Detektyw Ziemkiewicz na tropie Niepoprawnego Radia PL

 |  Written by Gadający Grzyb  |  73

Pudło, panie Ziemkiewicz - działamy w jawnym, zarejestrowanym, wolontariackim stowarzyszeniu pod własnymi nazwiskami.

I. O Smoleńsku w „Roninie”

W poniedziałek 07.04.2014 odbył się tradycyjny „Przegląd Tygodnia” w Klubie Ronina. Wydarzenia pod okiem Józefa Orła komentowali Rafał Ziemkiewicz, Stanisław Janecki oraz Łukasz Warzecha. Jednym z poruszonych wątków była sprawa smoleńskiego śledztwa – i tu, prócz obśmiania krętactw prokuratora Szeląga, dyskutanci zajęli się działalnością posła Macierewicza i jego Zespołu Parlamentarnego badającego przyczyny Tragedii Smoleńskiej. Komentatorzy, ze szczególnym uwzględnieniem Rafała Ziemkiewicza, przyjęli stanowisko, które da się streścić w słowach: „działalność Antoniego Macierewicza jest przeciwskuteczna”. Dlaczego? Wytknięto mianowicie, że skuteczniejszą taktyką byłoby, gdyby Macierewicz wypunktowywał skandale oficjalnego śledztwa i powstrzymał się od formułowania własnych teorii. Przy okazji, dyskutanci zadeklarowali swój sceptyczny stosunek do hipotezy zamachu na Siewiernym.

I do tego momentu można by nie robić ze sprawy „tematu”. W końcu, opowiadanie się jako zwolennik Macierewicza czy hipotezy zamachowej nie jest obowiązkowe. Odrzucają przesłanki wskazujące na zamach – ich prawo, przy tak szczątkowych dowodach jakie mamy do dyspozycji trudno formułować jakiekolwiek pewniki. Pisałem zresztą o tym w notce „Papierek lakmusowy” (ów „papierek” to credo Powiedz mi jaki jest Twój stosunek do Smoleńska, a powiem Ci kim jesteś”), w której deklarując się jako zwolennik tezy zamachowej wykazywałem jednocześnie, że pozytywny wynik „testu papierka lakmusowego” powinien odnosić się do wszystkich, którzy sprawę Tragedii traktują priorytetowo, niezależnie od tego, czy uważają że był to zamach, czy też mógł zadziałać splot innych okoliczności. (...) Czynnikiem nadrzędnym powinna być bowiem wola dotarcia do prawdy, której na dzień dzisiejszy w pełni nie znamy, nie zaś bezkrytyczne hołdowanie konkretnemu przekonaniu na temat przyczyn Katastrofy.”

II. Ziemkiewicz na tropie radio-agentów

Publicyści w Roninie poszli jednak znacznie dalej. Ton ich komentarzy jednoznacznie wskazywał, że uważają Macierewicza za szkodnika, którego działalność jedynie gmatwa kwestię Tragedii, zaś stawiane przez niego radykalne wnioski generalnie rzecz ujmując – bardziej przeszkadzają sprawie wyjaśnienia Smoleńska niż jej pomagają. Innymi słowy, spozycjonowali się jako lustrzane odbicie tych, którzy z kolei odsądzają od czci i wiary wszystkich nie podzielających tezy o zamachu.

No i wtedy się zaczęło. Klub Ronina transmitowany był bowiem na żywo przez Niepoprawne Radio PL, a na radiowej stronie funkcjonuje czat za pomocą którego słuchacze i redaktorzy Radia komentowali na bieżąco transmisję. Opisane powyżej postawienie sprawy Tragedii Smoleńskiej i działalności Antoniego Macierewicza wywołało szereg nieprzychylnych i nierzadko ostrych wpisów pod adresem trójki dyskutantów, co pod koniec „Przeglądu Tygodnia” przekazał im do wiadomości Józef Orzeł, z refleksją, że „tradycyjnie przed wyborami prawica się dzieli”. Zareagował na to Rafał Ziemkiewicz, który zresztą zdaje się mieć do blogerów i komentatorów internetowych jakiś generalny uraz, twierdząc, że prawica nie tyle „się dzieli”, ile „jest dzielona”, następnie zaś zaczął się rozwodzić nad działalnością agentury w internecie, osobliwie „radykalnych blogerów”, insynuując że niekoniecznie może tu chodzić o „zwolenników prawicy”, ile o tych, którzy zwolennikami prawicy są „służbowo”. Przypomniał w tym kontekście działalność carskiej Ochrany, której agenci w polskich środowiskach niepodległościowych wykazywali się radykalizmem właśnie.

W ten oto zgrabny sposób, redakcja Niepoprawnego Radia PL oraz jego słuchacze zostali przedstawieni przez pana redaktora jako ruska agentura.

III. Wilki! Wilki!

Jestem przeciwnikiem szafowania oskarżeniami o agenturalność. Po pierwsze, zabijają one z miejsca jakąkolwiek dyskusję, bo z „agentami” się nie gada, przez co traktowane są jako wygodny unik zwalniający z merytorycznej polemiki. Po drugie, używane są często zamiast argumentów – nie zgadzasz się ze mną, znaczy, jesteś „agent”. Klasyczny, stygmatyzujący adwersarza przytyk ad personam. Po trzecie wreszcie i być może najważniejsze – nadużywanie tego typu oskarżeń deprecjonuje ciężar zarzutu. Tak jak w znanej historii o pastuszku, który tyle razy wykrzykiwał po próżnicy „wilki! wilki!”, że gdy w końcu wilki faktycznie przyszły, nikt mu nie uwierzył. Swojego czasu przedobrzyła z tą metodą „Wyborcza” obrzucająca przeciwników tak zapamiętale oskarżeniami o „faszyzm” i „antysemityzm”, aż koniec końców odebrała tym zarzutom jakąkolwiek wagę i powagę. Z oskarżeniami o agenturalność dzieje się podobnie. Stają się na naszych oczach pospolitą inwektywą.

Tymczasem, w omawianym przypadku tej polemicznej kłonicy użyli nie rozemocjonowani internauci, tylko stateczni dziennikarze, pragnący zapewne uchodzić za obliczalnych, rozsądnych i zrównoważonych. Wystarczyło kilka niepochlebnych komentarzy na czacie i puściły nerwy. Ziemkiewicz zaczął gadać o internetowych „zombich” podpisujących się jako „Pimpuś”, a Janecki dołożył swoje mówiąc o spec-służbach aktywnych w internecie. Generalnie, szczera prawda, tyle że w naszkicowanym tu kontekście wyszło dość obrzydliwie. Czyli co - wystarczy się nie zgadzać z Ziemkiewiczem, mieć bardziej radykalne niż on poglądy, by nagle zaczął węszyć agentów niczym jacyś internetowi „radykałowie”, którzy przy innych okazjach napawają go takim niesmakiem? Tym razem okazało się, że smrodkiem anonimowej agenturalności ma zalatywać z redakcji Niepoprawnego Radia PL i od jego słuchaczy?

