Odwrót od postmodernizmu

 |  Written by cogitatio  |  25
Śmierć Zygmunta Baumana, wbrew temu, czego się spodziewałam, nie stała się przyczynkiem do rozdmuchania dyskusji między gloryfikującymi zmarłego jako wybitnego twórcy koncepcji postmodernizmu, a krytykującymi go za karierę w komunistycznym aparacie opresji. Być może tę medialną ciszę wokół Baumana spowodował szereg innych wydarzeń, niewątpliwie mających większy wpływ na teraźniejszość, a może wciąż jeszcze śmierć człowieka stanowi dla nas coś, co należy do sfery sacrum.
Jedną z najbardziej znanych teorii Baumana jest teoria, zgodnie z którą, żyjemy w czasach ponowoczesności, etapu rozwoju społecznego ukształtowanego w opozycji do nowoczesności, jako cywilizacji przemysłowej, której konsekwencją stały się systemy totalitarne. Wskutek odrzucenia idei rządzących nowoczesnością, ponowoczesność cechować ma przede wszystkim rezygnacja z wszystkiego, co porządkuje rzeczywistość w sposób długoterminowy, zastąpienie rozwiązań ogólnych, konkretnymi, cząstkowymi oraz wszechobecny relatywizm. Społeczeństwo ponowoczesne dąży przede wszystkim do wolności. Baumanowska koncepcja ponowoczesności wpisuje się w nurt rozważań na temat postmodernizmu, zakresem znaczeniowym obejmującego zbliżony do ponowoczesności desygnat.
Postmodernizm kojarzony jest z negacją dążenia do odkrywania uniwersalnych wartości i powstrzymywania rozpadu całości, a także z pochwałą heterogeniczności, różnorodności, różnicy, inności, marginalności. Odrzuca podporządkowanie życia uniwersalnie ważnym zasadom czy poszukiwaniu niepodważalnych racji. W postmodernizmie nie istnieją takie opozycje jak logos – mythos, idealne – realne, fakt  - teoria, podmiotowe – przedmiotowe, rozumowe – zmysłowe, natura – kultura.
Postmodernistyczny porządek społeczny kształtują przede wszystkim mass media i kultura popularna, zdominowane przez obrazy. Mass media nie stanowią już odzwierciedlenia rzeczywistości, ale ją kształtują. Kultura popularna zaś staje się przedmiotem konsumpcji traktowanym w kategoriach ekonomicznych. Obrazy i znaki stają się istotniejsze niż  użyteczność i wartość. Znaczenie traci prawość, powaga, realizm, autentyczność, głębia intelektualna. Zatarciu ulegają granice pomiędzy sztuką a życiem codziennym, a także między sztuką wysokoartystyczną a kulturą masową.
Wszystko to implikuje niedookreśloność współczesnego człowieka, jego chwiejność sądów i wyobrażeń o sobie i świecie. To człowiek, który zerwał ciągłość oraz więź z tradycją i z warto­ściami poprzednich pokoleń. Nie jest zakorze­niony w jakimkolwiek środowisku, czy stosunkach międzyludzkich. Siebie i swoją egzystencję postrzega jako przygod­ną, jest pełen niepokoju, poczu­cia pustki i zagubienia. Pełni tak wiele ról, że jego tożsamość jest niezdefiniowana, chwiejna i rozmyta. Przede wszystkim jednak, nie dokonuje wyborów, ale podporządkowuje się istniejącemu stanowi rzeczy. W jego życiu nie ma niczego stabilnego i pewnego. Jego relacje z innymi zaś są zawsze tymczasowe.
Nie wiem, czy kiedykolwiek spotkałam się z bardziej ponurą diagnozą, której niestety nie da się odmówić trafności. A jednak mam wrażenie, że w obserwowanej przeze mnie rzeczywistości społecznej coś drgnęło i na moich oczach rozpoczyna się odwrót od ponowoczesności – jeszcze w fazie zarodkowej, ale coraz wyraźniejszy. Medialnie kształtowana mentalność oparta na skrajnym relatywizmie, kulcie konsumpcji i oderwaniu od korzeni, przynajmniej w Polsce, zaczyna ulegać przemianie. Reprezentowana przez coraz liczniejsze środowiska prawicowe tęsknota za uniwersalnymi wartościami, powrót do tradycyjnych wyznaczników tego, co dobre, a co złe, poszukiwanie źródeł własnej tożsamości w narodowej historii, walka o ocalenie cywilizacji łacińskiej, budzi nadzieję. Również we mnie, bo i ja nie chcę być człowiekiem ponowoczesnym.
5
5 (3)

25 Comments

Obrazek użytkownika tł

Jeśli uznać postmodernizm za, sui generis, jedno z możliwychrozwinięć nihilizmu, to przypomnę tu stwierdzenie jednego z jego (nihilizmu) teoretyków, Emila Ciorana, że fotografia jest statyczną formą nieśmiertelności.

