Na pożegnanie

 |  Written by  |  121

Uradowany powstaniem B&R napisałem tekst „Na powitanie” http://blog-n-roll.pl/pl/na-powitanie#.UymABoXKAVA . Przeczytało go prawie 3500 osób. Zawierał mój prywatny program minimum i formułował moje podstawowe oczekiwania pod adresem nowego portalu.

 

Niestety, ostatnie „publikacje” pewnego kopipaściarza, polemiki z tymże i brak wyrazistej i adekwatnej reakcji Administracji/Redakcji na te wydarzenia przekonują mnie, że portal nie spełnia tych moich minimalistycznych oczekiwań.

 

A zatem żegnam.

 

Redakcji i Koleżankom oraz Kolegom Użytkownikom bardzo dziękuję za współpracę i życzę powodzenia. Niestety, przestałem być człowiekiem cierpliwym. Nie mam ochoty na powtórkę historii NP, która w swoim finale była sama w sobie farsą.

 

Serdecznie pozdrawiam Czytelników, dziękując im za obecność i zainteresowanie.

2.6
2.6 (15)

121 Comments

Ellenai's picture

Ellenai
Więc i ja Ci napiszę publicznie. Primabalerina to bezsensowne porównanie.
Nie jesteśmy dziećmi, by się droczyć i cokolwiek "wymuszać".
Poza Tobą jednym, nikt na to w ten sposób nie patrzy.
Jesteśmy dorośli.
Twoje stanowisko jest proste i dla wszystkich zrozumiałe.
Mimo to, prosimy, byś odłożył w czasie tę swoją decyzję.
My, ludzie równie dorośli, jak Ty, uważamy, że warto jeszcze raz spróbować.
Czy spełnienie takiej prośby życzliwych Ci osób jest naprawdę mniej warte, niż rzucenie wszystkiego w diabły?
Czy to tak trudno jest napisać: OK. Daję sobie jeszcze trochę czasu, ale stanowczo nie godzę się na "powtórkę z rozrywki".
BBudowniczy's picture

BBudowniczy

Tomku, masz już w siebie wycelowane dwa karabiny - mój i Traubego :)


Już trzy....wink Radzę jeszcze raz przemyśleć tą decyzję o odejściudevil


tł's picture

Nie mogę uwierzyć, że we trójkę zastrzelicie nieuzbrojonego faceta ;-).
Traube's picture

Traube
Ty JESTEŚ tym miejscem, a to coś to jakiś przygodny śmieć, co zaraz stąd zniknie.

Wiem, że egoistycznie myślę, ale przede mną parotygodniowy urlop poza granicami mojej Szwecji. Będę tylko z doskoku miał dostęp do netu i czas na odwiedziny tutaj. Jakąś tam kontrol miał będę, ale nie chciałbym się obudzić w połowie maja na blogowisku gorylisku zamiast na miejscu, gdzie zacny tł gra pierwsze skrzypce.

Pozdrawiam, ściskam i w ogóle,

:-)
tł's picture

Też "i w ogóle" :-)!

Ślady cywilizacji zostają w śmieciach, ktore je grzebią. Każdy archeolog Ci to powie ;-).

PS. Jeśli idzie o "długie pożegnanie" to nawiązywałem raczej do literatury ;-).

 
tł's picture

Coś za bardzo long jest to goodbye ;-)

Bardzo wszystkim dziękuję za ciepło i serdeczność. Muszę teraz oddać komputer Żonie. Naprawdę!
W nocy lub jutro postaram się odpowiedzieć na te komentarze, na które dotąd nie odpowiedziałem.

Proszę o wybaczenie i życzę dobrej nocy.
SmokGorynycz's picture

SmokGorynycz
decyzji żałuję, Twoich motywacji nie rozumiem.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
"Rewolucje przerażają, ale kampanie wyborcze wzbudzają obrzydzenie."
Traube's picture

Traube
zwłaszcza motywacje, rozumiem.
Przeczytaj dyskusję pod wpisem "gorylisko", od której to się zaczęło.
Na uwagi o łamanie elementarnych zasad przyzwoitości odpowiedział gnojek bluzgami. Nazywał Ellenai, tł, mnie i innych blogerów tworzących to miejsce "towarzyszami". Bluzgał pod adresem Administracji...
Dziś okazuje się, że ten śmieć ma mieć jeszcze jedną szansę.
A niby po co  i dlaczego?
Po to, żeby jakiemuś gnojkowi umożliwić dalsze eksperymentowanie i zabawę? Po to mamy się tu wywnętrzać?

