Humor i satyra

Marcin Brixen
22-05-2022
Hiobowscy wchodzili właśnie do bloku, w którym mieszkali, gdy w drzwiach zetknęli się z pewną rodziną z Ukrainy. Od czasu napaści Rosji na Ukrainę mieszkali też w tym samym budynku. Na dodatek jeszcze przy drzwiach dogoniła ich mama Wiktymiusza spiesząca do domu z reklamówką w ręce. Wszyscy weszli razem do środka i stanęli przed windami. W oczekiwaniu na przyjazd windy wywiązała się rozmowa. - To już pięć lat jak tu mieszkamy w Polsce - powiedziała pan z Ukrainy i westchnął. - Smutno, oj smutno. - To nic! - mama Wiktymiusza...
5
5 (3)
Marcin Brixen
07-05-2022
Właściwie wszystkiemu winna była mama Wiktymiusza, sąsiadka Hiobowskich z ich bloku. To ona namawiała mamę Łukaszka, aby na spotkanie osiedlowego klubu LGBT przyprowadziła jak najwięcej osób. "Jak najwięcej" oznaczało w tym przypadku dwie: Łukaszka i jego siostrę. - Ten to znowu jakąś katastrofę wywoła - kręciła nosem mama Wiktymiusza. - A mają być ważni goście na spotkaniu! - Nie będę się zadawał pytań przy gościach - zapewnił Łukaszek czytając pilnie ulotkę "Małżeństwo dwóch gejów z Irlandii jest w ciąży...
5
5 (3)
Marcin Brixen
23-03-2022
Hiobowscy siedzieli sobie spokojnie przy obiedzie, gdy nagle do kuchni wpadła mama Łukaszka. Zdyszana jak po długim biegu sapała: - Wy tu sobie spokojnie siedzicie i jecie, a tam ludzi wyrzucają! I tu się srogo rozczarowała bowiem nikt nie spytał o co chodzi. - Moglibyście chociaż się spytać o co chodzi! - tupnęła nogą mama Łukaszka. - Ależ wiemy - odparł ze spokojem dziadek Łukaszka. - Chodzi o migrantów na granicy Polski z Białorusią... - No właśnie, że nie! - wykrzyknęła mama Łukaszka. - Tym razem wy hipokryci nie mówię o...
5
5 (3)
Marcin Brixen
19-03-2022
Znajoma mamy Łukaszka, mama Wiktymiusza, najpierw chętnie integrowała się z Ukraińcami napływającymi do Polski, ale wkrótce zaczęła sarkać, że sama też by chciała tyle przywilejów co mają uchodźcy. - Też byśmy chcieli jeździć tramwajem za darmo - rozłożyła ręce mama Wiktymiusza. - Przecież macie samochód - zauważył tata Łukaszka. Obie rodziny wraz z panią Sitko i jej mężem stali w wejściu do bloku. - Odchodzimy stopniowo od samochodu na rzecz komunikacji miejskiej. Gdybyśmy mogli nią jeździć za darmo, tak jak uchodźcy...
5
5 (3)
Marcin Brixen
12-03-2022
Niewesoły nastrój panował u Hiobowskich. Tata Łukaszka nie dostał wypłaty. - Prezes mi ją zablokował - wyznał tata. - To twoja wina! - zakrzyknęła mama Łukaszka. - Prezes zablokował, a to moja wina? - Tak! - upierała się mama. - Bo to ty nie chcesz spełnić warunku, żeby dostać wypłatę! - Ale to oni mi ją blokują! - I nie odblokują w ogóle? - Muszę spełnić pewien warunek. - No to spełnij, co to za problem? Tata Łukaszka zaczął krzyczeć, że ten warunek jest bezprawny, bezsensowny i w ogóle. - Spełnij go i...
5
5 (1)
Marcin Brixen
20-02-2022
- To skandal! - huknęła mama Łukasza i huknęła pięścią w stół. - Może dokładniej - poprosił dziadek Łukaszka. - W Polsce połowa rzeczy to skandal. - Chodzi mi o te bilbordy - mama Łukaszka plasnęła dłonią w rozłożony na stole najnowszy numer "Wiodącego Tytułu Prasowego". - Kłamliwe bilbordy. - Na czym polega to kłamstwo? - spytała siostra Łukaszka smarując zapamiętale chleb z dżemem. - Na kłamstwie. I cieniej z tym dżemem, jest kryzys! - warknęła babcia. - Smaruj grubiej, stać nas - wciął się dziadek. - Czasami prawda...
