"Bojar żydowski"

 |  Written by Ursa Minor  |  0

Przeczytałem rosyjską baśń "O zbuntowanym żydowskim bojarze i okrutnym carze Wszechrusi", tak naprawdę zatytułowaną "Borys Bieriezowski. Zapiski wisielca". Są to notatki rosyjskiego oligarchy, który wypromował Władimira Putina, aby wkrótce stać się jego śmiertelnym wrogiem i ponieść nagłą śmierć na emigracji w Anglii. Zwłoki 67-latka 23 marca 2013 roku znalazł jego ochroniarz na podłodze w łazience domu w Ascot. Użyłem wyrażenia świadczącego o tym, że nie był to naturalny zgon, choć brytyjski koroner pozostawił sprawę otwartą, czy ten wyklęty przez Kreml baron finansjery zabił się sam, czy padł ofiarą zabójcy. Patolodzy, którzy badali ciało, też nie mogli ustalić spójnej wersji. Jeden uznał, że prawdopodobnie Borys został uduszony. Zdaniem drugiego, sam się powiesił. Według mnie, to była sprawka samobójcy - seryjnego.

Władimir Putin /PAP/EPA/SERGEI ILNITSKY /
Władimir Putin
/PAP/EPA/SERGEI ILNITSKY /

Upozorowanie samobójczego czynu to betka dla morderców ze służb. Znamy to przecież z własnego podwórka. Zostawmy jednak mortualne spekulacje i wróćmy do książki, która ukazała się w wydawnictwie "Prószyński i Spółka". Jest to tom bardzo osobistych wspomnień i wyznań Borysa Bieriezowskiego zredagowanych przez dość bliskiego mu człowieka - Jurija Felsztinskiego, rosyjskiego historyka, mieszkającego w Stanach Zjednoczonych, autora książek poświęconych współczesnej Rosji. Felsztinski znany jest w Polsce z publikacji "Wysadzić Rosję". Razem z Aleksandrem Litwinienką opisał w niej kulisy dojścia Putina do władzy. Według autorów to FSB dokonała zamachów bombowych na budynki mieszkalne w Rosji w 1999, aby na fali strachu przed Czeczenami wypłynął nagle nowy, nieustraszony car: Władimir Władimirowicz.

POSŁUCHAJ ROZMOWY BOGDANA ZALEWSKIEGO Z JURIJEM FELSZTINSKIM

 

Tak się jakoś dziwnie składa, że Rosjanie - prawdomówcy nie cieszą się długim życiem. Litwinienko długo cierpiał w agonii po wypiciu słynnej herbatki z promieniotwórczym polonem. Taki to angielski five o'clock zafundował mu car - na odległość. We wstępie do "Zapisków wisielca" Felsztinski przypomina, jaki los spotkał antyputinowskich polityków, których w Rosji skupił wokół siebie Borys Bieriezowski, kiedy zraził się do watażki na Kremlu. W 2001 z inicjatywy Siergieja Juszenkowa, Władimira Gołowlewa i Borysa Bieriezowskiego powstała partia Liberalna Rosja. W 2002 roku Bieriezowski opublikował 'Manifest rosyjskiego liberalizmu', który legł u podstaw programu partii. Władimira Gołowlewa zamordowano w sierpniu 2002 roku. Siergieja Juszenkowa - w kwietniu 2003 roku. Tak wygląda w Rosji ... 'kampania polityczna'.

Inny znaczący przykład to historia gruzińskiego biznesmena i magnata mediowego pochodzenia żydowskiego Badriego Patarkaciszwili. W latach 1990-1995 pracował on w LogoVAZ, firmie stworzonej przez Borysa Bieriezowskiego. Patarkaciszwili zmarł nagle w Londynie na atak serca wieczorem 12 lutego 2008 roku. Felsztinski opisuje bardzo intrygujące związki pomiędzy tym tajemniczym zgonem a finansową sytuacją autora notatek z "Zapisków wisielca". Po śmierci Badriego Patarkaciszwili wyszło na jaw, że to na niego zapisane są wszystkie aktywa Borysa i że Bieriezowski został bez pieniędzy. I to jak najbardziej dosłownie: Inna Patarkaciszwili, wdowa, odmówiła uznania Bieriezowskiego za biznesowego partnera. Tylko naiwni wierzą w przypadki, ja - realista jestem przekonany, że to był po prostu spisek ludzi Putina. 