Może to  niepopularne, co powiem, ale ja jestem za nierównością!

Najwięcej praw powinni mieć Ojcowie Założyciele, ale tuż za nimi idzie ta chyba czterdziestka blogerów, co jest tu od samego początku.
I sorry, ale oni powinni mieć większe uprawnienia niż patafian, co się zalogował pół godziny temu.

I jeśli kilku z tej czterdziestoosobowej grupy domaga się stanowczo usunięcia śmiecia, a sam śmieć się im odgraża, to Administracja powinna pochylić głowy w pokorze, przeprosić śmiecia i powiedzieć mu, że nie jest tu mile widziany.

Tym razem i ja mówię dobranoc,






 
Ellenai's picture

Ellenai
Ja też rozumiem. Kiedy zobaczyłam to indywiduum ponownie na portalu, miałam ochotę zrobić dokładnie to, co Tł. Nie chcę powtórek z NP!

Jestem zła, bo chciałam dziś napisać Wam o wiośnie. Mamy przecież jej pierwszy dzień...
Ale notki nie będzie, bo klimat zrobił się nagle mroźny.
Mimo wszystko, zachowajmy jeszcze spokój.

Dobrej nocy
 
SmokGorynycz's picture

SmokGorynycz
nie czytuję, demokracją pogardzam. I chociaż prywatnie równość uważam za stan nienaturalny i szkodliwy, to dopuszczam jeden jedyny wyjątek: "Równość wobec prawa". Gorylisko został ukarany - odpublikowano mu notkę i zablokowano konto na 48 godzin, otrzymał ostrzeżenie o sankcjach grożących w przypadku recydywy.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
"Rewolucje przerażają, ale kampanie wyborcze wzbudzają obrzydzenie."
tł's picture

Zrozumienie nie jest conditio sine qua non. Jest jeszcze empatia.

Łatwa do przewidzenia recydywa nastąpiła. Swoją drogą, dziwię się, że nie czytasz wszystkiego, co ukazuje się na portalu. Ja nie umiem pozwolić sobie na ten luksus.
SmokGorynycz's picture

SmokGorynycz
samoobrony. Pozwala mi zachować zdrowe zmysły oraz zaangażowanie w świat realny. Jest tyle ważniejszych rzeczy do zrobienia i przeczytania niż czytanie niegramatycznych tekstów powielających to, co już wiem...
Empatia jest/powinna być bezstronna.
Liczę wciąż na Twoją obecność - czasami nieznośną i kłótliwą, ale zawsze ciekawą.:))))
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
"Rewolucje przerażają, ale kampanie wyborcze wzbudzają obrzydzenie."
tł's picture

Oczywiście masz rację. Ale oprócz racji są jeszcze obowiązki. Dlatego nie mogę wprost uwierzyć w deklarację, że jeden z Redaktorów portalu, nie czyta tego, co się w nim ukazuje.

 
SmokGorynycz's picture

SmokGorynycz
Nie czytam KAŻDEGO Pacewicza, każdego Czuchnowskiego, każdej Paradowskiej, każdego goryliska... Wiem co piszą i wiem co o nich myśleć. Masz rację - są jeszcze obowiązki... te prawdziwsze...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
"Rewolucje przerażają, ale kampanie wyborcze wzbudzają obrzydzenie."
tł's picture

Pokornie upraszam o nietraktowanie mnie jak idiotę. O ile mi wiadomo, Pacewicz, Czuchnowski i Paradowska nie pisuję na B&R.

 
SmokGorynycz's picture

SmokGorynycz
udawanie, że się nie rozumie wypowiedzi interlokutora jest fatalną forma rozmowy i doskonałym sposóbem na tworzenie nieporozumień. Więc się wyłączam licząc na wiele lepszych sposobności do rozmowy.
P.S. Każdego tł'a też nie czytałem - jeśli inny redaktor tekst podkleja, to ufam że tekst został przeczytany i oceniony.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
"Rewolucje przerażają, ale kampanie wyborcze wzbudzają obrzydzenie."
tł's picture

Istotnie, to fatalna forma, którą nie po raz pierwszy stosujesz.
Ellenai's picture

Ellenai
Trudno się z Tobą nie zgodzić. "Jeśli któryś z redaktorów BnR tekst podkleja", to ja również chciałabym móc "ufać, że tekst został przeczytany i oceniony". I że w związku z tym, czytając go, nie natrafię na ewidentny chłam.