Pudło, panie Ziemkiewicz, pudło jak cholera - działamy w jawnym, zarejestrowanym, wolontariackim stowarzyszeniu pod własnymi nazwiskami, realizując zresztą poniekąd Pański program sformułowany w „Myślach nowoczesnego endeka", by poświęcić tygodniowo cztery godziny dla Polski - z tym, że my zaczęliśmy kilka lat wcześniej, nim wpadł Pan na ten znakomity pomysł. Otóż informujemy, że każde z nas poświęca tygodniowo dla Polski znacznie więcej czasu prowadząc to Radio, umożliwiające przy okazji Panu i kolegom dotarcie z popisami elokwencji do znacznie większej liczby słuchaczy i to na całym świecie, niż ta, która oklaskuje Pana w Roninie. Naprawdę, jestem ciekaw, czy Pan również byłby skłonny poświęcić tyle czasu robiąc niezależne medium za frajer i polegając jedynie na składkach oraz dobrowolnych wpłatach od słuchaczy. No więc jak - byłby Pan gotów, czy tylko wymaga Pan tego od innych, zaś Pańskie „cztery godziny dla Polski" sprowadzają się do celebryckich pogaduszek w Roninie i brylowaniu na konwencji Gowina, bądź stręczeniu się narodowcom na ideologa?

Mniej zadufania, a więcej szacunku i pokory by się przydało. Proszę przyjąć do wiadomości, że nie dla wszystkich jest pan polit-ideowym guru, no chyba, że w tym waszym dziennikarskim światku obracacie się w takim stężeniu środowiskowego samozachwytu i fanowskiej klaki, że podobna konstatacja nie ma już szans przebić się do świadomości - wypisz wymaluj, niczym w tak zwalczanej przez Pana „michnikowszyźnie"...

Gadający Grzyb

(Piotr Lewandowski, przewodniczący Komisji Rewizyjnej Stowarzyszenia Niepoprawne Radio PL, KRS: 0000421082)

Notek w wersji audio posłuchać można na: http://niepoprawneradio.pl/

4.82353
4.8 (17)

73 Comments

Obrazek użytkownika fritz

fritz
To bylo na poczatku.
Jednak zobacze caly, po Twoim tekscie.
Oni,  antypolski uklad, maja olbrzymi problem ze sledztwem Smolenskiem.

I to nie dlatego, ze team Macierewicza mowiac umownie o wspanialych naukowcach zaangazowanych w wyjasnienie sprawy, pokazuje jak sie odbyla katastrofa, znaczy, ze bomba wybuchla i to nie jedna.
Problem polega na antomii tej zbrodni.

Jak dotychczas badany jest herr Tusk i Rosja.

Jeden watek, watek unijny, jest konsekwentnie pomijany.
Celem  sp. Lecha Kaczynskiego ( i oczywiscie nadal celem JK) byla silna Polska.
Polityka Kaczynskich miala (ma) dwa kierunki: wschodni (Ukraina, Gruzja) i unijny. O tym drugim prawie sie nie mowi, a jest extremalnie wazny. 

Skutecznosc polityki wschodniej byla bardzo ograniczona w czasie, jak teraz widzimy (nawet Gruzini sie nawrocili) z powodu olbrzymich wplywow Rosji.

Polityka unijna polegala na tym, ze rzad JK i LK tworzyli platforme wspolnych interesow gospodarczych i politycznych krajow Uni naszego regionu (w filmie Prezydent bardzo dobrze pokazane). Taka platforma stalaby sie niezaleznym bytem politycznym krajow naszego regionu, stalaby sie czescia swiadomosci politycznej regionu, niezaleznie od rzadu i w ten sposb skutecznie (sic!) blokowalaby imperalistyczne dazanie Niemiec do skolonizowania naszych krajow, wyrazajacych sie miedzy innymi niszczeniem ekonomii naszych krajow przez deindustrializacje. Nasze kraje moglyby sie zaczac rozwiajac gospodarczo zamiast, a nie jak np. Polska byc unicestwianym w ekonomicznym Auschwitz poniewaz narod bez przemyslu ginie, jest poddawany exterminacji srodkami ekonomicznymi.

Smierc LK i polskiej elity zahamowaly ten process.

Dlatego politycznie na Zbrodni Smolenskiej najbardziej zyskaly Niemcy.

herr Tusk nie robi absolutnie nic bez zgody Niemiec.

Rozmiar przygotowan do zbrodni (prawdopodobnie zaczal sie juz remontem samolotu) byl tak olbrzymi ze nie mogly zostac przeprowadzone bez wiedzy i zgody Niemiec.
Przy tym przygotowania byly przeprowadzone tak precyzyjnie w czasie, z precyzja wrecz zdecydowanie przywyzszajaca zdolnosci logistyczne extremalnie nieudolnej administracji herr Tuska. Z czego wynika, ze na zaplaczu prawdopodobnie musialo dzialac centrum organizacyjne kierujace Tuskiem.

Mozna sie sprzeczac, czy te centrum bylo miedzynarodowe czy nie. Ale bez zgody i poparcia obydwoch sasiadow nie moglo funkcjnowac.

Celem agentury jest zakonczenie sledztwa. Jezeli wiec nie bylo eksplozji, zamachu, o czym przekonuja "nasze prawicowe" asy nie ma o czym gadac. Sledztwo zostanie zakonczone.
Jezeli jednak bedzie trwac dalej, to powstanie nastepny film , Anatomia III omawiajacy role Niemiec, ich "integracji" w administracje herr Tuska. Do tego w zadnym przypadku  nie wolno dopuscic. Stad te ataki u Ronina na Macierowicza.
Smolensk jest papierkiem lakmusowym.
Znowu sie zabarwil.

 
Obrazek użytkownika raven59

raven59
Ziemkiewicz sam zachowuje się jakby był agentem, godzi się przypomnieś jego "donos" do Wyborczej w rozmowie z Dominiką Wielowiejską, po której to rozmowie Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nawoływania do "zabijania dziennikarzy"w sławnej od tego czasu debacie Nowak, Braun, Coryllus, Toyah, Kamiuszek (zwanej jako :"kule powinny świstać"):
Na razie wkleję całe spotkanie zz Braunem w Klubie Ronina, można sobie znaleźć dowód na to jak ewidentnie kłamie na temat Macierewicza.
http://www.youtube.com/watch?v=L-qDTiU1zrE

Nie trzeba więc pytać kto w rzeczywistości jest agentem, odpowiedź nasuwa się sama....
---- Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo
Obrazek użytkownika fritz

fritz
wygladac agent wplywow.  Zdobywa zaufania wypowiadajac sie b. slusznie o niektorych sprawach. I wykorzystuje to zaufanie w jednej, rzeczywiscie waznej sprawie. W atakowaniu jedynego polityka i jedynej partii, ktora moze niedopuscic do rozbioru  Polski i likwidacji Polakow.
Ziemkiewicz wrecz extremalnie atakuje JK i PiS.

