Petro Poroszenko, Julia Tymoszenko, Mychajło Dobkin czy Ołeh Tiahnybok - ich nazwiska dziś zostały zaprezentowane jako osób, które będą ubiegały się w maju o fotel prezydenta Ukrainy. Wybory następcy Wiktora Janukowycza zaplanowano na 25 maja br.
Partia UDAR poparła kandydaturę byłego ministra spraw zagranicznych, przedsiębiorcy Petro Poroszenki na prezydenta Ukrainy. Zgodnie z przyjętą na dzisiejszym zjeździe UDAR-u deklaracją jedności lider partii Witalij Kliczko będzie się ubiegać o stanowisko mera Kijowa.
W przyjętej deklaracji jedności Poroszenko i Kliczko podkreślili, że konsolidują siły i wzywają do tego wszystkie siły demokratyczne w celu wspólnego zwycięstwa w wyborach prezydenckich i parlamentarnych oraz wyborach mera Kijowa.
„Odrzucamy własne ambicje i ogłaszamy wspólnym kandydatem w wyborach prezydenckich Petro Poroszenkę oraz wspólnym kandydatem na stanowisko mera Kijowa Witalija Kliczkę. Zobowiązujemy się także przeprowadzić wspólną kampanię wyborczą do Rady Najwyższej Ukrainy oraz organów samorządu lokalnego" - napisano w deklaracji.
Obaj politycy obiecali również przeprowadzić reformę samorządu lokalnego i zapewnić szerokie pełnomocnictwa, m.in. gospodarcze, regionom.
- Jedyną szansą na zwycięstwo jest wysunięcie jednego kandydata sił demokratycznych. Zostawmy innym politykom zasadę: gdzie dwóch Ukraińców, tam trzech hetmanów - powiedział Kliczko podczas zjazdu partii.
Jak dodał, „przez ostatni rok nalegałem na wysunięcie jednego kandydata″. - Powinien to być kandydat, który cieszy się największym poparciem obywateli. Proponuję poprzeć jako jedynego kandydata sił demokratycznych w wyborach prezydenckich Petro Poroszenkę - oświadczył lider UDAR-u.
Julia Tymoszenko
Była premier Ukrainy Julia Tymoszenko zapewniła, że jeśli wygra wybory prezydenckie, to nie odda ani centymetra ukraińskiej ziemi. Partia Batkiwszczyna wysunęła dziś jej kandydaturę.
- Na stanowisku prezydenta - jeśli mi je powierzycie - nie oddam więcej agresorowi ani jednego centymetra ukraińskiej ziemi - oznajmiła Tymoszenko w sobotę na zjeździe swojej partii.
Obiecała też, że doprowadzi do powstania skutecznej i zdolnej do wypełniania zadań bojowych armii, niezależnie od tego, jakie stanowisko będzie zajmować, i że armia ta zostanie wyposażona w nowoczesną broń. - Daję słowo, że służba w ukraińskiej armii będzie honorem - zapewniła.
Tymoszenko wyraziła też przekonanie, że nadszedł czas, by sformułować „konkretne roszczenia materialne pod adresem Federacji Rosyjskiej za aneksję Krymu″. W tym celu należy, jak podkreśliła, zaangażować „najlepsze firmy prawnicze świata″. Według niej, Rosja powinna zapłacić za aneksję Krymu m.in. własnością Federacji Rosyjskiej.
- We współczesnym świecie najlepszą ochroną dla Ukrainy jest zjednoczenie z silnymi państwami. Ukraina powinna jak najszybciej stać się pełnoprawnym członkiem UE oraz przyłączyć się do europejskich systemów bezpieczeństwa i obrony - zaznaczyła.
Ostrzegła, że jeśli Ukraina tego nie uczyni i pozostanie samotna wobec agresora, to zawsze będzie słaba. Zaapelowała też o zaostrzenie sankcji wobec Rosji.
Wyraziła również przekonanie, że w momencie aneksji Krymu dla reżimu w Rosji rozpoczęło się „odliczanie wsteczne″.
Mychajło Dobkin
Partia Regionów z kolei wysunęła kandydaturę sojusznika obalonego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza Mychajły Dobkina na prezydenta kraju. Wykluczyła także ze swoich szeregów m.in. Janukowycza oraz byłego premiera Mykołę Azarowa.
Dobkin, któremu prokuratura zarzuca dążenie do zmiany granic państwowych Ukrainy, jest objęty aresztem domowym w godz. 14.00-9.00 czasu lokalnego.
Były gubernator obwodu charkowskiego na wschodzie kraju był jednym z inicjatorów zjazdu deputowanych wszystkich szczebli z południowo-wschodnich regionów Ukrainy, który zwołano w odpowiedzi na trwające od listopada ubiegłego roku do lutego obecnego roku protesty antyrządowe w Kijowie. Zjazd wyraził poparcie dla Janukowycza.
Na dzisiejszym zjeździe chęć startowania w wyborach prezydenckich 25 maja zgłosiło czterech polityków Partii Regionów, w tym były wicepremier Serhij Tihipko. Zdecydowaną większością głosów wybrano jednak Dobkina.
Jeszcze przed głosowaniem Tihipko zapowiedział, że niezależnie od jego wyniku zamierza wystartować w wyborach. Według marcowego sondażu ośrodka Socis, Tihipko jest jednym z trzech polityków - obok szefowej Batkiwszczyny Julii Tymoszeko oraz lidera UDAR-u Witalija Kliczki, który wycofał się z wyścigu prezydenckiego - którzy mają szansę przejść do drugiej tury wyborów.
Tiahnybok i Jarosz
Z kolei nacjonalistyczna partia Swoboda wysunęła kandydaturę swego lidera Ołeha Tiahnyboka na prezydenta Ukrainy. Szef skrajnie nacjonalistycznego Prawego Sektora Dmytro Jarosz poinformował, że złożył dokumenty w CKW, by zarejestrować się jako kandydat.
Decyzję o poparciu kandydatury Tiahnyboka delegaci zjazdu Swobody podjęli jednomyślnie.
Jarosz wysunął sam swoją kandydaturę na prezydenta, choć - jak podawały media - został wybrany na kandydata na prezydenta podczas zjazdu Prawego Sektora. Na zjeździe tym przed kilkoma dniami zapadła też decyzja o utworzeniu partii Prawy Sektor na bazie ugrupowania pod nazwą Ukraińskie Zgromadzenie Narodowe (UNA).
Kwestie formalne
Centralna Komisja Wyborcza informuje o składaniu wniosków o rejestrację przez kolejnych kandydatów. Na zjeździe partii Postawa Obywatelska wysunięto kandydaturę byłego ukraińskiego ministra obrony Anatolija Hrycenki. Poinformował o tym on sam na swoim profilu na Facebooku. Wśród pretendentów zgłoszonych w CKW jest też lider komunistów Petro Symonenko.
Termin składania wniosków o rejestrację kandydatów w przedterminowych wyborach prezydenckich upływa o północy z niedzieli na poniedziałek. Dotąd, jak informuje agencja Interfax-Ukraina, CKW zarejestrowała pięciu kandydatów spośród ponad 20 pretendentów.
Poroszenko jest obecnie liderem wyścigu do fotela prezydenckiego na Ukrainie - popiera go 21,2 proc. Ukraińców. Na drugim miejscu w marcowym sondażu ośrodka Socis znalazł się Kliczko z 14,6 proc. głosów. Trzecie miejsce przypadło byłej premier Julii Tymoszenko, na którą chciałoby głosować 9,7 proc. wyborców.
http://www.naszdziennik.pl/swiat/72958,kto-zamiast-janukowycza.html