Jednak rada, by nie czytywać tego czy owego, jest nie do końca trafna. Jeśli bowiem zechcę przeczytać Pacewicza, Czuchnowskiego czy Paradowską, to wiem doskonale gdzie ich szukać. Jeśli zechcę  napawać się sztuką słowa pisanego goryliska, to także znajdę go na NB lub przez wyszukiwarkę. To jednak zupełnie nie oznacza, że to pełne panopticum muszę koniecznie mieć akurat tutaj, na BnR.
Hun's picture

Hun
Upraszczasz, i to w dodatku krzywdząco... Chyba musimy sie pokłócić o poranku...angry

edit 9.37: Ciebie nie ma, ja musze gonić do pracy,mam nadzieję, że zdążymy się pokłócić po południu...
Pzdr, Hun

"...And what do you burn, apart from witches?   - More witches!..."
tł's picture

No proszę, znowu skrzywdziłem człowieka prostego, choć śmiechem nad jego krzywdą nie wybuchałem ;-)!

Może zdążymy, może nie zdążymy... Nie wykazuję chyba nadmiernej ochoty do kłótni?
Ellenai's picture

Ellenai
Jakby co, to ja się chętnie z Tobą pokłócę devil.
Hun's picture

Hun
Powiedz - nawet, gdybym bardzo chciał - to skąd mam znaleźć potrzebny na to czas? Tak po prostu...

"...And what do you burn, apart from witches?   - More witches!..."
Everyman's picture

Everyman
O nie! Tak łatwo nie będzie. A kto mnie będzie uczył prawdziwej historii? Do kogo będę linkował tych wszystkich małolatów, którym ktoś taki jak TY jest pilnie niezbędny? Z kim będę nadawał na tych samych falach? Czyje teksty będę pamiętał i trawił po nocach? Czyje poczucie humoru będzie wzbudzać uśmiech tych wszystkich, którzy nie lubią rechotać? Kto wreszcie nas B@Rowców ma reprezentować?
Jakieś gorylisko???!!!
Nie żartuj TŁ. I nie udawaj, że wiesz wszystko. Nie wiesz na przykład tego, że gdybyś mnie zapytał co pamiętam z tekstów tego,  no jak mu tam ... przysięgam - zero, koma, zero! A wiesz dlaczego?
Proste: bo ich nie czytam! Zacząłem jeden ... i mi przeszło. A Twoje czytam i chcę dalej czytać.
TŁ - pomyśl proszę, czy to czasem nie o to chodzi? Chcesz nas zostawić?
Proszę, nie zostawiaj.
Danz's picture

Danz
A mnie jest przykro, jako adminowi portalu.  Cóż redakcja portalu, a właściwie osoby z działu naruszeń, zostały obsadzone w roli "czarnego luda" broniącego "rozwalacza portalu".  A przecież tak nie jest.  Tak jak napisałem w moim komentarzu przyjeliśmy zasadę stopniowej gradacji kar, jako sprawdzonej formy dyscyplinowania użytkowników. Rodzaj kary dla użytkownika jest wymierna do przewinienia i jednocześnie stopniowana w czasie, to wydaje się być ogólną normą na portalach blogerskich.  Tym bardziej mi przykro, że nasze postępowanie w sytuacji konfliktowej i reguły, które zastosował dział naruszeń zostały uznane za niegodne zaufania i niewystarczająco ostre.
Przykro mi.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

tł's picture

Albo nie zrozumiałeś, o co idzie, albo ustawiasz dyskusję ;-).

Zaufanie nie potrzebuje regulaminu. Nie straciłem zaufania do Redakcji. Straciłem przekonanie o skuteczności jej metod działania.

Bardzo proszę, abyś zechciał powtórnie przeczytać tekst "Na powitanie", który zalinkowałem do notki.
Szary Kot's picture

Szary Kot
Jest mi bardzo przykro z powodu Twojej decyzji. Doskonale wiesz, że lubię czytać Twoje notki. Masz wycelowany czwarty karabin...