Postmoderniści zapomnieli, że pojawiły się już bardziej dynamiczne formy statyczne tejże ;-).
Obrazek użytkownika cogitatio

cogitatio
Wydaje mi się, że posmodernizm nie do końca jest równoznaczyny z nihilizmem, co najwyżej z jego elementami. Posmodernizm raczej diagnozuje rzeczywistość społeczną, nihilizm kojarzy mi się bardziej z postawą jednostkową i jako taki jest mniej groźny od postmoderznizmu. Chociaż jeden i drugi znalazł swoje odbicie w kulturze.
Obrazek użytkownika tł

Cóż, nie będę się sprzeczał. Jeśli słuszna nawet diagnoza (postmodernistyczna) stanowi podstawę do recepty (nihilistycznej), to ... ;-)
Obrazek użytkownika Dixi

Dixi
Nihilizm, Cogitatio, jest groźniejszy niż postmodernizm.
Nihilizm to zaprzeczenie wartościom (i w ogóle wszystkiemu, co sensowne i ważne), postmodernizm to.... takie sobie pi.dolenie pseudointelektualistów dla dla pseudointelektualistów:):):)
--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika cogitatio

cogitatio
Chociaż nie jestem pewna, co mnie bardziej przeraża - zaprzeczenie wartościom, czy przyjmowanie za wartości to, co proponuje postmodernizm. 
Obrazek użytkownika Dixi

Dixi

Nie będę się, Cogitatio, sprzeczał.

Moim jednak zdaniem nihilizm to czyste zło, postmodernizm - trucizna w cukierku.

Nie wiadomo co gorsze.

--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika cogitatio

cogitatio
Naprawdę wierzę w odwrót. Zanim nie zaczęłam przygody z blogowaniem (pół roku temu), nie miałam pojęcia, że jest nas aż tylu myślących w taki sposób. 
Obrazek użytkownika Szary Kot

Szary Kot
dla mnie nihilizm, jak słusznie nazwałeś- czyste zło, jest mniej groźny gdyż to zło wyraźnie widać, dlatego nieiwielu za nim idzie. Nawet lewactwo, także skrajne, próbuje swoje teorie przyozdabiać jakimiś wartościami.
Postmodernizm ze swoim relatywizmem i płynnością ukazuje ludziom pozorną "lekkość bytu", uwodzi ich swobodą, nowoczesnością i rozrywaniem skostniałych struktur, a tak naprawdę wtłacza w piekło braku bezpieczeństwa, oparcia i wyalienowania.
Chyba ten "cukierek" jest groźniejszy!
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Obrazek użytkownika Dixi

Dixi

Nie wykluczam, Kocie, że masz rację.

W sumie to jednak dyskusja o tym, czy zatrucie rtęcia jest grożniejsze od zatrucia cyjankiem:):):)

Postmodernizm to choroba przewlekła:):):)

Facet, który strelał kilkudziesięciu ludziom w tył głowy za papierosy (jeden człowiek - jeden papieros) raczej nie był modernistą:):):)

--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika Dixi

Dixi

"Oni" nie wyrzekną się swoich korzeni ('ludzi honoru", "luminarzy", nawet tych ukradzionych, zmuszonych szantażem, kupionych  i.... wymyślonych), bo musieliby umrzeć ze wstydu i popaść w niebyt.

A jakąż to oni mają tradycję? Od Rewolucji Październikowej? Od Rewolucji Bolszewickiej... Tradycję zdrady i zamętu, niszczenia społeczeństwa w imię wydumanych "idei" i.... własnej korzyści.

Bedą bronili do końca każda bestię i każdą świnię (w tym własnych krewnych).

My też nie odetniemy się od korzeni, chociaż nasza motywacja jest  jednak (poza sentymentem) "troszku" inna.

To kwestia wartości (z ich strony - pseudowartości).

Nas zreszta "oni" latami ograbiali i z wartości, i z pamięci...

Nie daliśmy sie, a "oni"...  niech szczezną w drgawkach.

Drgawki już widać:):):)

PS

Wiem, że to zabrzmiało patetycznie, ale pisałem o bardzo prostych rzeczach.