5
5 (1)
Marcin Brixen
12-02-2022
Siostra Łukaszka poprosiła swojego brata o bardzo zaskakującą rzecz. Żeby jej pomógł wybrać odpowiednie do jej przekonań ugrupowanie polityczne. - Wy wszyscy coś macie a ja nic - rozżalona siostra wyłamywała sobie śliczne paluszki. - A jakie masz przekonania polityczne? - zapytał Łukaszek. - No właśnie sama nie wiem - wyznała szczerze siostra. - Uważam, że świat powinien być miły, ludzie piękni, życie bez wysiłku, praca powinna być dla chętnych, social media powinny być obowiązkowe, chciałabym być bogata, wszyscy powinni się kochać,...
5
5 (1)
Marcin Brixen
05-02-2022
Mama Łukaszka prowadziła ostry bojkot osiedlowej piekarni. - Łamią wszelkie procedury wypieku chleba! - utrzymywała. - Znasz się na pieczeniu chleba? - spytała ironicznie babcia Łukaszka. - Nie, ale oficjalne czynniki tak mówią! - mama Łukaszka gorączkowo wertowała czterostronicowy dodatek do "Wiodącego Tytułu Prasowego" pod tytułem "My, Europejczycy wstydzimy się za Polskę". - Jakie czynniki? - zapytał spokojnie tata Łukaszka. - Europejska Komisja do Spraw Obrotu Bielizną Używaną - odczytała mama. - Co ma...
5
5 (1)
Marcin Brixen
23-01-2022
Zaczęło się od tego, że kiedy Hiobowscy chcieli pojechać po zakupy. Podeszli do samochodu, spojrzeli i... Pod samochodem widniała wielka plama oleju. - Zepsuł ci się - rzekła z satysfakcją mama Łukaszka do taty Łukaszka. - Cha cha, dobrze ci tak! - Mi się zepsuł? - spytał powoli tata Łukaszka. - No tak, i teraz będziesz musiał go naprawiać! A my... - A wy w tym czasie pojedziecie samochodem po zakupy, co? Uśmiech z twarzy mamy Łukaszka zniknął jakby starty gąbką. - Idźcie na tramwaj - poradził tata. - A Łukasz niech zostanie ze mną. Spr...
5
5 (2)
Marcin Brixen
18-01-2022
Tata Łukaszka poszedł na kolację ze swoimi znajomymi. Mama Łukaszka też miała iść, ale nie mogła. Walczyła. Walczyła o prawo gejów do prowadzenia auta bez prawa jazdy. Tata Łukaszka tego nie rozumiał, ale jego znajomi rozumieli to świetnie i wybaczyli nieobecność mamy Łukaszka. Byli to bowiem osoby europejskie, wykształcone, świadome, tolerancyjne i tak dalej. Siedzieli w lokalu, pili drogie wino, jedli drogą potrawę i narzekali na drożyznę powodowaną przez rząd. - Drożyzna jest na całym świecie - spróbował delikatnie tata...
5
5 (2)
Marcin Brixen
15-01-2022
Pani Sitko i Łukaszek stali pod osiedlowym sklepem warzywniczym i zaglądali do środka. - Co się tak czaicie? - poirytowany pan sprzedawca wyjrzał na zewnątrz. - Wchodzicie czy nie? - Sprawdzaliśmy, czy pan nie zbankrutował - wyjaśniła pani Sitko. - Bo tak pięć lat pan już bankrutuje... - I nic - uzupełnił Łukaszek. - A co, chcielibyście żebym zbankrutował?! - zapienił się pan sprzedawca wpuszczając ich do sklepu. - Wszyscy się na mnie czają! Wszyscy chcą mnie wykończyć! - Może ja gdzie indziej kupię te pomidory - bąknęła pani Sitko i pr...
5
5 (3)
Marcin Brixen
26-12-2021
Po raz trzeci i ostatni Hiobowscy spotkali się ze znajomą mamy Łukaszka na jej spacerze w mroźny poranek pierwszego dnia Świąt Bożego Narodzenia. Hiobowscy wracali z kościoła, a znajoma od przystanku autobusowego. I ciekawa rzecz, ciągnęła za sobą po śniegu pustą obrożę na smyczy. - Pieska pani nie ma - zagadnął życzliwie dziadek Łukaszka. - Wiem, że nie ma - burknęła znajoma. - Właśnie wracam od znajomych. Oddałam go. - Nie powiedział nic o północy? - zażartowała mam Łukaszka. Znajoma zatrzymała się, spojrzała na nich i w jej...