I jeszcze mała uwaga merytoryczna: czy sądzisz, że należy karać profilaktycznie?
W tym konkretnym przypadku było przewinienie, była kara. Dla mnie to jest właściwa droga.

 
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Ellenai's picture

Ellenai

I jeszcze mała uwaga merytoryczna: czy sądzisz, że należy karać profilaktycznie?

Nie mnie o to pytasz, ale pozwól, że powiem od siebie. Napisałam zresztą to samo w komentarzu do Danza & Redakcji.
Jestem zdania, że warto dokonywać selekcji. Tak zwyczajnie. To nie ma nic wspólnego z "karą".
Po prostu nie każdy musi być publicystą i nie na każdym możliwym portalu, nawet jeśli sam o sobie jest jak najlepszego zdania.
tł's picture

Dokonując ataku samobójczego trzeba liczyć się z oporem. Tylko dlaczego jest to "friendly fire"?

Co do profilaktyki, to podzielam w pełni zdanie Ellenai wyrażone w komentarzu powyżej.
Niehrabiabis's picture

Niehrabiabis
Panska decyzja o odejsciu jest demotywatorem dla innych. Nie nalezy rezygnowac z walki z przeciwnikiem, moze trzeba tylko wycofacsie na chwile na "z gory upatrzone pozycje". Zaczerpnac swiezego powietrza dla wzmocnienia odpornosci na bezkompromisowosc " bydla" i walic po prostu na odlew! Pozdrawiam optymistycznie
tł's picture

Nie mam z góry upatrzonych pozycji. Może raczej powinienem starać sie o urlop z frontu? Ale nie bardzo wypada...

Pozdrawiam
Danz's picture

Danz
Nie nie ustawiam dyskusji, tutaj znowu musi paść słowo zaufanie.
Przeczytałem obydwa Twoje wpisy "na powitanie" i "na pożegnanie", napisałem też swoje komentarze.
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Everyman's picture

Everyman
Sorry, Danz. Mnie też jest przykro, że Tobie jest przykro. Tyle tylko, że zarówno mnie jak i Tobie z pewnością zależy by B@R rósł w siłę. Jeśli tł odejdzie, urośnie? Śmiem wątpić. A Ty? Stopniowanie kar? A kogo to obchodzi? Ja tu nie wchodzę po kary i nagrody. Myślę, że większość z nas. Mnie, na przykład, wkurza pobłażliwość wobec "wzbudzaczy kliknięć za wszelką cenę", a Ciebie nie? Zbyt duże masz zasługi dla tego portalu by nie dojść do wniosku: hołota - won! I nie mów, proszę, że ręce Ci wiążą procedury. A jak Ci wiążą - to je zmień! Ja pierwszy poprę - B@R - to przecież nie byle co. Niech ci, co chcieliby tu nabrudzić wiedzą: z szacunkiem, bo się może skonczyć źle ...
Pozdrawiam 
Danz's picture

Danz
Cóż, ja proszę o zaufanie...  Gdy w grudniu 2013 blogerzy obdarzyli nas zaufaniem, to z naszej strony postaraliśmy się, aby portal powstał w jak najszybszym czasie.  Kosztowało nas to sporo pieniędzy, czasu i nerwów.  Z drugiej strony to oczekujemy, aby zaufać osobom, które pracują w redakcji portalu.  Zwłaszcza w tak niewdzięcznym dziale, jak dział naruszeń.smiley
Użytkownicy, którzy złamią reguły zostaną ukarane adekwatnie do ich przewinień.  Prosimy więc, a zaakceptowanie regulaminu i obecnych zasad karania "złoczyńców". Tylko tyle i aż tyle.
Doceniam pracę każdego blogera i każdy wpis, z naszej strony trwa nadal wytężona praca "na zapleczu".  Aby portal działał bez zagrożeń i przerw musimy dokonać jeszcze wielu modyfikacji...  Staramy się myśleć o przyszłości, staramy się przekonać nowych blogerów do pisania na portalu... dlatego potrzebujemy Waszej pomocy i zaufania. No właśnie, zaufania przede wszystkim.
Pozdrawiam serdecznie.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Ellenai's picture

