Twórca polskiej dyplomacji (2)

 |  Written by Godziemba  |  3
Na jesieni 1918 roku toczyły się gorączkowe negocjacje nad kształtem przyszłego Królestwa Polskiego.
 
    Latem 1918 roku gdy sytuacja Niemiec stawała się coraz gorsza, Berlin podjął próbę ostatecznego załatwienia sprawy polskiej. Na początku sierpnia 1918 roku zaproszono Radziwiłła do głównej kwatery niemieckiej. Przed wyjazdem ks. Janusz skontaktował się ze stronnictwami Rady Stanu. O ile aktywiści popierali rozwiązania proniemieckie, to politycy zgrupowani w Międzypartyjnym Kole Politycznym byli przeciwni jakimkolwiek układom przed końcem wojny.
 
    Ostatecznie Radziwiłł uzgodnił z regentami, iż nie złoży żadnych propozycji Niemcom, jednocześnie będzie naciskał na konieczność ustępstw w sprawie budowy państwa polskiego.
 
    W czasie podróży z Berlina do Spa, gdzie mieściła się kwatera główna, ks. Janusz przedstawił otwarcie niemieckiemu sekretarzowi stanu do spraw zagranicznych Paulowi von Hintzem, że „koncepcja austro-polska wydaje się Polakom względnie najsympatyczniejszą, a to zarówno ze względu na połączenie z Galicją, jak ze względu na przeważnie dobry stosunek władz okupacyjnych austro-węgierskich do ludności”.
 
    Na wstępnie rozmów w Spa, niemiecki kanclerz Georg von Hertling oświadczył, że „rozwiązanie austro-polskie jest dla Niemiec nie do przyjęcia i że obstawanie przy przeforsowaniu tegoż pociągnęłoby za sobą konieczność daleko idącej rektyfikacji granic zachodnich ze względu na potrzebę militarnych gwarancji”. Następnie poprosił o stosunek Rady Regencyjnej do kandydatów do trony. Ks. Janusz odparł, że rząd polski jest bardziej zainteresowany przejęciem władzy w Królestwie, a dopiero potem zacznie myśleć o królu.
 
    Sprawę kandydata na króla poruszył w rozmowie z Radziwiłłem także cesarz Wilhelm II, wymieniając osobę arcyksięcia Karola Stefana Habsburga z Żywca. Ks. Janusz uznał, iż brak dobrze zorganizowanego państwa jest przeszkodą dla obsadzenia tronu polskiego.
 
    W trakcie kolejnych rozmów sekretarz stanu Hintze zachęcał Radziwiłła do porzucenia austro-polskiej koncepcji, obiecując nie tylko oddanie obwodów białostockiego i  grodzieńskiego, ale przekazanie Polsce w Gdańsku „eksterytorialnej przestani” dla polskiego handlu oraz „tranzyt Wisła i kolejami z zastrzeżeniem dokonania regulacji Wisły, której plany mają Niemcy gotowe”.
 
    Niemieccy rozmówcy nie udzielili odpowiedzi na pytanie o termin przekazania pozostałej władzy administracyjnej w ręce Rady Regencyjnej, oferując za to przymierze oraz „specjalną konwencję militarną z Rzeszą Niemiecką”.
 
    Rozmowy nie przyniosły więc przełomu. W prasie niemieckiej ukazały się natomiast informacje, że przedstawiciele rządu polskiego zaproponowali cesarzowi kandydatów na polski tron. Wybuch skandal, który udało się wyprostować po dwudniowych naradach Rady Regencyjnej i rządu. Biuro Prasowe rządu zaprzeczyło doniesieniom prasy niemieckiej i zaznaczyło, iż wyjazd polskich przedstawicieli do niemieckiej kwatery głównej miał jedynie charakter informacyjny.
 
   Po wyjeździe Polaków, do Spa przybył cesarz Karol. Wilhelm poinformował – niezgodnie z prawdą, że Polacy zaakceptowali kandydaturę arcyksięcia Karola Stefana. W odpowiedzi Karol zaproponował przyłączenie Polski do Austro-Węgier, na co nie zgodził się Wilhelm, dążąc do zachowania niezależności Królestwa Polskiego, związanego militarnie z Niemcami. Wobec rozbieżności zdań, ustalono jedynie, że przed zapadnięciem jakichkolwiek decyzji dojdzie do spotkania przedstawicieli trzech stron.
 
   Zaniepokojona rozwojem sytuacji Rada Regencyjna wysłała ks. Janusza do Wiednia, gdzie austro-węgierski minister spraw zagranicznych hr. Stefan Burian von Rajecz rozwiał wszelkie polskie obawy, informując o faktycznym przebiegu spotkania obu cesarzy. Jednocześnie cesarz Karol oświadczył Radziwiłłowi, iż chętnie przyjąłby polską koronę i zgodził się na przyłączenie Galicji do Królestwa Polskiego. Za tym rozwiązaniem opowiadało się także wielu posłów z Koła Polskiego, między innymi Michał Bobrzyński, Władysław Leopold Jaworski, Andrzej Lubomirski i Andrzej Kędzior.
 
