Pół miliona Brutusów (w obronie Mateusza Kijowskiego)

 |  Written by Rosemann  |  11
Ja wiem, że obiektywnie  w zasadzie Mateusza Kijowskiego chyba nic nie broni. Napisałem „chyba” bo niektóre oskarżenia pod jego adresem, jak choćby to, że „strona KOD nigdy nie została zhakowana” pojawiły się na razie bardziej na zasadzie „wieści gminnej” i warto poczekać na twarde dowody.

Nie bez powodu zaznaczyłem, że Kijowskiego nic nie broni obiektywnie.

Rzecz w tym, że po pierwszych, oscylujących między oburzeniem i kpiną, reakcjach na wieści, że społeczny lider KOD niemało sobie za swoje społecznikostwo liczył, główny ciężar grzania sprawy wzięli na siebie różni „rozczarowani” z wewnątrz KOD-u. Ci, którzy obiektywni wobec Kijowskiego od dawna nie byli.

I te emocjonalne reakcje są a w zasadzie byłyby zrozumiałe. Byłyby zrozumiałe bo tam w KOD-zie niektórzy muszą i w dodatku mają prawo się czuć wyjątkowo sponiewierani, oszukani, wykorzystani. Czemu zatem piszę „byłoby zrozumiałe”?
Byłoby to zrozumiałe gdyby nie pewien dość wstydliwy, wspólny dla znacznej części wysuwanych zarzutów element. Oto różni działacze różnych szczebli ruchu walczącego w obronie demokracji nagle na wyścigi przerzucają się wspomnieniami na temat swoich fatalnych przeszłych doświadczeń z Mateuszem Kijowskim i jego małżonką.

Jeden wspomina (i powołuje się na posiadaną korespondencję), że Kijowski przyznał mu się kiedyś, że ataki na stronę KOD to byłą mistyfikacja. Inny przypomniał sobie, że podczas pobytu we Francji Kijowski i jego żona byli obrzucani drogimi prezentami, jakimiś kosmetykami, jakąś kosztowną odzieżą, kupowaną oczywiście za pieniądze zebrane na potrzeby walki z demokracją.

No i oczywiście zarzuty o pobieranie przez Kijowskiego zawyżonych wynagrodzeń za usługi, z których część wykonywał ktoś zupełnie inny i w dodatku za darmo.

Bez wątpienia wszystko to wygląda słabo i brzydko.

Tyle, że sam Kijowski tego nie robił a ci dzisiaj oburzeni, niemal jeden w drugiego, bez żadnej refleksji przyznają, że „od dawna wiedzieli”.

I tu się nam mocno zapętla skutek z przyczyną.

Kiedyś mój serdeczny przyjaciel powiedział, że wszystko zaczyna się od pierwszej „darmowej kawy” i dalej to już leci. Nie wiem kiedy i od kogo Mateusz Kijowski dostał swoją „pierwszą kawę” i przy której kolejnej uznał, że to normalne i oczywiste, że musi być „darmowa”. Istotne jest, że ktoś dał i też zaakceptował.
To, co jest dziś przyczyną kłopotów KOD, czyli upadek Mateusza Kijowskiego jest skutkiem tego, że Kijowskiemu pozwolono robić to, na czym się pośliznął.

To dzisiejsze wyciąganie przez różnych „społeczników demokracji” „kiszonych” od miesięcy faktur i paragonów, które już w dniu wystawienia mogły i powinny zakończyć niespodziewany lot „nowej nadziei polityki i demokracji” Mateusza Kijowskiego ma w sobie coś z zachowań mafijnych, ubeckich a w zasadzie charakterystycznych dla działań za tymi najbardziej niedostępnymi kulisami polityki.

Kto, gdyby nie czuł, że może to się jeszcze kiedyś przydać, trzyma paragony pozostałe po ugoszczeniu któregoś ze swoich idoli? Kto w naturalnym dziś nawale chcianej i nie chcianej poczty elektronicznej pamięta i potrafi znaleźć mail, w którym jego niegdysiejszy idol, gdy jeszcze tym idolem był, powiedział nieco za dużo?

Wygląda na to, że Mateusz Kijowski ginie, oczywiście w sensie politycznym, z ręki swoich Brutusów. Tych, których w liczbie pół miliona zamierzał kiedyś wyprowadzić na ulicę. To oni powydobywali wszystkie kompromaty, jakimi od dawna dysponowali, wyciągnęli inne brudy na swego lidera, o których od dawna wiedzieli.

Od dawna wiedzieli, od dawna dysponowali.

Przecież nawet te faktury, które różne „Szumełdy” pierwsze widzą, ktoś akceptował, ktoś księgował i ktoś przelewał. I to miesiącami. I jakoś się mimo to kręciło wszystko kręciło. Zadowolony była Mateusz, zadowolona jego żona, zadowoleni koordynatorzy, zadowolone masy KOD-owskie.

I nagle po prostu ktoś pierwszy postanowił utopić Mateusza Kijowskiego. A dalej już poszło. Taka specyficzna „sztafeta życzliwych”.

W tej mojej słabej obronie Kijowskiego wspomnę jeszcze jedno. Ja tam jakimś szczególnym znawcą ludzkiej natury nie jestem. Ale nawet jako dyletant widziałem, że Mateusz Kijowski jakąś szczególną osobowością nie jest. Kwestią czasu było kiedy entuzjazm tłumów, godziny spędzane w telewizji, dziesiątki wywiadów sprawią, że poziom „sodówki” stanie się dla niego zabójczy. I to przewidzieć mogli i powinni jego pretorianie. Skoro przynajmniej do pewnego momentu i pewnego stopnia „Mateusz był KOD-em” dziś nie da się go przewrócić nie poszczerbiwszy reszty konstrukcji. Sami jesteście więc sobie winni tych win, które teraz próbujecie zrzucić szanowni „demokraci” na swojego wodza.
Nie tylko doświadczeni kierowcy wiedzą, że niebezpieczeństwo zaczyna się gdy puszczają hamulce.

