
Umarł bloger. Większość z nas kojarzy go jako osobę arogancką i niesympatyczną, nie znajdującą w sobie żadnego szacunku do rozmówców o innych poglądach. Nie był specjalnie wybitny, ale braki nadrabiał bezczelnością, poczuciem wyższości i wsparciem mediów głównego nurtu. Te ceniły go, bo w odróżnieniu od innych ważnych postaci pierwszego okresu istnienia polskiej blogosfery pisał to, co one. Później zaczęło mówić się, że wspiera go także pewna ambasada, niekoniecznie zaprzyjaźnionego z nami mocarstwa. W blogosferze był odpowiednikiem gości, sikających na znicze pod pałacem prezydenckim, których zresztą pewnego dnia wsparł swoją obecnością i stekiem wyzwisk na Twitterze. Wcześniej, gdy trzeba było wesprzeć media w próbie zniszczenia Kataryny, był na swoim miejscu, razem – czego nigdy nie zapomnę – z Michałem Karnowskim, w jednym z bardziej żenujących wywiadów w historii dziennikarstwa niepokornego. Później miał zostać doradcą prezydenta do spraw nowych mediów. Nie został, ale za to odebrał odznaczenie za „zasługi dla obronności kraju”. Może więc był patriotą? Raz zdarzyło się, że cieszył się, że ktoś odnosi sukcesy, przynosząc Polsce chwałę za granicą. Pisał wówczas o Nergalu i zespole Behemoth.
Gdy pisałem swój doktorat, chciałem poświęcić mu rozdział, uznając, że jest osobą istotną dla obrazu blogosfery. Nie chcąc ograniczać się do subiektywnej oceny, poprosiłem go o rozmowę, odmówił w charakterystyczny dla siebie sposób, pisząc, że „nie jest to dla niego interesujące”. Później zapowiedział, że pozwie mnie do sądu, jeśli nie spodoba mu się cokolwiek na jego temat w mojej pracy, w której pisaniu „nie zamierza mi przeszkadzać”.
Dziś jest żegnany przez prawie wszystkich, z lewej i – tak znienawidzonej przez niego – prawej strony. Nie przypominam sobie, by ktoś z wcześniej zmarłych blogerów zainteresował w takim stopniu media, również te, które tak cenią nas sobie jako karnych konsumentów swego niepokornego przekazu. Można szukać w tym pięknego, chrześcijańskiego gestu, gdyby nie to wcześniejsze milczenie. Jeśli chcecie oddać zmarłemu szacunek, to nie oddajecie go, udając, że nagle przestaliście wiedzieć, kim był i jakiej sprawie służył. Oddajcie go, pisząc prawdę. Resztą zajmie się już wyższa od nas instancja.
Gdy pisałem swój doktorat, chciałem poświęcić mu rozdział, uznając, że jest osobą istotną dla obrazu blogosfery. Nie chcąc ograniczać się do subiektywnej oceny, poprosiłem go o rozmowę, odmówił w charakterystyczny dla siebie sposób, pisząc, że „nie jest to dla niego interesujące”. Później zapowiedział, że pozwie mnie do sądu, jeśli nie spodoba mu się cokolwiek na jego temat w mojej pracy, w której pisaniu „nie zamierza mi przeszkadzać”.
Dziś jest żegnany przez prawie wszystkich, z lewej i – tak znienawidzonej przez niego – prawej strony. Nie przypominam sobie, by ktoś z wcześniej zmarłych blogerów zainteresował w takim stopniu media, również te, które tak cenią nas sobie jako karnych konsumentów swego niepokornego przekazu. Można szukać w tym pięknego, chrześcijańskiego gestu, gdyby nie to wcześniejsze milczenie. Jeśli chcecie oddać zmarłemu szacunek, to nie oddajecie go, udając, że nagle przestaliście wiedzieć, kim był i jakiej sprawie służył. Oddajcie go, pisząc prawdę. Resztą zajmie się już wyższa od nas instancja.
(12)
35 Comments
Budyń
12 April, 2015 - 14:22
To chyba pierwszy bloger, który dostąpił takiego zaszczytu ze strony czołówki PiS.
Akurat on.
Ciekawe, czy Duda czytał choć jeden z jego wpisów i komentarzy na swój temat?
