Najpierwszy żołnierz wyklęty – gen. Okulicki

 |  Written by Ursa Minor  |  8
„Okulicki nienawidził polityki. Ale polityka wyciągnęła po niego ręce szybko” - pisze Kurtyka.
 
„Życie gen. Leopolda Okulickiego napisało scenariusz, który nie zmieściłby się w formacie jednego filmu. To opowieść o odwadze, uczciwości, honorze, ambicji i pracowitości oraz miłości ojczyzny aż do ofiary życia. O zwykłym żołnierzu i heroicznym przywódcy, o tragedii ojca i człowieka, a także tragedii Polaka. Niedoceniony i niszczony za życia, poniewierany po śmierci, a jednak niezłomny” - stwierdza Zuzanna Kurtyka na początku swojego tekstu. Jednak te słowa równocześnie mogłyby stać się podsumowaniem historii generała.
 
15 czerwca 1915 Okulicki wybrał swój los – los żołnierza wstępując do Legionów Polskich. „Przydzielony do 9. kompanii 3. pułku piechoty II Brygady znalazł się w środowisku żołnierzy, którzy w większości nie odpowiedzieli na wezwania Piłsudskiego o nieskładanie przysięgi (zna- lazły się w niej słowa o dotrzymaniu braterstwa broni Austro-Węgrom i Niemcom). Okulicki nie dość, że przysięgi nie złożył, to jeszcze czynnie się temu przeciwstawiał, namawiając do takiej postawy swoich kolegów. Za karę został skreślony z pułku i odesłany do regularnej austriackiej armii” - opisuje początki Okulickiego w wojsku wdowa po śp. Januszu Kurtyce.

 

II wojna światowa zastała ówczesnego podpułkownika na stanowisku szefa wydziału sytuacyjnego Oddziału III Sztabu Naczelnego Wodza. Jedyne czego wówczas chciał żołnierz to pozostać w Warszawie i tu walczyć. To jednak nie było takie proste, gdyż energiczny podpułkownik wchodzie w konflikt z gen. Rómmelem – panów poróżniła decyzja o pójściu na odsiecz gen. Kutrzebie.

 

Jednak Okulickiemu udaje się zostać w Warszawie, gdzie dowodzi zgrupowaniem na Woli, a potem kieruje kontruderzeniem na niemieckie oddziały idące z Włoch na Czyste. Decyzja o kapitulacji zaskakuje go podczas walk przy ul. Grójeckiej.

 

 

„Za obronę Warszawy został odznaczony Złotym Krzyżem Orderu Virtuti Militarii IV kl. Był to drugi Krzyż Virtuti Militarii, pierwszy Srebrny, otrzymał za walki nad Berezyną, w maju i czerwcu 1920 r.” - dodaje Kurtyka.
 
Co się działo z Okulickim po kapitulacji stolicy? „Już 28 września został zaprzysiężony przez gen. Tokarzewskiego-Karaszewicza w Służbie Zwycięstwu Polski. Pracę w SZP zaczął od organizowania podziemnych struktur w okręgu łódzkim. (...) Najtrudniejsze było chyba wykonanie rozkazu komendanta, już wtedy ZWZ na okupację niemiecką gen. Roweckiego-Grota, dotyczącego rozwiązania oddziału mjr. „Hubala”. Dobrzański chciał walczyć. Okulicki, który doskonale rozumiał go jako żołnierz, wiózł mu rozkaz rozwiązania oddziału i do tego go przymusił. Obaj musieli się ugiąć przed tzw. koniecznością, chociaż „Hubal” nie do końca wykonał rozkaz. Zapłaciła za to życiem ludność spacyfikowanych wsi, ok. 700 osób, i żołnierze, którzy z nim zostali. Historia przyznała rację gen. Roweckiemu” - opisuje Zuzanna Kurtyka.

 

Następnym przystankiem Okulickiego jest organizowanie struktur ZWZ na terenach Lwowa. Tam Okulicki zostaje aresztowany i trafia na Łubiankę. Zwolniony z więzienia na mocy układu Sikorski-Majski, „Okulicki, mimo ciągłych utarczek z Sowietami, mimo powracających pytań o los polskich oficerów, jeńców wojennych z 1939 r., mógł wreszcie w armii gen. Andersa robić to, w czym był najlepszy. Być żołnierzem.”

