Error message

User error: Failed to connect to memcache server: 127.0.0.1:11211 in dmemcache_object() (line 415 of /usr/share/nginx/www/blog-n-roll.pl/sites/all/modules/memcache/dmemcache.inc).

Czy PiS-owi władza spadnie z nieba?

 |  Written by Rosemann  |  46
Pytanie jest z pozoru absurdalne. Jednak trudno, patrząc na aktualną sytuację w naszej polityce, nie pomyśleć, że właśnie na to liczy chyba główna partia opozycyjna i jej szef.

Tuż po zakończeniu pierwszej części dzisiejszego sejmowego spektaklu, w której wystąpił Tusk i reprezentanci poszczególnych stronnictw parlamentarnych, rozmawiałem chwilę ze znajomym, który o obecnej władzy mówi od lat tak, że Sienkiewicz z Belką są przy nim niczym dwa Miodki złotouste.

„Ten ch** Tusk to megacwaniak. A Kaczyński jest szmaciarzem”.

Nie poważyłbym się na aż tak ostrą ocenę, ale coś w niej jednak jest.

Gdyby chcieć w dwóch zdaniach opisać, gdzie jest teraz szef rządu a gdzie lider opozycji, najłatwiej powiedzieć, że Tusk właśnie uciekł spod szubienicy. Nie wiadomo na jak długo ale uciekł. A Kaczyński drepce tam, gdzie dreptał przez ostatnie lata.

Główny autor pomysłu konstruktywnego wotum nieufności, ostentacyjnie wychodzący z Sali posiedzeń w momencie, w którym na mównicę wchodził posiadający jakąś tam liczbę istotnych dla jego rachunku sejmowych „szabel” Palikot dowiódł, że nie bardzo pojmuje, że w jego pomyśle najistotniejsza jest arytmetyka a nie metafizyka. A chyba na niej, na jakimś cudownym powrocie „synów marnotrawnych” z otchłani zwanej Platformą Obywatelską na drogę cnoty, opiera on i jego otoczenie ów głoszony od kilku dni koncept.

Tym, co doprowadziło mego wspomnianego znajomego do tak zaskakującego i może przesadzonego wniosku jest bardzo istotna różnica między oboma recenzowanymi przez niego politykami.

Tusk dziś zagrał va banque. Trudno oczywiście teraz ze stuprocentową pewnością celować w rezultaty dzisiejszej gry. Nie dałbym głowy że Tuskowi na pewno się uda. Może wszak komuś z jego otoczenia błysnąc  na moment w oczy piekielny ogień, na który zapracuje przykladając ręki do uratowania tej bandy i jej szefa. Ale nic lepszego Tusk wymyślić nie mógł. Miał natomiast cała masę rozwiązań gorszych i całkiem beznadziejnych.

Inaczej niż Tuska, Kaczyńskiego na żadne va banque po prostu nie było stać.

Zwolennicy tego sposobu prowadzenia polityki, któremu hołduje Kaczyński, powiedzą, że to kwestia smaku. I pewnie jakiś czas temu zgodziłbym się bez szemrania.

Ale dziś myślę, że alternatywą Kaczyńskiego był w ostatnich dniach wybór między matematyką a estetyką. Między siadaniem, z obrzydzeniem czy nie, do stołu i negocjowaniem z Palikotem a pozostawieniem mnie we władzy tych przyrodniczych osobliwości, które mienią się rządem Rzeczypospolitej. Mógł pójść va banque a wolał spasować. Mając karty silniejsze niż kiedykolwiek. Mógł zadziałać patrząc na mój interes, skupił się na swoich uczuciach.

Oczywiście zrozumiem argumenty dla takiego zachowania Kaczyńskiego. Ale zauważę, że w tym konkretnym przypadku, motorem jego zachowania są jednak powody osobiste. Myśląc równie egoistycznie jak on i patrząc tylko na to, co jest i będzie ze mną,  mam prawo mieć do niego pretensję.

Patrzę teraz w niebo, czy jakaś władza do PiS-u nie leci. Bo znikąd indziej jej chyba nie ma co się spodziewać.
2.714285
2.7 (7)

46 Comments

tł's picture

Przepraszam za pytanie, ale czy Ty i Twój kategoryczny w sądach znajomy rozumiecie różnicę między wotum zaufania, a konstruktywnym wotum nieufności ;-)?

Pozdrawiam
Rosemann's picture

Rosemann
A owszem. I nawet wiemy co to jest większość parlamentarna
Ukłony
tł's picture

W takim razie Ty i Twój popędliwy znajomy powinniście też wiedzieć, że ewentualne odwołanie Tuska w wyniku nieuchwalenia wotum zaufania nic nie załatwia.

Ukłony
Rosemann's picture

Rosemann
Ja o tym votum prawie w ogóle nie piszę. Pisze o konstruktywnym votum PiS-u.
tł's picture

Po pierwsze, obecna debata kończy się głosowaniem wotum zaufania, a nie konstruktywnego wotum nieufności.

