Sowieckie służby pracowały na najwyższych obrotach, rozkazy były niezwykle szczegółowe, a transporty śmierci wyruszały jeden po drugim do wytyczonych miejsc.
Dokonanie w tajemnicy przed światem masakry blisko 22 tysięcy obywateli II Rzeczypospolitej wymagało potężnego i posłusznego aparatu, tysięcy pism, potwierdzeń, spisów – czyli korespondencji, by tak rzec, służbowej. Nawet w sowieckich realiach roku 1940 musiała to być operacja skomplikowana. A zachowanie jej w sekrecie przez dziesiątki lat świadczy o wszechwładzy służb specjalnych ZSRS.
O zaginionych wiosną 1940 roku wojskowych i cywilach, poszukiwanych podczas wojny oficjalnie przez władze RP na uchodźstwie oraz wysłanników dowódcy Armii Polskiej w ZSRS generała Władysława Andersa, nie wiadomo było przez dziesiątki lat nic. Wyjątek stanowiły egzekucje oficerów polskich w Lesie Katyńskim, których ciała Niemcy ekshumowali w 1943 roku, gdy Smoleńszczyzna znalazła się pod ich okupacją. Pozostali – ponad 17 tysięcy ludzi – po prostu przepadli bez śladu, chociaż zbrodniarze do ich uśmiercenia wykorzystali całą armię funkcjonariuszy NKWD i zużyli wiele papieru. Żadne świadectwo nie ujrzało światła dziennego, zanim Sowieci sami nie ujawnili go na początku lat 90. XX wieku. Czy prawdy o tym, co stało się z polskim prezydentem i całą delegacją w 2010 roku na lotnisku Siewiernyj w Smoleńsku, też dowiemy się po pół wieku?
NKWD produkuje papiery
(...)
http://www.naszdziennik.pl/mysl/74377,zabojcza-precyzja-nkwd.html
1 Comments
Katyń a rosyjska polityka
13 April, 2014 - 16:26
Wydarzenia ostatnich tygodni w kardynalny sposób zmieniły polityczny klimat w Europie. Zagarnięcie przez Rosję Krymu było nad wyraz niebezpiecznym pogwałceniem fundamentalnych podstaw międzynarodowego prawa i zagraża pokojowi nie tylko w Europie, ale i na całym świecie.
Rosja dokonała bezprecedensowego po II wojnie światowej zagarnięcia części terytorium sąsiedniego kraju i targnęła się na suwerenność Ukrainy. Naciski i groźby ze strony Rosji trwają. A podstaw do optymizmu brak. Łatwość, z jaką Rada Federacji Rosji udzieliła sankcji na użycie wojsk rosyjskich przeciwko Ukrainie, pokazuje całkowity brak w Rosji odpowiedzialnych polityków, zdolnych adekwatnie oceniać podejmowane decyzje i zestawiać je z interesami utrzymania pokoju oraz stabilności w Europie.
Pełna dokumentacja sprawy katyńskiej
Wszystko to zmusza do zastanowienia się nad odłożonymi i nierozstrzygniętymi do tej pory kwestiami. Po co Polacy mają czekać, mając nadzieję na uzyskanie wyczerpujących informacji na temat przestępstw stalinowskich przeciwko Polsce, oraz liczyć, że Rosja, zgodnie ze swoimi wcześniejszymi zapewnieniami, przekaże pełną dokumentację w sprawie katyńskiej? Minęło już kilka lat, jak Kreml wziął sobie przerwę i nie okazuje najmniejszego życzenia kontynuowania dialogu ani nie spieszy się do wyrażenia jasnego i klarownego stanowiska.
Tendencja przemilczania przestępstw z okresu sowieckiego istnieje od dawna. Dlatego nieprzypadkowo znaczna część materiałów ze śledztwa prokuratorskiego sprawy katyńskiej otrzymała klauzulę „poufne” i „ściśle tajne”. Rosyjskie kierownictwo polityczne martwi się o to, by nie dawać żadnych powodów do oskarżenia byłego kierownictwa ZSRS o dokonanie przestępstw wojennych. Dlatego też starania prokuratury mające na celu ukrycie wyników śledztwa w sprawie katyńskiej nikogo nie dziwią. Decydenci współgrają z nowymi prądami politycznymi, którym na imię „poprawienie image’u Rosji”. Doszło do tego, że przestępstwa stalinowskie przeciwko obywatelom innych państw rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych zalicza do „wrażliwych tematów” polityki zagranicznej i wszelkimi sposobami sprzeciwia się ich szerokiemu upublicznieniu i omówieniu.
Kiedy 21 września 2004 r. Naczelna Prokuratura Wojskowa Rosji podjęła decyzję o umorzeniu dochodzenia sprawy katyńskiej z powodu śmierci winnych, ich nazwiska nie zostały wymienione. Na podstawie informacji, które przedostały się później do prasy, stało się jednak jasne, że o przestępstwo katyńskie oskarżono tylko wysoko postawionych pracowników stalinowskiego NKWD – Ławrientija Berię, Wsiewołoda Mierkułowa, Bogdana Kobułowa i Leonida Basztakowa. To właśnie oni organizowali rozstrzeliwanie, ale przecież jedynie wykonywali postanowienie podjęte przez wyższe kierownictwo sowieckie na czele ze Stalinem. Tyle tylko, że Naczelna Prokuratura Wojskowa Rosji nie potrafiła uznać Stalina i członków jego politbiura za przestępców, czyli nadanie wyraźnych i oczywistych kwalifikacji prawnych działaniom tych osób, które podpisały znane postanowienie politbiura z 5 marca 1940 r. o rozstrzelaniu Polaków, przewyższało możliwości prokuratorów. Bardzo to charakterystyczne: nie zdecydowano się tknąć Stalina!
Przyczyny niechęci do ogłoszenia przywódcy kraju przestępcą mają swoje źródło w nowej, formującej się w Rosji państwowej ideologii.(...)http://www.naszdziennik.pl/mysl/74330,katyn-a-rosyjska-polityka.html