Zachowuje sie tak, jak powinien sie zachowywac agent wplywow.
Co najciekawsze, ostatnio wrecz zaczal wystepowac otwarcie.

O tym,  jak bardzo jest zdemoralizowane spoleczenstwo, mowie o tym na prawicy, swiadczy to, ze zamiast poslac Ziemkiewicza do diabla, wrecz przeciwnie, ceni go.
To sie w pale nie miesci.

W artykule w Rzepie stwierdzil zreszta, ze Polakow nie stac na wlasne panstwo, powinni dac sie zarzadzac przez Niemcow.
Tytul: Polityka realna – czyli jaka
http://www.rp.pl/artykul/368872.html


PS. Niedawno wysluchalem wykladu Brauna na temat Powstania Listopadowego.  Niewiarygodnie nierozsadna analiza wydarzen  i pare innych wypowiedzi rowniez, jakby byl w dziecinnym pokoju.
 
Obrazek użytkownika Gadający Grzyb

Gadający Grzyb
Nie sądzę, żeby Ziemkiewicz był agentem, żresztą,. co sądzę o nadużywaniu oskarżeń o agenturalność napisalem w tekście. Z Ziemkiewiczem jest inny problem - dotkneła go ostra forma prawicowego celebrytyzmu objawiająca się m.in alergią na krytykę.
pozdr.
GG
Obrazek użytkownika fritz

fritz
w starej Rzepie, przez pare lat.
Po pewnym czasie zauwazylem, a potem przyjalem do wiadomosci, ze  wystepuje ten sam powtarzajacy sie muster a wtedy jeszcze nie byl takim celebrytOM jak dzisiaj: krotki atak na Tuska, taki gluptas w krotkich spodenkach a potem wlasciwy atak na JK.
Sadzilem najpierw, ze jest po prostu osobista niechec Z.
Ale kiedy  ataki nastepowaly  wtedy, kiedy tuskowi noga sie podwinela albo w okresie przedwyborczym stalo sie jasne, ze  to nie ma nic wspolnego z osobista niechecia czy podobnym glupstwami. To jest twardo pracujacy pracownik dazacy do ostatecznego zwyciestwa, wypelniajacy okreslone zadanie.

Mowie to na podstawie przez pare lat trwajacej  systematycznej lekturze felietonow i artykolow Ziemkiewicza w Rzepie.

To oczywiscie moze byc zadziwiajacy zbieg okolicznosci.

pozdrawiam
Obrazek użytkownika Ursa Minor

Ursa Minor
otóż to właśnie - "ostra forma prawicowego celebrytyzmu objawiająca się m.in alergią na krytykę."

Bingo!

Pozdrawiam.Ursa Minor
Obrazek użytkownika raven59

raven59
Na temat "smoleńskiego śniegu" wiem tylko tyle co w wypowiedzi Brauna w zamieszczonym przeze mnie materiale.
Muszę przyznać, że wcześniej o tym nie słyszałem, przerażające jest to że o tej sprawie milczeli wszyscy - o czym wspomina zresztą Braun.

Pozdrawiam
---- Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo
Obrazek użytkownika fritz

fritz
nie zgadzam. PiS moze mowic tylko i wylacznie o tym, co jest wyjasnione. Na luksus wypowiadani hiptez nie stac go.
Natomiast znajac naukowcow Macierewicza podjeli trop.. i wesza. Jezeli uda im sie znalezc racjonalne wyjasnienie, to je uslyszymy.
Z cala pewnoscia od nich nie uslyszymy zadnych spekulacji.
 
Obrazek użytkownika raven59

raven59
Po spotkaniu trzech "mędrców" miała miejsce w Roninie projekcja i spotkanie z Grzegorzem Braunem. Oczywiście i Ty i słuchacze Niepoprawnego Radia mieliście okazję się z tym zapoznać ale przypomnę pewne słowa na potwierdzenie zaangażowania pewnego państwa w sprawy polskie:

O kłamstwaxch Ziemkiewicza w kontekście słów Macierewicz też była mowa, wieczorem znajdę w nagraniu odpowiednie miejsce do tej wypowiedzi, tymczasem o Konsulu niemieckim:
http://www.youtube.com/watch?v=HHkO4XKaLzk



 
---- Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo
Obrazek użytkownika Gadający Grzyb

Gadający Grzyb
O, dzięki za ten film. Przy okazji - niemiecki konsulat we Wrocławiu ma bezprecedensowo liczną obsadę, nie wahającą się ingerować w wewnętrzne sprawy Polski. A miejscowe władze wręcz nadskakują, by ukontentować fryców.
pozdr.
GG
Obrazek użytkownika raven59

raven59
Do usług;)
Pozdrawiam
---- Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo
Obrazek użytkownika Gadający Grzyb

Gadający Grzyb
Faktem jest, że Smoleńsk okazał się na rękę wszystkim siłom zainteresowanym, by Polska pozostała "obrotową strefą wpływów". Jednak co do zaangażowania Niemiec jestem sceptyczny - instalując Tuska w 2007 osiągnęli co chcieli. Zamach był na ręke przede wszystkim Rosji, bo w jego efekcie Putin zainstalował w Polsce własny osrodek wladzy - Komorowskiego.
pozdr.
GG
Obrazek użytkownika fritz

fritz
tylko co najmniej odzyskaniem zaboru pruskiego z tubylcami wanarodowionymi i pracowitymi. A wiec unicestwienie Polakow i Polski.
herr Tusk jest narzedziem a nie celem.
Jest absolutnie niemozliwe fizycznie, zeby Niemcy nie wiedzieli o przygotowaniach, a wiec ergo nie wyrazili na nie zgody.

Co wlasnie film wypowiedz GB swietnie potwierdza.

 
Obrazek użytkownika Gadający Grzyb

Gadający Grzyb
Nie tyle odzyskanie, co kolonizacja - po co zmieniać granice (drogie i kłpotliwe), skoro cele można osiągnąć innymi metodami, w białych rękawiczkach?
pozdr.
GG
Obrazek użytkownika fritz

fritz
bez formalnej zmiany granic, na poczatek, a potem w ciagu paru generacji nastepii germanizacja.
Np. przez przeksztalcenie ziem zaboru pruskiego najpierw w obszary metropolitarne o olbrzymich uprawnieniach (herr Tusk juz to zaproponowal w 2008) a pozniej obszary przeksztalca sie na podstawie uprawnien jakie maja w regiony europejskie na europejskim ustawodastwie, poza polskim ustawodastwem, poza Polska. I po krzyku. To jest wlasnie rozbior. Dziecinnie proste, do zalatwienia w ciagu 2-3 lat.
Jestem pewien, ze jezeli herr wygra wybory w 2015 zacznie sie realizacja tego wariantu, zwlaszcza ze ustawodastwo zostalo juz przygotowane, a wiec od poczatku tego roku :
1. Obywatelstwo polskie moze przyznawac wojewoda po dwoch latach pobytu
2 Zniesiono obowiazej meldowania. Innymi slowy nie mamy pojecia kto jest w Polsce
3. Wladze lokalne moga wezwac pomoc z zagranicy na wypadek rozruchow.
I tak Ukraina byla / jest w nieporownywalnie lepszej sytacji.  W Polsce taki dudkiewicz we Wrocalwiu moze po prostu Niemcow wezwac na pomoc.

