Szok! Paradne! Niebywałe!

 |  Written by Krzysztof Karnkowski  |  16
Wpolityce.pl zajmuje się ostatnio głównie świętowaniem wygranej Andrzeja Dudy. Może to jedyna okazja, więc trudno nawet mieć pretensję. Zastanawiam się tylko, czy prowadzący ten portal nie mają świadomości, że to usypianie przez nich elektoratu PiS przy poprzednich wyborach wizją nieuchronnego zwycięstwa przyczyniło się do tego, że finalnie było ono niewielkie i łatwe do skorygowania w poelekcyjnych machlojach, czy wręcz przeciwnie – są tego całkowicie świadomi. Zapewne prędko się tego nie dowiem, lecz skoro pan Andrzej Hadacz finalnie zadeklarował się jako wyborca prezydenta Komorowskiego, to może i ta zagadka kiedyś się rozwiąże.

Mój ulubiony portal wzruszył mnie dziś cytowaniem jakiejś bynajmniej nie najgorszej wypowiedzi Palikota i opatruje ją stwierdzeniem, że jeśli ktoś jeszcze miał co do niego złudzenia, to teraz je na pewno straci. Odbieram tego typu pisanie jako policzek nie mniej pogardliwy, niż zachowanie polityków Platformy podczas ostatniego i setki innych głosowań. Najwyraźniej potrzeba pokazania wyborczy, widzowi czy czytelnikowi, że ma się go za idiotę, nie ma barw partyjnych i może być równie dobrze oportunistyczna, jak niepokorna. Jak inaczej mam odbierać uwagi dziennikarzy, że Platforma pokazała, że nie jest wcale Obywatelska. Teraz Wam pokazała? W marcu 2015 roku? I wy zajmujecie się dostarczaniem informacji i komentarzy? Używając Waszych ulubionych zwrotów – szok, paradne, niebywałe! Jeśli ktoś miał złudzenia, to najwyraźniej chce je mieć i będzie miał je nadal. To nie jest powód, żeby prowadzić ryzykowne gry z inteligencją czytelników.

Tymczasem koledzy opuszczają Palikota i opowiadają, jak to byli maszynką do głosowania dla prezydenta, premiera i redaktora naczelnego, uruchamianą na telefon. I to też ma być zaskoczeniem, otwieramy więc buzię i dziwimy się – jak to, to Palikot był koncesjonowaną opozycją? Janusz, to Ty? I tylko nikt nie zapyta, kto teraz dzwoni do tych posłów, którym polecenia nie są już przez Palikota przekazywane. Zamiast tego napawają się, że marionetkę ze świńskim ryjem nagle obrażają ludzie, o których pomyśleć jestem gotów wszystko, oprócz tego, że są od niego o centymetr lepsi.

Palikot zresztą z polityki pewnie wcale nie zniknie, bo przecież dobrze się udał i nic istotnego się nie zmieniło. Może pojawi się w kancelarii, w kampanii wyborczej, a może w religia.tv dajmy na to? W polityce lub na jej obrzeżach funkcjonują Kamiński (Michał) czy Giertych, miejsca starczy i dla tego pana. Przecież on też swoje wie, ponoć całymi latami wiedzę swoją gromadził, a nie wszyscy chcieliby, żebyśmy i my się tego wszystkiego dowiedzieli. Może zostać choćby antyrosyjskim patriotą – jego koledzy już zostali i nagle okazuje się, że jedyną partią, która zagrożenie ze strony Moskwy, ku ich zdziwieniu, bagatelizowała, był PiS. Można i tak. Skoro naprawdę dobry pisarz i poeta Jan Polkowski może pisać, że nazizm obok „Mein Kampf” opierał się na „Lalce” Prusa, to czemu Nałęcz z Komorowskim nie mają być zwolennikami twardego kursu wobec Rosjan, zaś dziennikarze „Wyborczej” uczyć nas szacunku do prezydenta, kimkolwiek by on nie był? Sami najwyraźniej długo się uczyli, za Kaczyńskiego jeszcze nie wiedzieli, ale już wiedzą. Wybaczcie, że tak pozornie skaczę z tematu na temat, ale cały czas mamy ten wspólny mianownik – robienie idiotów z odbiorców. Czasami z tak wielkim poświęceniem, że proces zaczyna się od siebie.  