Ellenai
To nie jest kwestia zaufania czy jego braku. To kwestia, którą trzeba by nazwać „niewydolnością” bądź „niewystarczającą wydolnością systemu”. Nie jestem tu na pewno od dawania rad, ale przynajmniej wyrażę swoje zdanie i mam nadzieję, że Redakcja portalu zechce się jeszcze nad tym zastanowić. Jest dla mnie oczywiste, że bez względu na to jak bardzo nam, blogerom,  zależy na tym portalu, to Wam, Redakcjo,  zależy jeszcze bardziej. Mimo wszystko, a może właśnie dlatego, warto nas posłuchać i być może spróbować nieco zmodyfikować dotychczasowe ustalenia?
Jestem zdania, że nie można pozwolić na obrażanie poważnych ludzi, którzy mimo złych doświadczeń gdzie indziej, postanowili wspomóc Was najlepiej, jak potrafią, w budowaniu tego miejsca.
Można oczywiście trzymać się w tej kwestii przekalkowanych dosłownie zasad, jakie obowiązują na innych portalach, ale można także wprowadzić własne. Osobiście wcale nie uważam, by portal z założenia prawicowy musiał posiłkować się, skompromitowaną skądinąd, demokracją. Zresztą przecież tak czy owak nie jest to demokracja sensu stricte. Redakcja nie jest wszak wybierana drogą głosowania. A skoro przyjmujemy takie „niedemokratyczne” rozwiązanie, to dlaczego nie zrezygnować z tej demokracji także w paru innych kwestiach, jeśli będzie to służyć dobru tego miejsca?

O czym myślę? Może podam przykład. Mnóstwo literatów pisze książki. Piszą je lepiej albo gorzej, ale to nie jest tak, że książki te nie podlegają ocenom. Ktoś na przykład nominuje je do różnych nagród, a zadaniem jury jest rozstrzygnięcie, które z nich warto nagrodzić. Podobnie działają redakcje czasopism. Nie jest przecież tak, że każdy napisany artykuł musi być opublikowany.

Otóż jestem zdania, że Redakcja jest również w stanie ocenić czy czyjeś blogerskie produkcje spełniają podstawowe kryteria – choćby tylko poprawności językowej i w związku z tym czy warto zajmować się autorem, który przekroczył zasady regulaminu i dawać mu kolejne regulaminowe szanse, czy też podziękować mu już w momencie, gdy widać, że nie rokuje na przyszłość. Moim zdaniem w ten sposób byłoby znacznie mniej nerwów. Czy takie postawienie sprawy nie jest właśnie wyrazem zaufania do Redakcji, Danz?

Nie po raz pierwszy była tu przywołana Maryla, która rzeczywiście jako chyba jedyny znany mi admin nie pozwala na to, by pierwszy lepszy chłystek wchodzący na portal zaczynał od obrażania „tubylców”. Jeśli ktoś nie potrafi zaakceptować regulaminu (bądź ten regulamin w ogóle go nie interesuje) i panujących na portalu zwyczajów oraz brakuje mu kultury osobistej, to tutaj rola Administracji nie sprowadza się do wychowywania dorosłych ludzi, ale do skutecznego eliminowania osób wywołujących burdy. Radzenie innym, by delikwenta „nie czytali” jest pozbawione sensu, bo portal czytają także czytelnicy z zewnątrz. A wśród nich są i podobni do mnie. Na Onet weszłam TYLKO RAZ i nigdy więcej.

Blogosfera pełna jest różnych dziwolągów, frustratów, pieniaczy, osób o niedojrzałej psychice oraz zwykłych debili. Czy naprawdę kogoś takiego trzeba aż kilkakrotnie sprawdzać? Szczególnie gdy nie sprawia kłopotu sprawdzenie jego produkcji na innych portalach? Co jest złego we wstępnej selekcji?

Piszesz Danz o równości wobec prawa. Równość wobec prawa to także odmienne traktowanie kogoś, kto po raz pierwszy dopuścił się czynu zagrożonego sankcjami, a inne kogoś, kto działa w warunkach recydywy. Moim zdaniem gorylisko to właśnie przykład recydywisty.

Last but not east. Informacja o BnR poszła w świat. Wraz z rekomendacją, że jest to portal na naprawdę wysokim poziomie. Przekazując taką informację naszym znajomym, rekomendując ten portal także publicystom czy dziennikarzom, w jakiś sposób za niego ręczymy własnym słowem.
Proszę, by Redakcja także i to wzięła pod uwagę.
 
