„Nie zapomnę do końca życia”

 |  Written by Ursa Minor  |  0
Odnalezienie przez IPN szczątków por. Edmunda Tudruja „Mundka” z oddziału mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory” było ogromnym przeżyciem – mówi bratanek „Mundka” Wojciech Tudruj w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.

„O znalezieniu „Mundka” poinformował mnie telefonicznie prof. Krzysztof Szwagrzyk. Oczekiwałem tej wiadomości i byłem w zasadzie na nią przygotowany, bo wiedziałem, że wcześniej znaleziono „Zaporę”, „Rysia” i kilku innych. Mimo wszystko coś mnie ścisnęło za gardło i oczy się zaszkliły” - wspomina rozmówca „ND”.

Dodaje, że „nie mógł się powstrzymać ze wzruszenia”. „Tego momentu nie zapomnę na pewno do końca życia. Na uroczystość wręczenia rodzinom not identyfikacyjnych przyjechałem do Belwederu z żoną i synem. Bardzo ją przeżyliśmy” - dodaje.

Pytany o to, dlaczego „Mundek” trafił do wojska Tudruj wskazuje: „Wiem, że chciał się kształcić, nawet w czasie okupacji niemieckiej ukończył maturę na tajnych kompletach i chciał zostać inżynierem. Był głodny wiedzy, ale jego życie potoczyło się inaczej. Po ukończeniu tajnej podchorążówki walczył w oddziale AK kpt. Stanisława Łukasika „Rysia”, biorąc udział we wszystkich akcjach oddziału przeciwko Niemcom. „Mundek” był pogodny, wesoły, towarzyski. Lubił śpiewać, żartować, podobnie jak mój ojciec. Tak właśnie go sobie wyobrażam. Był pełen optymizmu i planów na przyszłość, o czym mówili mi dziadkowie. Był ich ukochanym synem”.(...)

0
No votes yet

Więcej notek tego samego Autora:

=>>