W 14 krajach Europy odbyły się dziś anty-imigranckie manifestacje. Protesty pod szyldem: „Twierdza Europa” zorganizowano, m. in. w Polsce, Czechach oraz na Słowacji.

– Nawet kanclerz Angela Merkel pod naciskiem polityków swojej własnej partii musi zmienić politykę imigracyjną. I to jest efekt błędów polityków liderów europejskich, przede wszystkim Angeli Merkel, która wiosną zeszłego roku zaprosiła tak naprawdę wszystkich chętnych z Afryki Północnej do Niemiec. Stąd później ta fala migracyjna z Turcji przez morze do Grecji, dalej na północ do Europy. Płacimy wszyscy za błędy Angeli Merkel – podkreśla Adam Bielan.
Platforma Obywatelska zdaje się nie dostrzegać zagrożeń wynikających z napływającej fali migrantów.
– Zawsze byliśmy krajem, który w momencie, gdy miał ciężkie historyczne doświadczenia, był przyjmowany w postaci wielkiej, czy małej imigracji przez inne kraje, systemy kulturowe, środowiska religijne. Nigdy nie byliśmy wypychani i pokazywani palcami, jako obcy. Natomiast dzisiaj w Polsce rosną takie nastroje – mówi poseł Rafał Grupiński.
Powodem takich nastrojów są chociażby ostatnie zamachy terrorystyczne, m.in. w Paryżu, czy też dramatyczne wydarzenia z Kolonii oraz innych niemieckich miast, gdzie gwałcono i molestowano kobiety. Minister Małgorzata Sadurska – szefowa kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy podkreśla, że decyzja o podziale kwotowym imigrantów na poszczególne kraje członkowskie Unii Europejskiej nie rozwiązuje problemu.
– Mowa o tym, że wystarczy sztywny podział – też się nie sprawdza. Ważne jest w tym zakresie, żeby pomagać tym osobom – migrantom- w ich krajach, tam gdzie mieszkali, po to, żeby nie musieli opuszczać swoich miejsc zamieszkania i nie zalewali Europy – zaznacza Małgorzata Sadurska.
Przypomnijmy – decyzją rządu Ewy Kopacz do Polski ma przybyć ok. 7 tys. nielegalnych uchodźców. Pierwsi mają pojawić się już w marcu.
Zobacz VIDEO
TV Trwam News/RIRM
| Powiązane materiały |
Warszawa: manifestacja przeciwko islamizacji Europy
Protesty w Grecji
Grecja: protestowały kolejne grupy zawodowe
„Twierdza Europa” – antyimigranckie manifestacje w Europie
5 Comments
Imigranci „asymilują się” w
07 February, 2016 - 15:49
Imigranci „asymilują się” w niemieckim metrze. Zaczepiali kobiety, bili pasażerów. ZOBACZ WIDEO
Fot. Youtube.com
Kilku imigrantów sterroryzowało wagon metra w Monachium. Najpierw młodzi azylanci zaczepiali samotną kobietę. Gdy w jej obronie stanęli inni pasażerowie, wywiązała się bójka. Sprawcy uciekli, zanim na miejsce zdążyła przybyć policja.
Sytuację, która rozegrała się w środku dnia w centrum miasta, opisał m.in. brytyjski „Daily Mail”.
– czytamy.
Na pomoc kobiecie ruszyło kilku innych pasażerów metra. Doszło do szarpaniny, podczas której jeden z Niemców był podduszany. Jak widać na nagraniu, uchodźcy nie oszczędzali ludzi starszych. Na stacji pasażerowie powiadomili policję. Funkcjonariuszom nie udało się jednak ani schwytać, ani zidentyfikować agresywnych imigrantów.
Nagranie zamieścił na swoim profilu na Facebooku Tom Roth, który był świadkiem zajścia. Według niego miało ono następujący przebieg:
Roth twierdzi, że mężczyzna dotykał kobietę.
— relacjonuje.
Wówczas doszło do bójki. Roth tłumaczy też, dlaczego to on nie zadzwonił na policję.
I dodaje:
http://wpolityce.pl/swiat/280870-imigranci-asymiluja-sie-w-niemieckim-me...
Szokujące doniesienia z
07 February, 2016 - 15:50
Szokujące doniesienia z Wiednia: Imigrant z Iraku zgwałcił na basenie... 10-latka! Oprawca tłumaczył policjantom, że atak był dla niego "seksualnym pogotowiem"...
flickr
Kolejne szokujące doniesienia z zachodniej Europy, w których negatywną rolę odgrywają tzw. imigranci. Tym razem brytyjskie media informują o sytuacji, w której w „roli głównej” wystąpił imigrant z Iraku, na co dzień pracujący jako taksówkarz.
20-letni Irakijczyk zgwałcił na basenie… 10-latka. Oprawca tłumaczył następnie policjantom, że atak był dla niego „seksualnym pogotowiem”… ponieważ od 4 miesięcy nie uprawiał seksu. Jak mówił, brutalny atak na chłopcu był „błędem” i nie miał intencji „zrobić mu krzywdy”.