Danz's picture

Danz
Myślę, że do następnego spotkania redakcyjnego będziemy mieli duży materiał do dyskusji (wewnątrz Redakcji portalu).  Często się spieramy, ale ostateczne decyzje są podejmowane większością głosów.
Oczywiście weźmiemy każdy głos pod uwagę.
Pozdrawiam serdecznie.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Traube's picture

Traube
" staramy się przekonać nowych blogerów do pisania na portalu... dlatego potrzebujemy Waszej pomocy i zaufania"

Reagując na wyskoki blogera gorylisko właśnie pomagaliśmy Wam w tym dziele.

Trudno zaakceptować nowych blogerów, którzy tuż po zawitaniu na portal obrzucają stałych i sprawdzonych bywalców stekiem inwektyw, sugerują finansowe motywacje i złe intencje, a wszystko tylko dlatego, że pozwolili oni sobie coś tam sprostować lub zwrócić uwagę na niezgodne z regulaminem ulokowanie tekstu. Blogerów, którzy szydzą przy tym z Admina, a po usunięciu jednego z wpisów zapowiadają, że i tak ten wpis umieszczą "i co mi wtedy zrobicie"

Myślę, że tych nowych kolegów powinien obowiązywać swego rodzaju okres próbny. Mówiąc o nowych kolegach nie mam oczywiście na myśli tych, któych większość z nas zna z dawnych niepoprawnych, a którzy czemuś tam leniwili się z rejestracją.

Sorry, że go przywołuję, ale jedna z moich polemik z Gawrionem, zakończona jak i pozostałe wnioskiem, że nie jesteśmy się w stanie dogadać, dotyczyła właśnie tej problematyki. Moim zdaniem facet, który się zarejestrował przedwczoraj nie powinien być traktowany tak, jak aktywny uczestnik portalu funkcjonujący na nim od samego początku. Czytałem w odpowiedzi, że na np.pl nie będzie kolesiostwa i towarzystwa wzajemnej adoracji tudzież, że to całe szczęście iż nie jestem policjantem lub politykiem.

Ja jednak uważam, że trudno czuć się jak u siebie na portalu, na którym jutro może się zarejestrować menda, która na wejściu wyzwie mnie od komunistów, zasugeruje, że piszę to, co piszę, bo mi za to płacą itp. I że ta menda nagle zajmie, dzięki swej nadaktywności, 10 czy 20 % strony głównej, a jej głupi nick będzie widoczny przy każdym przesunięciu myszką po stronie.

Przeczytaj wpisy rzeczonej osoby. W każdym znajdziesz otwarte lub tylko lekko zawoalowane prowokacje pod adresem starych - że się tak zabawnie wyrażę - uczestników portalu. To są wpisy goryliska o gorylisku i jego funkcjonowaniu na b-n-r oraz zaczepki pod adresem Administracji i piszących tu blogerów. Nic więcej.

Przeczytaj odpowiedź goryliska na rzeczowe uwagi Ellenai o polecankach. On wie swoje, będzie robił swoje, a jej uwagi ma w głębokim poważaniu.

Facet nie został, już na wejściu, zaakceptowany przez całkiem pokaźną gromadkę liczących się tu blogerów. Nie zauważyłem ani jednego poważanego przeze mnie nicka, który by stanął w jego obronie.

Dla mnie sprawa jest prosta. Komunikat do gościa: Przykro nam, ale nie spodobałeś się tutejszej społeczności i musisz pola do popisu szukać sobie gdzie indziej. Plus profilaktyczny ban na IP, aby się za chwilę nie odrodził pod inną postacią.

Efekty pobłażliwości wobec takich trolli są z góry przewidwalne. Jakieś awantury, komuś puszczą nerwy, da się sprowokować i rzuci mocnym słowem, ktoś inny uzna, że nie chce w takim towarzystwie przebywać i się wypisze, a ktoś inny popatrzy na portal i uzna, że tu jakieś głupki piszą.

Ja sam, jak z pewnością zauważyłeś, lubię nawet czasem takie klimaty i z przyjemnością gonię takich gości. Jest to fajne, kiedy się zdarza od czasu do czasu. Końcówka niepoprawnych kojarzy mi się z codziennymi bojami z coraz to nowymi przybłędami, którym z czasem udało się przy wiadomej pomocy tamten portal zdominować.