5
5 (4)
Marcin Brixen
25-12-2021
Faktycznie, tak jak zapowiadała znajoma, w późne wigilijne popołudnie pan Mohammed przyszedł do Hiobowskich. Zrobiło się z tym małe zamieszanie, bo dosłownie chwilę wcześniej przyszli państwo Sitko złożyć życzenia. Pan Sitko, niestety, był pijany. - Żeby pić w Wigilię! - oburzała się pani Sitko. - Za kogo ty mnie uważasz? Dzisiaj kropelki do ust nie wziąłem! - sumitował się pan Sitko. - To od wczoraj! Rozległ się dzwonek do drzwi, tata Łukaszka otworzył je i zobaczył za nimi śniadego pana. - Germany - powiedział pan. - W lewo, i...
5
5 (3)
Marcin Brixen
24-12-2021
W wigilijne przedpołudnie Łukaszek wraz z mamą brnął przez śnieg zalegający całe osiedle. - Szkoda, że nie rządzi tym miastem ktoś z partii rządzącej - marudził Łukaszek. - No coś ty! - oburzyła się mama. - Chciałbyś żyć pod butem reżimu?! - Ale za to chodniki byłyby odśnieżone. Mama przystanęła i zaczęła krzyczeć: - Demokracja nie ma swojej ceny! Jeśli dla ciebie odśnieżone chodniki są ważniejsze niż wolność, to... Nie dokończyła bo ktoś na nią wpadł i we dwójkę się przewrócili. - Kto to?! - piszczała ze złością mama...
5
5 (2)
Marcin Brixen
19-12-2021
Ministerstwo Zdrowia wprowadziło nowy przepis i to tuż przed Świętami Bożego Narodzenia. Hiobowscy dowiedzieli się o tym robiąc przedświąteczne zakupy, kiedy to wpadli na państwo Sitko. - Widział pan to?! Widział pan to?! - pan Sitko zbulwersowany machał butelką piwa przed oczami taty Łukaszka. Na butelce widniał napis: Ministerstwo Zdrowia zaleca by nie pić regularnie więcej niż 14 jednostek tygodniowo. - Co to jest ta jednostka? - spytała zaniepokojona pani Sitko. - Wiadro - rzekł pan Sitko, ale to bezczelne kłamstwo nie przeszło, bowiem...
5
5 (2)
Marcin Brixen
28-11-2021
To mama Wiktymiusza pierwsza rzuciła hasło, żeby wracać. - Wszystkie cele osiągnięte - powiedziała pozostałym członkom swojej grupy. - Udowodniliśmy, że w strefie nadgranicznej są migranci. Pomogliśmy im. Nic więcej nie mamy tu do roboty. - No i wynajem pokoi taki drogi - westchnęła mama Łukaszka. Obie mamy i Łukaszek pożegnali panią z grupy "Precz z granicą", spakowali się i poszli na dworzec. Do pociągu było jeszcze trochę czasu, więc postanowili nagrać film i wrzucić do internetu. Obie mamy siadły na ławce i zaczęły snuć...
5
5 (3)
Marcin Brixen
27-11-2021
Druga noc również nie zakończyła się powodzeniem. Grupie "Precz z granicą" nie udało się spotkać żadnego migranta. Watarzyna-Kappa też nie spotkała nikogo, a za to Staja-Maśko wróciła zadowolona bo spotkała aż trzech. - Jak wy to robicie? - dopytywała się mama Wiktymiusza. - A na jaką przynętę łapiecie? - spytała Staja-Maśko. - Na kanapki - wyznał Łukaszek. - To za słabo - pokręciła głową Staja-Maśko. - Ja łapałam dzisiaj na to. O, tu mam resztki. Mama Łukaszka zajrzała do termosu i krzyknęła zdziwiona: -...
5
5 (4)
Marcin Brixen
26-11-2021
Pierwsza noc spełzła na niczym. Obie mamy, Łukaszek i pani z grupy "Precz z granicą" poszli do strefy i chodzili kilka godzin po lesie z prowiantem i ubraniami i nic. Nikogo nie spotkali. Jeszce kiedy było ciemno wrócili na kwaterę i poszli spać. Kiedy się obudzili była już pora obiadowa. Pani z grupy poszła do siebie obiecując wrócić wieczorem. Pozostała trójka usiadła w pokoju wspólnym pensjonatu, w którym było jeszcze kilka osób. I wybuchł spór. Łukaszek utrzymywał, że żadnych...
