Koniec Windows XP – jak to przeżyć?

 |  Written by ciociababcia  |  15
Dzisiaj kończy się wsparcie dla Windowsa XP. Rząd Holandii wydał z tego powodu miliony euro, ale ty nie musisz! Są sposoby, by dość bezboleśnie i tanio spróbować czegoś nowego.

Dla systemu Windows XP czas się jakby zatrzymał. Ten system operacyjny ma 12 lat, a jednak wciąż wiele osób nie potrafi sobie wyobrazić życia bez niego. Wielu ludzi uparcie instaluje go na sprzęcie, który z powodzeniem mógłby mieć nowszy system.

Dzisiaj, 8 kwietnia, Microsoft kończy wsparcie techniczne dla Windowsa XP.

Mimo to, według danych StatCountera, Windowsa XP używa 18,61% internautów na całym świecie (jeśli weźmiemy pod uwagę tych korzystających z PC-tów). W Polsce, według danych Ranking.pl, Windowsa XP używa ponad 23% internautów, a więc co piąty użytkownik sieci w Polsce ma ten system.

Można dyskutować o tym, czy Microsoft postępuje odpowiedzialnie ucinając wydawanie poprawek bezpieczeństwa dla tak popularnego systemu. Z drugiej strony firma wcale nie ma obowiązku wspierania Windows XP dożywotnio. Trzeba się z tym pogodzić i poszukać odpowiedzi na pytanie: „jak żyć?”.

Na to pytanie od pewnego czasu starają się odpowiedzieć różne gazety, publikujące lepsze lub gorsze poradniki. Powtarzają się w nich następujące porady.

1. Nie zmieniaj tylko systemu. Najlepiej kup od razu nowy komputer z nowym systemem (tak, tak… łatwo powiedzieć).

2. Używaj Windowsa XP nadal, ale z bardzo dobrym antywirusem (to ryzykowne).

3. Zorganizuj sobie Windows 7 – jest dość udany i dość podobny do XP. Korzystanie z Windows 8 może być dla Ciebie ciężkim doświadczeniem.

4. Uważaj na Windows RT, bo możesz się bardzo rozczarować.

4. Kup sobie Maka… jeśli Cię stać.

5. Przejdź na Linuksa. Skoro i tak musisz zmieniać system i przyzwyczajenia, dlaczego przy okazji nie odciąć się od Microsoftu? Prawdopodobnie nie będziesz musiał zmieniać sprzętu.

Ostatnia porada jest naprawdę godna rozważenia i powinniście pamiętać o jednym – Linuksa można mieć na komputerze obok Windowsa XP. To pozwala na względnie bezbolesną migrację i zachowanie staroci, przy jednoczesnym oswajaniu się z nowościami. Wielu dzisiejszych linuksiarzy od tego zaczynało.

Załóżmy, że Windows XP jest wam potrzebny do uruchamiania ulubionej gry i pewnej aplikacji przydatnej w pracy. Możecie mieć na komputerze Windowsa XP i Linuksa. Jeśli chcecie pograć, uruchamiacie Windowsa XP i możecie grać. Linux może służyć do surfowania po sieci. Możecie mieć na komputerze taki folder, który będzie przechowywał pliki dostępne z poziomu Windows XP i Linuksa.

Linux Mint to chyba najczęściej polecana jako zastępnik Windowsa XP dystrybucja Linuksa. Warto jednak poczytać o innych dystrybucjach i poeksperymentować.

Problemy z Windowsem XP mają również firmy i instytucje publiczne. Przykładowo wiele bankomatów działa na tym systemie. Dziennik Internautów pytał o tę sprawę m.in. bank PKO BP. Wiemy, że obecne umowy serwisowe tego banku przewidują specjalne wsparcie dla PKO BP po 8 kwietnia.