Wlasciwie poza jedna formalnoscia rozbior jest juz prawie przeprowadzony.

A jedyna sila polityczna ktora moze temu zapobiec, jest wlasnie JK atakowany wsciekle przez Ziemkiewicza i paru innych "uzdolnionych" na prawicy.

PS. Ciekawostka. Chciale wlasnie na niezaleznej w jednym z komentarzy zamiesci link do krotkiej wypowiedzi Brauna. Zostal zablokowany.
Poniewaz zamieszcz felietony na NB, sprobuj zamiescic.
Jestem ciekawy, czy tez zostaniesz ocenzurowany.

Pozdrawiam

 
Obrazek użytkownika Waldemar Żyszkiewicz

Waldemar Żyszkiewicz
...jedyna sila polityczna ktora moze temu zapobiec, jest wlasnie JK atakowany wsciekle przez Ziemkiewicza i paru innych "uzdolnionych" na prawicy.

Ale jak Pan zakwalifikuje tych, którym na suwerennej Polsce zależy tak jak Panu, tyle że nie są przekonani, iż Jarosław Kaczyński będzie w stanie sobie z tym poradzić. Od osiągnięcia znaczącego zwycięstwa w wyborach parlamentarnych poczynając.
 

Waldemar Żyszkiewicz

Obrazek użytkownika fritz

fritz
zmienienie sytuacji?
JK pokazal, ze potrafi rzadzic, pokazal ze reprezentuje polska racje stanu.

Poniewaz robil to skutecznie, mial zginac razem z bratem.  Cudem przyzyl, poniewaz matke zle sie czula i zostal, zeby jej pilnowac.
Co jest w tym sensie ostatecznym dowodem skutecznosci JK i absolutnej lojalnosci wobec Polski.

Nie musicie go kochac, mozecie nawet b. nie lubic, ale w tej chwili nie ma do niego absolutnie zadnej alternatywy.
Dlatego waszym obowiazkiem jest bezwarunkowe poparcie JK.

Inna sprawa sa wybory. JK w przypadku pijaru, etc, zdaje sie na doradcow.  A oni wypuszczaja go w pokrzywy. Sa antypolska 5.kolumna w PiS.  Obecna kampania wyborcza jest katastrofalnia zla. Dzisiejszy spot jest tego potwiedzeniem. JK bardzo ladnie pokazuje co jest dobre, ale ani slowem w spocie nie jest powiedziane, ze dokladnie to wszystko niszczy herr Tusk czy tez daleko juz zniszczyl. Dlatego normalny wyborca widzac taki sam spot z tuskiem twierdzacym dokladnie to samo, nie bedzie wiedzial kogo wybrac.

Innymi slowy, jezeli JK wygra to tylko dzieki madrosci spoleczenstwa, waszej madrosci  i odpowiedzialnosci wobec Polski, wbrew 5.kolumnie w PiS robiacej wszystko,  zeby przegral.
 
Obrazek użytkownika raven59

raven59
Myślę dokładnie tak samo!
---- Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo
Obrazek użytkownika Waldemar Żyszkiewicz

Waldemar Żyszkiewicz
JK pokazal, ze potrafi rzadzic, pokazal ze reprezentuje polska racje stanu.

Jako jedyny w ważnym dziejowym momencie oddając władzę w połowie kadencji? Chciałbym mieć Pańską wiarę. 

Pozdrawiam,

Waldemar Żyszkiewicz

Obrazek użytkownika tł

Oddając? Należałoby chyba zadać sobie pytanie, czy JK miał wówczas możliwość skutecznego sprawowania władzy, czy tylko trzymania się  władzy?

Rozumiem, że powinien był wzorem peerelowskich komuszków ogłosić wówczas urbi et orbi, że władzy raz zdobytej nie odda nigdy ;-)?
Obrazek użytkownika Max

Max
I tę rekę odetniemy... :)

Tak, to jest kamień węgielny piramidy zarzutów względem Kaczyńskich.
Plus - podpisanie Traktatu Lizbońskiego.
Przerabiane tyle razy, że, z perspektywy, zakrawa na jaskrawą poduche, na którą, o zgrozo, trochę ludzi dało się złapać. To jeszcze raz. Parlament TL zaakcepował, śp Lech Kaczyński opóźniał podpisanie ile się dało, Polska była jednym z ostanich krajów. Nikt z "prawdziwych patriotów" wtedy szat nie rozdzierał i nie rejtanił.

Jako żywo przypomina mi się pewien w miarę znany gnojek (nazwiska nie wymienię), który dwa dni po 10.04 napisał, ze dobrze się stało, zginął "zdrajca". Jak jestem odporny, durniów wielu - miałem ochotę  - wiecie co zrobić. :)

Co do wcześniejszych wyborów - koalicja byłą krucha, z byle kim, pamiętamy jak sytuacja wyglądała. A Jarosław jest legalistą. Zresztą - ludzie sobie wybrali PO, ludzie mają. Czy - jednak ta demokracja taka nie do końca święta?
 

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika Waldemar Żyszkiewicz

Waldemar Żyszkiewicz
Językiem? Bo chyba nie wymową faktów...

To jeszcze raz. Parlament TL zaakcepował, śp Lech Kaczyński opóźniał podpisanie ile się dało, Polska była jednym z ostanich krajów. Nikt z "prawdziwych patriotów" wtedy szat nie rozdzierał i nie rejtanił.

Primo, w sprawie wyrzeczenia się znacznej części ledwie odzyskanej suwerenności powinno być referendum. W Polsce, nie w Irlandii. Kaczyńscy w ogóle o to nie zabiegali. Secundo, sejm powinien był podjąć uchwałę, że wszelkie postanowienia unijne wymagają akceptacji polskiego parlamentu (tak właśnie zrobili Niemcy). Tertio, zamiast czekać na Irlandię, z której skutecznie wyduszono akceptację w trybie referendalnym, należało szukać sojusznika w prezydencie Czech Klausie. Quarto, zanim weszła Lizbona obowiązywało w UE liberum veto. I po prostu trzeba było z tego skorzystać. Teraz to już niestety niemożliwe. I na tym polegają fatalne konsekwencje traktatu lizbońskiego.

Naprawdę, nie da się zakrzyczeć realiów.