Nie wiem, czy ktoś mu pomysł podłączania się do kondolencji podsunął czy też to jego własna inicjatywa. Tak czy siak, oceniam to jako coś obleśnego, moralnie obrzydliwego, także wobec zaangażowanych po stronie PiS blogerów - i zmarłych, i tych żywych - których władze tej partii kompletnie ignorowały i ignorują.
Gdyby Duda o Azraelu nie napisał nic, nikt by na to nie zwrócił uwagi, bo nikt tego od niego nie oczekiwał.
pechem inych blogerów było to
12 April, 2015 - 16:03
Ja też byłam zdumiona, że Duda
12 April, 2015 - 21:04
Azraela! Sam nick jest pretensjonalny jak sto diabłów - a poglądów ten człowiek nie miał żadnych chyba; po prostu koniunkturalnie powielał tezy głównego nurtu
Na swoim blogu zamieścił sentencję, że PiS odpowie za śmierć Blidy. Z jakimś dziwnym masochizmem publikował videoblog - doprawdy, nie był to miły widok ... Lata temu mąż w trakcie podróży do pracy katował mnie audycją "Poranek Tok Fm", gdzie tenże człowiek bywał komentatorem i poglądy miał bardziej obrzydliwe nawet, niż Renata Kim - a to już doprawdy spore osiągnięcie!
Podobno o zmarłych dobrze albo wcale, ale o Hitlerze i Leninie też jakoś mówi się źle ...
Pierwszy raz w życiu piszę coś takiego: Polska będzie piękniejsza bez tego stworu.
Nie znałam większej kreatury
12 April, 2015 - 16:32
Andrzeja Dudy też nie mieszam, bo jakiś idiota ze sztabu nie poinformował go w porę o tym, kim był Jacek Gotlib.
Katarzyno
12 April, 2015 - 17:21
Dwie wpadki w jednym dniu wyborczym ("napewno" w spocie, o czym na przykład WP od rana nie przestaje trąbić), to chyba trochę więcej niż przypadek.
@ro
12 April, 2015 - 17:46
Katarzyna
12 April, 2015 - 20:12
Andrzej Duda
@AndrzejDuda@makowski_m Dopisuję się. RiP#Azrael16:01 - 10 kwi 2015
Nie wkleja mi się link do samego tweeta. Pewnie z powodu którejś z blokad, które sobie zainstalowałem. Twitterowe konto Dudy nie robi wrażenia pisanego przez jakiś ludzi ze sztabu wyborczego.
Ale Duda nie musiał składać
12 April, 2015 - 21:06
Azrael
12 April, 2015 - 19:35
RIP ze strony (sztabu ?) Dudy to policzek dla prawicowych blogerów. To tak jakby czcić sowieckich żołnierzy zs Ossowa. Chcrzesvijańska postawa wobec antychrzescijańskiego łajna?
PS
12 April, 2015 - 19:36
@MarkD
12 April, 2015 - 20:25
No chyba, ze ukochana prawica wykorzystuje ten fakt do własnych podziałów, by przez następne lata pieprzyć o tym jak durny jest naród, który wybrał Komorwskiego. :-((
Czy ktoś raczy zauważyć, że lewica wyciszyła wszystkich swoich kandydatów, by Komorowskiem nie zabierali głosów?
Aa, zapomniałam dodać, że
12 April, 2015 - 20:35
Katarzyna
12 April, 2015 - 21:57
W czasach mojej aktywności na Salonie24 był tam Azrael liczącą się figurą. Próbowałem parokrotnie czytać jego teksty, nawet w celach czysto polemicznych, ale nie byłem się w stanie na nich skupić na tyle, aby dotrzeć do końca tak były nudne i tak marnie napisane.
Jego profilu na twitterze nie śledziłem. Jakoś przypadkiem dowiedziałem się, że był ciężko chory.
A teraz, że umarł.
To z mojej perspektywy była figura klasy Palikota. Z uszanowaniem majestatu śmierci nie dostrzegam jednak przyczyn, dla których miałbym się jego zgonem zasmucać, słać kondolencje itp.
Bardzo, ale to bardzo, nie podoba mi się, że kandydat PIS dołącza się do żałoby po facecie, który pisał np.:
"Azrael @AzraelK · 14 lut
Stary jestem. Ze łzami w oczach? Nie... Ale jak patrzę na konwencję Dudy.. Muzyka - faszystowska, miękka Ręka w górze - jak wyżej.."
albo:
Azrael
@AzraelKDuda, dudu, dupa... Rzeczownik mężczyzna (niepodobny) Przymiotnik wiejski goguś, inaczej - laluś, picuś przylizany. Śmiech sztuczny.