Po wtóre, nadzieja na to, że "arytmetyczne" szable RP wzniosą się w obronie RP, wydaje mi się naiwna. To oczywiście eufemizm.
Rosemann's picture

Rosemann
Tyle, że na wiele dni przed tym niepodziewanym glosowaniem a i zaraz po nim PiS zapowiadał konstruktywne votum. Przy ostentacyjnym demonstrowaniu pogardy do "ruchersów" (na która oni zasługują ale polityka to polityka) było, jest i będzie ono nierealne. A pakowanie się w kolejne przegrane inicjatywy to cerowanie dziur w platformerskim monolicie.
Pozdrawiam serdecznie
wicenigga's picture

wicenigga
czyichś "dobrych rad", to i potem musiałby to robić.
A zdaje się, że to już było i tego właśnie prezes chce uniknąć.

Dlatego ma mój głos :)
Rosemann's picture

Rosemann
Mój też ma. Ale wolałbym niektóre kwestie (na przyklad matematyczne) rozumieć.
Pozdrawiam serdecznie
Danz's picture

Danz
Można interpretować to symbolicznie, wszak właśnie dzisiaj mija rocznica urodzin G. Orwella.
Ciekawe jak Orwell zinterpretowałby to co dzisiaj się stało w kraju nad Wisłą, zwanym również "kupą kamieni".
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Danz's picture

Danz
A ja się z Tobą zgodzę, wyjście z sali obrad w czasie zadawania pytań to poważny błąd, który nie za dobrze świadczy o wyczuciu politycznym J. Kaczyńskiego.
Ale być może Kaczyński ma traumę po koalicji z ś.p. Leperem i Giertychem? (PiS nie chce być oskarżany o sojusz z Palikotem).
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Rosemann's picture

Rosemann
"Ale być może Kaczyński ma traumę po koalicji z ś.p. Leperem i Giertychem? (PiS nie chce być oskarżany o sojusz z Palikotem)."
Ale nie ma mowy o sojuszu. Raczej o zbliżeniu stanowisk w sprawie.
Pozdrawiam serdecznie

 
Hun's picture

Hun
...nawet jakby z nieba zstąp[iła, to i tak nie pomoże... PiSowskie głąby potkną się o Władzę, a jej nie zauważą.,.. Pełen czarnych myśli pojadę za synkami na Zmywak...

Pzdr, Hun

"...And what do you burn, apart from witches?   - More witches!..."
Danz's picture

Danz
Wklejam jako odpowiedź do Twojego smutnego komentarza:

Zobacz obraz na Twitterze

View image on Twitter
A na koniec podsumowanie:

Nie ma co się martwić. Chłopaki z radości się upiją, kelnerzy nagrają, ktoś komuś zrobi laskę. jak to w życiu ludzi obozu władzy się zdarza..


No i pozamiatane.
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Rosemann's picture

Rosemann
Tych dziesięciu i Godson to pikuś. Za wotum zaufania byli dwaj "niezależni" byli PiS-owcy Górski i Jagiełło.
Rosemann's picture

Rosemann
"Pełen czarnych myśli pojadę za synkami na Zmywak..."
Samych nas proszę nie zostawiać!
Pozdrawiam serdecznie
fritz's picture

fritz
Ja dalbym glowe, ze sie uda.

JK nie mogl nic zrobic, gdybanie o palikocie jest absurdem.

JK musi sie dogadac z Gowinem.
Gowin musi byc w stanie w przypadku udanego wotum nieufnosci dzieki powiedzmy pomocy 60 poslom z PO dac im jakas szanse na przezycie. Gowin z tym jeszcze wogole nie zaczal.

Szansa na przezycie dla tych poslow moze byc a) istnienie partii Gowina i b) start tej partii w wyborach.

Poniewaz partia bedzie miala nader kiepskie struktury i bedzie bez gotowki, jej szansa moze byc utworzenie bloku wyborczego z PiS do czego wlasnie potrzebne jest stanowisko JK.

Z ta marchewka Gowin moze miec szanse na przeciagniecie czesci poslow PO.
Tylko ze tej marchewki jeszcze nie ma.

Najwiekszym bledem PiS jest olewania calkowite 50% wiekszasci nie bioracej udzialu w wyborach. JK nie ma dla nich zadnego emocjonalnego pozytywnego, narodowego przekazu.
JK cierpi na emocjonalna blokade przekazu.
Ciekawe, czy ta blokada jest zwiazana ze straszenie przze srodowiska zydowskie "polskim nacjonalizmem".
PS. JK nie drepcze w miejscu. Wedlug wielu specjalistow na prawicy, super prawicowcow, z przed paru laty, PiS juz dawno nie powinien istniec albo oscylowac wokol 8-10%.
Ci "prawicowi" specjalisci az siusiali z radosci na sama mysl o takim PiSie.
 
Hun's picture

Hun
"PS. JK nie drepcze w miejscu. Wedlug wielu specjalistow na prawicy, super prawicowcow, z przed paru laty, PiS juz dawno nie powinien istniec albo oscylowac wokol 8-10%."