5
5 (2)
Marcin Brixen
25-11-2021
Pojechali na granicę. Pomagać. Mama Wiktymiusza, mama Łukaszka, no i Łukaszek. To miała być kara za jego zachowanie na proteście tłumaczyła pąsowa mama Wiktymiusza, a mama Łukaszka przyznała, że Łukaszek po prostu umie lepiej w języki. - Nie znam irackiego - rozłożył ręce Łukaszek ale nic to nie pomagało. Pojechali i już. Pojechali pociągiem, żeby zostawiać mniej śladu węglowego. Problem pojawił się kiedy dotarli do miasta. Wysiedli na dworcu, wyszli przed budynek. Pusto. - Gdzie ta pani z grupy "Precz z granicą"? - spytała mama...
5
5 (2)
Marcin Brixen
24-11-2021
Wszystko zaczęło się od tego, że Łukaszek zaczął się skarżyć na hałasy. I to, co dziwne, z mieszkania Wiktymiusza. I co dziwniejsze, było to w nocy. - A co ty robisz w nocy? - zainteresował się tata. - Powinieneś spać. - Nie śpię. Nie mogę. Bo cały czas słyszę... - Co? - zainteresowali się wszyscy Hiobowscy, oprócz mamy Łukaszka, która była na demonstracji. - Nie co, tylko kogo. Słyszę mamę Wiktymiusza, która... I w tym momencie wpadła mama Łukaszka do mieszkania i niezadowolona zmarszczyła brwi. - To wy tak sobie...
5
5 (3)
Marcin Brixen
19-11-2021
Jakoś tak się złożyło, że Łukaszek wraz ze swoimi kolegami był w sklepie, kiedy ostro dyskutowali na temat ekstremistów. Nie, nie zamachowców, czy obcokrajowców, tylko osób o skrajnych poglądach politycznych. I tak oto nerwowo okularnik z trzeciej ławki dowodził, że można podzielić ekstremistów na lewicę i prawicę, a Gruby Maciek dudnił spokojnie, że ekstrema ma to do siebie, że nie idzie jej odróżnić. - Mylisz się chłopcze - nie wytrzymałą i wtrąciła się pani sklepowa w słowo Grubemu Maćkowi. - Można...
5
5 (1)
Marcin Brixen
11-11-2021
Hiobowscy pierwszy raz wybrali się stolicy na Marsz Niepodległości. - To się źle skończy - wieszczyła mama Łukaszka, no i okazało się, że miała rację. Problemy były zresztą od samego początku. Na przykład, mama Łukaszka oświadczyła, że nie pojedzie. - Nie przyłożę ręki do marszu faszystów! - oświadczyła. - Ale na marszu nie idzie się rękami, tylko nogami - zauważyła siostra Łukaszka i mama wyrzuciła ją za drzwi. Jednak po naradzie z przewodniczącą osiedlowego koła Komitetu Obrony Dewiacji, czyli mamą Wiktymiusza, zmieniła zdanie i...
5
5 (3)
Marcin Brixen
01-11-2021
Hiobowscy w ramach "Nowa wersja starej historii" obejrzeli ekranizację "Małego Księcia". Mały Książę łapał, gazował, zabijał lisy i okradał ich nory. Z zabitych lisów robił smalec, kołnierze i nawóz pod kapustę. Nie lubił lisów, uważał je za brudne, tępe szkodniki. Eksterminując je robił więcej miejsca dla swoich wilków. Mały Książę kochał wilki. Wyrywał też róże i palił nimi w piecu. Uważał, że świat byłby lepszy bez róż, które tylko oplatają wszystko łodygami i wysysają...
5
5 (1)
Marcin Brixen
19-10-2021
Do pokoju Łukaszka weszła jego mama i powiedział, że bardzo jej zależy żeby poszedł z nie do fastfoodu na ich osiedlu. - Ale ja nie jestem głodny - rzekł Łukaszek. - Ale zrób to dla mnie. - Jeśli chcesz zjeść burgera to możesz przecież iść sama. - Ale ja nie jestem głodna - wyznała mama Łukaszka. Łukaszek aż oderwał się od komputera. - Jeśli ty nie jesteś głodna i ja nie jestem głodny to po co mamy iść do fastfoodu? - Nie filozofuj! - tupnęła nogą mama. - Czasami do fastfoodu nie idzie się po to, żeby jeść. - A po co? Mama...
5
5 (2)
Marcin Brixen
18-10-2021
Mama Łukaszka niespokojnie krzątała się po mieszkaniu. Sprawdziła jeszcze czy ma transparent, zapytała czy ktoś z rodziny chce iść z nią. Nikt nie chciał. Mama zjechała windą i wyszła przed blok mijając się w drzwiach z dozorczynią, panią Sitko. Przed blokiem stała już mama Wiktymiusza z megafonem w ręku i grupka nieszczęśliwych, pulchnych dziewczyn o turkusowych grzywkach. - Dużo nas - mama Wiktymiusza powitała ciepło mamę Łukaszka. - Osiem osób - bąknęła zaskoczona mama Łukaszka. - To dużo - potwierdziła mama Wiktymiusza i wdrapał...
