Adam Hofman ma przeprosić Bronisława Komorowskiego. To pierwszy wyrok w trybie wyborczym. Choć były poseł PiS był na sali w czasie rozprawy, to sąd nie dopuścił go do głosu, nie miał więc możliwości wytłumaczenia się. Sztab prezydenta pozwał Hofmana po tym, jak zapytał w programie Moniki Olejnik na antenie TVN24, czy to prawda, że jeden z członków władz SKOK Wołomin jest członkiem honorowym komitetu Bronisława Komorowskiego.
Sąd zakazał rozpowszechniania informacji o Andrzeju Kleszczewskim, nakazał sprostowanie i przeprosiny przed programem „Kropka nad i”, oraz wpłatę 10 000 złotych na cel charytatywny.
– Według mojej wiedzy – a jest to wiedza z poważnych źródeł – związki prezydenta z Wołominem są głębsze. Zadam pytanie prof. Nałęczowi: czy były członek władz SKOK Wołomin – pan Kleszczewski – jest członkiem komitetu honorowego pana prezydenta? Bo według mojej wiedzy jest. Jeśli taki człowiek – z zarządu SKOK Wołomin – jest członkiem komitetu honorowego PBK, to to przestaje być zabawne. Zaczyna robić się krucho z argumentacją, że prezydent nie ma nic wspólnego ze SKOK-iem Wołomin – powiedział Hofman.
Tomasz Nałęcz nie dał jednoznacznej odpowiedzi. – Nie wiem, czy jest w komitecie honorowym – mówił.
Po zadanym pytania Monika Olejnik ogłosiła, że informacja Hofmana jest nieprawdziwa. „Właśnie dostałam informację z Pałacu Prezydenckiego” - powiedziała.
Następnie okazało się sztab Komorowskiego pozwał Hofmana w trybie wyborczym. – Chodzi o to, by nie tylko nie można było krytykować, ale by nie można było nawet pytać! By nie można było pytać obecnego prezydenta ani o jego związki ze SKOK-iem Wołomin, z WSI, z poprzednim systemem. Także o zaangażowanie w PRL rodziny jego żony – powiedział Hofman w rozmowie z portalem wpolityce.pl.
http://niezalezna.pl/65596-hofman-ma-przeprosic-komorowskiego-sad-nie-do...
Sąd zakazał rozpowszechniania informacji o Andrzeju Kleszczewskim, nakazał sprostowanie i przeprosiny przed programem „Kropka nad i”, oraz wpłatę 10 000 złotych na cel charytatywny.
– Według mojej wiedzy – a jest to wiedza z poważnych źródeł – związki prezydenta z Wołominem są głębsze. Zadam pytanie prof. Nałęczowi: czy były członek władz SKOK Wołomin – pan Kleszczewski – jest członkiem komitetu honorowego pana prezydenta? Bo według mojej wiedzy jest. Jeśli taki człowiek – z zarządu SKOK Wołomin – jest członkiem komitetu honorowego PBK, to to przestaje być zabawne. Zaczyna robić się krucho z argumentacją, że prezydent nie ma nic wspólnego ze SKOK-iem Wołomin – powiedział Hofman.
Tomasz Nałęcz nie dał jednoznacznej odpowiedzi. – Nie wiem, czy jest w komitecie honorowym – mówił.
Po zadanym pytania Monika Olejnik ogłosiła, że informacja Hofmana jest nieprawdziwa. „Właśnie dostałam informację z Pałacu Prezydenckiego” - powiedziała.
Następnie okazało się sztab Komorowskiego pozwał Hofmana w trybie wyborczym. – Chodzi o to, by nie tylko nie można było krytykować, ale by nie można było nawet pytać! By nie można było pytać obecnego prezydenta ani o jego związki ze SKOK-iem Wołomin, z WSI, z poprzednim systemem. Także o zaangażowanie w PRL rodziny jego żony – powiedział Hofman w rozmowie z portalem wpolityce.pl.
http://niezalezna.pl/65596-hofman-ma-przeprosic-komorowskiego-sad-nie-do...
No votes yet

1 Comments
Wolski: Fakt ochrony
30 March, 2015 - 21:34
Wolski: Fakt ochrony medialnej prezydenta nie ulega wątpliwości. Nie wiedziałem jednak, że ona sięga sądów… WYWIAD
Fot. wPolityce.pl
wPolityce.pl: Adam Hofman musi przeprosić Bronisława Komorowskiego. Poseł przegrał proces w trybie wyborczym. Poszło o program w TVN24, w którym Hofman pytał, czy członek władz SKOK Wołomin jest członkiem komitetu honorowego prezydenta. Choć natychmiast okazało się, że nie, Bronisław Komorowski sprawę skierował do sądu i wygrał. Jak Pan to ocenia?
Marcin Wolski: Zapewne wydanie tego wyroku sporo kosztowało, działalność sądów jest droga… Dla mnie to jest bardzo niepokojące. Rozumiem, że można odpowiedzieć za słowa, które są wydumane, za szafowanie jakimiś ostrymi oskarżeniami. Samo pytanie, nawet jeśli nietrafione, nie powinno być przedmiotem pozwu. Szczególnie, że zostało natychmiast odparowane. Jeśli zadawanie pytań będzie karane, powstanie tama dla jakiejkolwiek aktywności werbalnej. Nasz kraj zalewają stwierdzenia w trybie oznajmującym o zupełnie szokującym wydźwięku. Są dziesiątki czy setki wypowiedzi, ze słowami Stefana Niesiołowskiego na czele, jednak nikomu nie przychodzi do głowy, by te sprawy kierować do sądu.
Sprawa ma kontekst polityczny, kampanijny… To ma swoje znaczenie?
Można się zastanawiać, czy proces i wyrok wyglądałby w ten sposób, gdyby nie chodziło w tej sprawie o interesy urzędującego prezydenta, byłego członka partii „zdrowia, szczęścia, pomyślności”, rządzącej w Polsce. Czy w innej sytuacji sąd byłby równie gorliwy? Z tego, co pamiętam, procesy w trybie wyborczym kończyły się na ogół wstrzemięźliwymi wyrokami.
To element ochrony medialnej prezydenta Komorowskiego?
Fakt takiej ochrony medialnej nie ulega wątpliwości. Nie zdawałem sobie jednak sprawy, że ta ochrona sięga również sądów. I to w tak zaskakujących sprawach.
Inny z sądów skazał dziś Mariusza Kamińskiego i jego współpracowników z CBA na kary więzienia ws. afery gruntowej. Jak Pan to ocenia?
To jest już jakiś ponury żart. Patrzę nerwowo na kalendarz i sprawdzam, czy przypadkiem nie jest dziś 1 kwietnia. To jest jeszcze bardziej przerażająca sprawa. Działalność Mariusza Kamińskiego zawsze była podyktowana troską o dobro i interes publiczny. Dziesiątki afer w Polsce pozostają nierozliczone i nieosądzone. W tej sytuacji próba skazania człowieka, który działał w interesie społecznym jest przerażająca.
http://wpolityce.pl/polityka/239156-wolski-fakt-ochrony-medialnej-prezyd...