...tylko ambitnie zsuwa się w dół po stoku, zachowując (dla pozoru) wyprostowaną pozycję... Fatalna, szeroko rozumiana "polityka kadrowa" (czy też jej brak) to - przynajmniej dla mnie - wystarczający powód do tracenia codziennie, po kawałeczku, resztek nadziei...

A to, że PiS "ma" 30% a nie 8-10% to nie "ich" zasługa, tylko nas... Tych wszystkich, którzy jak ten tonący, co brzytwy...

Pozdrawiam (ze skaleczoną dłonią)...
Hun
 

"...And what do you burn, apart from witches?   - More witches!..."
fritz's picture

fritz
pieta Achillesa JK.
Wymarsz PJN, a wiec calej tej grupy kochanej i dazonej bezgranicznym zaufaniem przez obydwoch Kaczynskich wrecz symbolizuje katastrofalny sposob wybierania najblizszych wspolpracownikow. Bardzo wysokoa cena  filosemityzmu. Przy tym sp. LK w ostatnim momencie zmienil upodobania i wyrzucil ich z kancelarii.

JK dal sie nabrac i dalej daje sie nabierac co widac szczegolnie w czasie kampani wyborczych kiedy jest przez swoich ukochanych wspolpracownikow bezlitosnie wypuszczany w pokrzywy w ostatnim momencie.
Innym przykladem jest system kontrolli liczenie glosow: totalna porazka JK i zwyciestwo tych, ktorym ufa bezgranicznie, a ktorzy w przedziwny sposob funkcjonuje jak 5.kolumna w PiS.

Nie mniej cele JK polityczne sa jasne, gospodarcze rowniez. JK doskonale pojmuje gospodarke jako calosc. I potrafil je realizowac. I to taK dobrze, ze przyjaciele Polski nie potrafili sobie inaczej pomoc niz zamordowaniem Kaczynskich. JK przypadkiem przezyl, na skutecznosci nie stracil.

Dlatego musimy zrobic wszystko, zeby wbrew swoim brakom jednak wygral ;)

pozdrawiam.
 
chryzopraz's picture

chryzopraz
Piszesz, że polityka kadrowa Braci charakteryzowała się przed 2010 (i później samego JK) katastrofalnym sposobem wybierania najbliższych współpracowników.
Uważam, że masz rację. Dziś posłuchałam wypowiedzi AM  komentującego wczorajsze posiedzenie sejmu. Pod koniec rozmowy, mniej więcej od 4:30, p. poseł mówi o tym, że ludzie powinni wypowiedzieć się poprzez demonstracje.
Czy ktoś słyszał JK mówiącego w ten sposób? AM jest wiceprezesem przecież. Wnioski nasuwaja się same.

 

fritz's picture

fritz
poteznym silom w PiS.. to te, co JK w pokrzywy wypuszczaja.

AM ma racje. JK wlasnie po to wzmocnil AM.
Przy tym JK wypowiadal sie bardzo zdecydowania na jednej z dziesietnic.
Czego JK nie potrafi, to trafic emocjonalnie do ludzi nie majacych czasu na grzebanie sie w internecie czy tez pieniedzy na zakup broadbandu, zeby sie poinformowac i nie chodziacych na wybory. Ludzi, ktorzy w zdecydowanej wiekszosci sa wyborcami PiS, tylko o tym nie wiedza. ;)

Trzeba pamietac, ze JK jest tym celem calego wszystkich antypolskich srodowisk w Polsce i w "zaprzyjaznionych" sasiadow, rowniez  z tych zachodu tak  zeby nie oferowac zbyt latwiej plaszczyzny ataku, pewnych sformulowan nie powienien uzywac.
Max's picture

Max
A może to, że PiS ma (tylko) 30% to zasługa tych, któryz do wyborów nie chodzą, względnie głosują na kanapy albo nawet twardo popierają PO, SLD, PSL i inne palikoty?
Hunie? :)

Bo inaczej musiałbym chyba założyć, że mamy bardzo mądre i fajne społeczeństwo, tylko ta niewydarzona opozycja nie może do tych mądrych ludzi dotrzeć. O ich rozgarnięciu, odpowiedzialności i orientacji niezbicie świadczy  fakt, że postępują jak opisałem wyżej... ;)

A kuku. ;)
Polacy mają taki rząd jaki chcieli mieć i na jaki (konsekwentnie) zasługują.
Dać im wódki, dobrze głosują! ;)

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Hun's picture

Hun
Mamy niewydarzone (tzn. duży odsetek) społeczeństwo i niewydarzoną opozycję, co jest, niestety, łatwe do udowodnienia przy założeniu, że marzy nam się w Polsce  model węgierski...

Przy założeniu, że obie strony są "niewydarzone", większa wina spoczywa na politykach,  których "służbowym obowiązkiem" jest mobilizować itp. itd. spoleczeństwo. Oprócz moralnego obowiazku mają jeszcze za to płacone...