Waldemar Żyszkiewicz

Obrazek użytkownika Max

Max
O ile pamiętam, referendum odbyło się już trochę wcześniej - i 80% głosujących karnie chciało do Unii przystąpić. Traktat Lizboński był już tylko nieuchronną konsekwencją.
O ile pamiętam, obowiązujący w Polsce system sprawowania władzy czyni odpowiedzialnymi parlament i premiera, jedyne co moze zrobić prezydent, to zawetować, a i to do czasu ponownege głosowania. Tak więc, jeśli komuś Traktat Lizboński się nie podoba - jak na przykład mnie się nie podoba - należy złożyc szczególne podziękowania urzędującemu wtedy premierowi, demokratycznie wybranemu sejmowi i sentaowi - idąc dalej: naszym kochanym rodakom, którzy sobie taki "zestaw" wybrali, a którym zamajaczyłą na horyzoncie "europejskość". Wiemy, kto był premierem i kto wtedy rządził. Rodaków, z kolei, mamy dostępnych na co dzień na ulicach.

Prawda jest taka, że w naszym systemie prezydent nie ma praktycznie nic do powiedzenia. Poza funkcjami reprezentacyjnymi, poza- ogranicznymi - prerogatywami w zakresie prowadzenia dyplomacji i poza wspomnianym prawem veta, które i tak niewiele wnosi, jeśli parlament postanowi postawić na swoim.

Próby obciążania akurat Lecha Kaczyńskiego odpowiedzialnością za podpisanie Traktatu Lizbońskiego to zamykanie oczu na fakt, KTO naprawdę był odpowiedzialny. 

Zresztą, umówmy się - mamy w tym momencie poważniejsze problemy niż Traktat. Z Unii można, ostatecznie, wyjść - czy równie łatwo wydostaniemy się spod rosyjskiego buta (walonki)? Śmiem wątpić.

pozdrawiam


 

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Obrazek użytkownika Waldemar Żyszkiewicz

Waldemar Żyszkiewicz
Pisałem o referendum w sprawie akceptacji dla TL, który zasadniczo zmieniał sytuację w UE, nawet nie tylko dlatego, że np. Polska traciła dotychczasową siłę swoich głosów, a Niemcy zyskiwały, lecz zwłaszcza dlatego że odstąpiono w TL od zasady wymaganego konsensu (inaczej mówiąc, wyeliminowano liberum veto).

Przecież referendum w Irlandii, na które czekał Lech Kaczyński, nie traktowało o przynależności Zielonej Wyspy do UE, lecz właśnie o zgodzie narodu na przyjęcie TL! 

jedyne co moze zrobić prezydent, to zawetować

Napradę nie warto tak się zapierać... Prezydent coś tam jednak może, pokazali to Wałęsa czy Kwaśniewski (negatywnie), pokazał Kaczyński (np. w Gruzji pozytywnie). W sprawie TL miał naprawdę swobodę i żadne odrzucenie weta nie groziło: wystarczyło nie podpisać! Przecież dlatego Blair po nocy wydzwaniał do Jarosława i namawiał go, żeby przekonał brata.... Wystarczyło nie podpisać i TL padłby jak wcześniejsza konstytucja UE. Lech Kaczyński mógł np. w negocjacjach uprzeć się przy zasadzie tzw. pierwiastka, też tego nie zrobił.

Próby obciążania akurat Lecha Kaczyńskiego odpowiedzialnością za podpisanie Traktatu Lizbońskiego to zamykanie oczu na fakt, KTO naprawdę był odpowiedzialny.

Za podpis był odpowiedzialny LK, bo on TL podpisał. I tylko on miał do tego uprawnienia. Co więcej, PiS miał przecież sporą reprezentację w sejmie i nawet nie podjął starań ani o referendum, ani o konstytucyjne zabezpieczenie, jak to zrobili Niemcy. Takie są fakty.

Zresztą, umówmy się - mamy w tym momencie poważniejsze problemy niż Traktat.

Mamy, mamy i bez umawiania się. Ale tym istotnym priorytetem nie są też próby apoteozowania (idealizowania) prezydentury czy osoby Lecha Kaczyńskiego, któego jedni kochają, natomiast inni niekoniecznie. Trzeba przede wszystkim odebrać władzę obecnemu tandemowi. Aby to osiągnąć trzeba 1) próbować poszerzyć krąg wyborców PiS oraz 2) poszukać jakichś ewentualnych sensownych koalicjantów (oczywiście, nie SLD czy PalikotRuch). Na pierwszym, musi się skupić sam PiS, bo to interes tej partii, która zresztą otrzymuje na to spore środki publiczne. Druga sprawa, zależy od mediów sprzyjających zmianie oraz szerokiego zaplecza ekspertów i zwolenników PiS, którzy powinni pracować na zaprzestanie wojny między środowiskami niepodległościowymi, które są zwykle mocno podzielone, co widać nawet w tym mikrośrodowisku B'n'R. I to jest bardzo niekorzystne zjawisko.

Z Unii można, ostatecznie, wyjść - czy równie łatwo wydostaniemy się spod rosyjskiego buta (walonki)...

Niestety, w unijnym acquis mommunitaire nie ma dotąd formalnoprawnych procedur przewidujących wyjście z UE. Teoretycznie jest gorzej niż w ZSRS, gdzie takie zapisy w konstytucji jednak były. Oczywiście, zupełnie nie do użycia :)

Pozdrawiam,

Waldemar Żyszkiewicz

Obrazek użytkownika Waldemar Żyszkiewicz

Waldemar Żyszkiewicz
czy JK miał wówczas możliwość skutecznego sprawowania władzy, czy tylko trzymania się  władzy?

I co wałkujemy po raz setny przeszłość, jak Kolega Max? Zapytałbym raczej, czy JK będzie miał możliwość skutecznego sprawowania władzy po wyborach w roku 2015. I o to raczej bym się starał, na rzecz tego bym pracował.

Zgoda, JK miał koalicję trudną i kiepską, ale czy teraz może liczyć na lepszą? Ze zdrajcami z PJN czy z tymi od Ziobry? A może z Gowinem? Dziwi mnie magiczna postawa zwolenników Jarosława, którzy zagrożenia upatrują w blogerskiej / medialnej krytyce ewidentnych błędów swych ulubionych polityków, a nie w braku sensownej pracy partii, która musi zawalczyć o znacznie szersze poparcie niż tylko żelazny elektorat, bo ten (w najlepszym przypadku) zapewni właśnie tylko trwanie.

Może warto się zastanowić, dlaczego to PiS, popełniając wciąż podobne błędy, nie potrafi utrzymać korzystnego dla siebie trendu wśród potencjalnych wyborców? Nie uważa Pan?
 

Waldemar Żyszkiewicz

Obrazek użytkownika tł

Liczba mnoga ("wałkujemy") jest nieuzasadniona. To Pan wałkuje starą i fałszywą tezę ("oddał władzę"), a ja z tą tezą podwazam. A potem, w polemice,  od historii niedawnej ucieka Pan w nieodległą przyszłość. Ciekawa metoda prowadzenia dyskusji...

Mój komentarz dotyczy Pańskiej interpretacji historii z lat 2007/2008, a nie futurystycznych analiz najbliższej przyszłości. I ten komentarz pozostawił Pan faktycznie bez odpowiedzi, racząc mnie w zamian swoim zdziwieniem.

