



Ulubiona nas wszystkich gadzinówka codzienna podjęła temat istotny, społecznie ważny, fundamentalny dla społecznego zdrowia i samopoczucia. Mianowicie temat – excusez le mot – wypróżnień i stolców. Między tekstem o majdańskich ministrach, artykułem o Krymie i cmentarzysku wielorybów w Chile oraz analizą wyjaśniającą, że tak naprawdę Polacy nie lubią Ukraińców, znajduje się perła. A tam perła! – toż to diament, brylant! To tekst o tym, dlaczego lepiej jest kucać niż siadać. „Wszystko sprowadza się do kątów - prostego i ostrego.” poucza geometrycznie Polaków GW.



Przypadkowo wyszedł mi dość sensacyjny tytuł – przynajmniej w odbiorze przeciwników PO.
Przyznam się, że też mi przy jego pisaniu jedna ręka drżała, ale sobie jakoś z tym poradziłem. Wklepałem tytuł drugą ręką.
Ostatnio na stronie dziennik.pl, wpadł mi w oko artykuł pt. „Protasiewicz bije w PiS: Nienawidzą Polski i Polaków, którzy odnoszą sukcesy”, w którym przeczytałem, że europoseł Platformy Jacek Protasiewicz w radiu ZET ostro wypowiedział się o ludziach PiS-u. Dziennik.pl pisze o tym tak:


Jeśli chodzi o okoliczności porozumienia wynegocjowanego w Kijowie przez ministra Sikorskiego z niewielką pomocą jego przyjaciół z Niemiec i Francji, to mamy trzy podstawowe wersje i kilka pobocznych wątków. Opowieści te różnią się zasadniczo i fundamentalnie, szczególnie jeśli chodzi o zamierzony cel, jednak mają także wspólny mianownik. A mianowicie taki, że w każdej wersji żadna ze stron nie traktowała poważnie swojego podpisu i nie miała zamiaru porozumienia dotrzymać, przy czym ten fakt znały wszystkie strony biorące udział w operacji.

Profesor Antoni Kamiński komentuje w dzisiejszym "Dzienniku Gazeta Prawna" doniesienia o rekordowym wzroście w ubiegłym roku liczby wykrytych przekrętów przy przetargach. Moim zdaniem ten uznany autorytet w dziedzinie antykorupcji, były szef polskiego oddziału Transparency International, myli się.