Pretensje do tych, którzy głosują na "kanapy" byłyby uzasadnione, gdyby Największa Siła Opozycyjna robiła co się da, żeby zagarniać społeczeństwo pod skrzydła... A Knapowcy tylko by w tym przeszkadzali "yątrząc y dzieląc"... A NSO jedyne co robi, to tnie po skrzydłach... Nic się nie zmienia w tej materii i dlatego pozwalam sobie na dobitne stwierdzenie, że idziemy - jako kraj - kursem na "kamieni kupę"... Nie ma podstaw to posiadania tzw. nadziei ani innych melodramatycznych uczuć...

Pzdr, Hun

"...And what do you burn, apart from witches?   - More witches!..."
Max's picture

Max
Zaraz - ale to właśnie wspomniane niewydarzone społeczeństwo wybiera polityków - na swoją miarę. Cwaniak wybierze większego cwaniaka (bo mu imponuje), a tęczowa feministka Grodzką, jako gwarancję, że LGTB uciśnieni nie będą... I tak dalej.

Tak zwane hasła wyborcze swoją płytkością biją rekordy - ale są używane, bo działają: na lwią część wyborców.

Jak ludzie są wyzuci z przyzwoitości, patriotyzmu, skażeni tumiwisizmem to wiadomo kogo nam wybiorą. Jak potem mamy się spodziewać po politykach czegokolwiek dobrego?

"PiS nie rządzi  bo popełnia błędy". Nie, PiS nie rządzi, bo ludzie nie chcą, aby rządził. Winnych tego stanu rzeczy spotykamy codziennie na ulicach. Jakby nie krytykować PiS'u, pozostaje on "mniejszym złem" (albo mniejszym dobrem), dla wszystkich, którzy nie odmózgowieli do szczętu albo definitywnie nie postawili krechy na "sprawach publicznych". Ergo: jeśli większość społeczeństwa wybiera sobie (pali)kotki, pudelki i kiełki polityczne - to co wypada o tej większości myśleć?

Nie kupuję tezy o z gruntu przyzwoitych wyborcach, co nieco zmanipulowanych - prawda, ale przebierających z niecierpliwością nogami, żeby już zaraz, za moment, poprzeć "prawdziwie patriotyczną opozycję". Więcej - pozwolę sobie powiedzieć, że im bardziej "porządna" i konserwatywna będzie partia X, tym mniejszą ma szansę na przebicie się. Pomijając już PO, casus Palikota czy Korwina mówi sam za siebie. To jest atrakcyjne, a nie jakieś "pieprzenie" o interesie Polski, zasadach czy gospodarce.

Namawianie PiS do większej giętkości i wykonywania przeróżnych manewrów ma dla mnie dziwny posmak niekonsekwencji. Bo tak: PiS ma być jak najfajniejszy, a jednocześnie powiesić na kołku swoje zasady i ideały, zakopać je w norce pod wgórzem, żeby zdobyć potencjalnych koalicjantów czy też większe poparcie wśró nie-tak-bardzo-patriotycznej części wyborców.

Trochę to niełądne i śmierdzi. Ale potem - ma być jeszcze "lepiej". Jak już się udą władzę zdobyć, wtedy PiS powinien się na swoje zobowiązania, obietnice przedstawione w ramach kampanii na rzecz większego aplauzu - powinien się na nie wypiąć. I rządzić "po naszemu".

Reasumując: hipokryzja, fałsz i niesolidność, a cel uświęci środki.
Nazywajmy rzeczy po imieniu.

Paradoks - ale to przecież logiczna konsekwencja hołubienia mitu o świadomych i rozsądnych wyborcach.

A ja mam już tych wyborców dość. Wiem, komu być wdzięcznym za 7-letnie rządy wesołej ferajny z PO, za rozkład państwa, za Smoleńsk, za kryzys, za wszystkei afery i nieszczęścia. Moim rodakom - bo to oni wypromowali barany i świnie. Barany i świnie rządzą po świńsku i baraniemu - taka ich natura.

pozdrawiam :)

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Hun's picture

Hun
...społeczeństwie są nie tylko wielbiciele cwaniaków, transexów i lewaków... Są też ludzie niezdecydowani oraz uważający z rozkoszną głupotą, że polityka "ich nie dotyczy"... Po nich politycy mają obowiązek próbować sięgać, jeśli tego nie potrafią robić - ich wina...