 

„Bezpośrednio przed wybuchem Powstania Warszawskiego został (27 lub 28 VII) pod nowym pseudonimem »Niedźwiadek« wyznaczony dowódcą II rzutu KG AK na wypadek aresztowania »Bora« przez NKWD po spodziewanym wyzwoleniu przez AK stolicy. Wyłączyło to Okulickiego z walki w powstaniu, z czym nie mógł sobie poradzić. Decyzję tę zweryfikowało jednak życie, albowiem gen. Pełczyński został ciężko ranny i Okulicki zastąpił go na stanowisku szefa sztabu KG AK. Idąc do niewoli, „Bór” mianował Okulickiego 1 października 1944 r. Komendantem Głównym AK” - opisuje Kurtyka.

 

Jednak jak dodaje, tu zaczął się bałagan. „Szef sztabu gen. Kopański (formalny zastępca pod nieobecność „Bora” na stanowisku NW) i gen. Tatar postanawiają z Londynu kierować walką w dogorywającym kraju. (…) Nie chodzi o kraj, nie chodzi o Armię Krajową. Celem Mikołajczyka jest przejęcie kontroli nad AK. Tatar to narzędzie w jego rękach, a Okulicki jest postrzegany jako człowiek Sosnkowskiego” - tłumaczy kulisy politycznych decyzji Kurtyka. Po ucieczce Okulickiego z transportu do Auschwitz, do kraju zostaje zrzucony „Rudy”, który ma zebrać elementy potrzebne do uregulowania dowodzenia AK. 
 
„W wyniku poparcia Delegata 21 grudnia 1944 r. prezydent mianował ostatecznie gen. Okulickiego Komendantem Sił Zbrojnych w Kraju. Nominacja zbiegła się w czasie z informacją o śmierci jedynego, ukochanego syna „Niedźwiadka” – Zbyszka pod Ankoną. (...) To bardzo ciekawy i chyba mało znany okres życia „Niedźwiadka”, kiedy daje się poznać jako roztropny i mądry człowiek. Zarówno jako dowódca, jak i polityk. Pracując nad powołaniem organizacji NIE i jednocześnie rozkazem z 19 stycznia 1945 r. rozwiązując Armię Krajową, dawał dowód głębokiej znajomości polityki oraz metod działania Sowietów. I jednocześnie troski o swojego szeregowego żołnierza zaproszenie do więzienia” - opisuje Kurtyka.

 

27 marca 1945 Okulicki zostaje aresztowany w Pruszkowie, gdzie wraz z innymi przywódcami państwa polskiego udał się na spotkanie z gen. Iwanowem. Generał zostaje skazany w pokazowym procesie „16-stu”. „Nie wiadomo, jak generał za- kończył życie. Istnieją przynajmniej trzy różne wersje. Na pewno założeniem rosyjskim było to, że Okulicki już nigdy nie opuści Łubianki.” - wyjaśnia Zuzanna Kurtyka.

0
No votes yet

8 Comments

Tomasz A S's picture

Tomasz A S
14 listopada 1944
Ostatnia wymiana depesz:
generała Okulickiego do mego Stryja - Lucjana "Janczara" Szymańskiego
i jego odpowiedź.

Dep. Nr 268 Kazimierz* przekazuje Janczarowi dosłownie słowa Okulickiego:

do Janczara
Z polecenia d-cy AK przekazuję:

Rozumiejąc wasze położenie bez wyjścia w którym nie możecie występować jak dotychczas zgodnie z przysięgą i honorem żołnierskim, zwalniam was z przysięgi jaką złożyliście wstępując do AK. Decyzję tę podaję wam po uzgodnieniu z Wice-Premierem i Krajową Radą Ministrów, oraz melduję ją Panu Prezydentowi Rzp.
W przymusowej sytuacji waszej widzę lepsze wyjście u Berlinga niż w Armii Czerwonej. W przekonaniu że w tak tragicznym położeniu nadal zachowacie wierne serca żołnierza polskiego walczącego do końca o wolność i szczęście Narodu, w imieniu sprawy dziękuję wam za dotychczasową postawę i wierną służbę Polsce.

