100 lat temu armia niemiecka dokonała brutalnego ataku na Kalisz. Trwające kilkanaście dni bombardowania oraz podpalenia i represje doprowadziły do niemal doszczętnego zniszczenia miasta i eksodusu jego mieszkańców. Winnych tragedii Kalisza nigdy nie ukarano.

Bezpośrednią przyczyną tragedii Kalisza był strzał, który padł w nocy z 3 na 4 sierpnia. Do dzisiaj nie wiadomo kto otworzył ogień. Najprawdopodobniej przypadkowo strzelał któryś z niemieckich żołnierzy, co wywołało strzelaninę. Żołnierze wpadli w panikę i otworzyli ogień do cywilów oraz do siebie nawzajem. Bilans incydentu to 21 zabitych mieszkańców i sześciu niemieckich wojskowych.
Nazajutrz komendant miasta rozpoczął represje. Wzięto sześciu zakładników i zażądano 50 tysięcy rubli kontrybucji. Niemieckie patrole rewidowały kaliszan stosując przy tym przemoc. Około 20 mieszkańców zostało rozstrzelanych. Niemcy byli przekonani, że zostali zaatakowani przez partyzantów. Ich przeświadczenie wynikało z lektury podręcznika wojskowego “Kriegsbrauch im Landkriege”, który bazując na doświadczeniach wojny francusko-pruskiej szczególnie mocno uczulał na zagrożenie ze strony partyzantki.
4 sierpnia, w godzinach popołudniowych, Niemcy wycofali się z Kalisza. Zaraz po tym na miasto spadły pierwsze pociski artyleryjskie. Następnie znowu wkroczyli po czym wycofali się i znowu rozpoczęli ostrzał.
7 sierpnia doszło do kolejnego incydentu. Spłoszony samotny koń ruszył na żołnierzy, a ci rozpoczęli strzelaninę. Po raz kolejny padli zabici wojskowi i cywile. Miasto zostało ostrzelane z kartaczownic. Śmierć poniosło 100 mieszkańców. Niemcy podpalili ratusz i aresztowali 800 mężczyzn. Od 9 do 22 sierpnia Kalisz był systematycznie bombardowany i podpalany przez wojsko. Ludność cywilna w popłochu uciekała do okolicznych miejscowości.
Bilans brutalnej akcji niemieckiej armii był przerażający. Miasta zniszczono w 75 procentach, blisko 500 budynków mieszkalnych, dziewięć zakładów przemysłowych, ratusz, teatr, kościoły i inne budynki użyteczności publicznej. W Kaliszu liczącym przed wybuchem wojny 65 tysięcy mieszkańców pozostało zaledwie 5 tysięcy.
Barbarzyńska zbrodnia odbiła się echem na ziemiach polskich i w Europie. Śledztwo przeprowadziła armia niemiecka. Bombardowanie badała także komisja rosyjska powołana przez cara Mikołaja II. Po wojnie śledztwo prowadziło również polskie ministerstwo sprawiedliwości. Winnych tragedii Kalisza nigdy nie ukarano.
http://www.radiomaryja.pl/informacje/100-lat-temu-wojska-niemieckie-dosz...