Piszesz: "..."PiS nie rządzi  bo popełnia błędy". Nie, PiS nie rządzi, bo ludzie nie chcą, aby rządził."... Nie, PiS nie rządzi i nie będzie rządził bo popełnia błędy, "bo nie chce ludzi"... tak mogę to w skrócie ująć... Gdzie jest budowa polskiego "Fideszu", gdzie jest poszerzanie swoich kadr oraz swojego zaplecza? Jak mam "wytykać", od dołu, czy od góry? Ile było sygnałów od ludzi, ktorzy chcieli działac, ale odbijali się od leniwych "działaczy", od konieczności posiadania 2 osob wprowadzających do partii. Ile było sygnałów od ludzi, którzy w tym czy innym mieście znają swoich pisowskich działaczy i doskonale wiedzą, że to dupki?
A od góry co? Co jakiś czas kolejna grupa wylatuje ze stygmatem "zdrajców"? Naprawdę wszyscy byli od początku fałszywi, podli i w ogóle jak misiek kamiński obecnie?
A sam JK? Jak się agent Kaczmarek napił na prywatnej imprezie i wygarnął co nieco byłemu mężowi swojej obecnej kobiety - to po jaka cholerę JK w ogóle zabierał głos w tej sprawie? Ale zabrał, potępił i odstrzelił de facto człowieka, którego zasługi są naprawdę duże. A prof. Pawłowicz, kopnięta w 4 litery pod dyktando ryżego i Stokrotki Olejnik? "My nie mówimy takim językiem" "(Pawłowicz) ... to Korwin-Mikke naszej strony (czy jakoś tak)... A co Ona takiego wygarnęła Bydłoszewskiemu, ponad grę jego własnymi słowami?
Po jaką cholerę, pytam, takie klimaty? Pokaż mi teraz kolejnych ludzi, którzy będą chcieli wystawiać swoją pozycję, karierę itp itd na szwank walcząć po tej samej stronie co JK, który, za jakiś czas, jak zahipnotyzowany, spuści ich po brzytwie...
A dziecinne zarzuty wobec "kanapowców" po ostatnich wyborach do parlamentu UE? Że im glosy "odebrali". A może łajzowaci PiSowcy dali je sobie odebrać, albo sami je stracili? Ale nie - trzeba znaleźć winnego. Winny jest ZZ, bo zebrał 4% głosów, ale nie jest winny JK, Kamiński, czy wszyscy inni, mimo, że stracili 4%, a może nie zdobyli kolejnych 5%, przy tym całym syfie plynącym ze strony rządowej?
"Polityka kadrowa" naszej Największej Siły Opozycyjnej, i ta na najniższym poziomie i na tym wysokim, kiedy mówią i działają prezesi jest do bani... To właśnie "kamieni kupa"...

Ani mi w głowie pretensje o "mniejszą giętkość" i brak manewrów. Mam jedną wielką pretensję o stałe, wielotorowe cięcie po skrzydłach... o kurs na "kamieni kupę"...

Pozdrawiam siedząc na kamieniu,
Hun

"...And what do you burn, apart from witches?   - More witches!..."
tł's picture

Hunie, przesiądz się, bo jeszcze wilka złapiesz.

Pozdrawiam
ro's picture

ro
Nie jestem przedszkolakiem, żeby mnie razem z innymi przedszkolakami na wycieczkę parami prowadzić i palcem cuda i dziwy pokazywać.
Ja wybieram świadomie, wiedząc o wszystkich zaletach i wadach Kaczyńskiego, lub domyślając się jednych i drugich. I chromolę to wszystko, jeżeli miałbym świętować zwycięstwo PiS dzięki jakimś sztuczkom, kłamstwom i słodyczom.

To ludzie mają przyjść do Kaczyńskiego, a nie Kaczyński do ludzi. Jak nie dzisiaj, to za Sto Dwadzieścia Trzy lata.
Aż zrozumieją, czym jest własne państwo!

Możesz mnie straszyć tym swoim zmywakiem.
Już się nie boję. 
 
Hun's picture

Hun
Nie rozumiemy się... Ja też nie chciałbym, żeby mnie traktować jak przedszkolaka, prowadzac na wycieczki i pierdoły do głowy wciskać...

Ja chcę tylko - i tylko tego DOMAGAM się od "mojej" partii, żeby podejmowała takie działania, które powiększą jej elektorat i, tym sposobem, zwiększała swoje możliwości działania i wpływu na sytuację w Polsce... Działania na rzecz wspólnego dobra. Tylko tyle i aż tyle... Jeżeli tyle partii "to" potafi, to dlaczego "moja" nie potrafi, mimo faktu, że nie musi stosować demagogii, potrafi wykazać, że chce działać dla dobra kraju.

Ja też wybieram świadomie. Miałem przyjemność głosować (wraz z moją żoną) na ś.p A. Szczygło w obu przypadkach, gdy startował w wyborach do parlamentu. Nie żałowałem tego ani przez chwilę.
Ale to nie ludzie mają przyjść do Kaczyńskiego. Kaczyński musi najpierw sam wyjść do ludzi, aby oni do niego przyszli. Tak to dziala na całym świecie, dlaczego u nas ma być inaczej? I skąd naiwna wiara, że u nas będzie działać inaczej? A Piłsudski czekał, czy wyszedł, że tak zapytam?

Czekajcie 123 lata na samorzutne przyjście ludzi do JK. Czekajcie na rycerzy Jedi, na rycerzy spod Giewontu, albo, że Ruscy pożrą się z Niemcami... Robia to raz na 200 lat, mniej więcej... Ja chciałbym rozpoczęcia naprawy Polski w ciagu najbliższych  lat, już nie tyle dla mnie, co dla moich dzieci...

