Boże Ciało i wolnomyśliciel Wolter. "Nawet najwięksi wolnomyśliciele muszą przyznać, że istnieje przerastająca nas tajemnica…"

 |  Written by Ursa Minor  |  1

Fot. Radwa/Wikimedia Commons
Fot. Radwa/Wikimedia Commons

Francuski filozof Jean Marie Arouet, znany bardziej jako Wolter, słynął ze swojego odrzucenia chrześcijaństwa, Biblii, Kościoła katolickiego i dogmatów wiary. Z drugiej strony odrzucał jednak ateizm, a nawet ufundował kościół katolicki w Ferney.

Jedno z najdziwniejszych wydarzeń w jego życiu związane było ze świętem Bożego Ciała, obchodzonym w Paryżu w czerwcu 1725 roku. Ulicami francuskiej stolicy szły wówczas procesje, w których uroczyście niesiono monstrancję z Najświętszym Sakramentem. Jedna z takich procesji w dzielnicy Saint-Antoine przechodziła obok domu, w którym mieszkała Anna Charlier la Fosse, żona stolarza. Ta 45-letnia kobieta od dawna nie opuszczała mieszkania, gdyż była sparaliżowana i musiała leżeć w łóżku. Lekarze nie dawali jej żadnych szans na wyzdrowienie. Do ulubionych lektur Anny należała Biblia, którą czytała każdego dnia. W tamtym czasie szczególnie często wracała do tych scen w ewangeliach, w których Chrystus uzdrawiał nieuleczalnie chorych, chromych i sparaliżowanych.

Gdy nadeszło święto Bożego Ciała, kobieta poprosiła domowników, by posadzili ją na krześle ustawionym przed drzwiami domu. Mówiła, że chce obserwować procesję i oddać hołd Jezusowi. Kiedy nadciągnęli ludzie i zobaczyła wiatyk, a pod nim księdza niosącego monstrancję z Najświętszym Sakramentem, rzuciła się do przodu, prosto pod nogi idących. Z ogromnym wysiłkiem, czołgając się po ziemi, dotarła pod stopy kapłana. Duchowny zatrzymał się, a razem z nim cała procesja. Niektórzy myśleli, że kobieta oszalała. Ona jednak powtarzała w kółko: „Panie, jeśli zechcesz, możesz mnie uzdrowić!” Ktoś złapał jej ramię, chcąc usunąć ją z drogi. I wtedy Anna wstała o własnych siłach. Po raz pierwszy od wielu lat mogła samodzielnie chodzić. Razem z procesją udała się do kościoła.

Wieść o cudownym uzdrowieniu sparaliżowanej żony stolarza lotem błyskawicy obiegła stolicę Francji. Kardynał Paryża Louis Antoine de Noailles powołał komisję medyczną, w skład której weszło pięciu uznanych paryskich lekarzy, by zbadali przypadek uleczonej kobiety. Potem zasięgnął rady zaufanych teologów. W rezultacie 10 czerwca 1725 roku wydał dekret, w którym stwierdzał, że nie ma żadnego racjonalnego ani naukowego wytłumaczenia dla uzdrowienia Anny Charlier la Fosse i jedynym logicznym wyjaśnieniem tego fenomenu pozostaje działanie Jezusa obecnego w Eucharystii.

Historia ta stała się głośna w całej Francji, nic więc dziwnego, że zainteresował się nią 31-letni wówczas Wolter. Młody filozof postanowił osobiście poznać cudownie uleczoną kobietę. W listach do markizy Bernieres przyznawał później, że wielokrotnie spotykał się z Anną Charlier la Fosse i długo z nią rozmawiał. W jednej z owych korespondencji pisał:

Służę diabłu i Bogu równocześnie z płynnym przejściem. Mam lekki połysk pobożności, który podarował mi cud z dzielnicy Saint-Antoine.

Ateistyczny myśliciel słynął z tego, że nie przepuścił żadnej okazji, by drwić z religii katolickiej i wykazywać jej nieprawdziwość. Gdyby stwierdził fałszywość uzdrowienia, nie omieszkałby rozgłosić tego na cały świat jako przykład oszukiwania naiwnego ludu przez podstępny kler. A jednak w obliczu tego, co wydarzyło się w czerwcu 1725 roku w Paryżu, sam używał słowa „cud”. Wiadomo też, że wielokrotnie przyjmował u siebie w domu uzdrowioną kobietę i chętnie z nią rozmawiał, choć nie była ona wyrafinowaną intelektualistką, lecz raczej prostą kobieciną z ludu.

No cóż, są wydarzenia, wobec których nawet najwięksi wolnomyśliciele muszą uznać granice poznania rozumowego i przyznać, że istnieje pewna przerastająca nas tajemnica…

autor: Grzegorz Górny

http://wpolityce.pl/kosciol/254904-boze-cialo-i-wolnomysliciel-wolter-na...

0
No votes yet

1 Comments

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

O tradycji procesji w uroczystość Bożego Ciała

Radio Maryja
fot. R. Sobkowicz/Nasz Dziennik
Pierwsze procesje w uroczystość Bożego Ciała odbywały się w latach 1265-1275 w Kolonii, w Niemczech. Niesiono podczas nich krzyż z Najświętszym Sakramentem. Pod koniec XV w. procesje były już powszechne w Niemczech, Anglii, Francji, w północnych Włoszech i Polsce.

Budowano cztery ołtarze jako stacje procesyjne. W uroczystym pochodzie ze śpiewem uczestniczyło duchowieństwo, cechy rzemieślnicze, bractwa kościelne, szkoły i rzesze wiernych.

Na czele procesji niesiona jest zawsze monstrancja z Najświętszym Sakramentem. Procesja z monstrancją zatrzymuje się kolejno przy czterech ołtarzach. Ołtarzy jest tyle, ilu było ewangelistów. Na każdym przystanku czytane są fragmenty z jednej Ewangelii, a więc po kolei: Mateusza, Marka, Łukasza i Jana.

Jako pierwszy obchody święta Bożego Ciała w Polsce wprowadził w diecezji krakowskiej w 1320 r. ks. bp Nanker. Już w XIV w. procesje odbywały się w Płocku. W późnym średniowieczu i renesansie największym sanktuarium kultu Bożego Ciała w naszym kraju był poznański kościół Bożego Ciała.

W Polsce przed rozbiorami w procesji stołecznej kapłana niosącego monstrancję z Najświętszym Sakramentem podtrzymywał król wespół z najwyższymi dostojnikami państwowymi. Uczestnictwo wiernych w procesji łączyło się z manifestacją uczuć narodowych.

Tegoroczna centralna procesja Bożego Ciała w Warszawie wyruszy po Mszy św. z archikatedry św. Jana Chrzciciela, przejdzie Krakowskim Przedmieściem i zakończy się na pl. Piłsudskiego, gdzie homilię wygłosi metropolita warszawski ks. kard. Kazimierz Nycz. Na zakończenie udzieli on błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem miastu i całej Polsce.

http://www.radiomaryja.pl/informacje/o-tradycji-procesji-w-uroczystosc-b...

Więcej notek tego samego Autora:

=>>