Podobnie radzą sobie rządy. Jak donosi DutchNews, 34-40 tys. funkcjonariuszy publicznych w Holandii ma komputery z Windowsem XP. Wiadomo, że rząd tego kraju zawarł „wielomilionową” umowę z Microsoftem na wydłużone wsparcie. Również rząd UK zapłacił ok. 7 mln euro za wydłużone wsparcie dla systemu-staruszka.

Jest w tym coś absolutnie niezwykłego. 12-letni system jest źródeł przychodów nawet wówczas, gdy kończy się dla niego wsparcie.

Trzeba jakoś uczcić ten koniec Windowsa XP. Może posłuchajmy muzyki stworzonej z jakże swojsko brzmiących dźwięków tego systemu?


https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=dsU3B0W3TMs

Autor: Marcin Maj
Źródło: Dziennik Internautów


http://wolnemedia.net/swiat-komputerow/koniec-windows-xp-jak-to-przezyc/

http://windows.microsoft.com/pl-pl/windows/end-support-help?ocid=xp_eos_client
5
5 (1)

15 Comments

ro's picture

ro
Samo przejście na "Siódemkę", to pół biedy. Gorzej, że w takim przypadku trzeba zrezygnować ze starego Office'a, w moim przypadku 2002, w którym przez kilkanaście lat napisałem wiele tysięcy dokumentów i do którego tak przywykłem, że przejście na 2010 jest zwyczajnie   n i e   m o ż l i w e. Podobnie jak zmiana programu pocztowego - używam Outlooka Expressa i w nowym programie pocztowym zwyczajnie "nie widzę" poczty.
Przekonałem się o tym blisko cztery lata temu, gdy po dość poważnej awarii starego komputera, kupiłem nowy, właśnie z "siódemką" i "dziesiątką". Po kilku próbach przestawienia się, naprawiłem "stary" z XP, a "nowego" używam w domu do oglądania Brauna, Żebrowskiego, Klubu Ronina i czasem jakichś wiadomości na Wirtualnej Polsce (telewizor oglądam codziennie, ale go nie włączam).

Dla mnie więc rezygnacja ze wsparcia dla Windowsa XP i uszcześliwianie na siłę "nowinkami" jest po prostu zwyczajnym łajdactwem.
Takim samym jak zaprzestanie produkcji części eksploatacyjnych przez producenta sprzętu medycznego, którego będę musiał jeszcze kilka lat używać (to znaczy do końca życia). Nowe urządzenie kosztuje około 10 tys. zł. Z tym że gdy się już na nie szarpnę, ono będzie spełniać dla mnie swoją funkcję.
Word 2010 nie!
 
BBudowniczy's picture

BBudowniczy
Rozumiem ten ból - dla mnie najlepszym i najbardziej optymalnym Officem był Office 2003. Mimo że od kilku lat pracuję na 2010, to jednak najchętniej powróciłbym do wcześniejszej wersji. Ale
jest też wyjście, mianowicie nakładka na Office 2010 która robi z niego Office 2003:

http://download.komputerswiat.pl/biuro-i-praca/biuro-i-praca-inne/classic-menu-for-office-home-student

Co do Windowsów. Gdyby nie to, że muszę korzystać z kilku programów które są dostępne tylko dla Windowsa, już dawno przeskoczyłbym na Linux-a. Jest kilka bardzo dobrych dystrybucji (m.in wymieniany Mint), na których bardzo dobrze się pracuje. Problemy ze sterownikami czy ręczne konfigurowanie niektórych rzeczy poprzez wklepywanie komend to już odległa przeszłość. No i jest całkowicie za darmo :)
pozdrawiam
ro's picture

ro
Wypróbuję. Ale ciągle mam kłopot ze słowem "niekomercyjny"... Czy użytek biurowy (w prywatnej firmie) do zwykłego pisania pism, dokumentacji, i te pe, jest już komercyjny, czy jeszcze nie?

Linuxa nie mogę stosować z podobnych powodów - programy "zawodowe".
Max's picture

Max
Użytek biurowy, również w prywatnej firmie, podpada pod "zastosowanie komercyjne", niestety.