Tytułowe „pół miliona” Brutusów, których kiedyś brakło na ulicach, właśnie broni demokracji przed swym kieszonkowym dyktatorkiem, który chyba miał problemy z hamulcami. Nie wiem czy widzą, że on jeszcze trzyma kierownicę…
5
5 (3)

11 Comments

Obrazek użytkownika Torpeda Wulkaniczna

Torpeda Wulkaniczna
Ale masz czasu.
I telewizję.

A Aliment?
Przynajmniej przeżyje schodząc w smrodzie o demokracji głodzie.

Nie, tak jak Lepper.

Pozdrawiam , i  - rzecz jasna - TKK   też :o) Może mnie nadal lubi ;o))

Przeniesiesz Akcję Renaty i Zbyszka na B'n'R ?

Jarek

<p>"...upon all us a little rain must fall."</p>

Obrazek użytkownika Danz

Danz
Polska blogosfera prześciga się twitami i plotkami, kim będzie ten ktoś inny, który będzie liczył "kasę zbieraną z puszek Sorosa". A tam są prawdziwe pieniądze, a nie jakieś marne 90 tysięcy.
Ten wybraniec będzie miał "klawe życie", tak jak dotąd Kijowski.

Pozdrawiam.

Nasz prezydent, wasza zakonnica na pasach...

Obrazek użytkownika Torpeda Wulkaniczna

Torpeda Wulkaniczna
Mario pracuje i razem z Ziobrą znajdą rozwiązanie niekoniecznie putinowskie.

Mateuszowi Alimentowi jeszcze  - niby -  się udało.

BTW: Gdzie tzw. nasi dziennikarze badający, czy dzieci Alimenta mają co jeść?

Redaktorze Parzącha?  Co, Mateuszowa nie postawi śniadanka, jak Jabłonkowa?

 

<p>"...upon all us a little rain must fall."</p>

Obrazek użytkownika Danz

Danz
Polska szlachecka upadła właśnie dlatego, że polscy senatorowie byli opłacani przez obce dwory (ruski, pruski i austryjacki) i skutecznie paraliżowali polski sejm.  Czy podobna sytuacja nie dzieje się obecnie (utrzymywanie KOD-u z puszek Sorosa?).  Jeśli państwo polskie jest bytem realnym, to ludzie, którzy są utrzymywani z zagranicznych pieniędzy, aby paraliżować państwo polskie, powinni być ścigani przez polskie służby i prokuraturę.
Pozdrawiam.

Nasz prezydent, wasza zakonnica na pasach...

Obrazek użytkownika Torpeda Wulkaniczna

Torpeda Wulkaniczna
banalnie proste i jasne.

Jak i jasny jest ten cholerny nowoczesny jurgielt.

Jak Żółw pisze - głupkolemingowate dzieci NGOSów.
Cwane na tyle, żeby usłyszeć brzęczącą monetę.

 

<p>"...upon all us a little rain must fall."</p>

Obrazek użytkownika Danz

Danz
Problem jest w tym, że to już 3 pokolenie, które traktuje Polskę jak swój prywatny folwark.

Nasz prezydent, wasza zakonnica na pasach...

Obrazek użytkownika Dixi

Dixi

Miller przywiózł dolary od Ruskich (szmuglując je w reklamówce przez granicę, co samo w sobie jest przestępstwem) i nic. Tusk dostawał w Gdańsku reklamówki z kasą od "życzliwych przedsiębiorców" i nic. Nawet Niesiołowski wychodził z reklamówką od jakiegoś "biznesmena" - znowu nic.
Coś tam mogło się już przedawnic, ale wątpię, żeby wszystko.
Na razie PO produkuje... kłamliwe reklamówki.

Czekam...
Mam nadzieję, że się doczekam.

"Młyny Boże mielą powoli, ale dokładnie":):):)

--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika Torpeda Wulkaniczna

Torpeda Wulkaniczna
Nie doczekasz się.

Chyba "po drodze " było kilka wzajemnych resetów.

Niestety, dziś politykę robi się tylko ciociorkiem i mediami.
Władymir pogonił obcy ciociorek, zostawił sobie media.

No i ma te ponad 80% poparcia, a Polacy wg. Rosjan  to niewdzięczne , amerykańskjie dziwki.

 

<p>"...upon all us a little rain must fall."</p>

Obrazek użytkownika Dixi

Dixi

O, doszliśmy do cara Putina!
A ja mam "obsesję" na punkcie Służb, agentów i zdrajców...

No to na razie wystarczy.

--------------------------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"
Obrazek użytkownika Torpeda Wulkaniczna

Torpeda Wulkaniczna
jak połączymy nasze obsesje, to dopiero wydupi w kosmos.

Libicki wypadnie z fotela i zacznie pląsać, Frasyniuk zacznie grzmocić w rurę własną  ciężarówkę, a Bęgowski ogoli jaja.

Stefan zeżre wagon mirabelek, a Schet - Drakul niedorobiony  zrobi sobie czwarty garnitur zębowy.


 

<p>"...upon all us a little rain must fall."</p>

Więcej notek tego samego Autora:

=>>