W tym samym czasie, gdy politycy koalicji rządzącej mają usta pełne frazesów o pomocy dla Ukrainy, warszawskiemu liceum, w którym kształcą się młodzi Polacy zza wschodniej granicy, grozi likwidacja.
Niepublicznemu Kolegium św. Stanisława Kostki, w którym kształcą się młodzi Polacy zza wschodniej granicy, grozi likwidacja. Tegoroczna dotacja z MSZ nie wystarcza nawet na opłacenie wyżywienia uczniów.
– W naszej uczelni kształci się obecnie 96 uczniów, z czego 50 jest z Ukrainy. To absurdalna sytuacja, żebyśmy jako państwo – w sytuacji gdy cała Polska udziela pomocy Ukrainie i jeszcze mobilizuje do tego państwa UE – doprowadzili do tego, że będziemy musieli odesłać ich do kraju, w którym wojna wisi na włosku – mówi Ewa Petrykiewicz, dyrektor liceum i prezes Fundacji „Dla Polonii”.
Problemy szkoły zaczęły się w 2011 r., gdy drastycznie zmniejszyła się dotacja MEN na internaty i zmieniły się zasady finansowania placówek polonijnych. Od tego czasu dotacje dzieli MSZ.
– Doświadczenie pokazało, że był to zły ruch, gdyż przez to takie instytucje jak Liceum Polonijne boryka się dzisiaj z ogromnymi trudnościami, walcząc z miesiąca na miesiąc o przetrwanie. Gdyby nie rzesza darczyńców, tej szkoły by nie było. Od maja 2012 r. przekazali nam 250 tys. złotych – tłumaczy Michał Osiej z Fundacji „Dla Polonii”, która wspiera liceum.(...)
http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/71017,sikorski-odmawia.html