A zamiast MS Office można z powodzeniem stosować OpenOffice, ew. LibreOffice. Nie zbywa im na wymaganych funkcjach, a są za darmo.

http://pl.libreoffice.org/mozliwosci/

pozdrawiam

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
ro's picture

ro
Niestety, ani Open, ani Libre mi nie odpowiadają.
Pozostanie mi chyba postawienie drugiego PC w pracy, tego z "siódemką" wyłacznie do  Internetu.
Paranoja...
Max's picture

Max
Wobec tego, trudno.

A niekompatybilność starego MS Office z nowymi windowsami to istotnie, skandal i próba wyłudzenia pieniędzy na zakup MS Office 2010, tak po prostu.

Natomiast z pełną odpowiedzialnością podtrzymuję to, co napisałem poniżej.
Daleko do końca świata Windows XP.
A w miarę kumaty informatyk konfigurując świezy Windows XP zazwyczaj wyłączał moduł automatycznych aktualizacji. Robiłem tak ja, robili moi koledzy...
Myślę, że o czymś to świadczy i powinno trochęrozwiaż wątpliwości co do braku "wsparcia". :)

XP skończy się dopiero w momencie, kiedy powszechnie używane aplikacje nie będą już z nim współpracować. To - potrwa, nie tylko Microsoft ma programistów. :)

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Smok Eustachy's picture

Smok Eustachy
To jest skutek 1. opóźnienia premier systemów przez MS.
2. Badziewności następców XP, które nic nie wnoszą.
Waldemar Żyszkiewicz's picture

Waldemar Żyszkiewicz
...byłaby seria procesów wytoczonych producentowi przez użytkowników systemu operacyjnego XP za sprzedaż wybrakowanego (ciągłe uzupełnienia, aktualizacje, łaty, nakładki, serwis-paki itp.), a teraz tracącego swe funkcjonalności SO. Nie ma co się dopominać o ciągłe wsparcie, tylko przeciwnie - zaatakować fakt, że bez wsparcia to w ogóle jest słabo przydatne. Tymczasem pieniądze bierze Gates pełnowartościowe.

Jeśli oferuje rzecz niedopracowaną, testowaną itp., to a) powinien o tym uprzedzić, b) powinien zbywać po okazyjnych prze-cenach... Użytkownicy produktów MS są jakoś dziwnie bezwolni, zupełnie jak Polacy pod rządami obecnej koalicji.  Czas najwyższy z tym skończyć :)

Waldemar Żyszkiewicz

ro's picture

ro
Myślę, że Gates ma osobny biurowiec dla papug przygotowanych na okoliczność takich pozwów.
Ale pomysł w samej swojej istocie jest słuszny, choć gdybym był rzecznikiem tego pana, odpowiedziałbym na pozwy pytaniem: 
-Skoro uważasz, że XP jest taki wybrakowany, to dlaczego tak się go kurczowo trzymasz?
cheeky
Max's picture

Max
Kilka zdań, ze strony człowieka zarabiającego na chleb zabawą z komputerami od lat, z grubsza, 20.
A konkretnie - pracującego w branży IT.

1. Tzw. "aktualizacje" Windows XP zazwyczaj nie są nikomu potrzebne do szczęścia. Owszem, windows XP (jak każdy windows) posiada większe lub mniejsze luki, pozostaje jednak jednym z lepszych systemów operacyjnych - na miarę pomysłów microsoftu. Dobrze skonfigurowany XP, nawet w wersji "startowej" działa przyzwoicie.

2. Kolejne heretyckie stwierdzenie: antywirus nie jest koniecznie potrzebny do szczęścia. Rozsądne i ostrożne posługiwanie się komputerem zazwyczaj gwarantuje bezpieczeństwo. Oczywiście - jakiegoś antywirusa mieć można (byle jednego, nie kilka naraz!), nie zaszkodzi - choć spowolni działanie systemu, to nieuchronne. Ale nic nie zastąpi czytania komunikatów pojawiających się na ekranie, omijania dziwnych stron w sieci - jednym słowem używania komputera "z głową". W 80% przypadków winnym awarii systemu (nie sprzętu - zaznaczam) jest sam użytkownik, jego nieuwaga, niechlujstwo i lenistwo. W 15% "winnych brak", a tylko 5% to słynne "wirusy".