Napisałem moje komentarze tylko i wyłącznie dlatego, że mi się taka postawa Dudy nie podoba, a nie dlatego, że chcę wzniecać jakieś podziały. Tak samo zresztą mi się nie podobają podziękowania Kaczyńskiego skierowane do hierarchów, którzy słowem i czynem wspierali i wspierają rządzącą klikę, tak samo jak nie podobało mi się wystrzegania tematu Smoleńska w przegranej przez Kaczyńskiego kampanii wyborczej i tak samo, jak nie podobał mi się jego sztuczny wizerunek dobrodusznego dziadusia w okularach albo życzenia powodzenia Tuskowi na jego nowej posadzie.
Nie wiem dlaczego oni się nie są w stanie nauczyć, że tego typu gesty nie zwiększają ich popularności na prawicy, a przeciwnicy polityczni albo je ignorują albo wykorzystują do swoich celów propagandowych.
Po doświadczeniach z kretami prowadzącymi kolejne kampanie wyborcze oczekiwałbym natomiast większej ostrożności w doborze ludzi, którym powierza się te zadania.
Traube
12 April, 2015 - 23:23
Opisałem kiedyś bliskie spotkanie trzeciego stopnia z Azraelem. Jako spotkanie że śmieciem nie tylko wirtualnym, ale i realnym.
Człowieka, który jak ktoś celnie napisał: z ataków na ludzi nie mogących się bronić, uczynił sobie sport, tego człowieka już nie ma.
Data zgonu jest tu symboliczna – 10 kwietnia.
W czasach kiedy się raczej nie znaliśmy pisywałem na (wówczas) ciekawym forum Frondy.
I kiedy któregoś dnia pedofil Samson wyciągnął nogi, i niemal całe forum padło plackiem odmawiając zdrowaśki, wysyłając tzw ripy, zapytałem czy stało się coś wartego takich wzruszeń?
Zapytałem czy dzień w którym dziecojebca Samson kopnął w kalendarz - nie powinien być prędzej dniem w którym warto wspomnieć dzieci, ofiary jego pedofilskiej „terapii”.
Oj nie. Oj nie – im większy grzesznik tym większa winna być nasza ekspiacja- tak to tłumaczono.
Nasza ??????
Czyli jak panu Putinowi się kiedyś zdechnie to możemy się spodziewać ze strony idiotów zdecydowanych na wszystko – nawet samobiczowań i 400 dniowego postu. Ło matko i córko: ten to dopiero potrzebuje naszych modlitw, praktycznie non-stop.
W intencji duszy potrzebującej od nas wspięcia się na Mount Everest.
No nie ma letko, jeśli rzekomo mamy jakieś większe obowiązki wobec zbrodniarzy niż ich ofiar.
W mojej opinii to jest jakiś nieusuwalny gwóźdź w głowie.
Gdyż, albowiem, ponieważ – jeśli mamy jakieś obowiązki wobec Jaruzela, Azraela, Samsona czy innej kanalii – to pierwsze obowiązki są zawsze wobec ich ofiar.
To jest początek, taki w mojej opinii jest też porządek rzeczy.
Jeśli pan kandydat Duda poczuł się w obowiązku wyrazić kondolencje z powodu śmierci osoby nieustannie obrażającej Lecha Kaczyńskiego, to tu niewiele można zrobić. Nie znam tego przekazu, może to nie jego inicjatywa, może został umiejętnie zapytany czy mu smutno iż nie żyje „słynny” bloger.
Oby tak było.
Katarzyno
12 April, 2015 - 20:34
Moze będzie okazja spytać.
@MarkD
12 April, 2015 - 20:38
Kiedy jako prezydent
12 April, 2015 - 22:01
No, byłbym jednak ostrożny w
13 April, 2015 - 12:57
pozdrawiam :)
"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Duda na TT:
12 April, 2015 - 22:39
Makowski napisał: "Niech spoczywa w pokoju", a Duda się dopisał i jeszcze dodał to samo jako łaciński skrót.
No fakt, deklaracja na miarę przestępstawa i konieczne staje się napiętnowanie. Coś niewybaczalnego. Może z tego powodu powinien zrezygnować z kandydowania?
Zapewne ten wpis był błędem, zapisanym w pośpiechu odruchem serca, że zmarłym życzymy dobrze, nawet jeśli się z nimi zupełnie nie zgadzamy, ale poproszę o przykłady tych, którzy błędów nie popełniają.