Ja  upatruję zagrożenie nie w blogerskiej krytyce PIS i JK, a w schematycznej i wtórnej pseudoanalizie przeszłości, która kształtuje fałszywe i szkodliwe stereotypy,  podtrzymujące linię propagandową mainstreamu.  
Obrazek użytkownika Waldemar Żyszkiewicz

Waldemar Żyszkiewicz
Liczba mnoga ("wałkujemy") jest nieuzasadniona. To Pan wałkuje starą i fałszywą tezę ("oddał władzę"), a ja z tą tezą podwazam.

Pan i ja, więc jeśli nie liczba mnoga, to ewentualnie podwójna :), z pewnością nie pojedyncza.

Mój komentarz dotyczy Pańskiej interpretacji historii z lat 2007/2008, a nie futurystycznych analiz najbliższej przyszłości. I ten komentarz pozostawił Pan faktycznie bez odpowiedzi, racząc mnie w zamian swoim zdziwieniem.

Cytuję Pański komentarz poniżej. Uważa Pan, że cierpka, zdawkowa uwaga opatrzona emotikonem i odnosząca się do jeszcze wcześniejszych wydarzeń otwiera pole do szerszej analizy? Jeśli tak, to pozostańmy przy lapidarnym protokole rozbieżności. Pan uważa, że to dobrze, iż PiS przegrał w 2007 roku przedterminowe wybory i ustąpił pola PO, a ja twierdzę, że źle się stało. Niczego więcej wspólnie nie uradzimy.

Rozumiem, że powinien był wzorem peerelowskich komuszków ogłosić wówczas urbi et orbi, że władzy raz zdobytej nie odda nigdy ;-)?

Pozdro,

Waldemar Żyszkiewicz

Obrazek użytkownika tł

"Pan uważa, że to dobrze, iż PiS przegrał w 2007 roku przedterminowe wybory i ustąpił pola PO, a ja twierdzę, że źle się stało. Niczego więcej wspólnie nie uradzimy."

Zdecydowanie nie lubię tych, którzy usiłują wkładać mi w usta coś, czego nie powiedziałem.
Obrazek użytkownika Waldemar Żyszkiewicz

Waldemar Żyszkiewicz
...bądź antypatii nie jest przedmiotem naszej rozmowy.

Zdecydowanie nie lubię tych, którzy usiłują wkładać mi w usta coś, czego nie powiedziałem.

W polemice ze mną napisał Pan: Oddając? Należałoby chyba zadać sobie pytanie, czy JK miał wówczas możliwość skutecznego sprawowania władzy, czy tylko trzymania się  władzy?

Pańskim zdaniem, nie miał - moim, miał. O to jest spór. Jeśli nie miał, to chyba dobrze, że zdecydował się na przyśpieszone wybory, które (jak wiadomo) niestety przegrał.

Jeśli akceptuje się przesłanki, to nie wypada odżegnywać się od wniosków (logicznych następst), jakie z nich wypływają. Mam nadzieję, że algorytmów logicznego wnioskowania Pan nie kwestionuje.

Pozdrawiam,

Waldemar Żyszkiewicz

Obrazek użytkownika tł

Zamiast kolejnego wałkowania, proszę uprzejmie o wskazanie konkretnego miejsca w naszej polemice, gdzie ja czyli pan "... uważa, że to dobrze, iż PiS przegrał w 2007 roku przedterminowe wybory i ustąpił pola PO..." Jeśli Pan tego nie uczyni - a będzie to raczej trudne - to oczekuję przeprosin za insynuowanie mi tego rodzaju słów i sformułowań.

Pańskie (nad) interpretacje moich wypowiedzi nie są przedmiotem naszej rozmowy.

Pozdrawiam
Obrazek użytkownika fritz

fritz
"Jako jedyny w ważnym dziejowym momencie oddając władzę w połowie kadencji? Chciałbym mieć Pańską wiarę."

*** Jak widze zapomniales, jakie warunki byly  w sejmie. herr Tusk mogl odwolywac wszystkich ministrow.  Jednego po drugim. PiS nie mial wiekszosci. Jak wiemy, Giertych mial zadanie bojowe, zniszczenie rzadu JK. A sp. Lepper podlozyl sie z powodu lapowek.

JK po prostu nie bylby w stanie rzadzic. Koniec.

Wracajac do meritum: JK potrafil rzadzic co wlasnie pokazaly osiagniecia gopodarcze, o ktorych jak widze nie masz pojecia a ignoranctwo jest potwornie niebezpieczna rzecza,  jak i polityczne, rowniez na arenie miedzynarodowej, dlatego musial zginac.
Co wlasnie TYM dowodem jego skutecznosci jest. Lepszego nie dostaniesz
Czego rowniez jak widze nie przyjmujesz do wiadomosci.

A z tego prosty wniosek, bedziesz dzialac tak, jak antyposlkie srodowiska, srodowiska nienawidzace Polski i Polakow sobie zycza.
Zakladam oczywiscie, ze NIE nalezysz do tej faszystowskiej bandy z russogermanii (Niemcy, Rosja), tylko po prostu w Twojej niewiedzy mozna Toba jak dzieckiem manipulowac.
Mam nadzieje, ze zaczniesz zbierac informacje, myslec i racjonalnie dzialac dla  dobra silnej, niepodleglej i suwerennej Polski.


 
Obrazek użytkownika Waldemar Żyszkiewicz

Waldemar Żyszkiewicz
Już przedtem zwrócił się Pan do mnie przez wy, teraz przez bezceremonialne (to eufemizm) ty.

Zakladam oczywiscie, ze NIE nalezysz do tej faszystowskiej bandy z russogermanii (Niemcy, Rosja), tylko po prostu w Twojej niewiedzy mozna Toba jak dzieckiem manipulowac.

Umyka Pańskiej uwadze, że piszę pod nazwiskiem. Można łatwo sprawdzić, kim jestem. W przeciwieństwie do Pana, który daje mi gromkie pouczenia, kryjąc za jakąś russogermańską ksywką Fritz.

PiS nie mial wiekszosci.
I z takimi zwolennikami, z taką kampanią, którą sam Pan krytykuje, nadal nie będzie miał. O to się martwię.

Giertych mial zadanie bojowe, zniszczenie rzadu JK. A sp. Lepper podlozyl sie z powodu lapowek.
Rząd wysadził raczej Janusz Kaczmarek, wzięty do rządu z rekomendacji Lecha Kaczyńskiego. Swoją drogą, słaby to rząd, co nie poradzi sobie z takim Giertychem...

JK po prostu nie bylby w stanie rzadzic. Koniec.// JK potrafil rzadzic co wlasnie pokazaly osiagniecia gopodarcze, o ktorych jak widze nie masz pojecia a ignoranctwo jest potwornie niebezpieczna rzecza,

To potrafił czy nie byłby w stanie? Proponuje Pan tu jakąś logikę paradoksalną... O kindersztubie i przesadnym mniemaniu o własnej osobie już nie wspomnę :)

JK potrafil rzadzic co wlasnie pokazaly osiagniecia gopodarcze (...) jak i polityczne, rowniez na arenie miedzynarodowej, dlatego musial zginac.
JK na szczęście żyje. To Pan uprawia tu jakąś wrogą propagandę :)

Mam nadzieje, ze zaczniesz zbierac informacje, myslec i racjonalnie dzialac dla  dobra silnej, niepodleglej i suwerennej Polski.
Wreszcie słuszna konstatacja, proszę wziąć zimny prysznic, a potem zastosować tę radę przede wszystkim do siebie.

