
To, co się wyrabia w mediach i komentarzach dotyczących szczytu Unii na Malcie to istotnie szczyt. Nie wiem tylko czy szczyt ignorancji czy też złej woli.
Dyskusja a w zasadzie awantura o to kto i jak ma się tam w imieniu Polski udać w oczywisty sposób nie ma sensu. To znaczy jakiś tam sens ma w znaczeniu walki politycznej i prób osłabienia politycznej pozycji Prezydenta. Nie ma natomiast żadnego sensu z merytorycznego punktu widzenia.








