"Blaski i cienie Szpitala im. Świętej Rodziny"

 |  Written by Ursa Minor  |  3
zdjęcie


W warszawskim Szpitalu Świętej Rodziny wykonano kolejną aborcję. Zdarza się to tam od dwóch lat, od czasu do czasu. Wybrano niedzielny wieczór. Według relacji medialnych powodem aborcji eugenicznej był zespół Downa u dziecka.

Po aborcji – eutanazja

Zespoły Downa czy Turnera nie wyczerpują, moim zdaniem, warunków dopuszczalności aborcji. W przepisach prawa mowa jest o ciężkiej, nieuleczalnej chorobie dziecka zagrażającej jego życiu. Osoby z zespołem Downa żyją krócej niż zdrowe, zwykle do 50-60 lat, ale ostatnio opisywano mężczyznę, który przeżył ponad 70 lat. Jest to niepełnosprawność, choroba, problem dla rodziców, ale jednocześnie człowiek z zespołem Downa jest uczuciowy, współczujący, troskliwy. Chore dziecko zwykle zespala, a nie rozdziela rodzinę.

Długość ciąży dobiegała do 24. tygodnia, a więc była bliska czasu, kiedy dziecko osiąga zdolność do życia poza organizmem matki. Wywołano poród przedwczesny. Dziecko urodziło się żywe, według osób obecnych w sali porodowej – płaczące. Można sobie wyobrazić zaskoczenie personelu. Dziecko miało nie żyć, a żyło, płaczem zwracało na siebie uwagę.

Zdecydowano, by nie ratować wcześniaka. Podejrzewany był o wadę serca. Świadkowie twierdzą, że nie udzielono dziecku pomocy pielęgniarskiej, nie ogrzano, nie owinięto, nie przytulono. Niechcianego gościa potraktowano dosłownie chłodno. W Instytucie Matki i Dziecka, gdzie pracowałem, szczycono się utrzymaniem przy życiu wcześniaka o wadze 450 g. Nie sądzę, by świetnie wyszkolony personel oddziału neonatologii Szpitala Świętej Rodziny miał problem z utrzymaniem przy życiu dziecka o wadze ponad 700 g, tym bardziej że dziecko oddychało, płakało. Nie było umierające po porodzie. Ratowanie dziecka nie miałoby cech terapii uporczywej, niewłaściwej. Nie trzeba jej oczywiście stosować wówczas, kiedy wiemy na pewno, że leczony człowiek nie ma żadnych szans. Tutaj waga dziecka była dość duża na ten wiek ciąży, dziecko było żywotne, trzeba byłoby później zdiagnozować rodzaj wady serca.

Wiem od profesora chirurgii dziecięcej, że dzieci z zespołem Downa są operowane z powodu wad serca, chociaż rodzice nie zawsze są zadowoleni, że operacja zakończyła się sukcesem. Z pewnością dziecko, o którym mówimy, mogłoby być operowane tylko w późniejszym okresie, jeżeli kwalifikowałoby się do takiej operacji.

Dziecko zmarło, bez pomocy medycznej, bez opieki, potraktowane jak nieproszony gość.

Prawo dziecka do życia

Tak się jakoś składa, że Szpital Świętej Rodziny jest miejscem, skąd od pewnego czasu płyną na całą Polskę, a nawet za granicę ważne sygnały dotyczące prawa dziecka do życia. Dwa lata temu odmówiono w nim aborcji chorego dziecka, teraz aborcję wykonano, ale nieskutecznie. Trzeba było kończyć bierną eutanazją. O ile tamta sytuacja wzbudziła natychmiastową, gniewną reakcję organu założycielskiego i błyskawiczną, jednoczesną kontrolę przeprowadzoną przez pięć innych instytucji, o tyle w ostatnim przypadku reakcja, z wyjątkiem reakcji prokuratury, była wolna, wyglądała na wymuszoną przez okoliczności. Pani prezydent Warszawy tym razem nie przejęła się zbytnio prawdopodobnym przekroczeniem prawa i procedur medycznych w podlegającym sobie szpitalu. Wyrzucenie mnie z pracy spowodowało zwiększenie liczby aborcji w Polsce, o czym z zadowoleniem donosiły lewicowe media. Jak na ten fakt reaguje sumienie pani prezydent, pewnie się nie dowiem. Jak zareaguje na obecne wydarzenia w tym samym szpitalu? Konsekwencji pewnie nie będzie, bo szpital posłusznie realizuje zalecenia organu założycielskiego.