I to my mamy prawo do patosu:):):)
 

--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika Danz

Danz
Różnica pomiędzy "lewakiem", a człowiekiem post-nowoczesnym jest taka, że temu drugiemu jest wszystko "już zupełnie obojętne".  To taki stan kompletnego wyłączenia i życia bez celu, a raczej skupienie się na codziennej konsumpcji i przyjemnościach.  Jak to mówią Amerykanie "entertain yourself to death" (zabawić się na śmierć?).  Taka postawa to norma dla milionów Amerykanów w takich skupiskach ludności jak L.A., Nowy Jork, czy Waszyngton.
Pozdrawiam.

Nasz prezydent, wasza zakonnica na pasach...

Obrazek użytkownika Danz

Danz
Polecam w tym temacie komentarz Doroty Kanii w GPC, kilka linijek, ale z puentą:

Zmarły kilka dni temu Zygmunt Bauman jest namiętnie cytowany przez lewicowe środowiska, a także polityków chcących uchodzić za centroprawicę. Poseł Michał Szczerba na swoim Twitterze cytuje Baumana w kontekście obrony demokracji: „Demokratyczna polityka nie przetrwa zbyt długo w obliczu bierności obywateli wynikającej z ich politycznej ignorancji i obojętności?”. Ale cóż się dziwić młodemu posłowi, skoro jego starszy kolega Bogdan Zdrojewski jako minister kultury przyznał Baumanowi Złoty Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis. Zygmunt Bauman, podobnie jak Helena Wolińska i inni stalinowscy oprawcy, po odejściu z resortu schronili się w naukowych instytutach, gdzie rozwijali „światłe teorie”. To przecież Bauman forsował pogląd, że przeszłość nie ma żadnego znaczenia, że liczy się teraźniejszość. Uciekał od przeszłości, ale dokumenty ocalały. Dzięki nim wiemy, że Zygmunt Bauman to nie tylko znany socjolog, ale także major KBW, oficer polityczno-wychowawczy, członek PPR. Za walkę z Żołnierzami Wyklętymi i za szczególne sukcesy na tym polu został odznaczony Krzyżem Walecznych. Warto o tym przypominać, tym bardziej że nigdy za swoją przeszłość nie został rozliczony.

Nasz prezydent, wasza zakonnica na pasach...

Obrazek użytkownika tł

Toż to właśnie napisałem w komentarzu, tyle że bez patosu, bardziej "erudycyjnie" i "uczenie" :-)))!
Obrazek użytkownika Danz

Danz
Postmodernizm, jako redefinicja kultury, estetyki, społeczeństwa i humanizmu, stał się grobem dzisiejszej zachodniej cywilizacji. Przyznaje szczerze, że nie czytałem Baumana, jakkolwiek znam opracowania europejskich i amerykańskich filizofów i socjologów.  Postmodernizm to odrzucenie takich pojęć jak dobro i zło, gdyż wszystko jest względne, to odrzucenie płci, bo można ją zmienić, odrzucenie dorobku cywilizacji "białego człowieka", jako systemu "patriachalnego".
Nowy wspaniały świat nie proponuje nic nowego, tylko zburzenie starego porządku, i rozpłynięcie się w magmie "względności", codziennej konsumpcji i pseudo-kultury, która jest tworzona przez "zmieniających się twórców".
Jest to droga donikąd, a raczej w przepaść, co obserwujemy w upadającej Euroarabii.
Pozdrawiam.

Nasz prezydent, wasza zakonnica na pasach...

Obrazek użytkownika Torpeda Wulkaniczna

Torpeda Wulkaniczna
Freudowskie ;o) ?

Pozdrawiam; nigdy nie udało mi się przebrnąć przez cokolwiek filozoficzno -socjologiczno - bucalalo - modernistyczne ideoutopie.

Stąd pała z Ekonomii Socjalizmu w czerwcu 1980, a we wrześniu juz całe cztery, bo na jedyne  pytanie egzaminującego : "czy zauważył Pan na swojej praktyce studenckej, czy  było mięso w sklepach ?" odpowiedziałem:
nie.
żTo, ze w ogóle do takich sklepów nie zaglądalem, a szukałem Bankietowego ( jabol z gazem) ,
to już egzaminującego nie interesowało.

Skończyłem na Tatarkiewiczu i de Mello.
Ale to było później.