3. Firmy produkujące programy antywirusowe mają zwyczaj (uzasadniony marketingowo) straszyć potencjalnych klientów kolejnym wirusem, informatyczną ebolą skrzyżowaną z ptasią grypą. Hm, ciekawe dlaczego... ;) A programy antywirusowe wcale nie są takie tanie. Owszem, można znaleźć coś bezpłatnego (głównie do użytku domowego), ale będzie średnio skuteczne.

4. Skoro mowa o skuteczności antywirysów - kolejna "herezja". Nigdy nie wynosi reklamowane 90% +. W przypadku dobrego programu można liczyć na 50%. Po prostu dlatego, że aby zadziałać antywirus musi mieć dany malware "skatalogowany", posiadać go w swojej bazie danych. Nowych rzeczy zazwyczaj nie wyłapie (a te są w jakimś stopniu realnym zagrożeniem), tak zwane mechanizmy heurystyczne, wbudowane w omawiane programy, a  umożliwiające "przechwycenie" nieznanego zagrożenia "w locie" są wysoce nieskuteczne - nie będę Was zanudzał technicznymi szczegółami wyjasniając, czemu tak jest. Po prostu, taka przykra prawda. :)

Summa summarum.
Nie ma żadnych, ale to żadnych powodów do paniki - drodzy użytkownicy XP.
Nie trzeba w popłochu wymieniać windowsa na nowszy (jeśli już to tylko windows7, Vista to poroniony płód Microsoftu, a Win8 - zwykłe udziwnienie), nie trzeba już, teraz, zaraz rozglądać się za szatańsko skutecznym programem antywirusowym.

Mac'a też nie musicie kupować - chyba, że kogoś stać. :)

pozdrawiam

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
ro's picture

ro
To rzeczywiście cenna informacja. Czyli będzie można spokojnie jechać na XP...

Ale z programu antywirusowego nie zrezygnuję - parę razy wyłapał mi jakieś paskudztwo przyniesione na pendrajwie przez klienta.
 
ciociababcia's picture

ciociababcia
Po przeczytaniu komunikatu o XP zrobiło mi się słabo. Znowu problem z komputerem, no i prawdopodobnie kasa, bo ja w takich sprawach korzystam z serwisu....
Dziękuję za dobre słowo.
Kiedyś czytałam, żeby Windows 8 omijać szerokim łukiem. Ma programy, które pozwalają mu zawiadywać komputerami... może to jest cel?
 
Wszystkie nowe komputery z Windows 8 będą posiadały możliwość zdalnego kasowania.
Jordan Robertson ? Bloomberg, BusinessWeek



Obrazek

http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/wszystkie_nowe_komputery_z,p1039895997?sid=98

_________________
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków

Max's picture

Max
W każdym windowsie jest "zaszyte" mnóstwo dziwnych rzeczy.
Zacznijmy od tego, że kod źródłowy windowsa jest tajny, stanowi specyficzną "czarną skrzynkę", uniemożliwiając użytkownikom wgląd "pod maskę". Stoją za tym względy, rzecz jasna, marketingowe, ale nie tylko. Użerając się z windowsami obserwujemy ich działanie, oceniać możemy jedynie po efektach, naprawiać też tylko efekty, ewentualnie zabezpieczając sięprzyd przyszłymi niepożądanymi... efektami. :)
Natomiast nie ma możliwości modyfikacji praprzyczyny - kodu.
Że rozwiązanie powyższe nie musi być regułą świadczy fakt, że systemy unixowe (między innymi różne dystrybucje linuxa) zazwyczaj oparte są na tzw. "open source" - każdy może zajrzeć, spróbować coś poprawić, zepsuć - jego sprawa. Tam wszystko jest jasne, wymaga tylko odpowiednia ilość czasu no i odrobina wiedzy, żeby się przegryźć. I - te systemy operacyjne są za darmo, konsekwencja.

