Po ostatnich barbarzyńskich aktach, jakich dopuścili się rosyjscy bandyci, zwani w mediach „prorosyjskimi separatystami” (zamiast rosyjskimi terrorystami), warto zadać pytanie, czy Ukraina stanie się wkrótce krajem prześladowań chrześcijan?
Starszy biskup Kościoła Chrześcijan Wiary Ewangelicznej Ukrainy Mychajło Panoczko poinformował opinię publiczną, że porwani miesiąc temu diakoni Wołodymyr Wełyczka i Wiktor Bradarśki oraz dwóch dorosłych synów miejscowego pastora Ołeksadra Pawenki, Ruwim i Albert, zostali zakatowani na śmierć dzień po uprowadzeniu. Ich zamęczone ciała wrzucono do wspólnej mogiły z podobnie zamordowanymi ludźmi.
Bestialski mord na ewangelikalnych chrześcijanach dokonany przez terrorystów rosyjskich na Ukrainie wstrząsnął wszystkimi chrześcijańskimi Kościołami. Rośnie obawa, że jedyną słuszną religią, jaka ma wkrótce obowiązywać na terenach zagarnianych przez Kreml, będzie doktryna moskiewskiej Cerkwi (nie mylić z Ukraińskim Kościołem Prawosławnym Patriarchatu Kijowskiego).
Przypomnę, że katolicy także mają się czego obawiać. W marcu br. proboszcz parafii greckokatolickiej w Sewastopolu o. Mykoła Kwycz został uprowadzony przez uzbrojonych osobników. W wyniku szybkich negocjacji i tego, że terroryści nie byli jeszcze wówczas dobrze zorganizowani (albo dlatego, że udało im się zdobyć Krym) ksiądz nie zginął i został uwolniony. Trochę inaczej wygląda sytuacja z uprowadzonym księdzem katolickim polskiego pochodzenia, ponieważ przy eskalacji konfliktu może zakończyć się jego morderstwem. Jak donosi portal NaszDziennik.pl, ks. Wiktor Wąsowicz przetrzymywany jest w tej chwili w siedzibie Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) w Gorłówce w obwodzie donieckim na wschodzie kraju. Wciąż prowadzone są rozmowy w sprawie jego uwolnienia. Do negocjacji dołączyli jego parafianie. Chcą bezpośrednich rozmów na temat wypuszczenia księdza na wolność. W maju w Doniecku separatyści uprowadzili innego księdza rzymskokatolickiego, obywatela Polski, ks. Pawła Witka. Został uwolniony po negocjacjach prowadzonych wspólnie przez polską dyplomację i władze kościelne.
Trzeba monitorować rozwój wydarzeń i nie wolno przechodzić obojętnie, jak czyni to Europa i Stany Zjednoczone, wobec rzekomego „faktu”, że Putin Ukrainę sobie „odpuścił”. Skandaliczna pogawędka kanclerz Merkel z prezydentem Putinem na stadionie w Rio de Janeiro podczas finału wskazuje raczej na to, że po cichu, w kuluarach sprawa Ukrainy została już omówiona, a to, co obserwują gapie, czyli my wszyscy jako opinia publiczna, to tylko żałosny spektakl i pohukiwanie dla zasady i spokoju sumień tak zwanego cywilizowanego świata.
Tymczasem giną ludzie. Codziennie giną cywile, po stronie ukraińskiej zaś propaganda rosyjska osiąga szczyty kłamstwa i prowadzi w mediach politykę, której nie powstydziłby się sam Goebbels, rzucając w przestrzeń medialną największe absurdy i aberrację, jak słynna już opowiastka o ukrzyżowaniu trzyletniego chłopca przez żołnierzy ukraińskich. Pierwyj Kanał, najważniejsza rosyjska telewizja publiczna, przy okazji o największym zasięgu, nadała w jednym z wydań wiadomości wywiad z rzekomą mieszkanką Słowiańska, która opowiedziała o ukrzyżowaniu trzyletniego chłopca, do jakiego miało dojść po wkroczeniu do miasta ukraińskich żołnierzy. Zakatowanie ukraińskich chrześcijan jest natomiast morderczo poważne, o czym media rosyjskie i prorosyjskie milczą.
http://www.naszdziennik.pl/wiara-przesladowania/86031,poczatek-przeslado...