
Każdy szanujący się portal powinien opublikować przynajmniej jeden list otwarty rozczarowanego wyborcy Platformy Obywatelskiej. Najlepiej takiego, który na Twitterze żartuje sobie, że „Cała nadzieja w drugim Tupolewie” i nie mogącego już doczekać się nowej partii panów Balcerowicza, Petru i kilku innych debiutantów po niezbyt udanej operacji przywrócenia dziewictwa. Może też być to pracownik agencji reklamowej, który w życiu przytulił więcej państwowej kasy, niż dziewcząt (czy kogo tam przytula). Tymczasem na moim blogu przeczytają państwo list, który dotarł do mnie przemycony z więzienia na Rakowieckiej, gdzie od kilku dni przetrzymywane są, w nieludzkich warunkach, setki zwolenników Bronisława Komorowskiego.
Partio, matko i nadziejo mojego młodego życia!
Od niedzieli nie wiem, co dzieje się dookoła mnie. I choć od wtorkowego poranka, gdy o szóstej rano tajny oddział CBA im. Zbigniewa Ziobry zabrał mnie z domu, mam wiele czasu na przemyślenia, nie mogę dojść do siebie. Co się stało, co się z nami stało? W tym kraju wszystko szło przecież dobrze. Konsumowaliśmy owoce wzrostu i transformacji, tyjąc w autostrady, małe boiska i wielkie stadiony. Gdzie pojawiła się zdrada, skąd przyszedł zdradziecki cios?
Dziś, gdy wczorajsi przyjaciele kopią Ciebie, leżącą, ja wiem jedno. Nie masz sobie niczego do zarzucenia, Platformo. Media, udawały przyjazne, a zdrada czaiła się w uśmiechach Olejnik (przyjaciółka Lecha Kaczyńskiego!), Rymanowskiego (wiadomo) czy Lisa (pisowski nominat w TVP). Jad, sączony dniami i nocami, manipulacja, kłamstwo, które z tak sympatycznych i mądrych postaci jak Stefan Niesiołowski czy Ligia Krajewska uczyniły jakieś potwory a z młodego, dynamicznego prezydenta Komorowskiego pokrzykującego lub przysypiającego dziadunia – czemu nie widzieliśmy tego w porę? Platformo, musisz odzyskać media. Wraz z nimi wrócą ci, którzy dziś – wstyd mi za nich – zwątpili.
Dobrobyt, który nam dałaś, jest jak powietrze. Przestaliśmy zauważać, jak jest nam dobrze, więc nie odczuwamy oczywistej wdzięczności. Piszę „my”, choć ja pamiętam, komu zawdzięczam awans społeczny i kto dał mi pierwszą, tak dobra pracę, na komputerze, w domu, 30 groszy od posta. Inni, niestety, zapomnieli. Albo po prostu przewróciło im się w głowie. Znudzeni, zblazowani, zdegenerowani!!! Zapragnęli zmiany, jak narkotyków i wódki! I tym stali się dla nich nowi politycy, nowi kandydaci. Bronisław Komorowski był zaś naturalny, zdrowy, polski niczym chleb. Zatęsknią jeszcze za tym chlebem, oj, zatęsknią.
Platformo, partio-matko! Nie słuchaj podszeptów, każących Ci się zmieniać, wyciągać wnioski. To głosy ludzi podłych, działających w imię politycznych motywów. Mów to samo, tylko głośniej. Mów o in vitro, Skokach, Smoleńsku – tak, by przebić się z tym, co dla ludzi ważne przez ten mur medialnej podłości.
Platformo Obywatelska – bądź sobą. Więcej, głośniej, o tym samym, co zawsze.
Fabian Posłuszny, Twój wierny wyborca.
https://twitter.com/karnkowski
Partio, matko i nadziejo mojego młodego życia!
Od niedzieli nie wiem, co dzieje się dookoła mnie. I choć od wtorkowego poranka, gdy o szóstej rano tajny oddział CBA im. Zbigniewa Ziobry zabrał mnie z domu, mam wiele czasu na przemyślenia, nie mogę dojść do siebie. Co się stało, co się z nami stało? W tym kraju wszystko szło przecież dobrze. Konsumowaliśmy owoce wzrostu i transformacji, tyjąc w autostrady, małe boiska i wielkie stadiony. Gdzie pojawiła się zdrada, skąd przyszedł zdradziecki cios?
Dziś, gdy wczorajsi przyjaciele kopią Ciebie, leżącą, ja wiem jedno. Nie masz sobie niczego do zarzucenia, Platformo. Media, udawały przyjazne, a zdrada czaiła się w uśmiechach Olejnik (przyjaciółka Lecha Kaczyńskiego!), Rymanowskiego (wiadomo) czy Lisa (pisowski nominat w TVP). Jad, sączony dniami i nocami, manipulacja, kłamstwo, które z tak sympatycznych i mądrych postaci jak Stefan Niesiołowski czy Ligia Krajewska uczyniły jakieś potwory a z młodego, dynamicznego prezydenta Komorowskiego pokrzykującego lub przysypiającego dziadunia – czemu nie widzieliśmy tego w porę? Platformo, musisz odzyskać media. Wraz z nimi wrócą ci, którzy dziś – wstyd mi za nich – zwątpili.
Dobrobyt, który nam dałaś, jest jak powietrze. Przestaliśmy zauważać, jak jest nam dobrze, więc nie odczuwamy oczywistej wdzięczności. Piszę „my”, choć ja pamiętam, komu zawdzięczam awans społeczny i kto dał mi pierwszą, tak dobra pracę, na komputerze, w domu, 30 groszy od posta. Inni, niestety, zapomnieli. Albo po prostu przewróciło im się w głowie. Znudzeni, zblazowani, zdegenerowani!!! Zapragnęli zmiany, jak narkotyków i wódki! I tym stali się dla nich nowi politycy, nowi kandydaci. Bronisław Komorowski był zaś naturalny, zdrowy, polski niczym chleb. Zatęsknią jeszcze za tym chlebem, oj, zatęsknią.
Platformo, partio-matko! Nie słuchaj podszeptów, każących Ci się zmieniać, wyciągać wnioski. To głosy ludzi podłych, działających w imię politycznych motywów. Mów to samo, tylko głośniej. Mów o in vitro, Skokach, Smoleńsku – tak, by przebić się z tym, co dla ludzi ważne przez ten mur medialnej podłości.
Platformo Obywatelska – bądź sobą. Więcej, głośniej, o tym samym, co zawsze.
Fabian Posłuszny, Twój wierny wyborca.
https://twitter.com/karnkowski
(3)