Uczestników mszy zwyczajowo powitał ks. Bogdan Bartołd, proboszcz archikatedry św. Jana Chrzciciela. Po nim głos zabrał biskup Rafał Markowski, który przewodniczył piątkowej Eucharystii.
Rozpoczął od słów z ewangelii według św Łukasza. Od fragmentu o ukrzyżowaniu i śmierci Jezusa. – Wcześniej i potem wielu umierało w dramatycznych okolicznościach, ale ta śmierć była szczególna – mówił biskup. – Pod tym krzyżem stali różni ludzie, którzy patrzyli na tego samego boga-człowieka, ale każdy reagował na tę śmierć inaczej – zaznaczał, dodając, że władze cieszyły się, żołnierze drwili, ale byli i ludzie, których dotknęła w tym momencie łaska wiary.
– mówił biskup Markowski.Te reakcje były niezwykle różne, patrzyli na ten sam krzyż, na tę samą śmierć, a widzieli zupełnie co innego. Zabrakło apostołów. Czy można się im dziwić, zupełnie nie. Nie wyobrażali sobie, że będą patrzyli na swojego mistrza i nauczyciela, kiedy umierał w cierpieniu. Po ludzku nie można się m dziwić, Nie potrafili się z tym wewnętrznie uporać, nie rozumieli wewnętrznie tej śmierci. Patrzyli na Jezusa, który został skazany jak złoczyńca. Mieli jeszcze w pamięci ten wielkoczwartkowy wieczór, kiedy Jezus klękał przed każdym z nich i obmywał im nogi. Byli świadkami jego cudów, a teraz byli świadkami jego śmierci. Nie potrafili odkryć tego, co się w tym krzyżu kryje. Dopiero kiedy zaczęli doświadczać Jezusa Chrystusa zmartwychwstałego, zrozumieli, co stało się w wielki piątek – największy cud
– dodawał i tłumaczył, że droga każdego z nas do domu Ojca jest inna.Tak to dokonywało się w sercach i umysłach uczniów, którzy krok po kroku odkrywali sens śmierci Jezusa na krzyżu. Jezus odkrył prawdziwy sens ludzkiego cierpienia i śmierci, która jest powrotem do domu naszego Ojca

fot. Tomasz Adamowicz
– kontynuował duchowny.W tym kontekście, to co dokonał 10 kwietnia 2010 roku, to był ten dzień, który oznaczał koniec drogi dla tych, którzy zmierzali do Katynia. Pojawiają się przeróżne myśli, że ta droga zakończyła się za wcześnie, że wiele planów nie zostało zrealizowanych. Różne myśli i odczucia w głowach, a przed oczami przesuwają się twarze ludzi, prezydenta Lecha Kaczyńskiego, polityków, księdza Rumianka, z którym rozmawiałem dzień wcześniej
– Kiedy człowiek patrzy na to, przeżywa, próbuje odkryć sens tego, co się tam stało – mówił biskup, dodając, że to niemożliwe, aby wszystkie ofiary tragedii smoleńskiej zginęły bez sensu. – Jakiś sens się w tym kryje. Jaki? – pytał.
Biorąc różnorodność osób ich charakterów, wszystkich tych ludzi wiązało jedno – głęboki patriotyzm i głęboka miłość do Polski. Pragnęli dobra Polski. I jeśli odkrywamy sens tego dramatu, to jest to sens głębokiego patriotyzmu
– podkreślił biskup Markowski.
Dodawał, że jeżeli widzimy w tym ofiarę złożoną za Polskę i jej przyszłość, to wyzwaniem dla każdego z nas jest kontynuowanie i realizacja planów tych, którzy zginęli w katastrofie.
Abyśmy walczyli, żeby Polska była krajem praworządnym, który będzie szanował prawo do życia, będzie krajem, który pochyla się nad tymi, którzy potrzebują pomocy. (…) Myśląc o tych wszystkich, którzy w tej katastrofie zginęli, wydaje się, że można to skwitować tylko jednym słowem – dziękujemy!
– zakończył biskup Rafał Markowski.
Po homilii do zgromadzonych w warszawskiej archikatedrze słowo wygłosił m.in. Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”.
fot. Tomasz Adamowicz
http://niezalezna.pl/68848-bp-markowski-jaki-jest-sens-smolenska-sens-gl...

1 Comments
Anita Czerwińska na
10 July, 2015 - 23:05
Anita Czerwińska na Krakowskim Przedmieściu: "Chcemy prawdy, nigdy nie ustąpimy z tych żądań"
Po mszy świętej w archikatedrze, Polacy domagający się prawdy o katastrofie smoleńskiej, przeszli na Krakowskie Przedmieście. Podobnie jak 10. każdego miesiąca apel Klubów Gazety Polskiej przeczytała Anita Czerwińska.
- Jesteśmy świadkami brutalnej walki wewnątrz obozu władzy i sił zaangażowanych w układ III RP.
Nie rozumiemy wszystkiego, co dzieje się w tym gorszącym spektaklu, ale widzimy, że ci, którzy przedstawiali się Polakom jako eksperci od zarządzania rozwojem Polski są niekompetentni, nieprzygotowani do swoich funkcji, skupieni na swoich karierach, profitach, upadli moralnie i nie rozumieją, co to jest i na czym polega polska racja stanu - stwierdziła szefowa Warszawskiego Klubu Gazety Polskiej. - Nawet tym Polakom, którzy wierzyli w ich efektownie podane przez większość dziennikarzy zapewnienia o profesjonalizmie, efektywności, międzynarodowym uznaniu i prestiżu ubywa już cierpliwości. Coraz więcej z nim rozumie, że ten król jest nagi. I niezbyt mądry.
fot. Tomasz Adamowicz
- To daje nadzieję na wielką, kolejną dobrą zmianę. Za trzy miesiące rozstrzygnie się los politycznej sceny w Polsce. Mamy nadzieję, że to rozstrzygnięcie przyniesie tak potrzebne i tak przez Polaków wyczekiwane, uzdrowienie kraju - podkreślała Anita Czerwińska.
- Chcemy prawdy o tym, co wydarzyło się w Smoleńsku. Chcemy wiedzieć kto ponosi za to odpowiedzialność i nigdy nie ustąpimy z tych naszych żądań - zapewniła A. Czerwińska dodając: - Naszym zadaniem jest i będzie już zawsze pamięć o Prezydencie Lechu Kaczyńskim, Jego Małżonce Marii i wszystkich Ofiarach.
- Nie zapomnimy! Nigdy nie zapomnimy! - zadeklarowała.
http://niezalezna.pl/68847-anita-czerwinska-na-krakowskim-przedmiesciu-c...