5
5 (2)
Marcin Brixen
18-09-2021
Ledwo mama Łukaszka ochłonęła po jednym konkursie, a tu się okazało, że jest kolejny. Tak się złożyło, że przyszła po coś do szkoły, w której uczył się Łukaszek i koło pokoju nauczycielskiego spotkała mamę Wiktymiusza. Rozmawiała z jakąś nauczycielką. - Czy pani syn wziąłby udział w konkursie? Jest dobrowolny. - Oczywiście! - zaśmiała się mama Wiktymiusza. - No proszę, dziewięć dni po rozpoczęciu roku szkolnego już konkurs. Dobrze, bardzo dobrze. Wie pani - zwróciła się do mamy Łukaszka - Im częściej dziecko bierze udział w...
5
5 (1)
Marcin Brixen
09-09-2021
Mama Łukaszka wraz z synem stała pod szkołą do której to Łukaszek chodził wraz z kolegami. Stała i rozmawiała  mamą Grubego Maćka, która też stała pod szkołą. Obok niej stał Gruby Maciek... Ano właśnie. Wszyscy stali, a on jeden nie. Gruby Maciek a to podskakiwał, a to truchtał w miejscu. Kiedy jednak zaczął próbować robić przysiady jego mama przerwała konwersację i zainteresowała się co porabia jej latorośl. - Maciej?! Co ty robisz?! Zwariowałeś?! Zmęczysz się! - Mu... Szę... Bo... Ma... Kon... Kurs... - wysapał...
5
5 (2)
Marcin Brixen
08-09-2021
Zadziwiający obrazek miał miejsce dzisiaj na osiedlu na którym mieszkali Hiobowscy. Z początku nic zadziwiającego oczywiście się nie działo. Ot, Hiobowscy szli sobie ulicą, a tu podjechał jakieś auto i zaparkowało w zatoczce przy chodniku. Samochód miał tablice rejestracyjne z Pawełkowic. Z auta wysiadła cała rodzina: mama zza kierownicy, obok z miejsca dla pasażera tata i z drugiego rzędu siedzeń trójka dzieci. Z rozmowy wynikało, że przyjechali do zoo. Rozmowa zresztą szybko zamieniła się w kłótnię. By rzecz...
5
5 (1)
Marcin Brixen
31-08-2021
Hiobowscy wybrali się do kina. Długo, długo wybierali jaki film, bo zawsze któryś komuś nie pasował. Wybrali więc film, który nie pasował wszystkim. Wbrew pozorom była w tym logika, bo po prostu wszyscy wybrali się na hejt. A film był piękny. Polska komedia romantyczna z plejadą polskich gwiazd filmowych pod tytułem "Trzynastu gniewnych ludzi". Rzecz działa się na granicy białoruskiej, a główni bohaterowie walczyli aby imigranci mogli wejść do Polski. W kulminacyjnym momencie transgenderowy gej z macicą (...
5
5 (1)
Marcin Brixen
23-08-2021
Łukaszek razem ze swoim dziadkiem siedzieli spokojnie w mieszkaniu w pogodny, wakacyjny poranek. Jedli śniadanie i nie przeczuwali nadciągających dramatycznych wydarzeń. Rozległ się dzwonek do drzwi. - Kto tam? - zapytał dziadek Łukaszka. - Kobiety i dzieci! Otworzyli. Na korytarzu bloku stała grupa brodatych młodych mężczyzn. - No i gdzie te kobiety i dzieci? - spytał z przekąsem Łukaszek. - No i gdzie ta pani co nam pomoc przysłała? - odbił pytanie pytaniem jeden z mężczyzn. - Hm... Zapewne chodzi o mamę Wiktymiusza - poddał dziadek...
5
5 (2)
Marcin Brixen
24-07-2021
Łukaszek, Gruby Maciek i okularnik z trzeciej ławki szli osiedlem dyskutując o czymś niezwykle ważnym, a przed nimi szedł jakiś facet z torbą. Doszli pod osiedlowy posterunek policji, pod którym był zaparkowany radiowóz. I nagle ten facet zatrzymał się, kucnął przy radiowozie, wyjął z torby klucz i zaczął odkręcać śruby mocujące koło. Chłopaków zamurowało. - Co pan robi? - zapytał Łukaszek. - Odbieram swoją własność - powiedział pan. Okularnik był w głębokiej rozterce. Czy wpaść na posterunek i zaalarmować policjant...
