Kryzys w stosunkach Zachodu z Rosją przynaglił rząd do przyjęcia przepisów ułatwiających poszukiwanie i eksploatację gazu łupkowego w Polsce.
Wydobywanie gazu łupkowego będzie zwolnione od podatku do 2020 r., a opłaty wnoszone po tej dacie nie będą przekraczać 40proc. dochodów z wydobycia. Poszukiwanie, wydobycie i sprzedaż gazu będą odbywały się na podstawie jednej koncesji. Rząd przyjął projekt nowelizacji przepisów, który ma przyspieszyć eksploatację gazu z łupków na dużą skalę.(...)
http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-gospodarka/70906,lupki-na-topie.html
2 Comments
Zapowiedź Donalda Tuska
12 March, 2014 - 14:18
Zapowiedź Donalda Tuska poparcia niemieckiej koncepcji grupowego zakupu gazu ziemnego od Rosji dla państw członkowskich UE oznaczałaby de facto abdykację Rzeczpospolitej z prowadzenia zgodnej z własnymi interesami polityki energetycznej i gospodarczej.
Deklaracja Tuska jest dowodem bezradności koalicji PO-PSL w obliczu ewidentnego załamania się prowadzonej przez ostatnich 6 lat polityki strategicznego sojuszu energetycznego z Rosją Władimira Putina. Warto pamiętać, że to nie kto inny jak Donald Tusk wstrzymał budowę 200-kilometrowego gazociągu Baltic Pipe mającego połączyć polski i duński system przesyłowy pod dnie Morza Bałtyckiego. To nie kto inny, jak Donald Tusk zwiększył w 2010 r. o blisko 2 miliardy metrów sześciennych uzależnienie od rosyjskiego gazu w ramach kontraktu jamalskiego obowiązującego do roku 2022. To nie kto inny, jak Donald Tusk oddał faktyczną kontrolę Gazpromowi nad spółką EuRoPol Gaz, która jest właścicielem gazociągu jamalskiego, administracyjnie ograniczając jej zyski z poziomu 300-500 milionów złotych rocznie do…21 milionów. To nie kto inny, jak Donald Tusk wbrew oczywistym polsko-ukraińskim interesom wstrzymał budowę ropociągu Brody-Adamowo, który jest brakującym ogniwem do stworzenia korytarza transportu kaspijskiej ropy naftowej do Europy z pominięciem Rosji.
Kryzys ukraiński dowodzi, że Polska ma całkowicie rozbieżne interesy geopolityczne i gospodarcze niż duża część państw członkowskich tzw. starej „15” UE. Donald Tusk zapomina, że w energetycznym interesie Polski nie leży zwiększanie uzależnienia od zewnętrznych źródeł energii np. gazu ziemnego skoro Polska jako jedyne państwo w Unii Europejskiej ma tak bogate własne zasoby węgla kamiennego i brunatnego.
Niemiecka koncepcja „gazowego grouponu” jest niebezpieczną iluzją europejskich biurokratów. Faktycznie oznacza przyłączenie Polski do projektu Nord Stream, gdyż nie po to Niemcy budowali gazociąg bałtycki z Kremlem, aby teraz nie sprzedawać przesyłanego nim gazu ziemnego na rynku europejskim. W ramach grupowych zakupów Polska kupowałaby drogi rosyjski gaz z Nord Stream z metką niemiecką.
Polską odpowiedzią na obecny kryzys geopolityczny nie powinna być realizacja niemieckich interesów ekonomiczno-gospodarczych i abdykacja z prowadzenia samodzielnej polityki energetycznej. Polską odpowiedzią powinno być podjęcie zaniechanego przez Donalda Tuska 6 lat temu w imię „polsko-rosyjskiej przyjaźni” ambitnego programu rozbudowy własnej infrastruktury gazowo-naftowej. Pierwszym krokiem powinno być stworzenie Ministerstwa Energii w Warszawie, a nie outsourcing tych kompetencji do Berlina. Następnie jak najszybciej należy wrócić do budowy Baltic Pipe, pilnie dokończyć budowę gazoportu w Świnoujściu, rozbudować pojemności magazynowe na gaz ziemny, odzyskać nawet drogą nacjonalizacji kontrolę nad gazociągiem jamalskim i wreszcie rozpocząć na poważnie budowę krajowego sektora gazu łupkowego.
Odpowiedzią Polski powinna być całkowita rezygnacja w perspektywie 2022 z odbioru drogiego rosyjskiego gazu na rzecz krajowego gazu łupkowego i konwencjonalnego i zakupu surowca z kierunku północnego poprzez własny terminal lub terminale LNG i Baltic Pipe.
http://wpolityce.pl/artykuly/76294-janusz-kowalski-dla-wpolitycepl-zapow...
Premier Tusk, być może na
12 March, 2014 - 14:23
Premier Tusk, być może na skutek coraz bardziej realnego zagrożenia ze strony Rosji, coraz mocniej się radykalizuje i to nie tylko w sprawach polskiej polityki wschodniej ale w zasadzie w każdej dziedzinie.