O całym zajściu policję powiadomił ratownik na pływalni, który dostrzegł niepokojące zachowanie w przebieralni przed wejściem na basen.
„Daily Mail” zaznacza, że informację o gwałcie ujawniono dopiero po kilku tygodniach, ponieważ policja chciała chronić tożsamość zgwałconego 10-latka.
lw,, Daily Mail
http://wpolityce.pl/swiat/280833-szokujace-doniesienia-z-wiednia-imigran...
Wzmocnione patrole na
07 February, 2016 - 15:52
Wzmocnione patrole na zachodzie Polski. Samorządy obawiają się nielegalnych uchodźców
Fot. PAP/EPA
Samorządy na zachodzie kraju wzmacniają środki bezpieczeństwa, aby zapobiec nielegalnemu przepływowi uchodźców z Niemiec do Polski – podaje Polskie Radio. Chodzi przede wszystkim o częstsze patrole straży granicznej oraz o wymianę informacji z niemieckimi odpowiednikami. Ryzyko jest tym większe, że w Guben, tuż przy granicy z Polską, Niemcy umieścili 600 uchodźców.
– ostrzega burmistrz Gubina Bartłomiej Bartczak w rozmowie z IAR.
Choć w Gubinie nie dochodzi jeszcze do incydentów z udziałem uchodźców, służby cały czas są w gotowości. Burmistrz poprosił już o dodatkowe patrole straży granicznej. Na bieżąco kontaktuje się też z władzami sąsiedniego Guben, gdzie umieszczono około 600 uchodźców. Bartczak wspomina, że jeszcze kilka miesięcy temu to on musiał tłumaczyć się z występków Polaków w Niemczech. Dziś sytuacja uległa zmianie i niebezpieczeństwo może nadejść właśnie zza naszej zachodniej granicy.
Jak informuje Irena Skuliniec, rzecznik Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej, od listopada mundurowi patrolujący przygraniczne tereny stwierdzili kilkanaście przypadków nielegalnego przekroczenia granicy. Uchodźcy zostali zatrzymani i odesłani do Niemiec. Patrolowane są również inne tereny naszego kraju.
http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/280793-wzmocnione-patrole-na-zachodzie...
„Tutaj w nocy dochodzi do
08 February, 2016 - 19:57
„Tutaj w nocy dochodzi do dantejskich scen”. Ekipa TVP w Calais o „dżungli” imigrantów
„Nie przyjeżdżajcie tu z kamerą i mikrofonem wieczorem. Nikt nie jest w stanie zapewnić wam bezpieczeństwa. Tutaj w nocy dochodzi do dantejskich scen. Jedni walczą ze sobą, a inni starają się ominąć posterunki francuskiej policji czy żandarmerii i nielegalnie dostać się na prom, aby spróbować dotrzeć do Wlk. Brytanii” – takie ostrzeżenie usłyszała ekipa TVP, podczas rozmowy z imigrantem z „dżungli”, czyli koczowiska pod Calais we Francji. Jak donoszą reporterzy, francuskie służby, pomimo licznych patroli, nie radzą sobie z falą imigrantów.
http://www.tvp.info/23941253/tutaj-w-nocy-dochodzi-do-dantejskich-scen-e...
A tak było jeszcze w
08 February, 2016 - 19:58
ps. Wiem, że Sekielski, wiem... ale to nie jest materiał o PiSie, więc można chyba przyjąć, że jest w nim niezmanipulowany obraz.
***
„Po prostu” w „dżungli” pod francuskim Calais. Obóz imigrantów, który rządzi się własnymi prawami
Na przedmieściach nadmorskiej miejscowości we Francji powstał obóz imigrantów, nazywany „dżunglą”. Policjanci nie zapuszczają się w jego zaułki. Koczuje w nim kilka tysięcy osób. Większość z nich chce dostać się za wszelką cenę do Wielkiej Brytanii. Ekipa programu „Po prostu” Tomasza Sekielskiego wyruszyła do niegdyś spokojnego Calais, by przyjrzeć się problemom mieszkańców i napiętej sytuacji wśród samych imigrantów.
Są nieufni, unikają telewizyjnych kamer. Jeśli ekipa TVP chce zarejestrować rozmowę, musi to robić z ukrycia. – Dostałem się tutaj w dwa tygodnie. Najpierw z Iraku leciałem samolotem do Turcji. Tam kupiliśmy fałszywe paszporty. Z Turcji przepłynęliśmy promem do Grecji – opowiada jeden z imigrantów i przyznaje, że kolejne granice pokonywał z pięcioma innymi osobami, dzięki nielegalnym papierom.
– Bez problemu przejechaliśmy przez Grecję, Macedonię. Stamtąd przedostaliśmy się do Serbii, potem Chorwacji i Słowenii – dodaje. Relacjonuje, że na kolejnym etapie podróży – w Austrii – nie było kontroli. Samochodem dotarł do Calais, swobodnie przemierzając kraje strefy Schengen. – Wszystko jest w rękach Allacha – podkreśla.