5
5 (2)
alchymista
13-07-2021
...jota, kappa. Nie, to nie jest tekst przeciw szczepionkom ani tekst udowadniający, że ziemia jest płaska. To raczej tekst o lekarzach. Niektórych. Głównym problemem ludzkości mogą być rządy jednej lub kilku korporacji zawodowych. Mam na myśli takie korporacje zawodowe, które oferują „usługi nie do odrzucenia”. Nie wikłajmy się w szczegóły, zatem w skrócie. Teokracja już była, w niektórych krajach istnieje do tej pory i wiemy o niej stosunkowo najwięcej. Rządy szlachty też znamy,...
5
5 (2)
Marcin Brixen
11-07-2021
Do bardzo dziwnej sceny doszło w osiedlowym sklepie rowerowym. Łukaszek razem ze swoim tatą wybrali się po zakup sakwy do roweru babci. Po tym jak prezydent miasta śmiałą decyzją zwęził główną arterię z jednego pasa do połowy tata Łukaszka ugiął się przed przemocą komunikacyjną. Oświadczył babci Łukaszka, że już nie da rady wozić jej na zakupy. I babcia musi jeździć sama. Rowerem. - Rozumiem - oświadczyła lodowatym tonem babcia patrząc na śmiejącą się mamę Łukaszka. - Mówcie co chcecie, ale za tej tak pogardzanej komuny, to...
5
5 (2)
Marcin Brixen
30-06-2021
Łukaszek i jego koledzy byli bardzo zaskoczenie, kiedy to wchodząc do klasy oprócz nauczycielki zauważyli też jakąś obcą panią. - To lewicowa aktywistka - wyjaśniła nauczycielka. - Przyszła do was aby walczyć. - Spóźniła się - oznajmiła kwaśno dziewczynka, która zawsze odzywała się jako pierwsza. - Nie ma już lekcji. Rok szkolny już się skończył. Zostało tylko rozdanie świadectw... - No i ja właśnie w tej sprawie - ożywiła się pani aktywistka i zaapelowała mdłym głosem: - Porzućcie te relikty przeszłości! - Ale my ich...
5
5 (2)
Marcin Brixen
30-05-2021
Ta uroczystość nie była zapowiadana. O tym, że zostało otwarte jakieś rondo Hiobowscy dowiedzieli się kiedy po prostu obok niego przechodzili. - Nie może być! - zawołała mama Łukaszka i zaszlochała radośnie na widok tablicy z napisem "Rondo Praw Kobiet". Zastępca prezydenta miasta z namaszczeniem powiesił tabliczkę na słupie. a aktywista LGBT pokropił ją czymś - jak się późnij okazało semoliną. - Rondo Praw Kobiet - zakrzyknęła mama z łzami w oczach i już chciała podejść bliżej, gdy siostra Łukaszka złapała ją za rękę: -...
5
5 (3)
Marcin Brixen
20-05-2021
Był piękny, majowy dzień. Pani Sitko, dozorczyni bloku, w którym mieszkali Hiobowscy, pracowała. Był to rzadki ostatnio widok z to z aż dwóch powodów. Po pierwsze - ostatnio coraz mniej ludzi pracowało a coraz więcej żyło ze zbiórek. A drug powód - do miasta przyjechał prezydent i wszyscy zamiast pracować polecieli go oglądać. Pani Sitko z zaciśniętymi ustami zamiatała chodnik koło swojego bloku i patrzyła na sąsiedni blok, w którym pracował jej kolega po fachu. Kilka dni temu zablokował windę i...
5
5 (2)
Marcin Brixen
15-05-2021
Przyznać trzeba, że jedynie najbardziej zorientowane i najbystrzejsze osoby orientowały się co jeszcze jest lub znów jest zamknięte a co już nie. Do takich osób należała babcia Łukaszka. Pasjami śledziła co, gdzie i kiedy i w rodzinie Hiobowskich uchodziła za autorytet. Niestety, na każdy autorytet przychodzi pora, że ktoś próbuje go podważyć. - Restauracja Smaczna nadal jest zamknięta - rzekła babcia patrząc w swoje notatki. - Nie - powiedział Łukaszek. - Ach, racja, przecież teraz to jest uzdrowisko... Jest zamknięte...
5
5 (2)
Marcin Brixen
07-05-2021
Do bardzo nietypowego zdarzenia doszło pod koniec zeszłego tygodnia. Kiedy Hiobowscy wrócili z majówki i weszli do bloku, w którym mieszkali przeżyli prawdziwy szok. Pod ich drzwiami leżał nieprzytomny mężczyzna. - Pijak! - sapnęła oburzona babcia Łukaszka. Dziadek Łukaszka pokręcił głową. - Raczej jakiś bezdomny zasłabł... - Jeść... - wyszeptał nieznajomy. - Jeść... - Oni wszyscy mówią jeść, a potem chcą tylko pieniądze - machnął ręką tata Łukaszka. - Ja naprawdę jestem głodny - wyszeptał pan otwierając oczy...