"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Bloger?
13 April, 2015 - 11:55
Po prostu
13 April, 2015 - 12:18
rest in peace
niech spoczywa w pokoju
A wy robicie wszystko, żeby za grobem się cieszył, podskakiwał, chichotał.
To zapisał w swoim testamencie, a wy robicie to na jego diabelskie życzenie!
Zwłaszcza, jeżeli jeszcze Duda ma być w to wmieszany!
Skończyłem, zapominam, więcej nie chcę nic słyszeć
Coś mi się obiło o uszy, po
13 April, 2015 - 12:37
Szczerze mówiąć, jest mi wiadomość o śmierci Azraela cokolwiek obojętna. Widać, jestem bez serca - a może chodzi o to, że ani mi brat, ani swat, znać go nie znałem, a i wirtualnie nie miałem (nie)wątpliwej przyjemności z nim "rozmawiać". Wiem o nim tyle, ile przypadkiem przeczytałem.
Natomiast byłon jednym z pierwszych, którzy wyszli z "cienia blogerskiej anonimowości" i objawili się światu w pełnej krasie swojej, jako byt fizyczny. Oczywiście, są tacy, którzy piszą podpisując się imieniem i nazwiskiem, są też tacy, którzy niespecjalnie swoje personalia ukrywają.
Ale większość pozostaje anonimowa, majądo tego, oczywiście, prawo - a pewnie mają i powody. Mniejsza o to, jakie - ale tutaj zaczyna robić się ciekawie. Bardzo interesujące jest zestawienie "awatarów" blogerów i komentatorów, czyli bytów wirtualnych - z realnie istniejącymi tych awatarów kreatorami.
Niektórzy, anonimowi w sieci, będą "oszukiwać". Dla zdobycia poklasku, dla zrekompensowania sobie kompleksów, dla bezpiecznego odreagowania włąsnych frustracji. Innym anonimowość da wreszcie możliwość pisania tego co myślą, szczerze, bez obawy o przeróżne konsekwencje - ci z kolei "oszukują" w "real life".
Zostawmy ich, jedni i drudzy są, relatywnie, mało ciekawi. :)
Natomiast to, co wychodzi z ludzi nieintencjonalnie - tutaj mamy dopiero pole do obserwacji.
Z jednej strony, działają mechanizmy różnorakich "poprawności", prawicowych, lewicowych, światpoglądowych - jednym słowem, piszący dopasowują się do oczekiwanych w danej społeczności standardów. Z drugiej strony - mają niepowtarzalną szansę na pójście pod prąd, rzucenie kontrowersyjnych haseł, śmiałych tez, krytykę przeróżnych "świętych krów". Też kusi.
No i do wszystkiego dochodzi, dalej nieświadoma, autokreacja. Fajnie.
Nie, ja nie oceniam, po prostu opisuję zjawisko. :)
"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Dla mnie on istniał jako
13 April, 2015 - 12:46
A, Duda dorzucił swoje
13 April, 2015 - 12:54
Hm.
Może jednak Azrael nie był aż tak znaną postacią, przedstawicielem aż tak wpływowego środowiska - że wszyscy muszą go kojarzyć...?
Pytanie jest złośliwe, przyznaję.
Najpewniej było tak, jak pisze Szary Kot - pomyślał, że ładny gest i dorzucił.
Wielkie mi mecyje... ;)
PS. A tak troszkę poważniej -jedna refleksja, która wpadła mi do głowy już jakiś czas temu. Szukając dziury w całym, sympatycy i wyborcy PiS oraz Dudy - robią dokłądnie to, na co zostali zaprogramowani przez media. Zanim mnie ukrzyżujecie, że takie rzeczy wypisuję - "let me explain", pozwólcie wyjaśnić.
Od blisko 10 lat nagonka na PiS trwa. "Prawa strona" się oburza (i słusznie), mówi o manipulacjach, chamstwie, cynizmie mediów (i słusznie), ale też nie zauważa, że sama pada ofiarą "programowania". Ofiarami są nie tylko "lemingi". Zbytnie uwrażliwienie, alergia na każdy pyłek, który może siąść na wizerunku PiS - to nie jest standard, normalnie ludzie tak nie podchodzą. na różnych konserwatywnych, prawicowych, nawet i czysto pisowskich forach - więcej krytykuje się PiS, niż PO, częściej dyskutuje czym właśnie zgrzeszył ten i ów z PIS, niż czym grzeszy Platforma.
