Na wschodniej Ukrainie cały czas trwają starcia z rosyjskimi separatystami. Wyczuwa się jednak, że obie strony czekają na święto 9 maja i separatystyczne referendum w Doniecku dwa dni później.
Rosyjski prezydent Władimir Putin wezwał w środę rosyjskich separatystów w Doniecku do przełożenia terminu referendum. Z wezwaniem wystąpił po spotkaniu z szefem OBWE, prezydentem Szwajcarii Didierem Burkhalterem. Na internetowych forach Rosji zawrzało: „zdrajca" było najłagodniejszym określeniem pod adresem prezydenta.
Jednocześnie Putin oświadczył, że to kijowskie władze są wszystkiemu winne. Wezwał też do przerwania „wojskowych operacji pacyfikacyjnych" prowadzonych jakoby na Ukrainie.
W południowo-wschodnich rejonach kraju cały czas trwały starcia między separatystami a oddziałami ukraińskimi. Nocą trwały walki w Mariupolu nad Morzem Azowskim. Początkowo separatyści zajęli budynek Rady Miejskiej. Ale późną nocą budynek odbiła „ludowa drużyna" (sformowana prawdopodobnie przez miejscową ukraińską samoobronę). „Drużyna" przekazała budynek MSW, a milicjanci opuścili go o świcie. Natychmiast weszła tam grupa separatystów, ale jeszcze szybciej wyszła. Osiem osób odwieziono do szpitala zatrutych nieznanym gazem, podobno rozpylonym w środku przez milicjantów. Dziewiątą zaś znaleziono w budynku kompletnie pijaną. Poważne walki wybuchły na obrzeżach miasta, gdzie separatyści urządzili zasadzkę na autobus wiozący oddział specjalny milicji Azow. Kierowca został ranny, samochód stanął, wywiązała się godzinna walka, w której jeden z napadających został zabity, a dwóch złapano. Kijów twierdzi, że jednym z aresztowanych jest Igor Kikidzjanow, którego separatyści mianowali ministrem obrony w swojej Donieckiej Republice Ludowej. Obecnie, według władz w Kijowie, Mariupol jest całkowicie oczyszczony z separatystów.
W okolicach głównego centrum separatystów Słowiańska trwała wojna pozycyjna.(...)http://www.rp.pl/artykul/40,1107925-Dotrwac-do-swieta--przezyc-referendu...