Rosemann's blog

 |  Written by Rosemann  |  0
Wiadomo było, że po decyzji obywateli Zjednoczonego Królestwa w sprawie opuszczenia Unii Europejskiej sytuacja polityczna wewnątrz Unii mocno się skomplikuje. Większość tzw. „poważnych  komentatorów” wieściła w kwestii przetrwania Unii polityczną defensywę Polski i reszty „młodszych” członków wspólnoty.  Bo przecież „wypadliśmy z ekstrakasy”, zostaliśmy „zmarginalizowani” i takie tam. Zdawało się potwierdzać te opinie niedawne spotkanie szefów dyplomacji państw „starej Unii”.

5
5 (6)
 |  Written by Rosemann  |  2
O decyzji mieszkańców Zjednoczonego Królestwa, które, przynajmniej jeśli chodzi o wizję przyszłości przestało być bez dwóch zdań zjednoczone, dowiedziałem się wcześnie rano, jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem wyników referendum. Ja byłem w trasie a samochodowe radio na bieżąco i na gorąco podawało fakty i opinie.

O woli Brytyjczyków nie będę się rozwodził. Zrobili co chcieli, a co z tego oni i my będziemy mieli to się zobaczy. Bo różni różnie mówią.

5
5 (6)
 |  Written by Rosemann  |  6
Tekst będzie krótki acz dotykający sprawy, która z każdym tygodniem staje się coraz bardziej niepokojąca czyli słownej agresji. Mogącej spowodować agresję już nie werbalną.

5
5 (4)
 |  Written by Rosemann  |  0
Już kiedyś pisałem, że wszystkim tym, którzy program 500+ krytykują z pozycji zatroskanych o rynek pracy, z którego znikają pracownicy sezonowi i który cierpi na „zawodowe wykluczenie” kobiet powinno przede wszystkim zaświtać jedno. Jeśli ktoś z powodu 500 czy 1000 zł rezygnuje z wykonywana pracy to znaczy, że mu tam albo płacono wyjątkowo gówniano albo praca ta była prawdziwym utrapieniem a może i nieszczęściem.
5
5 (1)
 |  Written by Rosemann  |  0

Bezapelacyjnie coś z tym Kamińskim trzeba zrobić. Jest to człowiek bez dwóch zdań niebezpieczny i nieobliczalny. I nie jest to twierdzenie gołosłowne. Jedyne, co da się jakoś tam z grubsza policzyć to rosnące grono jego ofiar. Coraz więcej osób, które miały nieszczęście zetknąć się z Mariuszem Kamińskim wchodząc z nim, mówiąc kolokwialnie, na kurs kolizyjny, odczuło  bezpośrednio to, o czym mówię a ich życie uległo diametralnej zmianie. Na gorsze rzecz jasna.

5
5 (4)
 |  Written by Rosemann  |  1
W jakiejś części zgodzę się z każdym, kto sugerowałby, że głośną wypowiedzią Krzysztofa (Krzysia) Pacewicza w ogóle nie warto się zajmować. Bo świadczy ona nie najlepiej o emocjach tego młodego człowieka, słusznie czy też nie utożsamianego z „Gazetą Wyborczą” i otaczającym to medium środowiskiem. Nie można wykluczyć, że Krzysiowi Pacewiczowi nagle odbiło. Wtedy Krzysiem Pacewiczem powinien zając się lekarz  a nie ja i reszta komentatorów.

5
5 (2)
 |  Written by Rosemann  |  0
W jakiejś części zgodzę się z każdym, kto sugerowałby, że głośną wypowiedzią Krzysztofa (Krzysia) Pacewicza w ogóle nie warto się zajmować. Bo świadczy ona nie najlepiej o emocjach tego młodego człowieka, słusznie czy też nie utożsamianego z „Gazetą Wyborczą” i otaczającym to medium środowiskiem. Nie można wykluczyć, że Krzysiowi Pacewiczowi nagle odbiło. Wtedy Krzysiem Pacewiczem powinien zając się lekarz  a nie ja i reszta komentatorów.

0
No votes yet
 |  Written by Rosemann  |  2
Dziś, trochę przez to że czasu mi ostatnio brak, postanowiłem popełnić tekst nieco lżejszy, który ociera się o kulturę. O tę mniej więcej wysoką i o zwykła kulturę bycia. Konkretnie będzie o lekkiej histerii, którą wywołało zaplanowanie przez TVP2 projekcji filmu „Krzyżacy” w porze transmisji w TVP1 meczu Polska-Niemcy.

5
5 (2)
 |  Written by Rosemann  |  0

Kiedy kolejni przeciwnicy obecnej władzy zaczynali publicznie dawać do zrozumienia, że  się im ona kojarzy z nazizmem uważałem, że można to wyjaśnić na dwa sposoby. Albo zbiorowym atakiem obłędu (użyjmy ich własnej nomenklatury) elit przerażonych utratą władzy, wpływów i poczucia stabilizacji. Słowem tym wszystkim, którzy nagle zaczęli widzieć wokół siebie brunatne koszule i hakenkreuze  po prostu odpi… odbiło. I to porządnie.

5
5 (3)
 |  Written by Rosemann  |  1
Mam za złe Katarynie. Mam bardzo za złe!

Jednak w odróżnieniu od tych, którzy od momentu ukazania się w Polityce wywiadu z Kataryną jadą po niej bez litości, mam za złe to tylko, że pozwoliła by rozmowa z nią ukazała się w czasopiśmie, które regularnie publikuje wynurzenia gości w rodzaju Szostkiewicza, który długi czas temu podjął się niełatwej misji publicznego udawanie kompletnego debila. Bo przecież udaje, prawda?

Takie towarzystwo nie przystoi szanowna Kataryno!

4.666665
4.7 (6)

Pages