Aby portal zachował zdrowie musi umieć się bronić przed "goryliskami". Pół biedy, jak jeden taki się trochę popanoszy. Co jednak będzie kiedy się takich prostaków dziesięciu albo dwudziestu zarejestruje? Ja się całkiem poważnie pytam. Czy wtedy będziemy mogli tylko bezsilnie się im przyglądać i stawiać im kciuki w dół za chamstwo?

Pozdrawiam,
krisp's picture

krisp
Ostatnio mam dużo pracy, a dodatkowo ZUS nasyła mi kontrolę, by zapewne znaleźć swoje pieniądze, których u mnie na pewno nie ma, więc sporadycznie wchodzę na b&r, a jeśli nawet mam chwilę, to selektywnie przegladam doniesienia Kolegów Blogerów.

Włażę ja dzisiaj i widzę, że postanowiłeś się wywiać z b&r / ewakuować / zmienić ciek wodny, gdyż jakaś nieokrzesana stwora nie została dokładnie odstrzelona przez Administrację i nie została zakopana 3 metry pod ziemią po odstrzeleniu.

Ale proszę, Drogi tł, spójrz na to z innej strony. B&R to jak kawałek życia, w którym spotyka się różnych osobników, nie zawsze nam pasujących, ale to nie znaczy, że po spotkaniu niemiłej istioty, natentychmiast ewakuujemy się na inną planetę, albo rezygnujemy z ziemskiej egzystencji fundując sobie jakieś kęsim. Żyjemy dalej, idziemy do przodu, nie oglądając się wstecz, bo nie można (wiecznie) uciekać, a na pewno nie przed bytami, które nam wredzą. Czyli: Stand out and fight back - stawaj i walcz.

Waleczne Serce, Drogi tł, masz, co mogłem zaobserwować nie raz, śledząc Twoje blogerskie poczynania i nijak mi nie pasuje do Twojego profilu to, co chcesz teraz zrobić. Masz tu moje Non possumus! Ja się nie zgadzam.

Pozdrawiam Blog-n-Rollowo

krisp
tł's picture

Krispie, przytoczę cytat, którego użyłeś, w całości: non enim possumus quae vidimus et audivimus non loqui.

Zatem nie mogę milczeć o tym, co widzę i słyszę. Toteż nie milczę. A jeśli słowa okazuję się bezsilne, to usiłuję cokolwiek uczynić.

Mój pogląd jest taki, że jeśli Administracja zamierza strzelać regulaminowo, to posterunek opanują jacyć ludzie, którzy mundury i broń kupili podobno w sklepie survivalowym. Już to parę razy widziałem, nie tylko w blogosferze.

Pozdrawiam
 
Ellenai's picture

Ellenai

Mój pogląd jest taki, że jeśli Administracja zamierza strzelać regulaminowo, to posterunek opanują jacyć ludzie, którzy mundury i broń kupili podobno w sklepie survivalowym.

Dokładnie tak!
Zresztą regulamin i kolejne szanse są dla tych, którzy go znają, akceptują i przestrzegają, a jedynie zaliczyli jakąs "wpadkę", co każdemu może się zdarzyć. Jeśli ktoś natomiast odgraża się w kolejnych notkach, to oznacza, że nie zamierza akceptować zasad regulaminowych.
Czy akceptacja regulaminu nie jest warunkiem sine qua non przyjęcia do społeczności BnR???
krisp's picture

krisp
Nie wiem, dlaczego popadasz w aż takie czarnowidztwo, choć rozumiem Twoje tak-tak, nie-nie, bo i mnie takie podejście jest bliskie.

Mam nadzieję, że Administracja przeanalizuje rzeczowo przypadek tego yahoo i podejmie odpowiednie kroki, by w przyszłości bardziej zdecydowanie działać.

Nie odchodź tak pospiesznie. Okaż wielkoduszność i daj im szansę na poprawę. A jak się nie poprawią, zrobisz co trzeba. smiley 

Pozdrawiam

krisp
krisp's picture

krisp
A'propos rozwinięcia "non possumus": Oczywiście, że należy zauważać, że coś jest nie teges i odpowiednio zareagować. Ale reakcja nie koniecznie musi mieć charakter fugas chrustas.   

krisp
tł's picture

Jeden z Redaktorów zechciał tu wyrazić swoją pogardę dla demokracji. Ja też nie lubię demokracji, ale do pogardy mi daleko.Skąd zatem w tej Redakcji tyle admiracji do jakichś pseudodemokratycznych regulacji regulaminowych ;-)?