JK rugający zaocznie  prof. Pawlowicz, wyrzekający wraz z Kamińskim, że "odebrano im 4%" nie daje mi żadnej nadziei.

Nie "straszę" Ciebie Zmywakiem. Nie chcę tylko, żeby moi  synkowie beznadziejnie przewegetowali swoje życie pomiędzy złodziejami z jednej a niedojdami z drugiej strony... Tak jak to zrobił ich ojciec... I tyle.

Pozdrawiam, Hun


 

"...And what do you burn, apart from witches?   - More witches!..."
ro's picture

ro
No i Max odebrał mi "prawo głosu"
:-)
 
Hun's picture

Hun
gdzie to zrobił? mam pomysł: zniknijmy Maxa, napiszemy, ze to Lewak był...;P
Pzdr, Hun

"...And what do you burn, apart from witches?   - More witches!..."
ro's picture

ro
Jakoś tak wyszło, że to akurat ten tekst Maxa, który jest poniżej. :-)

Też czułbym się niedobrze, gdyby Kaczyński wygrał przy pomocy... "benzyny wyborczej".
Nie mówiąc już o "śniadaniach miszczów".

Skuteczność tak, ale nie za wszelką cenę. Najwiekszy  dopuszczalny dla mnie kompromis, to była wypowiedź JK na temat Gierka. Jakoś się z nią pogodziłem.
Max's picture

Max
Mam nadzieję, że się na mnie nie pogniewasz, jak się troszkę z Toba pokłócę/nie zgodzę, Hunie. :)

Pies jest pogrzebany tutaj:

"Są też ludzie niezdecydowani oraz uważający z rozkoszną głupotą, że polityka "ich nie dotyczy"... Po nich politycy mają obowiązek próbować sięgać, jeśli tego nie potrafią robić - ich wina..."

A no właśnie. Raz - nei wiem, czy bawi mnie do końca system, gdzie trzeba zabiegać o głupich rozkoszniaczków. Pal diabli... Dwa (i ważniejsze): jak PiS zacznie sięgać po odpowiedni asortyment środków, żeby do nich dotrzeć - to ja już wiem, ze mnie się to bardzo nie będzie podobało. Bo będą to podobne środki, jak te używane przez PO&Company. Będą musiały być takie - bo one, w odniesieniu do wspomnianych, skuteczne. Jak zobaczę populizm, etc - kto wie, czy nie rozważę (ja z kolei) zmiany opcji.
Myślisz, że jestem odosobnionym przypadkiem?

A co do decyzji i roszad personalnych - masz trochę racji. Ale, co? Mam drzeć szaty nad potencjalnie niesłusznie potraktowanym posłem czy posłanką X? Tak naprawdę, niewiele mnie to obchodzi. I ja, i wielu innych, nie głosuje na PiS ze względu na Pawłowicz czy Kaczmarka.
Choćbym i uważał ich za porządnych ludzi. Głosuję na program i Kaczyńskiego.

Już wielu gwiazdom wydawało się, że zadziałają sami - vide Ziobro i PJN.
I wydaje mi się, że ostatnie "4%" ziobrowe wcale nei zostało zabrane PiS...

 

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Hun's picture

Hun
...ani innych emocji.

Polityka jest sztuką zdobywania i sprawowania władzy, czyż nie?
Czego chcesz od "głupich rozkoszniaczków"? To własnie są ludzie, o których trzeba zabiegać. Ludzie, którzy błędnie uważają, że polityka ich nie dotyczy, nie mają na nią wpływu, czasu, a ona się nimi nie interesuje... To nie są złodziejscy i cwaniaccy zwolennicy sitwy PO, to zwykli, ogłupieni i rabowani ludkowie... Trzeba pokazywać, że jak najbardziej ich dotyczy...

Jeżeli uważasz, że stosowanie przez PiS takich samych środków "propagandowych", włącznie z "populizmem", jakie stosują inne partie w europie i na świecie byłobyczyms dziwnym i nagannym, to naprawdę jesteś w gronie  "odosobnionych przypadków". Mam nadzieję, że jest Was grubo mniej niż 2%. A ludzi "odzyskanych" może być i pod 10%...

Sorki, ale nie zroumiałeś o co mi chodzi z Kaczmarkiem i Pawłowicz. Nie chodzi o to, że ich niesłusznie potraktowano. Chodzi mi o to, ze sam JK daje magagalaktycznie ciała, jeśli chodzi o zarządzanie zasobami ludzkimi. Wydawało mi się, że napisałem przejrzyście. Pamiętaj, że takie głąby jak Ty i ja, które głosują twardo na program partii to mniejszość... A władzę zdobywa się, jak się ma większość... JK nie potrafi tego ogarnąć, smutne...