A jest jeszcze na przykład poseł Prawa i Sprawiedliwości, pan Zbigniew Chmielowiec, który chce opodatkować korzystanie z Bla Bla Car, czyli systemu, w którym ludzie umawiają się na skorzystanie z miejsca w aucie, jadącym w potrzebnym im kierunku w zamian za udział w kosztach paliwa. W teorii nikt na tym nie zarabia, ot, sympatyczna forma pomocy, samoorganizacji, ba, można uznać, że tworzą się tak dziś potrzebne więzi poziome, jednak Chmielowiec widzi w tym wszystkim ukryte zyski i schowane pieniądze. Obawiam się, że rządzący akurat z tego jednego pomysłu skorzystają i tak dzięki posłowi opozycji rząd zdobędzie dodatkowy grosik. Oczywiście, może też być tak, że wszystko wygląda inaczej, bo o sprawie pisze „Wyborcza”. Chmielowiec chce, żeby żyło nam się lepiej i żadnej kasy nikomu zabierać nie chce, ba, chętnie by nawet coś tam nam dorzucił. Może być oczywiście i tak. Dobrze, że szeregowymi posłami nikt się i tak nie przejmuje, więc nie wpłynie to na żaden wynik wyborczy, niemniej – kij się zawsze znajdzie, zwłaszcza, gdy ktoś sam pierwszy przyniesie i w swej życzliwości położy go tuż przy przeciwniku. Obiektywni komentatorzy natomiast głowią się, choć w kontekście Platformy i państwa Elbanowskich, jak to jest, że politycy podejmują działania, które nie sprzyjają jakiejkolwiek aktywności obywateli. Tak, faktycznie jest to bardzo dziwne. Przecież powinno być inaczej, tylko jakoś nie jest. „Kto miał jakiekolwiek złudzenia wobec (wstaw sobie cokolwiek), to teraz na pewno je straci.”  A że to teraz się rozciąga w nieskończoność? Trudno, przecież za pół roku nikt nie będzie pamiętał, że przecież wszystko to już kiedyś powiedzieliście lub napisaliście.

Bardziej optymistycznej puenty dziś nie będzie.
 
5
5 (5)

16 Comments

ro's picture

ro
Dla mnie optymistyczną puentą jest to, że czytam kilka słów prawdy o portalu Karnowskich (choć Fritz twierdzi, że Karnowscy nie mają tam nic do powiedzenia).

Jeśli o mnie chodzi, chłopaki odsłoniły się raz, rok temu, za to w zupełności i wystarczająco.

 
ro's picture

ro
Gdzieś tak w połowie lutego ubiegłego roku (kojarzę z maratonem w pracy od którego na krótkie chwile uciekałem w Internet)  na forum wPolityce jakiś lewacki troll (podpisujący się Lewak) zaczął wstawiać wpisy wyjątkowo wulgarne i obelżywe pod adresem polskiej flagi, godła i hymnu. Układ graficzny był taki, że czytając jakiś artykuł, musiało się te bluzgi widzieć. Trwało to cały dzień: troll wstawiał tekst pod artykułami różnych autorów.
Na żądania internautów, żeby redaktor dyżurny ukrócił ten proceder, ten zablokował... możliwość dodawania takich żądań. Mnie zablokował w ogóle dodawanie wpisów, przypuszczam, że innym oburzonym też. Lewak działał przez wiele godzin bez ograniczeń (mam gdzieś w pamięci porobione zrzuty z ekranu tych bluzgów). Oczywiście nie było reakcji na mejle do redakcji, nie było też odpowiedzi na fax i na list polecony.

Żeby było zabawniej, to SDP, do którego wysłałem kopię listu, odpowiedziało (zdawkowo) dopiero po kilku tygodniach, i dopiero po interwencji (przez pocztę B-n-R) u pani Jadwigi. 

A moim zdaniem sprawa była prokuratorska (trochę żałuję, że sam tego nie zgłosiłem, ale jakoś nie potrafię...) 
   
Dlatego od roku na "wPolityce.pl" nie wchodzę, omijając nawet linki - "pułapki". Uważam to środowisko za równie łajdackie i niewiarygodne jak to, które "bezkompromisowo" rozrabia teraz Durczoka.
I ubolewam tylko, że wielu przyzwoitych autorów wciąż (jak przypuszczam)  zamieszcza u Karnowskich swoje artykuły. 
 
fritz's picture

fritz
To, ze Karnowski nie nic do powiedzenia, to nieporozumienia. Problem polega na tym, ze toleruje rzeczy ktorych nie powinno byc. Chociaz niedawno interweniowal i Pyza, naczelny wPolityce, zostal nim po Karnowskim, nie dawal rady. Jasno antypolski profil czesci redakcji, a wiec popieranie III RP przez przedruki ich artykulow (wPolityce sluzyla dla nich jako slub z ogleszeniami)   czy tez celowe kasowanie i blokowania pro polskich wypowiedzi a wiec jasna antypolska cenzura byly na porzadku dziennym.