Poprzednio oskarżano mnie, że spowodowałem poprzez odmowę aborcji cierpienia dziecka w oddziale neonatologicznym.

Sądzę, że poród poprzez cięcie cesarskie, troskliwa opieka w oddziale nie spowodowały dodatkowych cierpień dziecka. Teraz ci sami nie przywiązują wagi do koszmarnych cierpień dziecka, które przeżyło wywołane lekami intensywne skurcze macicy, przedwczesne urodzenie się i umieranie przez kilkadziesiąt minut w nieprzyjaznym otoczeniu. Sądzę, że obydwa wydarzenia, które odbyły się kolejno w tym samym szpitalu, wywierały i będą wywierać wpływ na sposób myślenia na temat prawa do życia nienarodzonych dzieci, że będą też budzić emocje, prowokować dyskusje. Będą także przyczyną rozważań na temat praw matek, rodzicielstwa, sumienia rodziców, konieczności prawdziwej promocji zdrowia prokreacyjnego. Wydarzenia te budzą również wnioski dotyczące powołania lekarzy, pielęgniarek i położnych do służby zdrowiu i życiu ludzkiemu, zagrożeń dla ich sumień, konieczności zmiany ich postaw, zerwania z aborcyjno-anytykoncepcyjnym sposobem lekarskiego myślenia i komunikowania się z pacjentami.

Tego domaga się przeważająca część naszego społeczeństwa, której bliski jest chrześcijański system wartości. W tym kierunku powinna iść dobra zmiana w resorcie zdrowia.

Na koniec chciałbym dodać, że Szpital Świętej Rodziny to miejsce, do którego warto udać się, aby urodzić dziecko, wykonać operację ginekologiczną czy chirurgiczną, by wyleczyć chore dziecko. Szkoda takiego pięknego szpitala, by plamił swoją zasłużoną renomę zabijaniem dzieci. Wielu pracowników to sumienni, pracowici, uczciwi ludzie. Większość z nich doskonale znam. Bardzo proszę pana ministra Konstantego Radziwiłła, by sprawił, aby aborcja nie była obowiązkową częścią kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia tego szpitala i innych.

Do czasu, aż obowiązywać będzie w naszym kraju całkowita ochrona życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci, proszę o to, by aborcje eugeniczne wykonywane były tam, gdzie rozpoznano wadę wrodzoną za pomocą diagnostyki prenatalnej. Nie wypada, by nadal obowiązywała w naszym kraju zasada, że wszyscy mają mieć splamione ręce, by nikt nie był lepszy. Pozwólmy spokojnie pracować tym, którzy z morderstwem prenatalnym nie chcą mieć nic wspólnego. Tym, którzy chcą być lepsi. To zaleta, a nie wada.

Prof. Bogdan Chazan

Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/154333,blaski-i-cienie-szpitala-im-swietej-rodziny.html
5
5 (1)

3 Comments

Ursa Minor's picture

Ursa Minor
zdjęcie

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Oświadczenie Zespołu Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych w sprawie konieczności troski o dzieci urodzone żywe pomimo próby przerwania ciąży

W ostatnich miesiącach coraz częściej pojawiają się, zarówno jako doniesienia medialne, jak i świadectwa konkretnych osób, pracowników szpitali, informacje o okrutnych praktykach postępowania względem dzieci urodzonych żywymi pomimo próby przerwania ciąży. W relacjach tych podaje się, że dzieci te są pozostawiane bez opieki, traktowane niemal jako niechciany materiał biologiczny stanowiący odrzut procedury przerwania ciąży, a nawet że podejmuje się działania przyspieszające ich śmierć. Postępowanie takie próbuje się uzasadnić tym, że dzieci te nie są zdolne do samodzielnego życia poza organizmem matki, a fakt braku uśmiercenia jest częściowym niepowodzeniem dopuszczalnej prawnie procedury przerywania ciąży.