5
5 (1)
Marcin Brixen
26-04-2021
Wszyscy mieszkańcy znali dobrze starą furgonetkę, która oklejona plakatami z owocami jeździła po ulicach, a jej załoga zachęcała przez megafon aby jeść owoce, bo są zdrowe. Okazało się jednak, że osoby, którym ta forma propagowania owoców przeszkadza, ba, uważały ją nawet na okrutną i wstrętną. Wieczorem to babcia pierwsza zauważyła pomarańczowe odblaski na szybie. Palił się stojący na parkingu owocobus. Wszyscy zbiegli na dół. Na miejscu było już sporo ludzi, a co chwila przybiegali kolejni. - Komu to...
5
5 (1)
Marcin Brixen
18-04-2021
Leniwie snuł się dzień w mieszkaniu Hiobowskich, leniwie wszyscy przeżuwali pieczywo, aż rozległ się dzwonek u drzwi i wszystko nabrało tempa. Drzwi otworzył Łukaszek i do kuchni weszła zaambarasowana pani ze sklepu. W ręku trzymała jakiś papier. - Dzień dobry - przywitała się. - Wczoraj któremuś z państwa sprzedała bułki... - Mnie. Pyszne są - powiedział niewyraźnie tata Łukaszka żując właśnie jedną z nich. - Niech pan jej nie je! - krzyknęła dramatycznie pani i trzasnęła tatę w twarz. Tata Łukaszka spadł z krzesła, wypuścił z ust...
5
5 (4)
Marcin Brixen
14-04-2021
Trudny poświąteczny powrót do pracowej normalności tata Łukaszka, wraz ze swoim kolegą z pracy Kubiakiem, łagodzili kawą z firmowego ekspresu. Razem z nimi na trzeciego był jakiś nowy pracownik, pierwszy dzień w pracy. Nalali aromatyczny płyn do kubków, podnieśli do nosów, powąchali, podnieśli do ust i skosztowali pierwszy łyk. - Pyszna herbata - powiedział nowy. Tata Łukaszka i Kubiak zakrztusili się. - To jest kawa - zauważył Kubiak. - Herbata - odparł z łagodnym uśmiechem nowy. - Przecież jest napisane. I pokazał...
5
5 (2)
Marcin Brixen
05-04-2021
Zaczęło się od tego, że Hiobowscy oglądali w telewizji wykład pod tytułem "Etos pracy". Wyszedł jakiś profesor i powiedział do studentów: - Zapamiętajcie sobie dokładnie co teraz powiem. Praca jest dla frajerów. Nie pracujcie. Nigdy. Jeśli będzie chcieli coś mieć, proście ludzi. Żebrajcie. To nie jest nic wstydliwego. Zawsze się znajdzie jakiś leszczu, który się zlituje i wam da na pickę z ananasem. Ale najchętniej ludzie dają nie dla kogoś tylko na złość komuś. Ogłoście, że walczycie z kimś a zobaczycie, że...
5
5 (2)
Marcin Brixen
28-03-2021
Łukaszek i jego dziadek uciekali. Uciekali ze mszy, z kościoła. Uciekali krzakami koło linii energetycznej. - Właściwie, dlaczego uciekamy? - spytał Łukaszek. - Żeby nie robić problemów proboszczowi - wyjaśniał dziadek. Widzisz przecież, że ORMO przyszło liczyć ile osób jest w kościele i czy nie łamiemy reżimu sanitarnego. Jakby co zadzwonią po Sanepid i... - I Sanepid nie przyjedzie - wszedł mu w słowo Łukaszek. - Obstawiają imprezę w parku. Geje zorganizowali wyścigi na dochodzenie. - Swoją drogą, dlaczego oni nazywają...
5
5 (2)
Marcin Brixen
20-03-2021
Ktoś może zapytać - no dobrze, ale co na takim osiedlu może się zdarzyć ciekawego? W kółko te same bloki, ci sami ludzie, nuda i banał. A nie. Jednak może. Czasami wystarczy naprawdę drobiazg. Drobiazgiem takim była rozmowa jaka miał miejsce pod osiedlową apteką sieci ORLEN. Ze względu na limit osób wewnątrz większość kolejki stała na zewnątrz. Wszyscy kolejkowicze trzymali dystans i mieli maseczki. Z policją nie było żartów. Osoby łamiące obostrzenia epidemiologiczne były tropione niczym najgroźniejsi przestępcy. A niekt...