Pzdr, wciąż na kamieni kupie...
Hun

 

"...And what do you burn, apart from witches?   - More witches!..."
fritz's picture

fritz
do wyborocw, cytat: "Będą musiały być takie - bo one, w odniesieniu do wspomnianych, skuteczne. Jak zobaczę populizm, etc - kto wie, czy nie rozważę (ja z kolei) zmiany opcji."

*** tego z populizmem zupelnie nie rozumiem. Co to jest populizm?

A w razie czego zmienisz opcje, poprzesz palikota albo Korwina. Co na jedno wychodzi. Agentura antypolska jest antypolska agentura.
 
fritz's picture

fritz
potwornem  praniu mozgow a z drugiej poniewaz przeciwnik nosi ubranie ochronne pod nazwa Unie Europejska (Niemcy realzujac szowinistyczne, nacjonalistyczne cele wielkomocarstwowe, Polske i Polakow likwidujac, pod UE sie podszywaja)  przez co zostali pozbawienni naturalnego mechanizmu obronnego istniejacego w czasie zydokomunistycznej dyktatury.

Pomimo tego az 30% Polakow nie dalo sie dzieki poziomowi wiedzy otumanic i  to wlasnie oni glosuja na JK.

Rozklad wyglada w ten sposob. 50% nie glosuje ( 3/6), 1/3 pozostalych 50% a wiec 1/6 glosuje na PiS, a reszta 2/6 na na odpad. Przy tym z tych 2/6 moze nawet polowa (1/6) chociaz sadze ze mniej jest po prostu wynarodowiona, sa janczarami, polakofobami, dazacymi do likwidacji Polski. Tym nic nie pomoze. Reszta to zderientowane i na glupote indoktrynowane lemingi konsumujace nieprzytomnie TVNy i okolice. Ich tez nie mozna przekonac, ale oni moga sie ewentualnie sami przekonac.

Natomiast 50% nie chodzace na wybory z jednej strony nie daly sie oglupic TVN i dlatego nie chodza na wybory a z drugiej strony nie widza powodu do glosowania na PiS. Do nich mozna dotrzec  emocjonalnie i wtedy mozna dac im informacje. Inaczej nie funkcjonuje.
Oni sa w olbrzymiej wiekszosci wyborcami PiS tylko o tym nie wiedza jak wyzej napisalem.
Hun's picture

Hun
...pranie mózgów od 25 lat, począwszy od "naszej" pionierskiej GW, az po dzisiejszy multimedialny młyn...

"Oni sa w olbrzymiej wiekszosci wyborcami PiS tylko o tym nie wiedza jak wyzej napisalem."
Dokładnie tak! I sami nie przyjdą, trzeba chociaż trochę wyjść im na przeciw... Dlaczego to tak trudno pojąć... Kamieni kupa...frown

Pzdr, Hun

"...And what do you burn, apart from witches?   - More witches!..."
fritz's picture

fritz
do tych ludzi mozna dotrzec przez jasne i emocjonalne zdefiniowanie wartosci narodowych. JK nie jest do tego w stanie, poniewaz bylby to dla niego wyraz "nacjonalizmu polskiego" budzaceg takie strachy u srodowisk zydowskich (filosemici cierpia lekami srodowisk zydowskich) dla ktorych Polska nie istniejaca jest idealna Polska a wynarodowieni Polacy idelanym narodem.
 
Rosemann's picture

Rosemann
"JK musi sie dogadac z Gowinem."
Gowin nawet Godsona nie przekonał :)
Pozdrawiam serdecznie
Max's picture

Max
Jak rozumiem, pieściliśmy w naszych duszach nieśmiałą nadzieję (przynajmniej niektórzy z nas), że jednak wotum zaufania nie zostanie przegłosowane.
Naprawdę, tak na poważnie?

Że w partiach rządzących są jednak uczciwi posłowie, którzy po zapoznaniu się ze skandaliczno-groteskowymi nagraniami nie poprą rządu? Popierali go dotąd, przy różnych innych, równie bulwersujących, okazjach. Liczenie na to, że nagle "zlepsieją", oj... ;)

Koalicja, czasem przy współpracy części partii "opozycyjnych" (wiadomo, które z nich tak nieładnie potraktowałem cudzysłowem) przyklepywała i przyklepie wszystko możliwe.

Zdziwiony też jestem, czytając głosy, iż PiS mógł wszystko "rozegrać lepiej". To znaczy - jak rozumiem - powinien niektórym posłom odrestaurować sumienia i dołożyć poczucia przyzwoitości.

Jak też bardzo cenię Jarosława Kaczyńskiego, ale o tak zaawansowanęe umiejętności w dziedzinie inżynierii dusz raczej bym go nie posądzał. :)

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Szary Kot's picture

Szary Kot
tak odrobinę liczyłam, że może cudem.... Nie pierwszy raz niestety naiwnie sad
Nadzieję dało mi głosowanie nad odebraniem immunitetu Mariuszowi Kamińskiemu. Wydawało się, że niektórzy posłowie zaczynają przynajmniej przyglądać się przyzwoitości.
Teraz widać, że w tamtym głosowaniu nie chodziło o immunited, ale o wyciągnięcie sprawy Kwaśniewskiego, może więc Tusk nie chciał go wygrać.
A taśmy są być może także odwetem za Kwacha???
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
Max's picture

Max
Ludzie nie zmieniają swojego postępowania z dnia na dzień, szczególnie nie na lepsze, i na pewno nie posłowie TYCH partii.