D-ca Armii Krajowej Niedźwiadek gen. bryg.”

 

Odpowiedź, depesza z 14 listopada 1944; nadana 20 listopada 1944 – Do komendanta Armii Krajowej generała Okulickiego

Dep. Nr 268 otrzymałem. Warunki naszej pracy są b. ciężkie, ale będziemy nadal ją prowadzić. Pozostali nasi najdzielniejsi ludzie widzą w nas oparcie i potrzebują kierownictwa. Nigdy nie zrezygnujemy z okazania im tego. Proszę Pana Generała o dodanie otuchy, informacje i najniezbędniejszą pomoc. Do Berlinga bez wyraźnego rozkazu nie wejdę, jak również nie wydam rozkazu stawiennictwa, lecz odwołam zakaz wstępowania do Berlinga z tym, że pozostawię to sumieniu każdego żołnierza AK. Armia Żymierskiego to hańba munduru polskiego plugawionego przez NKWD i Moskali dowódców. Potrzebujemy środków materialnych – proszę o wydanie polecenia kmdtowi okr. Białystok na pożyczenie mi 2 (dwa) miliony złotych. Pisałem do niego w tej sprawie. Oczekuję zapowiedzianego kuriera. Brzeski aresztowany. Poleciłem odbić. Wszystkie powiaty są obsadzone pozostałymi K.O. względnie zastępcami. Rozpoczęłem akcję likwidacji kanalii. Janczar**

źródło: Armia Krajowa w dokumentach 1939-1944 Studium Polski Podziemnej; Londyn 1970-1989

*Komendant Obszaru Warszawskiego ppłk Zygmunt Marszewski
**Janczar został aresztowany przez NKWD 23 grudnia 1944, stracony 6 marca 1945
Niedźwiadek został aresztowany przez NKWD 27 marca 1945.
KaNo's picture

KaNo
gen. Okulickiemu, pierwszymi żołnierzami wyklętymi byli pomordowani oficerowie w Katyniu, Miednoje, Charkowie...
tł's picture

Myślę, że taka "licytacja" jest pozbawiona sensu.
KaNo's picture

KaNo
To tylko przypomnienie, że okupacja i zbrodnie sowieckie zaczęły się 17 września 39 roku. Do dzisiaj nie znamy lokalizacji dołów (z listy białoruskiej nie znamy nawet nazwisk), do których wrzucono kilka tysięcy oficerów.
tł's picture

Niestety, ja odbieram to  z przykrością jako swoistą licytację. Stosując Pańskie kryterium należałoby stwierdzić, że pierwszymi Wyklętymi byli żołnierze KOP, których mordowano już od 17 września, a nie ci, których mordowano potem.
 
KaNo's picture

KaNo
zostałem źle zrozumiany. Tutaj nie chodzi o "pierszeństwo". Chciałem przypomnieć o Katyniu, żebyśmy w trakcie dyskusji nie zapomnieli o skali zbrodni sowieckich i nie próbowali ich dzielić na te wojenne i powojenne.
tł's picture

Został Pan zrozumiany literalnie ;-).
Tomasz A S's picture

Tomasz A S
Nie jestem historykiem, ale o ile mi wiadomo, to nie byliśmy od 17 września 1939 oficjalnie w stanie wojny z CCCP. Wszyscy żołnierze, którzy przeciwstawili się bandycie w obronie ojczyzny są żołnierzami niezłomnymi (nie odpowiada mi określenie wyklętymi ze względu na złe konotacje, zresztą teraz wykorzystywane przez sowietofilów)
W związku z tym uważam, że polscy żołnierze ginęli tak, jak każdy napadnięty przez uzbrojonego bandytę, a sowieci tak, jak ginie bandyta zabity przez napadniętego w obronie własnej.
Powinien być to główny argument przy likwidacji wszystkich sowieckich pomników w Polsce. Także likwidacji pomników zdrajców, takich jak Berling.

Więcej notek tego samego Autora:

=>>