Bez odbioru.

Waldemar Żyszkiewicz

Obrazek użytkownika Traube

Traube
"To potrafił czy nie byłby w stanie? Proponuje Pan tu jakąś logikę paradoksalną..."

A cóż w tym paradoksalnego?

Potrafił i dobrze mu to wychodziło kiedy miał większość parlamentarną.

Nie byłby w stanie rządzić mając większość parlamentarną przeciwko sobie.

Większość miał póki funkcjonowała koalicja z Samoobroną i LPR. Bez tych dwóch ugrupowań miał mniejszość.

Tyle co do meritum.

Pozwolę sobie jeszcze na dwie uwagi odnośnie Pańskiego komentarza.

Nikt Panu pod nazwiskiem i imieniem występować tutaj nie kazał. Nie ma takiego obowiązku ani też nie daje to żadnych przywilejów. Jedni piszą pod nickami, inni wolą to robić używając swoich personaliów.
Nie wiem, czy Pan zauważył, ale pod nickami występują chyba wszyscy admini tego forum, a dane personalne większości z nich nie są znane szerszej publiczności. Pańskie agresywne uwagi odnoszą się zatem w pełni do nich. Ciekawi mnie także, czy nick jednego z twórców tego portalu "Danz" też uważa Pan za "russogermański", a jeżeli nie to dlaczego?

Widząc iż Panu na tym zależy używam w tym komentarzu formy "Pan". Powinien Pan jednak zdawać sobie sprawę, że jest od lat przyjęte w blogosferze zwracanie się do siebie nawzajem per ty i nie jest to żadnym naruszeniem netykiety.
Szczerze mówiąc, jedynie Pan sam wie czy jest Waldemarem Żyszkiewiczem, czy też używa Pan tego nazwiska jako tzw. awatar. Dla mnie jest to nick blogowy równie dobry jak Fritz, Traube czy Hun. Mój nick Traube, na przykład, też pochodzi od nazwiska. Nie mojego wprawdzie, ale od nazwiska. Mógłbym sobie go rozszerzyć o imię i podpisywać się Kazimierz Traube albo Jacek Traube i upierać się iż się tak nazywam mimo iż byłby to tylko awatar.
Domagając się zatem jakiś szczególnych honorów z tytułu podpisywania się, prawdziwym lub nie, nazwiskiem na blogach jedynie się Pan ośmiesza.
Obrazek użytkownika Waldemar Żyszkiewicz

Waldemar Żyszkiewicz
...gdyby Pan wczytał się w naszą wymianę zdań z Kolegą Blogerem Fritzem, to większość Pańskich pytań oraz ta interwencja byłyby niepotrzebne :)

Nikt Panu pod nazwiskiem i imieniem występować tutaj nie kazał. Nie ma takiego obowiązku ani też nie daje to żadnych przywilejów. Jedni piszą pod nickami, inni wolą to robić używając swoich personaliów.

1) W ogóle nikt mi nie kazał blogować ani tu, ani gdzie indziej, natomiast tak się składa, że zostałem tu zaproszony. I być może nieopatrznie to zaproszenie przyjąłem.

2) Obowiązku pisania pod nazwiskiem nie ma, ale zakazu też nie. Nie oczekuję żadnych przywilejów z tego tytułu, ale podobnie jak Pan (jeśli Pańską dewizę traktować serio) źle znoszę głupotę, zwłaszcza agresywną.

3) Nie wiem, czy zwraca się Pan do mnie jako sekundant czy adwokat Kolegi Fritza, ale najwyraźniej nie przeanalizował Pan formy Jego wypowiedzi  z 12 kwietnia, godzina 17:35. W przeciwnym razie, znałby Pan źródło epitetu russogermański i raczej nie pisał o rzekomo oczekiwanych przeze mnie przywilejach. Nikt nie musi ze mną rozmawiać, ale jeśli zamierza, to jednak z zachowaniem elementarnej kindersztuby. I rzecz nie w tykaniu, lecz w napastliwym, mentorskim i po prostu niegrzecznym (to eufemizm) tonie wypowiedzi Kolegi Fritza.

jest od lat przyjęte w blogosferze zwracanie się do siebie nawzajem per ty

To niekoniecznie prawda. Według netykiety, nicki mówią do nicków per ty, nazwiska między sobą raczej używają formy grzecznościowej pan/pani, chyba że osoby się znają lub są zaprzyjaźnione. Ale tego bym nie absolutyzował. Mogłoby być ty, czemu nie, tyle że Kolega Fritz zwrócił się do mnie od razu per wy... I niezbyt grzecznie. Uważa Pan, że to jest typowo blogerski uzus?

Szczerze mówiąc, jedynie Pan sam wie czy jest Waldemarem Żyszkiewiczem, czy też używa Pan tego nazwiska jako tzw. awatar. Dla mnie jest to nick blogowy...

Kolega chyba żartuje, bo ani śmiałbym podejrzewać, że doświadczony bloger, który mi tu daje lekcję blogowania, naprawdę nie jest w stanie w trzy minuty tego skutecznie rozstrzygnąć :)  Jeśli jednak naprawdę Kolega nie wie, jak to zrobić, to proszę zapytać choćby Kolegi Danza, przy okazji można będzie ustalić, dlaczego akurat do Jego nicka nie mam żadnych zastrzeżeń.

PS Z pewnym żalem konstatuję, że przynajmniej część blogerów z B'n'R nie umie prowadzić rozmowy z kimś o odmiennych poglądach, choć to środowisko pretenduje do czegoś więcej niż np. trywialny Salon24. Zaczynam myśleć, że niepotrzebnie odezwałem się do Kolegi Fritza, gdyż ten od razu podjął atak ad personam. Pan też to robi, być może mimowolnie, ale jednak. Szkoda.
 