Lepszy ten PiS od PO, czy nie? No, chyba lepszy. Czy może nie...? ;)
A nieskazitelne nic na tym padole łez nie jest - i nie będzie.
O potencjalnych wyborców też się nie ma co bać. Jak niektórym afery PO nie przeszkadzają, żeby wyznawać jedyną słuszną Partię, jak korwinowcom błazenady pana z muchą nie zawadzają (itd, itp) - to co tam jakieś drobne wpadki PiS. Też na nich wrażenia nie zrobią, zapewniam Was. Jeśli zmienią zapatrywania (mocne słowo, nie wiem czy za mocne w ich przypadku) to nie ze względu na.. michałki. Lub ich brak, po stronie PiS.
Oj, no przecież wiemy, że większość wyborców w Polsce, tak naprawdę, myśli telewizorem, a ci cokolwiek bardziej zaangażowani i dociekliwi też często zdradzają objawy mentalności kibicowskiej...
Niestety.
pozdrawiam wszystkich :)
M.
"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Max
13 April, 2015 - 20:01
Wydaje mi się, że to przewrażliwienie na różne drobne wpadki PiS bierze się nie tyle z telewizyjnej propagandy, ile z przykrych doświadczeń z różnymi "Miśkami Kamińskimi".
Już chyba w tej dyskusji o tym pisałem. Czy ktoś z szefów poprzednich kampanii wyborczych PiS jest nadal w jego szeregach? Czy to takie dziwne, że po doświadczeniach z Kurskim, Ziobrą, Kluzik-Rostkowską, Kamińskim i całym szeregiem innych tego typu postaci, po doświadczeniach z wmanewrowywaniem Kaczyńskiego w różne głupoty, koncentrowaniem kampanii wyborczych na jakiś bzdurach i pomijaniem tematów ważnych, człowiek reaguje na jakieś dziwaczne gesty kandydata na prezydenta? Trzeba do tego oglądać program Kuby Wojewódzkiego?
Nie twierdzę, ze zostałeś. :)
13 April, 2015 - 20:32
Ale jestem przekonany, że styczność z reżimową propagandą może mieć wpływ również na tych, którzy ja odrzucają i brzydzą się nią, a poglądy mają ze wszech miar normalne. W pewnym sensie nie ma mocnych, kropla drąży skałę.
Od paru lat nie oglądam polskiej telewizji, a jeśli już to wybierając sobie w internecie, żeby zobaczyć co tam na srebrnym ekranie serwują. Jeśli idzie o propagandę wolę sobie sam wybrać moment i dawkę. :) Bezpieczniej tak.
Wiesz, ja mam zupełnie inną perspektywę, inaczej patrzę na parę ostatnich lat. Trochę myślałem.
Zostawmy na razie na boku sprawę potencjalnego fałszowanai wyborów - bo tu nawet skali nie znamy, nei wiemy, kiedy się zabawy zaczęły. Ale, co, gdyby kampania Kaczyńskiego w 2010 była prowadzona inaczej, wygrałby? Gdyby, bo taki zarzut też był, nie powiedział wtedy nic o Merkel? Albo był mniej/bardziej spolegliwy?
Nie.
Ludziom nie zmieniają się poglądy co pies szczeknie, a błahych powodów. Przecież dowody na to mamy na co dzień. Ile czasu zajmuje przekucie czyjegoś światpoglądu, przez ile lat on się wcześniej kształtował, jak długo osoba X funkcjonuje ze swoim zestawem wiar i wartości? To się może zdarzyć dwudziestolatkom - oni są poniekąd podatni - ale nie całej reszcie.
Jest, owszem, zawsze parę procent "do wzięcia", tych nie do końca pewnych. U nas będzie ich zadziwiająco mało, bo nastroje są spolaryzowane od dawna, jesteśmy my i oni. Przejść na drugą stronę barykady? To mentalna rewolucja, to się nie zdarza, ot tak. Czemu służyły wszystkie głupawe prowokacje, szczekanie Niesiołowskiego, wygłupy Palikota? Właśnie wybudowaniu takiego modelu społeczeństwa, gdzie ani rusz zmienić sobie poglądy. Zamiast wyborców - kibice.
O co mi chodzi? Lapidarnie: z "nich" zrobili bezmózgie, rechoczące lemingi. A z nas, mimochodem, próbują robić stare rozmemłane baby, trzęsące się nad każdym wizerunkowym detalem.
