
Historia III Rzeczy zaczęła się kilka lat temu. Dokładnie zaś w okolicach pierwszej rocznicy tragedii smoleńskiej. Fakt narodzin wiązał się z obchodami rocznicy oraz zgłoszonym w tamtym czasie pomysłem pomnika ofiar, znanego dzisiaj pod nazwą „słupów światła” a akuszerami byli prominentni ludzie ówczesnej i obecnej elity władzy.
Reakcją wspomnianych „akuszerów” zarówno na przedstawioną, interesującą i nieinwazyjną (wobec zastrzeżeń konserwatorskich) koncepcję pomnika jak też na będące elementem obchodów wieczorne, iluminowane pochody były dość gwałtowne i dość zgodne skojarzenia pokazujące ciekawe oblicze owych elit. Okazało się, że wielu jej przedstawicieli to prawdziwi znawcy by nie rzec koneserzy sztuki nazistowskich Niemiec a w szczególności twórczości Alberta Speera. Mający w dodatku zaskakujące deja vu, tak jak na przykład jeden z najbliższych współpracowników ówczesnego i aktualnego Prezydenta pan Tomasz Nałęcz twierdzący, że gdy patrzył na manifestacje PiS, „przypomniały mu się” manifestacje NSDAP z lat trzydziestych XX wieku. „Przypomniały mu się” jakby sam w nich uczestniczył idąc ramię w ramię z Horstem Wesselem. To taka moja złośliwość w nawiązaniu do nieskrępowanego popisywania się przez owego pana bezdenną głupotą.
Nazwa III Rzeczy to pomysł HiuGranta Ziem Odzyskanych (mojego alter ego:), którego przypomniany tekst z tamtego okresu wczoraj i dzisiaj był (a może dalej jest) nawet na „górce” Salonu.*
Po latach okazało się, że elity III Rzeczy poszły do rozum do głowy, pewnie nawet liznęły jakiejś tam wiedzy na temat „Prawa Godwina” i chyba przestalły mieć skojarzenia i deja vu. A przynajmniej się z nimi nie ujawniają. Z jednym wyjątkiem.
Wczoraj pani Hanna Gronkiewicz Waltz wróciła do swych skojarzeń (i, jak mniemam fascynacji) jakby dla niej czas zatrzymał się w 2011 r., kiedy „racją stanu” PO było zwalczanie za wszelką cenę i wszelkimi sposobami jakichkolwiek prób upamiętnienia Smoleńska i Lecha Kaczyńskiego. Swoim przekonaniem, że światło skierowane do góry jest z natury rzeczy nazistowskiej proweniencji wywołała pani wtedy i teraz HGW ciekawą reakcję internautów, śledzących na całym świecie podobne nazistowskie inspiracje oraz udowodniła niezbicie jedno. To mianowicie, że z całej elity PO ona jedna jeszcze o „argumentum ad Hitlerum” i konsekwencjach takiego prowadzenia dyskusji nie słyszała lub nie doczytała. Dowodząc przy tym także po raz kolejny, że bez wątpienia posiada jedną cechę wspólną z Kubusiem Puchatkiem. I tego przy okazji, że w mieście stołecznym mieszka wielu Kubusiów Puchatków a może nawet stanowią oni większość populacji miasta.
Upór pani Prezydent Warszawy by denazyfikować rządzone miasto, partię opozycyjną i wynalazek panów Swana Edisona i Łodygina ma jednak jakąś tam zaletę. Skutkuje cała masą wynalezionych w sieci konterfektów pani Hanny Gronkiewicz Waltz a to podczas „parteitagu” Platformy rozświetlanego blaskiem pochodni, co się Nałęczowi z Norymbergą z lat 30-tych kojarzą albo nawet w „słupach światła”. I tym ostatnim akcentem kończę to nawiązanie do zaskakujących fascynacji pani Hanny Gronkiewicz Waltz. Przez niektórych z niewiadomego powodu i, jak uważam, całkiem niesłusznie nazywanej Schmaltz.
https://pbs.twimg.com/media/CClKum6UIAA1lqo.jpg
7 Comments
Rosemannie
16 April, 2015 - 20:00
Czy z HGW przeciw GW, czy z GW przeciw HGW?
http://niezalezna.pl/66110-niezle-sie-porobilo-wyborcza-zaatakowala-gron...
Ro
16 April, 2015 - 20:08
"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Szary Kocie
16 April, 2015 - 22:50
Źle się dzieje w państwie tuskim, oj źle! Aktorka Bożena Dykiel, do tej pory wspierająca PO z lewej flanki, przewiozła się po władzuchnie i po Komorowskim. A przecież lewi prezydenturę odpuścili.
Można się pogubić
Zastanawiałam się
17 April, 2015 - 09:42
Albo to kalkulacja, że teraz to jednak PiS wygra i lepiej być po właściwej stronie, albo otrzeźwienie.
Wspominała o wychowywaniu wnuków. Może więc podziałała na nią wizja kraju, w jakim przyjdzie tym wnukom żyć lub perspektywa ich emigracji?
"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Szary Kocie
17 April, 2015 - 10:19
-Nareszcie mogą mi...
Nie przykładam większej wagi do tego, po której stronie opowiadają się artyści, czy sportowcy. Jeśli interesują mnie ich ewentualne poglądy, to z wręcz przeciwnego powodu, niż zakładają szefowie "sztab" wyborczych: to nie "gwiazda" przyciąga mnie do kandydata, to popierany przez nią kandydat wywołuje we mnie sympatię lub antypatię do "gwiazdy".
Na przykład już dzisiaj wiem, że na film o Marii Skłodowskiej nie pójdę, bo ma w nim grać niejaki Daniel O. (nie mylić z "L'histoire d'O")
Mnie poglądy
17 April, 2015 - 10:31
Zastanawiam się nad zmianami w ich postrzeganiu rzeczywistości, żeby znaleźć odpowiedź, co może wreszcie przekonać leminżerię, że wcale nie rządzi nami najlepsza możliwa partia.
Taka chałupnicza socjologia
"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Szary Kocie
17 April, 2015 - 12:19