Naukowiec - Borys Bieriezowski - był racjonalistą, ale jak podkreślał w swoim dzienniku jako polityk wierzył w swoje umiejętności, których nie da się wytłumaczyć rozumowo: Moje prognozy polityczne praktycznie zawsze się sprawdzają. Nie przypominam sobie przykładów, kiedy tak się nie stało. Nie sadzę, żebym stracił tę zdolność dzisiaj, chociaż nie mieszkam już w Rosji. Najważniejsza dla polityka nie jest wiedza, tylko intuicja. Bardzo trudno przeczuwać coś, jeśli nie jesteś już w danym środowisku, ale mimo to nie dostrzegam nieadekwatności swoich odczuć. Więcej, wydaje mi się, że wiele osób mieszkających w Rosji, pogrążonych w tym środowisku, odbiera sytuację bardzo nieadekwatnie. Bieriezowski był niejednoznaczną, wielowymiarową postacią, łączącą w sobie sprzeczne siły, jakby żyły w nim dwie osobowości.

Matematyk i biznesmen, prawosławny Żyd, umiał kalkulować na zimno jak spekulant i żyć pełnią życia, bez zahamowań, brać i dawać szerokim gestem. Lubił wystawny styl, drogie alkohole i piękne kobiety. Życie jako ekstaza! Felsztinski wymyślił miernik upojenia: Wprowadziłem jednostkę 'jeden haj' i dopiero wtedy zacząłem lepiej rozumieć Borysa Abramowicza. Wypicie butelki drogiego wina w dobrej restauracji- 1 haj. Udzielenie wywiadu telewizji zagranicznej - 10 hajów. Noc z młodą dziewczyną - 50 hajów. Ofiarowanie trzech milionów fundacji Sacharowa - 30 hajów. Utworzenie partii politycznej Liberalna Rosja - 40 hajów. Wyniesienie prezydenta Rosji - 200 hajów. Usunięcie prezydenta... do tego wprawdzie nie doszło, więc liczba pozostaje nieznana, ale myślę, że oscylowałaby około 1000 hajów. "High" to "odurzenie".

"Odjazd" po narkotykach w slangu hipisów określano wyrażeniem "to get high" czyli "mieć odlot". Dla Bieriezowskiego narkotykiem była przede wszystkim władza, ale nie tylko polityczna. Mam wrażenie po lekturze jego osobistych notatek, że chodziło także o panowanie ... nad sobą, nad przeciwnościami losu, rządzenie życiem na własnych warunkach, urządzanie po swojemu czasu i przestrzeni. To go upajało przede wszystkim, to powodowało, że czerpał ze wszystkiego maksymalną radość. Jednak trzeba pamiętać, że razem z tym szaleńcem, ekstatykiem, mołojcem, kozakiem, amatorem mocnych wrażeń, szajbusem i zawadiaką w Bieriezowskim współistniał inny człowiek: pragmatyk, praktyk, człowiek twardo stąpający po ziemi. A ta "kupiecka mentalność" łączyła się w nim dodatkowo z całkiem niegłupią filozofią życiową.

Rozumnie brzmią dla mnie takie jego rozważania: Na przykład, czym jest szczęście? Dzisiaj mógłbym zdefiniować je wyłącznie poprzez negację cierpienia. Oba pojęcia są nie tyle przeciwstawne, ile ze sobą związane: szczęście istnieje tylko poprzez cierpienie. Istnieje coś takiego jak dynamika zmiany systemu zewnętrznych i wewnętrznych ograniczeń. Im więcej człowiek ma ograniczeń wewnętrznych, tym mniejszy powinien być system ograniczeń zewnętrznych. Jedynym kryterium prawidłowości budowania systemu zewnętrznych ograniczeń jest pojawianie się chaosu - lub nie. Gdy nie ma zagrożenia chaosem, system zewnętrznych ograniczeń powinien być minimalny, dzięki temu pojawi się maksymalna możliwość samorealizacji. Ten, kto tak dobrze poznał obiektywne prawa, już inaczej traktuje prywatne fanaberie.

Doczesność w jego notatkach nabiera metafizycznej głębi, ale najciekawsze jest, to że religijne rozważania pojawiają się po dociekaniach racjonalisty, naukowca, filozofa, czy raczej w ich rezultacie, tak jakby Bieriezowski chciał matematycznie udowodnić sobie, na własny życiowy użytek, istnienie Boga. W każdej nauce jest aksjomatyka, coś, czego nie można udowodnić. To największe osiągnięcie każdego uczonego - wrażenia zamknięte w aksjomacie. Euklides uznał: 'No tak, mamy tu przestrzeń trójwymiarową i cała wiedza o niej zamyka się pięciu aksjomatach, koniecznych i wystarczających. Więcej nie potrzeba, mniej się nie da. Dopiero potem wyprowadzam, że w każdym trójkącie suma kątów wynosi 180 stopni i tak dalej'. Oto genialna doskonałość! To na razie jedynie estetyczny zachwyt racjonalisty.    