Jeszcze na NP marzył mi się jakiś oświecony absolutyzm. Marzenia jeszcze nie umarły. Jestem nadal skłonny zaufać oświeconemu władcy (tj. Redakcji). Ale niech mi Redakcja nie robi tutaj "regulaminowej" monarchii konstytucyjnej ;-)))! Jeśli oświecony, redakcyjny monarcha zechce zostać tyranem to potrafię się zbuntować. Nawet regulaminowo ;-)!

Poważnie mówiąc, to podłożyłem się w sprawie, którą uważam za zasadniczą dla powodzenia przedsięwzięcia pt. B&R. Nie ze wszystkimi warto rozmawiać, a gadać po próżnicy sensu nie ma.
Andrzej Tatkowski's picture

Andrzej Tatkowski
Drogi i szanowny Panie Kolego,

Nieobecni nie mają racji, a chamstwu w życiu trzeba się przeciwstawiać siłom i godnościom osobistom.
  ***

  Tęskniłem za Panem, przebywając we wspólnej niegdyś katowni, gdzie profesjonaliści pozbawiają niewinne ofiary czci i zdrowia tak umiejętnie, że grozi im gorsza od śmierci utrata poczucia humoru,
albo konieczność zmiany orientacji - a wybór między sadyzmem a masochizmem w moim wieku nie jest łatwy (prawdę mówiąc - niemożliwy).
  Pozostałem na tej placówce z pobudek osobistych - głównie  z powodu (wrodzonego) lenistwa i (nabytego) niedołęstwa , które mogłyby uchodzić za przejawy roztropności, wierności, heroicznej ofiarności, altruizmu i innych cnót, niechby nawet obywatelskich, gdyby święta prawda nie była inna - i rzeczywiście ciekawa.
  Otóż kiedy wypędzeni i uciekinierzy z owej katowni instalowali się w swej nowej siedzibie do której mnie w żaden sposób nie udawało się przedostać, doskwierało mi poczucie osamotnienia i tęsknota za starymi, nierzadko dobrymi, znajomymi, ale dominowało nad nim uczucie ogromnej ulgi, że nie ma wśród pozostałych na służbie torturantów mojego notorycznego prześladowcy, blogera "Dixi", za którym nadal jeszcze nie tęsknię, mimo iż jego następcy bardzo się o to starają.
   Mój wybór nie był więc szlachetny, miał raczej charakter higieniczny niż ideowy, byłby też może nieco inny gdybym umiał się posługiwać komputerem - ale umożliwił mi przedstawienie osobistej opinii o szkodnikach, pasożytujących na cudzej własności intelektualnej, kiepsko chronionej przed wyrafinowaną dywersją i zwykłym chamstwem - nie tylko w blogosferze.
   Nie mam odwagi udzielać Panu żadnych wskazówek, bo nie śledziłem historii choroby która go dopadła, ale życzę zdrowia - nie tylko dlatego, że nie chciałbym za Panem zacząć tęsknić, ledwie udało mi się tu dotrzeć.
   Milczenie może i jest złotem, ale się przecie nie świeci, a - quis tacet, consentire esse videtur..

Pozdrawiam optymistycznie - AT  
  
  
  
   
   
  
  
  
  
  
  
tł's picture

Niestety, przyzwala nie tylko ten, co milczy ;-)! Nie milczałem, choć może powinienem był mówić częściej, głośniej i... bardziej dosadnie.

Wydaje mi się, że mimo psiego awatara powinienem przyjąć taktykę kota. Z Cheshire ;-)! I chyba to zrobię...

Dziękuję za komentarz i pozdrawiam. Choć może nie do końca optymistycznie... ;-)
Traube's picture

Traube
bo jeden taki już jest :-)
Nie mam czasu na grzebanie w jego wpisach i komentarzach, ale nick kojarzy mi się jakoś bardzo nieciekawie, choć przyznaję, że nie bardzo pamiętam dlaczego.

http://cheshire.salon24.pl/
tł's picture

Miałem na myśli prawdziwego Kota z Cheshire, tego, który czasem jest, a czasem go niema, znika od ogona, natomiast pojawia się od uśmiechu na pysku :-)))!

Pages

Więcej notek tego samego Autora:

=>>