Waldemar Żyszkiewicz

Obrazek użytkownika Traube

Traube
Wtrąciłem się z powodu tych kwestii parlamentarnych, dla mnie dość oczywistych, a także z powodu używania argumentu o anonimowości.
Nie znam Pańskiej blogowej historii, ale widziałem wielu blogerów piszących przez dłuższy czas pod anonimowym nickiem, z gorliwością neofity walczących z anonimowością, kiedy dla jakiejś przyczyny swą tożsamość zdecydowali się ujawnić. Śmieszy mnie to i drażni i często na to reaguję.
Pisząc jako Traube nie łamię bowiem żadnych reguł gry, nikogo nie oszukuję. Atak na anonimowość bliżej mi nieznanego blogera traktuję jako atak na mnie i na wszystkich innych blogerów z anonimowości jaką daje nick korzystających, w tym większość tutejszej Administracji. Nie czuję się przy tym tak naprawdę anonimowy, bo wielu blogerów, także z owej Administracji zna moje dane już od dawna.
Dobranoc,
Obrazek użytkownika Waldemar Żyszkiewicz

Waldemar Żyszkiewicz
... jak najbardziej dopuszcza spontaniczne dołączenie się do rozmowy prowadzonej na forum :)

Ad. Kwestie parlamentarne... Dobrze pamiętamy, z jakim trudem montowana była koalicja, najpierw parlamentarna, później już rządowa. I szkoda, że została wysadzona w powietrze, przy sporej pomocy Janusza Kaczmarka, którego zaprotegował do rządu niestety Lech Kaczyński. Ale to już na inną okazję. Uważam, że przegrane wybory w 2007, to o dwa lata dłużej katastrofalnych dla Polski rządów Tuska...

Ad. anonimowość. Niewłaściwie Pan odczytał moje intencje. Nie mam nic przeciwko nickom, quod libet, choć ostrzegałbym przed złudnym poczuciem anonimowości, jakie części osób daje posługiwanie się nickiem. Dla fachowców  i służb sieciowe ksywki nie są żadną przeszkodą w ustaleniu tożsamości użytkownika.

Zwracając uwagę, że piszę pod nazwiskiem, chciałem w sposób nienatrętny pohamować wybuch wściekłości Kolegi Fritza, bo netykieta dopuszcza bardziej szorstkie formy między nickowcami, ale sugeruje jednak większe rygory w rozmowie między realnymi osobami (nazwiskami). A On wobec mnie był po prostu skrajnie niegrzeczny. Pomijam już meritum sporu i cokolwiek naiwną deklaratywność jego wpisów.

Ad. prawdziwość nazwiska. Nie idzie o historię mego blogowania, choć wydaje mi się, że Pański nick pamiętam sprzed wielu już lat z FF. Zdziwiło mnie, że nie zapytał Pan o mnie Wujka Gugla albo nie zajrzał na mój tutejszy profil. To wszystko.

I ja życzę Panu dobrej nocy, mając nadzieję, że jakiś skromny konsensus
udało się nam wypracować :)
 

Waldemar Żyszkiewicz

Obrazek użytkownika Geolog1988

Geolog1988
Dzień dobry.

Panie Piotrze, pozolę sobie dopowiedzieć do Pana dzisiejszego wpisu, że w poniedziałkowym "Przeglądzie Tygodnia" Panowie Redaktorzy powiedzieli, iż wszelkie teorie są co najmniej wątpliwe ze względu na brak dostępu do najważniejszych dowodów w śledztwie jak m.in. wrak TU-154M i czarne skrzynki po czym sami zaczęli snuć swoje teorie.
W "Polactwie" Ziemkiewicz tak napisał o środowisku "Gazety Wyborczej" i Unii Demokratycznej:
"Skoro jakieś towarzystwo mówi „my mamy monopol na kulturę, rozum, przyzwoitość”, to tak samo, jakby mówiło wszystkim innym: a wy jesteście chamy".
W poniedziałek byliśmy świadkami tego typu deklaracji ze strony red. Ziemkiewicza.

Osobiście, jako jeden z komentatorów na czacie NiepoprawnegoRadia, który ostro krytykował w poniedziałek wypowiedzi Redaktorów chciałbym powiedzieć jedno:
Wolę być radykałem, który zdrajcy nigdy nie poda ręki, niż człowiekiem, który pisze oskarżycielskie i krytyczne teksty względem polityków, ich partii i wyznawanych przez nich "wartości" a potem idzie z nimi jak gdyby nigdy nic na grilla i ma pretensje do wszystkich, którzy zapytają, co tam robił?

Pozdrawiam Serdecznie! :-)
Obrazek użytkownika Gadający Grzyb

Gadający Grzyb
Tak, to było paradne - Macierewiczowi nie wolno snuć teorii, że był zamach, "bo nie ma dowodów", za to Ziemkiewiczowi & Co. wolno przy tym samym braku dowodów snuć teorie, że zamachu nie było. A kto się z Ziemkiewiczem nie zgadza, ten szkodnik i agent ;)  
pozdr.
GG
Obrazek użytkownika geoal

geoal
Pod Pana poprzednią notkąpisałem- nie chodziło tylko o Macierewicza, zakaz rozszerzono na naukowców pracujących w ramach Konferencji Smoleńskiej. Zgodnie z polityką GW, która utożsamia KS z ZL, Ziemkiewicz zrobił to samo i nakazał naukowcom "gęba w kubeł", nie wolno badać, snuć hipotez, bo polityka.
Trzeba pamiętać, że nie jest to tylko jednoosobowy wyskok RAZ, to całe środowisko DoRzeczy z redakorem naczelnym wyznaje ten pogląd na kwestie katastrofy.
Obrazek użytkownika JaN

JaN
Ziemkiewicz miał różne wyskoki i wcześniej ale od czasu grillowania z Końskim Łbem całkowicie stracił u mnie wiarygodność. Teraz każde jego zdanie analizuję czy nie kłamie i nie kręci. Nawet jak mówi że słońce świeci wink
Obrazek użytkownika Geolog1988

Geolog1988
Przyznam szczerze, że mnie coś już nie pasowało u niego po przeczytaniu "Polactwa". Zarówno grill u Giertycha jak i kilka innych czynów i wypowiedzi red. Ziemkiewicza tylko uświadamiało mnie później w tym przekonaniu, że coś tu nie gra.
Najzabawniejsze były jednak jego tłumaczenia, że grill był spotkaniem towarzyskim i g.... kogoś obchodzi, gdzie red. Ziemkiewicz chodzi i z kim się spotyka towarzysko po pracy. Pogratulować takiego towarzystwa.
Tak teraz się zastanawiam: Czy Jarosław Kaczyński też według sposobu myślenia red. Ziemkiewicza jest ruskim agentem, skoro nie podał ręki Palikotowi?

Pozdrawiam Serdecznie! :-)
Obrazek użytkownika nurni

nurni
że za przeproszeniem wiedza redaktora Ziemkiewicza o okolicznościach 10/04, znajomość raportów tak MAK i KBWL, jak i ekspertyz sporządzanych przez Zespół Parlamentarny - jest identyczna jak jego kumpli z którymi grilluje.
Mam tu pewnośc że ten zabawny redaktor niepokorny" czyta uważnie jedynie GW i okolice.
Obrazek użytkownika Gadający Grzyb

Gadający Grzyb
Zarówno w "Polactwie" jak i w innych książkach Ziemkiewicza jest wiele celnych spostrzeżeń. Problem w tym, że Ziemkiewicz celnie diagnozując problemy ma kłopoty ze wskazywaniem środków zaradczych, zwłasza na poziomie politycznym.

pozdr.
GG
pozdr.
GG

Strony

Więcej notek tego samego Autora:

=>>