Epifanie matematyczno-fizyczne szybko przechodzą jednak w inny wymiar.Newton: 'Mamy trzy podstawowe prawa, a potem możemy sobie definiować, co nam się żywnie spodoba, zbudować dowolną konstrukcję mechaniczną. W tym celu należy znać tylko trzy zasadnicze prawa, a żadne z nich oddzielnie nie występuje w czystej postaci'. Absolutnie genialne! Dziesięcioro przykazań... Zresztą nieważne, ile ich jest. Ważne, że istnieje skończony, ściśle określony zestaw ograniczeń, które definiują całą resztę. Oto najważniejsze przesłanie Boga. Rzekł: 'Zapamiętajcie je i przestrzegajcie ich!'' Bieriezowski był naprawdę nietuzinkowym człowiekiem, przynajmniej taki wyłania się z "Zapisków wisielca". Szczerze mówiąc zawsze gardziłem pierwszym pokoleniem komunistycznego biznesu wywodzącym się z byłej nomenklatury.

Rozkład starego systemu jest w dalszym ciągu dla mnie efektem skoordynowanych działań według scenariusza wyciągniętego z szuflad KGB-owskiej Łubianki i "Akwarium" GRU. To była po prostu Nowa Ekonomiczna Polityka szczepiona sztucznie na starym pniu! Dlatego też nie było tu miejsca na przypadkowych "ogrodników". Tak w Sowieckiej Rosji jak i innych tzw. "demoludach" przejście z jednego etapu do drugiego powierzono wtajemniczonym i wiarygodnym wykonawcom. Tak jak nieprzypadkowo w rzekomo wolnej (ekonomicznie) Polsce pojawili się natychmiast ludzie pokroju Ryszarda Krauzego czy Jana Kulczyka, w centrali na Wschodzie też całą tę operację-transformację powierzono najbardziej zaufanej "elicie". Jednym z jej przedstawicieli był właśnie Borys Bieriezowski: bystry, sprytny i cyniczny rosyjski Żyd.                   

Co z tego zbioru cech było decydujące? Co z zestawu przymiotów wyniosło go tak wysoko w nowym bolszewickim rozdaniu, w którym kapitalizm znów był rodzajem kroplówki podawanej komunistycznemu truchłu? Na pewno przydatna była inteligencja Borysa, byle kiep nie ogarnąłby pierwotnego chaosu, z którego wyłaniała się nowa rzeczywistość. Spryt i cynizm to także odpowiednie elementy osobowości w czasach, które wymagały szybkich ruchów we wrogiej przestrzeni, gdzie jedna decyzja mogła tchnąć nowe życie w martwą materię, albo zabić samego kreatora. Jednak, pozwólcie na osobistą, sprytną i cyniczną refleksję. Żydowskość Bieriezowskiego, wprawdzie nie według żydowskich kryteriów (matka Borysa była Słowianką), była według mnie kluczowym czynnikiem. Nie chodzi tu o rasę, a rysy systemu.            

Albowiem najbardziej pożądanymi wykonawcami woli sowieckich macherów na etapie nowego NEP-u była grupa klasycznych internacjonałów, duchowych bezpaństwowców, genetycznych apatrydów. Komunizm wojenny ograniczony do jednego bolszewickiego państwa i jego satelitów musiał być zastąpiony przez zglobalizowany system powiązań. A która siatka jest tu niezawodna? Która pozwala na szybki transfer pieniędzy i wiedzy? Które kanały pozwalają na błyskawiczną wymianę bitów, bajtów i bajgli? Będąc Żydem, staram się pomagać Żydom, chociaż ta pomoc nigdy nie przekładała się na stworzenie kolejnej rosyjskiej organizacji żydowskiej. Podkreślił Bieriezowski, człowiek z pogranicza, rozdwojony, stojący pomiędzy: epokami i narodami. Borys był bowiem baronem cygańskim, takim żydowskim bojarem.

 
ZAGADKA ROZWIĄZANA! Hasło brzmiało: PUTIN MORDERCA.

Egzemplarze tomu Jurija Felsztinskiego trafią do pięciu osób, które jako pierwsze przesłały rozwiązanie i adres. Są to: Tomasz Topór z Krakowa, Agnieszka Drabińska z Krakowa, Łukasz Mikołajczyk z Kędzierzyna-Koźla, Ania Gabler z Legnicy i Ewa Broll z Tworogu.

Dziękuję Wszystkim za udział w zabawie i gratuluję zwycięzcom.

PRZECZYTAJ WYWIAD BOGDANA ZALEWSKIEGO Z JURIJEM FELSZTINSKIM!

Bogdan Zalewski



Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/bogdan-zalewski/blogi/news-bojar-zydow...
0
No votes yet

Więcej notek tego samego Autora:

=>>