Niedawano naczelnym zostala Marzena Nykiel, znaczy Karnowski zrobil ja naczelnym.

Sytuacja poprawila sie zdecydowanie.
Nie mniej zostalo jeszcze bardzo duzo do zrobienia.

 
ro's picture

ro
Ano, posłucham Cię i spróbuję. 
fritz's picture

fritz
Uwazaj, jest automatyczny cenzor, tzn. jezeli np. uzyjesz slowa idiotyczny to skasuje. Kasuje rowniez niewinne wyrazenia, przynajmniej kasowal. Redaktorowi, ktore je umieszczal, musialy sie dziwnie kojarzyc.

pozdrawiam
ro's picture

ro
A nie, jeżeli wejdę, to tylko poczytać (może dziś wieczorem).
Na komentowanie na tamtejszym forum odeszła mi ochota raz na zawsze. 
ro's picture

ro
Artykuł faktycznie, sympatyczny. Dzięki za link.

Tylko że znów (z premedytacją) "zszedłem na dół", do komentarzy i miły nastrój diabli wzięli.

Ale jedno muszę przyznać: teraz czytając tekst, nie jestem "zobligowany" do zapoznania się z wpisem trolla, który czatuje na dyżurze, żeby być pierwszy. 
fritz's picture

fritz
Tam jest duza agentura III RP czy tez niemiecka czy tez rosyjska.
Ale nie tylko ;)
Tak ze w zadnym przypadku nie mozesz brac ich powaznie.
Nie wiem czy zauwazyles, ale bezposrednio pod spodem widzisz tylko ostatnie kilkanascie komentarzy. Natomiast zeby wszystkie zobaczyc, musisz kliknac po komentarzami na "Zobacz pełen wątek komentarzy na forum dyskusyjnym"
ro's picture

ro
Tak, obejrzałem sobie (po roku) portal. Faktycznie, dla wybranych autorów da się wchodzić, bez narażenia się na kontakt z komentarzami.
W sumie: trochę szkoda, bo na początku, gdy portal ruszył, wiele wypowiedzi było równie ciekawych, jak same artykuły.  
 
fritz's picture

fritz
Portal pomimo wielu slabosci czesto wprost  reaguje na problemy np nazywajac PO po imieniu, czy tez Niemcow nazywajac po imieniu. To sa rzeczy, ktore bardzo rzadko zdazaja sie na niezaleznej.

Portal stal sie teraz na tyle wazny, ze oblazla go agentura i ubecja. Poza tym z powodu antypolskiej cenzury w okresie Pyzy wielu dobrych komentatorow trafil szlag.
Do tego dochodzi, ze teraz trzeba byc zalogowanym zeby cos dluzszego napisac, bez logowania dlugosc tekstu jest ograniczona na ca. dwie linijki.
No i nie mozna podpisywac sie pod komentarzem, wszystko uklada sie w dluga sekwencje, tak ze jakas dyskusja praktycznie jest niemozliwa. 
ro's picture

ro
Wszedłem przed chwilą. Przeczytałem, co Migalski ma do powiedzenia Warzesze.
Strata czasu.
Ale nie zniechęcę się po jednym artykule...

Natomiast zajrzałem do komentarzy pod tekstem. Wszystkie takie są?
 
fritz's picture

fritz
Migalskiego to ja juz w rzepie ignorowalem
 
fritz's picture

fritz
Cytat: " Zastanawiam się tylko, czy prowadzący ten portal nie mają świadomości, że to usypianie przez nich elektoratu PiS przy poprzednich wyborach wizją nieuchronnego zwycięstwa przyczyniło się do tego, że finalnie było ono niewielkie i łatwe do skorygowania w poelekcyjnych machlojach, czy wręcz przeciwnie – są tego całkowicie świadomi."

*** bardzo dobra uwaga.
Rowniez pytanie na koncu dziwnie sie kojarzy z niedawnym poparciem Brauna przez GG i praktycznie rownoczesnie z nieprawdopodobnie nonsensownym tekstem kokosa.

Przy tym poparcie brauna bylo przez konwencja Andrzeja Dudy.
Animela's picture

Animela
No tak. Niepokorni. Ciekawe środowisko Gdybyż to jeszcze było choć ciekawie pisane .. a nie jest. Jest nudne i niechlujne.

Więcej notek tego samego Autora:

=>>