Ojej, bo się elektorat rozczaruje i odwróci. :)
Albo ten, potencjalnie do wzięcia, elektorat jest mądry i doceni "lepszość" PiS i wtedy nie ma się co przejmować bzdurami (bo to są bzdury, tak naprawdę, tylko media rozdmuchują sprawy). Albo - albo nie jest mądry - o, to wtedy w ogóle nie ma co się starać, można jechać po bandzie i epatować ich tanim populizmem, "strategicznie" rzecz biorąc, tak najlepiej.
Strasznie to brzmi, bo gdzie konserwatyzm, patriotyzm - a gdzie koniecznosc umizgania się do ekspalikociarza, rozczarowanego korwinowca czy szeregowego leminga. I teraz nie ironizuję - ten dysonans jest potworny, jak się zastanowić.
Demokracja, a przynajmniej demokracja polska, jest z gruntu anty-etyczna. Albo wierność jakiś tam zasadom, albo komercha i wciskanie lemingom suchej karmy informacyjnej, w kolorowym opakowaniu.
Jarmarki zawsze cieszyły się większym powodzeniem od muzyki barokowej, a komedia dell'arte niż opera. Tylko że dawniej jedno było dla jednych, a drugie dla drugich. teraz mamy jeden wór dla wszystkich - zły pieniądz zawsze wypiera lepszy.
My próbujemy logicznie podchodzić, nie pojmujemy, dlaczego tamci nei widzą rzeczy oczywistych, czemu dają sobie oczy mydlić. Ale oni już dawno przestali myśleć, oni "czują", a emocje pięknie potrafią rzeczywistosć zafałszować. Zyjemy w różnych światach, tak po prostu.
Nasz obrońca sfaulował? Nie! Sędzia kalosz.
Oto klucz do duszy leminga.
M.
pozdrawiam
"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
W styczniu swój ostatni wpis
13 April, 2015 - 13:23
@max - o to chodzi!
13 April, 2015 - 13:24
Dodam też, że o takim samym zaprogramowaniu przez gównemedia można powiedzieć odnosząc sprawę do tematu Episkopatu, biskupów, księży.
Może mi się wiele nie podobać, każdy z nich jest człowiekiem i poza doktrynalno-teologicznymi ma prawo się mylić. I choć trzeba od nich dużo więcej wymagać, w sprawach politycznych są oni przecież odzwierciedleniem całego przekroju społeczeństwa.
Ale też zmieniają zdanie. Łatwiej to przyjdzie, gdy nie będziemy radykalnie ich potępiać.
Ktoś z jego znajomych twitnął
13 April, 2015 - 13:25
Nie warto kruszyć kopii o chrześcijański gest.
@Max
13 April, 2015 - 13:41
To czywiste. Wszyscy ulegamy manipulacji, tylko niektórzy o tym nie wiedzą. ;-)
A tak teraz ja całkiem poważnie.
Normalni ludzie nie zajmują się bzetami. A do takich zaliczam "kondolencje" po śmierci Azraela. Normalny człowiek odróżnia piarowskie chwyty obliczone na emocje, od oczekiwań politycznych od swojego kandydata. Jestem w stanie powiedzieć, dlaczego zagłosuje na Dudę i nie będzie to na pewno argument typu; bo PiS jest lepsze od PO.
Są sprawy znacznie poważniejsze, jak choćby pośpiech, z jakim PO/ PSL "reformuje" państwo.
Nie będę rozwijać teamatu, bo mam ochotę na szerszą wypowiedź w blogu.
Jestem świeżo po lekturze Jorgena Rotha "Cichy pucz". Zarobił na mnie, psiamać, wstrętny szwab ;-)). Jeśli wspominam o tym to dlatego, że na wybór prezydenta należy spojrzeć w szerszym kontekście, przynajmniej europejskim.
Analizowanie bzedtów piarowskich temu nie służy.
Pozdrawiam
Katarzyna
Święte słowa.