0
No votes yet
Marcin Brixen
12-03-2021
Na osiedlu, na którym mieszkali Hiobowscy, pojawił się rzadko widywany gość - przedstawiciel administracji. Wszyscy więc zbiegli się tłumnie i dawaj zaczęli wylewać swoje żale. Ale urzędnik delikatnym machnięciem palców uciszył jojczący tłum i powiedział, że nie czas teraz na żale. Bo on tu przybył z radosną nowiną. - Będzie asfalt koło przystanku? - zapytał jakiś facet i został zakrzyczany oskarżeniami o rasizm. - Będzie światło - rzekł z namaszczeniem urzędnik. - Przecież jest światło - siostra Łukaszka wskazała Słońce i...
5
5 (1)
Marcin Brixen
07-03-2021
Do strasznej sceny doszło na osiedlu, na którym mieszkali Hiobowscy. Tłum ludzi gonił jakiegoś nieszczęśnika, w prawo, w lewo, aż w końcu zagonili go do kąta koło transformatora. Wznosili okrzyki, które nie nadawały się do słownika ludzi kulturalnych, za to nadawały się na marsz feministek. Kilka osób ruszyło na ratunek, w tym między innymi Łukaszek i jego dziadek. Próbowali się przepchać, jakoś ratować nieszczęśnika, niestety bezskutecznie. Tłum z cegłami i kamieniami w dłoniach był nie do przebicia. - O. może...
5
5 (3)
Marcin Brixen
02-03-2021
Po osiedlu niósł się głośny krzyk. Hiobowscy wyjrzeli z zaciekawieniem z okna, ale nic nie było widać. Babcia Łukaszka zatelefonował nawet do dozorczyni, pani Sitko, ale i ona nie wiedziała co się dzieje. - Właśnie idę na osiedle zobaczyć. - To my z panią. I poszli. Pod osiedlowym klubem lewicowej młodzieżówki "Dwie lewe ręce" stał jakiś młody chłopka w sukience, trzymał obrazek i głośno krzyczał. Obrazek zawierał sprofanowaną postać Matki Boskiej. - Wolno mi! - darł się młody chłopak w sukience. - Nie ma paragrafu...
5
5 (4)
Marcin Brixen
19-02-2021
Za oknem mieszkania Hiobowskich rozległ się przytłumiony huk. To po osiedlu gruchnęła wieść, że przyjechał senator. - Przecież do wyborów jeszcze czas - zdumiała się babcia Łukaszka. - Bo to mądry człowiek - pokiwał głową dziadek Łukaszka. - On zabiega o poparcie już dziś. - Kto dziś przyjdzie, wyborcy się interesują politykami dopiero przed wyborami i vice versa - skomentował tata Łukaszka. - Ja bym chciała pójść - oświadczyła siostra Łukaszka. - Jeszcze nigdy nie widziałam senatora. No i Hiobowscy poszli. O dziwo przyszło...
5
5 (2)
Marcin Brixen
10-02-2021
Wszyscy byli w ciężkim szoku, kiedy się okazało, że w sąsiednim bloku mieszka pan, który napisał książkę. - I nic nie powiedział! I tak się ukrywał - nie mógł przeżyć dziadek. - Fajna chociaż? Jakiś kryminał? - pytała babcia. - Nudy - skrzywiła śliczne usteczka siostra Łukaszka. - Jakaś historyczna, na faktach. O kosmitach. - Jak o kosmitach może być na faktach??? - nie wytrzymał tata Łukaszka. - Już wiem! - zakrzyknęła wielkim głosem mama Łukaszka i trzęsącymi się rękami zaczęła kartkować czterostronicowe wydanie "...
5
5 (2)
Marcin Brixen
07-02-2021
Przez osiedle, na którym mieszkali Hiobowscy z cichym szmerem elektrycznych silników sunęły wielkie samochody terenowe. Przedefilowały przed oczami babcia Łukaszka, która wraz z wnukiem wracała do domu. Auta jakby ich zobaczyły, bo zatrzymały się nagle. Z jednego z nich wyjrzał przez okno jakiś pan. - Hej, gdzie tu jest jakiś otwarty lokal? Babcia milczała, tylko Łukaszek wybuczał coś zza maseczki. - Nie słyszę! - Mmm mmm mmm mmm. Pan sapnął ciężko, wysiadł z auta i powtórzył. - Mmm mmm mmm mmm. - Chłopcze,...
5
5 (1)

Pages