Co z tego, znacząca większość użytkowników jest przyzwyczajona do windowsa i przy nim pozostanie, z oczywistych przyczyn - mamy do czynienia prawie że z monopolem. A monopolista może robić różne dziwne rzeczy i nikt mu nie zabroni... Stąd też wiedza o windowsach jest, jak lata temu mawiał mój mentor, wiedzą magiczną. :) Nic bez praktyki, nauczyć się nie ma jak, jedyne co istnieje to paru mistrzów, reszta to terminatorzy i czeladnicy :)
Albo inaczej: można nauczyć się "obsługi" i owszem, nawet z książek. Ale jak zrobić, że "obsługiwane" działało - do tego potrzebne ścisłe zespolenie ze sferą astralną i medytacje :))

Windows 8 należy omijać szerokim łukiem przede wszystkim ze względów praktycznych. Wprowadzony tam interface "kafelkowy", w zamyśle dostosowany do urządzeń mobilnych przyprawia zwyczajnych ludzi o ból głowy, potem ból zębów. Owszem, istnieją nakładki upodobniające go do wcześniejszych edycji, ale, znowu, relatywnie niewielu ludzi o nich wie, mało umie zainstalować, są to tylko nakładki (bez 100% funkcjoinalności).

Z drugiej strony "osiągi" Windows 8 nie różnią się znacząco od Siódemki. Windows8 nie jest szybszy, ma parę drobnych udoskonaleń, ale też ma potężne wady. Wbrew zamysłom twórców okazał się być nieintuicyjny. Standardem jest sytuacja kiedy nowy użytkownik Ósemki, nacieszywszy się już cackiem dochodzi do punktu kiedy... dzwoni do znajomego informatyka i mówi: "Słuchaj mam tu Win8, no fajne - ale jak to się wyłącza??".

To nie żart, tak bywa - a opisany obrazek daje w amirepojęcie jak "niemiły" jest win8 dla normalnego człowieka.

Co do finalnego pytania - nic mi o tym nie wiadomo, również dlatego, że z Microsoftem nigdy nic nie wiadomo. :)
Ale źródło - PrisonPlanet - znam tę stronę i rzetelność publikowanych przez nią newsów z różnych dziedzin stoi, jak dla mnie, pod mocnym znakiem zapytania. :)
Nie przejmowałbym się.

Kończąc - jeśli masz tam gdzieś pod ręką dobrego informatyka, trzymaj się go. A jeśli jeszcze jest niedrogi - skarb. Pisze dobrego, jak w każdej branży zdarzają się niedouczeni i hochsztaplerzy (niestety!), ale brak kompetencji wychodzi w praktyce, dość szybko.

Czemu skarb? Bo jest nas mało - po latach jestem tak "umęczony" poradami, naprawami, telefonami, że zdarza mi się nawet moim bliskim znajomym odmawiać "wizyty", i to "wizyty" płatnej...

 

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
ciociababcia's picture

ciociababcia
Miałam dobrego informatyka, rzutki, solidny i po prostu dobry człowiek. Niestety zdecydował się wyjechać za granicę. Był pracownikiem firmy "Alex" i liczę, że Jego koledzy też są fachowcami...
Jutro pójdę odebrać komputerek, złożony jeszcze przez dobrego człowieka :-). Zobaczymy.
Złożony: z mojego uszkodzonego komputera + drugiego komputera mechanicznie uszkodzonego... zawiła sytuacja.

_________________
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków

Max's picture

Max
Raczej rzeczywiście "złożone" niż zawiłe. :)
Standard.
Powodzenia, komputerowi długich lat życzę...

pozdrawiam

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."

Więcej notek tego samego Autora:

=>>