Przerywanie ciąży jest uzasadniane przekonaniem, że interes matki może uzyskać pierwszeństwo przed prawem dziecka do urodzenia i jego prawem do miłości rodziców. Tymczasem aborcja jest już w debacie publicznej inaczej kwalifikowana, skoro sentencja sądowa nazywa ją „zabiciem dziecka” – jak orzekł ostatnio Sąd Apelacyjny w Katowicach (II AKa 255/08) „przedmiotem ochrony wynikającej z art. 152 KK jest życie dziecka w fazie prenatalnej od momentu poczęcia, a przerwanie ciąży stanowi jego zabicie”.

Jesteśmy przekonani, że każdemu człowiekowi, a zwłaszcza temu, który jest w pełni bezbronny i od nas zależny, należy się szczególna troska. Jest to konkretny sposób realizacji przykazania miłości drugiego człowieka. Obowiązek ten ulega jeszcze wzmocnieniu wówczas, gdy to my jesteśmy sprawcami cierpienia.

Jeżeli bowiem umierającemu dziecku w wyniku choroby letalnej jesteśmy skłonni zapewnić wszelką możliwą opiekę, to jak moglibyśmy jej odmówić dziecku, które cierpi po żywym urodzeniu wskutek niepowodzenia próby zabicia go w procesie aborcji. Oceny moralnej konieczności troski o takie dzieci nie zmienia nieuchronność śmierci wynikająca ze stopnia dojrzałości płodu w momencie przeprowadzenia zabiegu przerwania ciąży. Dziecku, które zabieg ten przeżyło, należy zapewnić ciepło, pokarm, opiekę medyczną oraz podjąć wysiłek utrzymania go przy życiu. Trzeba też zadbać o ludzkie, godne warunki, jeśli dziecko to umrze.

Od momentu poczęcia zarówno życie, jak i zdrowie dziecka powinny być objęte pełną ochroną prawną, jako wynikające z przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka. Wszelkie zaś wątpliwości co do ochrony życia ludzkiego powinny być rozstrzygane na rzecz tej ochrony (in dubio pro vita humana). Jednocześnie, nawet w świetle obowiązującego obecnie prawa krajowego, z chwilą urodzenia się dziecka jako żywego w wyniku przeprowadzonej aborcji, niezależnie od wieku dziecka oraz szans na jego przeżycie, podlega ono pełnej ochronie prawnej, w tym ochronie prawa karnego.

Na rodzicach ciąży obowiązek sprawowania pieczy i zadbania o ich dziecko. Dla pracowników służby zdrowia staje się ono pacjentem z określonymi prawami z zakresu ochrony zdrowia. Wszystkich zaś, na których ciąży obowiązek opieki nad dzieckiem, dotyczy odpowiedzialność karna za spowodowanie śmierci dziecka przez zaniechanie udzielenia mu pomocy.

Papież Jan Paweł II, a ostatnio także Papież Franciszek, podkreślają, że cierpienie niewinnego dziecka jest niewyjaśnioną tajemnicą i jako takie przyzywa szczególnej troski ze strony innych osób. Jest to obowiązek moralny i powinność każdego z nas. „Wśród wszystkich przestępstw przeciw życiu, jakie człowiek może popełnić, przerwanie ciąży ma cechy, które czynią z niego występek szczególnie poważny i godny potępienia. […] Potrzebna jest dziś odwaga, która pozwala spojrzeć prawdzie w oczy i nazywać rzeczy po imieniu, nie ulegając wygodnym kompromisom czy też pokusie oszukiwania siebie” (Jan Paweł II EV 58).