    Niemcy nie zamierzały jednak rezygnować ze swoich planów. „Z jednej strony – trafnie wskazywał autor artykułu w „Przyszłości” – usiłują sterroryzować Polaków i nastraszyć groźbą wielkich okrojeni terytorialnych na zachodzie na wypadek, gdyby upierali się przy rozwiązaniu austriackim, z drugiej wabią ich mglistą perspektywą rozszerzenia ku północy i północnemu wschodowi, pozwalają nawet spodziewać się Wilna i Mińska, pod jednym skromnym warunkiem, że z pomiędzy wszystkich królów, których Polacy zapragną sobie wybrać, osoba cesarza Karola I będzie z góry wykluczona”.
 
   Brak efektów działań rządu spowodował nasilenie jego krytyki ze strony opozycji. W tej sytuacji Jan Steczkowski poddał się w dniu 2 września 1918 roku ze swoim gabinetem do dymisji, którą przyjęto po trzech dniach.
 
    Wśród poważnych kandydatów na objęcie funkcji premiera znajdował się ks. Radziwiłł, który jednak miał wielu przeciwników wśród polityków obozu pasywistycznego, którzy postrzegali go jako zwolennika opcji proniemieckiej. Tymczasem ks. Janusz uważał, iż „w stosunku do Austrii i Niemiec zajmujemy stanowisko traktowania ich propozycji równorzędnie bez jakiegokolwiek przechylania się na stronę jednego z naszych (rozmówców). (…) Za punkt wyjścia przy wszelkich pertraktacjach uważamy postulat integralności granic Królestwa i w żadnym wypadku od niego nie odstąpimy”. Jednocześnie trafnie wskazywał, iż „zamierzeniem Rządu Polskiego jest, o ile to się tylko okaże możliwe, doprowadzenie do ostatecznego ukonstytuowania państwa, objęcia wszystkich dziedzin życia narodowego i społecznego przez własną władzę i do zorganizowania armii”.
 
   Ks. Radziwiłł prowadząc negocjacje z Berlinem i Wiedniem nie zaniedbywał szukania kontaktów z państwami Ententy. Pośrednikiem w nich był delegat apostolski monsignore Achille Ratti, późniejszy papież Pius XI.
 
    Ostatecznie Rada Regencyjna w dniu 6 października 1918 roku powierzyła misję stworzenia nowego rządu Janowi Kucharzewskiemu.
 
    Następnego dnia Rada Regencyjna z inicjatywy ks. Radziwiłła ogłosiła „Manifest do narodu polskiego”, w którym poinformowała o przyjęciu jako podstawy rozmów pokojowych zasad ogłoszonych przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Wilsona, a więc utworzenia niepodległego państwa polskiego z dostępem do morza. Manifest zapowiadał także rozwiązanie Rady Stanu i powołanie nowego koalicyjnego rządu polskiego.
 
    Równocześnie ks. Janusz na posiedzeniu rządu zaproponował, aby wystąpić do państw centralnych z „żądaniem uznania pełnej niepodległości i suwerenności państwa polskiego, a co za tym idzie zgody na utworzenie zamiast dotychczasowych półoficjalnych przedstawicielstw Rady Regencyjnej w Berlinie i w Wiedniu poselstw polskich w tych stolicach z przyznaniem im pełnej eksterytorialności i związanych z nią podług prawa międzynarodowego praw i prerogatyw”.
 
    Jakkolwiek był zwolennikiem zmian ewolucyjnych, niemniej jednak opowiadał się  na szybkim ustanowieniem bliskich relacji z Galicją i Poznańskim. Było to konieczne w obliczu coraz wyraźniejszych oznak rozpadu monarchii austro-węgierskiej.
 
   Po fiasku rozmów z opozycją Jan Kucharzewski podał się do dymisji. Rada Regencyjna zaproponowała ks. Januszowi utworzenie nowego rządu. Wobec oporu polityków Koła Międzypartyjnego rozmowy nie przyniosły efektów, a Radziwiłł zrezygnował z misji utworzenia nowego rządu. Równocześnie złożył dymisję z funkcji dyrektora Departamentu Stanu.
 
Jan Lechoń napisał o nim zjadliwie:
 
Za Szwedów był w Kiejdanach, za Niemców w Ołyce
 
(…)
 
Książę Janusz takt zgubił myśląc o Horodle
Spocił się i tancerze pobledli podle
Lecz ton z kwatery głównej wciąż w muzyce dzwoni
I muszą tańczyć ciągle w takt niemieckiej dłoni”.
 
 
Byłem wtenczas – wspominał po latach – może najbardziej niepopularną osobistością w Polsce. (…) Ale to, co robiliśmy, robiliśmy bardzo świadomie właśnie w tym celu, żeby przygotować pewne możliwości, pewne kadry, przygotować coś, co by się przydało dla niepodległego narodu (…).”
 
 
 
 
Wybrana literatura:
 
J. Durka – Janusz Radziwiłł. Biografia polityczna 1880-1967
J. Jaruzelski – Książę Janusz (1880-1967). Szkice. Wspomnienia Janusza Radziwiłła
A. Kakowski – Z niewoli do niepodległości
J. Sibora – Narodziny polskiej dyplomacji u progu niepodległości
B. Hutten-Czapski – Sześćdziesiąt lat życia politycznego i towarzyskiego  
5
5 (2)

3 Comments

Obrazek użytkownika Katarzyna

Katarzyna
I znowu pytam. :-)
Kto przejął  po ks. Januszu Radziwille organizację i kierowanie polską dyplomacją w odrodzonej Polsce? Czy był to Władysław Baranowski?
Katarzyna

Więcej notek tego samego Autora:

=>>