
JFK, którego Amerykanie niezbyt dobrze wspominają, gdyż bezrefleksyjnie rozzuchwalił murzynów - zapewne dzisiaj powiedziałby - jestem Muzułmaninem... W dużym wszakże stopniu przyczynił się do likwidacji rasizmu w US.
Może jednak - poważnie - jest jeszcze jeden wzór postępowania, z którego mogłaby być dumna Polska. Istnieje i żyje w Polsce spora grupa Muzułmanów - posiadają własne meczety, pod względem kulturowym są zasymilowani w stu procentach - nie do odróżnienia. Ich wykształcenie i udział w rynku pracy jest na przeciętnym w Polsce poziomie. To Tatarzy, których przodkowie m.in. brali udział w bitwie pod Grunwaldem. Ich skupiska są na Podlasiu, ale spotkałem wykształconego i przyjemnego człowieka na eksponowanym stanowisku gdzies w Bydgoszczy - "jestem Sulejman - Machometanin" - przedstawiał się z uśmiechem, gdyby nie to - nikt nigdy by się nie domyślił. Można? - Można - tylko bez rasowych uprzedzeń; Ktoś powie, że na to trzeba kilkaset lat; odpowiem - nie, nie trzeba - trzeba chcieć i wykazac empatię, a nie patrzeć na innych z wysoka...
Oczywiście, są grupy etniczne szczególnie oporne w przyjmowaniu cywilizacyjnych standardów -np. Cyganie (pardon - Romowie). Tu widzę brak konsekwentnego działania władz - najważniejszą sprawą jest wymuszenie obowiązkowego nauczania - dokładnie w takim samym zakresie jak w stosunku do polskiej młodzieży - dalej już by się samo potoczyło... Europa Zachodnia na sztandarach ma tolerancję, tylko w jakiś dziwny sposób owa tolerancja skupia sie głównie na odmiennościach seksualnych, natomiast wszelkie religie już są tępione. Dotyczy to nie tylko Islamu i nie przede wszystkim - najbardziej natężona jest walka z chrześcijanstwem, a z katolicyzmem w szczególności. Właśnie - religie nakładają pewne ramy moralne, które nie pasują do wspomnianej poprawności, do hodowli łatwo sterowalnego stada, karmionego nowoczesnymi paciorkami w postaci copraz to nowych gadżetów. Tutaj tolerancji nie ma - jest bezpardonowa walka. W Polsce jest jeszcze zapis w kodeksie karnym i sankcja do dwóch lat wiezienia za obrażanie uczuć i przedmiotów kultu religijnego, we Francji już pewno można obrażac do woli. Przyjęta metoda - palenie meczetów, sekowanie Muzułmanów, powszechnma inwigilacja i areszty profilaktyczne - to najlepsza droga do eskalacji terroryzmu, to droga do narodzenia się coraz to nowych rycerzy "Starca z Gór" (z okresu wojen krzyżowych), dla których ginąć w obronie i w imie Allacha, to najlepsza droga do raju...
Jeszcze kilka pokoleń wstecz - wychowani na lekturze Sienkiewicza mieliśmy w pogardzie saracenów i bisurmanów - wyznawców proroka, którzy chcieli podbic Europę - najpierw z Zachodu i to im się do pewnego czasu udawało, potem od wschodu i tylko Polsce Europa zawdzięcza, że tak się nie stało. Czasy się jednak zmieniły - Bóg, Allach jest jeden - to ta sama istota boska (wg mędrców Koscioła) - papież Jan Paweł II przepraszał Muzułmanów za krucjaty. Negowanie innych religii, czy też ich zwalczanie - to przejaw barbarzyństwa. To gdzieś, kiedyś w Afryce - Bóg mojej wioski jest prawdziwy, a z innej jest fałszywy i trzeba go zniszczyć. Niestety - na takim poziomie barbarzyństwa pozostają niektóre religie i narody. Niektóre religie nie dopuszczają np. widoku krzyża. Mam jednak nadzieję, iż tak barbarzynskie podejscie do innych wyznań nie ma miejsca w Europie, a przynajmniej nie powinno mieć miejsca.
Taka ciekawostka - w Krakowie też jest meczet z minaretem...
2 Comments
@autor
13 January, 2015 - 07:52
@Autor
13 January, 2015 - 15:15
Temat szeroki i wart dyskusji. Teraz tylko krótko:
1. Problem asymilacji nie dotyczy tylko Cyganów, ale również żydów (chodzi mi o diasporę religijną, nie narodowościową) . Można sięgnąć do twórczości choćby I. B. Singera, by przekonać się jak to było , np. w II RP. A jako stary belfer pracujący również w nadzorze mogę powiedzieć, że próby objęcia dzieci romskich obowiązkiem szkolnym trwają nieustannie, bez efektu. Też temat zbyt długi, by go tu rozwijąć. Może przy innej okazji.
2. Rzeczywiście słynęliśmy jako Rzeczpospolita Obojga Narodów z tolerancji religijnej (wyjątek arianie, ale to inna parak kaloszy;-)
3. Co do koegzystencji róznych wyznań w tym samym państwie to wniosek Pana oczywisty. Tak powinno i tak musi być, inaczej pozabijamy się ku uciesze walczących z religią wszelkiej maści lewaków.
Jest tylko problem, na który należy uważać, by pod płaszyczykiem wyznania nie była prowadzona działaność zagrażająca państwu. Nie mieliśmy i nie mamy problemu z rodzimymi wyznacami Mahometa, ale nie łudźmy się, że wszyscy przybywają do naszego kraju bezinteresownie. Mamy prawo, by instytucje do tego powołane broniły nas przed nimi, również w interesie polskich Tatarów.
Jest i inny problem; wykorzystywania politycznego innowierców do szczucia na Polaków katolików.
4. Warto też pamiętać, że istnieje pokusa unifikacji prawnej zmuszająca wyznawców do łamania wyznawanych wartości, czego doświadczyliśmy w przypadku klauzuli sumienia.
5. Jest cienka granica między tolerowaniem innych wyznawców, a zmuszaniem wszystkich, by wiara była sprawą tylko prywatną. Doświadczamy tego przy nieustannych próbach zapędzania wierzących do przysłowiowej kruchty.
Pozdrawiam serdecznie
Katarzyna