Abp Henryk Hoser SAC Przewodniczący Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetycznych Warszawa, dnia 18 marca 2016 roku www.episkopat.pl

Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce/154267,kazdemu-czlowiekowi-nalezy-sie-szczegolna-troska.html
Ursa Minor's picture

Ursa Minor
Proszę o modlitwę w intencji obrony życia Sobota

Oświadczenie arcybiskupa warszawskiego ks. kard. Kazimierza Nycza w sprawie aborcji dokonanej w Szpitalu św. Rodziny w Warszawie

Zespół Ekspertów ds. Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski wydał oświadczenie w związku ze sprawą aborcji dokonanej w Szpitalu św. Rodziny w Warszawie. W sposób klarowny i stanowczy opisuje ono aspekty medyczne, etyczne i prawne zaistniałej sytuacji, która wstrząsnęła w ostatnich dniach opinią publiczną w Polsce.

Ponieważ szpital ten znajduje się na terenie archidiecezji warszawskiej, w pełni podzielając stanowisko zawarte w oświadczeniu zespołu ekspertów ds. bioetycznych, pragnę dodać co następuje: Szpital św. Rodziny w Warszawie, w którym rocznie przychodzi na świat ponad pięć tysięcy dzieci i są leczone tysiące pacjentek, jest powszechnie znany jako przyjazny dzieciom i rodzicom. Posiada nawet potwierdzający to certyfikat. W roku 1998 przyjął patronat św. Rodziny z Nazaretu. Przez wiele lat dorastał i spełniał standardy medyczne, etyczne i humanistyczne, uzasadniające przyjęcie takiego patronatu. Dlatego z wielkim ubolewaniem przyjąłem informacje, które w sposób istotny podważają sens i prawo utrzymywania takiego patronatu.

W czasie Wielkiego Tygodnia i Okresu Wielkanocnego, a szczególnie w Dzień Świętości Życia, proszę o gorącą modlitwę w intencji obrony życia nienarodzonych dzieci oraz w intencji matek i ojców, lekarzy, położnych i pielęgniarek, a także polityków odpowiedzialnych za stanowienie prawa, by byli zawsze pierwszymi i skutecznymi obrońcami życia dzieci, które jest święte.

Arcybiskup Metropolita Warszawski Kard. Kazimierz Nycz Warszawa, w uroczystość św. Józefa, opiekuna Świętej Rodziny 19 marca 2016 r.

Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce/154281,prosze-o-modlitwe-w-intencji-obrony-zycia.html
Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Środowisko Medyczne wobec aborcji w warszawskim szpitalu: "Fakty są przerażające"

Środowisko Medyczne wobec aborcji w warszawskim szpitalu: "Fakty są przerażające" - niezalezna.pl
foto: facebook.com/FundacjaPro
Lekarz nie może uczestniczyć w akcie pozbawiania życia, asystować w torturowaniu lub innym poniżającym traktowaniu człowieka. Nie może też wykorzystywać swej wiedzy i umiejętności dla ułatwienia stosowania jakichkolwiek form okrutnego postępowania. Oczekujemy przywrócenia pana prof. Bogdana Chazana na stanowisko dyrektora placówki na ul. Madalińskiego, aby znów mogła nazywać się Szpitalem św. Rodziny. Domagamy się całkowitego zakazu aborcji w Polsce i szacunku dla dzieci z Zespołem Downa. Twórcza obecność tych chorych wnosi w nasze życie wiele radości, empatii i szacunku dla drugiego człowieka - czytamy w Liście Otwartym środowiska medycznego.


Prezentujemy List Otwarty Środowiska Medycznego Świętej Rodziny, Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich, Katolickiego Stowarzyszenia Pielęgniarek i Położnych Polskich i Polskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Naturalnego Planowania Rodziny

NAJWYŻSZYM NAKAZEM ETYCZNYM LEKARZA JEST DOBRO CHOREGO”
( salus aegroti suprema lex esto., KEL Art 2 pkt.2)                        