 

<p>"...upon all us a little rain must fall."</p>

Obrazek użytkownika Danz

Danz
Już poprawiłem, dzięki.
Niestety nie miałem zacięcia do filozofii, mój jedyny egzamin z filozofii ogólnej zdałem na 3, a pan profesor długo trzymał pióro w dłoni, zanim wpisał "dost." w indeksie.  Przyznam, że poległem już na filozofii antycznej, a gdy doszliśmy do Kanta, to potrafiłem wydukać 2-3 zdania, po czym zaciąłem się "robotycznie".
Ważne, że dostałem od pana profesora trójczynę.
Jestem mu za to bardzo wdzięczny.
Pozdrawiam.
 

Nasz prezydent, wasza zakonnica na pasach...

Obrazek użytkownika Dixi

Dixi

"Z postmodernistą nie pogadasz, zawsze się z tobą zgodzi" - takie zdanie usłyszałem i... coś w tym jest.
Nie pogadasz, ale... dasz się wciągnąć w jałowe (i nie mające końca) bicie piany, bo on już w następnym zdaniu wszystko zakwestionuje. I tak... usque ad nauseam.

--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika Max

Max
Postmodernizm...
Jeden z tych populatnych  terminów-wytrychów, nie przekładający się na nic konkretnego - i na wszystko w ujęciu postmodernistycznych intelektualistów. :)
W sztuce ma jakiś sens - literatura, malarstwo, czy rzeźba lub architektura. Mozna zdefiniowac, palcem przykłady pokazać. Się podoba lub nie.
W filozofii i innych aspirujący humanistycznych naukach - "cymbał brzmiący".

@Danz - tak rozumiany postmodernizm nie jest niczym innym, jak kolejną odsłoną rewolucji mentalno-obyczajowej, zgodzisz się? No, to...

@Dixi - absolutnie się nie zgodzę, przepraszam. :) Postmodernista, wyznawca, bo o takim mowa, kwiat dziwny a śmierdzący, jak nie przymierzajac storczyk, zakwitły na zgniłym podłożu - jak każdy lewicowiec (a jest nim obowiązkowo, nie znam innych) - zaposiada  w swojej głowie szereg nienaruszalnych świętości. Narusz je, ugryzie.
Może podchodzić na zasadzie "wszystko jest możliwe i dopuszczalne", ale spróbuj zanegować to "święte" prawo do głoszenia "wszystkich" treści, a zapieni się.
"There will be blood" - "Aż poleje się krew" - całkiem niezły film, tak przy okazji napomknę.:)
Podobnie - jak zaczniesz lansować treści "zakazane", "idee fasztowskie" - będzie nawet dwa razy wiecej piany. Bardzo szybko pęknie bańka, dmuchana zresztą... :)

*
"Postmodernistyczny porządek społeczny kształtują przede wszystkim mass media i kultura popularna, zdominowane przez obrazy. Mass media nie stanowią już odzwierciedlenia rzeczywistości, ale ją kształtują. Kultura popularna zaś staje się przedmiotem konsumpcji traktowanym w kategoriach ekonomicznych. Obrazy i znaki stają się istotniejsze niż  użyteczność i wartość. Znaczenie traci prawość, powaga, realizm, autentyczność, głębia intelektualna. Zatarciu ulegają granice pomiędzy sztuką a życiem codziennym, a także między sztuką wysokoartystyczną a kulturą masową."

Ależ oczywiście.
Proces mamy okazję obserwować od lat - wielu. W Polsce zaczęło się w 1990 roku, gdy zaczęliśmy "doganiać" , biernie i bezmyślnie przejmując także światpogląd już wtedy gnijącego  Zachodu, jako element tak pożadanego "kapitalizmu".

Mass media wypaczyły rzeczywistośc postrzeganą przez przecietnego Iksińskiego dawno temu. Sukcesywnie u nas, wcześniej na wspomnianym Zachodzie. X wie tyle, ile mu pokażą i powiedzą, przy okazji wyjaśniając - bo pauperyzacja systemu edukacji, produkowanie coraz głupszych, obiektywnie rzecz biorąc, ale dalej specjalistów - nie jest dziełem przypadku.

Kupilismy ten system, z całym "dobrodziejstwem" - czy teraz powinniśmy być zdziwieni poziome prezentowanym przez posłanki Nowoczesnej, tak przez moment nawiązując ro realiów politycznych?

Małpia łapka. Czas na rachunek.

A jak ładnie to wyglądało jeszcze 20 lat temu, prawda?
*
Tu i teraz. Czy to była książka, czy obraz nie pomnę - "czy to były dzieła mistzra Jana, czy Kantego, nie pamiętam tego" - ale po poleceniu, od mojej młodej (jakoś 20 - 30 lat) znajomej dostałem odpowiedź - wolę, bo bardziej intertekstualne.
Kurtyna.





 

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."

Więcej notek tego samego Autora:

=>>