Celem Wielka Brytania
Są zdesperowani i często ryzykują życie. Jak mówią, nie mają nic do stracenia. Większość z nich chce przedostać się do Wielkiej Brytanii, którą dzieli od francuskiego wybrzeża kanał La Manche. Próbują każdego środka transportu, w tym promów. Niektórzy ruszają nawet pieszo Eurotunelem. Często wskakują pod plandeki ciężarówek, kiedy kierowcy nie widzą.
– Skaczą z wiaduktów na naczepy. W reklamówkach mają jakieś cegły, kamienie. Rzucają w szyby. Pod kołami lądują pachołki, barierki, znaki drogowe. Wszystko, żeby tylko zatrzymać ciężarówkę – relacjonuje kierowca Marcin Bielejewski. Próbują do skutku.
Obóz niczym getto
Starcia z policją to niemal codzienność w Calais. Mundurowi jednak nie zapuszczają się w zaułki samej „dżungli”, która stała się swoistym gettem. Działają tam nielegalne sklepy, restauracje, a nawet kluby. Wszystko bardzo prowizoryczne. Gdy ekipa TVP pyta o cenę jednego posiłku, słyszy kwotę pięciu euro.
Sami imigranci przyznają, że wśród nich są ludzie, którzy w swoich krajach byli przedsiębiorcami. Mają pieniądze.
– Mówi się, że imigranci są biedni. Moim zdaniem wcale nie są. Idźcie do obozu. Tam jest pięć restauracji, burdel, sześć sklepów, w tym z tytoniem. Dla mnie oni nie są nieszczęśliwi – mówi Francuz Bernard, który mieszka przy „dżungli”. – Co więcej u nas, we Francji, jeśli chcesz otworzyć sklep, musisz zapłacić podatek, ubezpieczenie, potrzebne są wszystkie papiery. Tymczasem im pozwalamy na wszystko. To nie jest normalne – dodaje.
Pojawienie się imigrantów w podmiejskiej dzielnicy Bernard określa mianem „koszmaru”. Jego sąsiedzi założyli stronę internetową „Wkurzeni mieszkańcy Calais”. Planują wystawienie nocnych patroli. Zgłaszają skargi w związku z kradzieżami. Grupa „Wkurzonych” uważa, że państwo ich lekceważy. Nie chcą się wyprowadzać.
– W lokalnej prasie mówi się dużo o imigrantach, ale nie o mieszkańcach Calais. Gdy powiesz coś krytycznie o nich, od razu jesteś szufladkowany jako rasista. A przecież w nocy kradną rowery, dosłownie wszystko, i o tym się nie mówi. To jest ukrywane – opisuje Endrine. Mieszkająca w Calais kobieta określa miasteczko mianem „tykającej bomby”, podkreśla, że bardzo się boi. – Musimy działać, bo stanie się coś strasznego, a potem będzie już za późno – uważa.
Ekipa TVP natrafia „w dżungli” na warsztat z rowerami. Prowadzący go Etiopczycy podkreślają, że nie kradną ich, a tylko naprawiają. – Zbieramy te, które ludzie zostawiają na terenie obozu – mówi Mustafa i zaznacza, że w Etiopii był studentem. Rozmówca TVP pytany o życie w obozie opowiada, że w „dżungli” dochodzi do napięć pomiędzy muzułmanami a chrześcijanami.
13 listopada w Paryżu dochodzi do serii zamachów, do których przyznaje się Państwo Islamskie. Ekipa TVP przebywa w tym czasie w Calais, realizując materiał. W „dżungli” wybucha pożar. Natychmiast pojawiają się podejrzenia, że jest to zemsta na imigrantach. Ogień strawił część obozowiska, gdzie koczowali Sudańczycy i Etiopczycy.
Nie wiadomo, co było przyczyną pożaru. Pewne jest, że mieszkańcy Calais – po atakach w Paryżu – bardziej nieufnie podchodzą do imigrantów. – Część tego obozu jest opanowana przez islamistów. Trzeba to wyraźnie powiedzieć. Są niedaleko nas – twierdzi Pietin Johnny, mieszkaniec Calais.
– Zdajemy sobie sprawę, że sytuacja jest trudna. Zaczynaliśmy od 800 imigrantów, potem było ich 3 tys. Ostatecznie 6 tys. Mieszkańcy Calais w większości pozostają bardzo spokojni i wyrozumiali. Oczywiście jest niewielka grupa tych, którzy agitują – komentuje protest przeciwników sąsiedztwa koczowiska Serge Sarzynski, dyrektor departamentu ds. równości społecznych w Calais. Jak zapowiada, trwają prace nad zmniejszeniem liczby imigrantów. Sytuacja jednak wydaje się patowa.
Zobacz cały program „Po prostu”.
http://www.tvp.info/22800611/po-prostu-w-dzungli-pod-francuskim-calais-o...