Warszawa  19.03.2016

Jesteśmy jako lekarze i pielęgniarki wstrząśnięci sposobem potraktowania małego pacjenta przez zespół medyczny Szpitala św. Rodziny 7 marca 2016 r. Płacz dziecka niedobitego w trakcie aborcji szokuje wszystkich, bo jest wynikiem wyszarpania z macicy żywego człowieka po to, by umarł samoistnie. Takie jest założenie aborcji późnej – nie dopuścić do osiągnięcia dojrzałości życiowej przez płód. W innych krajach robią to skuteczniej mordując płód w łonie matki lub jej kroczu. Nagłośnienie tego przypadku uwidacznia całe barbarzyństwo aborcji eugenicznej – ale jest ona konsekwencją przyjętego przez Sejm i podpisanego przez Prezydenta prawa. Fakty dotyczące tego zdarzenia są przerażające. Wypowiedzi kolegów lekarzy z tytułami profesorskimi – porażające. Twierdzą, że to działanie zgodne z procedurami. Prawo dopuszcza aborcję eugeniczną do 22 tyg ciąży. Dziecko miało 24 tygodnie. Była po drodze jakaś zmiana prawa? 

Ubolewamy wobec dwukrotnej próby pozbawienia życia malutkiego chłopca podejrzanego o chorobą genetyczną! Wstyd nam, że to lekarz wystawił skierowanie na aborcję, a konsylium lekarskie zgodziło się na wywołanie porodu przedwczesnego odbierającego dziecku szansę na życie. Trudno uwierzyć, że skrajnie niedojrzały noworodek, który przeżył  aborcję  nie uzyskał pomocy lekarskiej należnej wcześniakowi Nie zgadzamy się aby tak funkcjonował jakikolwiek szpital w Polsce a zwłaszcza szpital imienia Świętej Rodziny. Oczekujemy zmiany prawa, które dopuszcza aborcję przy stwierdzaniu nieuleczalnej wady płodu, bo w praktyce prowadzi to do postępowania barbarzyńskiego, najczęściej wobec dzieci z Zespołem Downa. Nie tylko lekarzowi nie wolno zabijać – przedstawiciele społeczeństwa  uchwalający ustawy pozwalające lekarzowi w wyjątkowych sytuacjach przerwać życie płodu, także nie mają prawa zabijać.  Boli nas sprzeczność polskiego prawa; w podobnym zagrożeniu, przy tej samej wadze płodu, w tym samym szpitalu, prawo umożliwia działanie na rzecz ratowania życia wcześniaka lub bierne zgodzenie się  na jego agonię w zależności od decyzji i woli kobiety. Ta zbrodnia pokazuje jak dwuletni brak dyrektora o zdrowym sumieniu, człowieka, który ceni każdego pacjenta i każde życie, przyczynił się w warszawskim Szpitalu na ul. Madalińskiego do upadku moralnego i wielkiej ignorancji wobec Przysięgi Hipokratesa i Kodeksu Etyki lekarskiej. Kodeks Lekarski precyzyjnie określa, że:

Powołaniem lekarza jest ochrona życia i zdrowia ludzkiego, zapobieganie chorobom, leczenie chorych oraz niesienie ulgi w cierpieniu; lekarz nie może posługiwać się wiedzą i umiejętnością lekarską w działaniach sprzecznych z tym powołaniem. (Art. 2.pkt1)