Wczoraj Rada Ministrów przyjęła wreszcie z blisko 2-letnim opóźnieniem, projekt tzw. ustawy łupkowej, przy czym jak się okazało w końcowym etapie tych prac (po powołaniu nowego ministra ochrony środowiska), dokonano w nim fundamentalnych zmian.
Rząd zrezygnował z powołania Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych (NOKE), który w imieniu Skarbu Państwa miał być współudziałowcem wszystkich projektów wydobywczych gazu łupkowego (ta spółka miała mieć 5% udziały we wszystkich koncesjach wydobywczych), przerzucając funkcje kontrolne jakie ta firma miała sprawować w stosunku do właścicieli koncesji wydobywczych do Wyższego Urzędu Górniczego. Ponadto przyjęto projekt opodatkowania wydobycia kopalin (ropy naftowej i gazu), który ma obowiązywać po roku 2020 z którego wynika, że całościowe obciążenie podatkowe inwestora w wydobycie węglowodorów nie będzie przekraczało 40% osiąganych dochodów (w tym będzie także zawarte 19% podatek CIT).
Do tego czasu wydobycie węglowodorów będzie objęte tylko 19% podatkiem dochodowymi i zwolnione z pozostałych obciążeń, co ma zachęcić inwestorów do szybkiego przejścia z poszukiwań gazu łupkowego do jego przemysłowego wydobycia.
Wszystkie te rozwiązania zawarte w przyjętych przez rząd obydwu projektach ustaw związanych z wydobyciem gazu łupkowego, oznaczają próbę rządowego przyśpieszenia prac legislacyjnych w tej dziedzinie tyle tylko, że dotychczasowe wieloletnie opóźnienia znacząco pogorszyły sytuację.
Co więcej, gdy te projekty ustaw znajdą się już w Sejmie, tutaj zacznie się burzliwa dyskusja nad ich ostatecznym kształtem, ponieważ przynajmniej część propozycji rządowych powoduje ogromne kontrowersje. Przypomnijmy także, że na początku stycznia tego roku, Najwyższa Izba Kontroli (NIK) opublikowała raport pokontrolny dotyczący oceny działania administracji publicznej oraz przedsiębiorców podejmowane w związku z poszukiwaniem i rozpoznawaniem złóż gazu łupkowego w Polsce.
Raport okazał się miażdżący dla administracji rządowej, a z ustaleń NIK wyłonił się bezmiar bałaganu, niekompetencji, nieodpowiedzialności, a być może czegoś więcej, świadomego torpedowania poszukiwań gazu łupkowego w naszym kraju.
NIK między innymi zwrócił uwagę, że ze znacznym opóźnieniem prowadzono prace nad tzw. ustawą łupkową, a termin jej przesłania do Sejmu jest już spóźniony o blisko 2 lata, co grozi ograniczeniem przez przedsiębiorców skali prowadzonych bądź planowanych prac poszukiwawczych albo wręcz rezygnacją z dalszego poszukiwania gazu łupkowego w Polsce.
Ponieważ wykonanie jednego otworu poszukiwawczego w polskich warunkach kosztuje około 15 mln USD (a więc blisko 50 mln zł), to brak takiego prawa (w szczególności pożytków jakie może osiągnąć inwestor), wręcz paraliżuje działalność poszukiwawczą zarówno firm krajowych ale przede wszystkim zagranicznych. Niestety ustalenia NIK w tej sprawie potwierdzają decyzje kilku wielkich firm zagranicznych, które wręcz ostentacyjnie wychodzą z poszukiwań gazu łupkowego w Polsce.
Wycofały się już dwa potężne koncerny amerykańskie Exxon Mobil i Marathon Oil, jeden kanadyjski Talisman Energy, a ostatnio dołączył do nich, włoski koncern Eni.
Ponadto dużą cześć koncesji posiadają w tej chwili spółki, których kapitał zakładowy wynosi po kilkadziesiąt milionów złotych co oznacza, że ich zaangażowanie w poszukiwaniu gazu łupkowego w Polsce są iluzoryczne i prawdopodobnie chodzi tylko o pozorowanie poszukiwań (są uzasadnione podejrzenia że udziałowcami tych spółek są firmy z rosyjskim kapitałem).
Premier Tusk na wczorajszej konferencji prasowej, żalił się, że to wszechogarniająca biurokracja jest głównym powodem opóźnień w przygotowaniu projektów związanych z wydobyciem gazu łupkowego, tylko chyba zapomniał, że przez blisko już 7 lat za funkcjonowanie tej biurokracji odpowiada.
Ponadto kompletny chaos związany z brakiem jakiekolwiek nadzoru państwa polskiego nad posiadaczami koncesji poszukiwawczych, doprowadził to tego, że tak naprawdę nie wiemy, które z firm posiadających koncesje chcą i posiadają możliwości finansowe do realnych poszukiwań gazu, a które firmy tylko poszukiwania pozorują i tym samym blokują rozwój tego przemysłu w Polsce.
Tak więc użalanie się premiera Tuska na tę sytuację w 7 roku rządzenia, wygląda zupełnie kuriozalnie.
http://wpolityce.pl/artykuly/76277-tusk-narzeka-na-biurokracje-ws-gazu-l...