13 April, 2015 - 14:06
A PR... Z pijarem jest jak z voodoo. :) Zaczyna działać wtedy, kiedy ludzie uwierzą, że działa. Fabrykować można mnóstwo wrzutek, zajmować się znalizowaniem szyku zdania w kolejnej wypowiedzi Kaczyńskiego, pochodzeniem szwagra babci kandydata, odcieniem koszuli Kwaśniewskiego. Gdy ludzie zostaną już przekonani, że to są istotne sprawy, że mają realny wpływ na "opinię publiczną" - będą ten wpływ miały, choćby i minimalny. Działa trochę jak samospełniające się proroctwo, jak kapłanki voodoo. Dopóki ktoś ich mocy rzucania uroków nie kwestionuje i bez zastrzeżeń wierzy - jest podatny.
Atakująca nas w mediach komercja, kretyńskie seriale, głupawe talk-showy, płaskie "analizy" pseudopublicystyczne, ogólny żenujący poziom - wszystko to również służy pewnemu celowi. Mamy się oduczyć myśleć, zapomnieć o zdrowym rozsądku i logice, mamy kierować się odruchami na zasadzie: obciach/trendy, nowoczesność/ciemnogród. Przy okazji potencjalny zwolennik systemu dostaje parę głasków pozytywnych, powiedzą mu, że jest elitą, że on tu decyduje - amatorzy występów Kuby Wojewódzkiego i Mecugowa wreszcie - wreszcie! - czują się dowartościowani.
I jak nie kochać III RP, nie dość, że czuję się mądry i postępowy, to jeszcze kompleksy mi wyleczyli.
"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Katarzyna
13 April, 2015 - 18:47
Gesty i czyny prezydentów, kandydatów na prezydentów czy w ogóle polityków, mają duże znaczenie, nie są bzdetami. To czy pan Komorowski albo Duda złożą bukiet na takim, a nie innym grobie, pod takim a nie innym pomnikiem, strzelą sobie z kimś fotkę, jest w gruncie rzeczy bzdetem, ale z jakiegoś względu ich sztaby wyborcze głowią się tygodniami nad wyborem owych pomników, grobów, ludzi z którymi się sfotografować powinni i takich, których należy za wszelką cenę unikać.
Może to dlatego, że nie kandyduję w żadnych wyborach, jakoś nie wyobrażam sobie żebym miał się dopisywać do kondolencji pod wpisami na temat śmierci ludzi mi obcych i pozbawionych dla mnie znaczenia. Jeśli mi się coś takiego zdarza to zawsze dotyczy to ludzi, których lubiłem, szanowałem, którzy coś dla mnie znaczyli.
Czy to był Zbigniew Romaszewski, Przemysław Gintrowski, Anna Walentynowicz czy - z zupełnie innej beczki - amerykańki komunista, a lubiany przeze mnie piosenkarz, Pete Seeger, mogłem z czystym sumieniem, na blogach czy na twitterze, podpisywać się pod symbolicznymi kondolencjami.
Jakbyś jednak szukała, nie znajdziesz moich "RIPów" pod tekstami o zgonach Wojciecha Jaruzelskiego, Bronisława Geremka czy wspomnianego przez Nurniego Samsona. Mimo iż to tylko trzy literki, że to taki bzdet, a do tego chodzi tylko o to, żeby im ziemia lekką była, nigdy w życiu bym takiego gestu nie wykonał.
Nie czuję się manipulowany kiedy pod wybranymi tekstami wspominkowymi się dopisuję ani wtedy kiedy się od tych tekstów ze wstrętem odwracam. Nie zdarzyło mi się też dopisać swoich kondolencji pod czyimś jednozdaniowym doniesieniu o śmierci jakiejś obcej mi osoby.
Tłumaczenie wszystkiego pijarem i wpływem sztabu, jest traktowaniem kandydata Dudy jako bezwolnego durnia. Przecież z wpisów na twitterze widać, że prawie na 100% robi je on sam.
Nie bardzo zresztą, rozumiem gdzie jest ten "pijar" w rzeczonej sprawie i kto miał być targetem. Prawicowi wyborcy? Koledzy Azraela? Ktoś inny?
I znowu burza w szklance wody
13 April, 2015 - 22:17
alchymista
13 April, 2015 - 22:39
Wydaje mi się, że od tego są portale blogowe żeby sobie można było podyskutować. Ja przynajmniej nigdy nie deklarowałem, że będę się wypowiadał jedynie o sprawach ważnych i wiekopomnych.
autor
14 April, 2015 - 18:06
"A nieprzekonani pozostaną przy swoim. Ja między innymi przy tym, że pijany Błasik stał w imieniu LK nad pilotami, aby nie skrewili. "
autor : AZRAEL https://twitter.com/AzraelK/status/94422769273536512