Tłumaczenie, że ta aborcja była zgodna z prawem bo rozpoznano ciężkie upośledzenie zdrowia płodu, nie zwalnia nas z przestrzegania zasad KEL, który nas obowiązuje; Lekarz powinien zawsze wypełniać swoje obowiązki z poszanowaniem człowieka bez względu na wiek, płeć, rasę, wyposażenie genetyczne, (Art. 3.)   Jako przedstawiciele zawodu lekarskiego występujemy przeciw wykorzystywaniu lekarzy do procedur nie mających nic wspólnego z obowiązkiem chronienia i ratowania życia ludzkiego. Nie wybieraliśmy zawodu kata.  Żadne przepisy prawa nie zwalniają lekarza z przysięgi lekarskiej.  A zwłaszcza przepisy prawa, które są sprzeczne; Pozwalają zabić dziecko w łonie matki gdy podejrzewany jest zespół Downa i zapewniają jednocześnie wysokiej jakości opiekę medyczną, wysokospecjalistyczną,  łącznie z operacjami wad serca na dalszych etapach rozwoju chorego dziecka. Żaden lekarz nie ma prawnego obowiązku zabijania dziecka, którego rozwój jest inny. Skoro zabito dziecko z Zespołem Downa to jaki los spotka dziecko z wrodzona głuchotą, czy ślepotą i innymi. Być lekarzem, pielęgniarką, położną, było zawsze w świadomości społeczeństwa równoznaczne z niesieniem pomocy człowiekowi, niezależnie od wieku, statusu społecznego, rasy. To było i jest sensem i wyznacznikiem naszego działania. To również jest naszym obowiązkiem, jeśli chcemy być uczciwi wobec siebie i naszych pacjentów. Mały człowiek nowo narodzony, bezbronny, został osądzony przez lekarzy jako niegodny życia – jest to zaprzeczeniem sensu naszego powołania. Chronić człowieka to przeciwstawiać się temu, co mu zagraża. Nikt nie zwolni nas z tego obowiązku. Nikt nie zwolni nas z myślenia i podejmowania decyzji zgodnie z sumieniem, które jest najsurowszym naszym sędzią. Ochrona życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci to podstawowa zasada etosu naszej pracy. Wierność tej zasadzie świadczy o naszym człowieczeństwie. W mrocznych czasach wojny, w obozach koncentracyjnych polscy lekarze i położne okazywali niezłomną postawę wierności swemu powołaniu i pacjentowi, nawet za cenę swojego życia. A pacjentem był z zasady człowiek skazany na śmierć. My lekarze, zrzeszeni w Środowisku Medycznym Świętej Rodziny i Katolickim Stowarzyszeniu Lekarzy Polskich wyrażamy swój sprzeciw i ból wobec śmierci dziecka nowo narodzonego, które świadomie skazano na śmierć w placówce medycznej, która jest powołana do przyjmowania i ochrony nowego życia. Pragniemy aby synonimem lekarza Polaka był człowiek, którego sumienie odmawia pozbawienia życia swojego pacjenta. Chcemy działać zgodnie z Kodeksem Etyki Lekarskiej. Z tego nie zwalnia nas żadne prawo. To jest nasz obowiązek jako lekarzy, a także jako ludzi. Każdy ma  ludzkie sumienie. Klauzula sumienia  pozwala odmówić udziału człowieka w zbrodni. Bardzo dziękujemy położnym i innym lekarzom ze szpitala św. Rodziny, którzy odmówili udziału w tym morderstwie i pokazali potęgę ludzkiego sumienia tak jak głosi  KEL  (Art. 74.):

Lekarz nie może uczestniczyć w akcie pozbawiania życia, asystować w torturowaniu lub innym poniżającym traktowaniu człowieka. Nie może też wykorzystywać swej wiedzy i  umiejętności dla ułatwienia stosowania jakichkolwiek form okrutnego postępowania.

Oczekujemy przywrócenia pana prof. Bogdana Chazana na stanowisko dyrektora placówki na ul. Madalińskiego, aby znów mogła nazywać się Szpitalem św. Rodziny. Domagamy się całkowitego zakazu aborcji w Polsce i szacunku dla dzieci z Zespołem Downa. Twórcza obecność tych chorych wnosi w nasze życie wiele radości, empatii i szacunku dla drugiego człowieka.


W imieniu Lekarzy Środowiska Medycznego Świętej Rodziny, KSLP i PSNNMPR, oraz pielęgniarek  KSPiPP Warszawa: 

lek. med. Grażyna Rybak, specjalista chorób dzieci, ŚMŚR, KSLP
lek.med. Grażyna Rojek, lekarz internista specjalista reumatologii, ŚMŚR,KSLP
lek. med. Marzanna Koszańska, specjalista chorób dzieci, KSLP
Dr Alicja Moszczyńska, specjalista okulistyki, KSLP
piel.Krystyna Starosta, KSPiPP
piel.Elżbieta Murawska, Prezes Oddziału Warszawskiego KSPiPP



http://niezalezna.pl/77930-srodowisko-medyczne-wobec-aborcji-w-warszawsk...

Więcej notek tego samego Autora:

=>>