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Danz's picture

Danz
No i jak tu jeszcze wierzyć w człowieka, w tę istotę humanistyczną, odpowiedzialną i świadomą?
Bajka to tylko...., na tle Palikotów, Niesiołowskich i Tusków?
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

stronnik's picture

stronnik
Jak wygląda władza z perspektywy JK? Co on widzi gdy patrzy na Tuska, Sejm, swoich ludzi...? Bo my widzimy że nie podejmuje decyzji, które podjęlibyśmy my, widząc wszystko z naszej perpektywy. Wytykamy PiSowi błędy, zaniechania, brak woli... Ja sam nie jestem bez grzechu, podejżewając JK o (przepraszam za dosadnośc) pierołowatość. Czasem się zastanawiam kim powinien być i jak powinien postępować człowiek, którego każdy albo przynajmniej większzość z nas chciała by na miejscu JK. I co mi wychodzi? Sam nie wiem. Oczekiwania są tak ogromne, jak wielkie są zaniedbania i postępująca degradacja Polski. Ciągle słyszymy że musimy głosować na JK bo to w tej chwili jedyna nadzieja. Naprawdę?  Naprawdę mamy, jako wielomilionowy naród jedynie tych kilku ludzi, na których jakaś znaczniejsza część społeczeństwa mogłaby oddać głos w nadziei że nastąpią zmiany na lepsze? Bo może my tu rozmawiamy trochę o dwóch różnych sprawach tak naprawdę? Może obalenie tego rządu złodziei i zdrajców to jedno, a naprawa Polski to drugie? I do tych zadań potrzeba nie uniwersalnego jednego człowieka czy ekipy, ale dwóch (kilku?) różnych? Może nasze myśenie poszło zbyt wąsko pojmowanym torem działania? NIe wiem. Gubię się w domysłach. Ale coś mi zaczyna mówić że istnieje potrzeba sformowania czegoś na kształt dwutorowego działania. Z jednej strony zadanie obalenia tego systemu a zdrugiej budowa państwa od nowa. To dwie krańcowo różne sprawy. I dopiero z tej perspektywy można zauważyć i ocenić kto i do jakich zadań jest potrzebny. Przepraszam że odbiegam od ścisłego meritum, ale ja tak pojmuję ten problem z przejmowaniem władzy przez JK czy PiS.
ro's picture

ro
Ależ oczywiście, że trzeba co najmniej dwóch lub trzech!
Jednego do skopania grządki, drugiego do wypielenia chwastów, a trzeciego do siewu, doglądania, jak rośnie, podlewania i odpędzania szkodników. 
Pierwsze i drugie może zrobić jeden. Drugie i trzecie - drugi. Ale trzeciego zadaniu nie wykona dobrze ten od pierwszego.
Max's picture

Max
A czy PiS jest, na teraz, lepszą opcją od innych, czy nie?
Tak po prostu...

Dwutorowość. Przepraszam, póki co do jednego wora ładuję Gowina, Ziobrę, Kluzik-Rostkowską, Migalskiego, Kowala, Winnickiego, Korwina, Zawiszę i innych.

Papierkiem lakmusowym jest fakt, że zgodnie wszyscy, po wykluciu się do samodzielnego bytu, zaczynają nawalać w PiS. Tak, jakby to PiS rządził...

Nie chodzi im o Polskę: Chodzi im o te parę procent głosów, co by dostac dofinansowanie, a jeszcze lepiej: synekurkę w parlamencie. "Drugie płuco", "trzecia droga". Proszę....

Przy czym - to wszystko polityczni nieudacznicy. Fatalny PiS - nie wygrywa wyborów - a co tamci Panowie i Panie sobą prezentują? 2,3 -> 4 procent poparcia. No, jak mówi młodzież, szacun... ;)

Kurskiemu i Gowinowi geba się ostatnio - po żałosnych wynikach do europarlamentu - nie zamyka. Jak to "prawica" powinna się jednoczyć. Naprawdę? A komu potrzebne polityczne trupy - przecież oni, wręcz, odstraszają....

Ale zgadzam się. Najpierw koryciarzy, świnie, zdrajców - odsunąć. A potem zobaczyć, jak naprawa idzie, ewentualnie znaleźć kogoś innego. Jarek kurczowo się władzy nie będzie trzymał - już to udowodnił, że umie zdać się na "vox populi". Co niektórzy mają mu za złe - "bo trzeba było trzymać się władzy" - a już najlepiej: dyktaturę zaprowadzić. A podobno demokracja taki fajny ustrój - to jak to jest? Dobrze jak "nasi" wygrywają", a jak nie - wszystkie środki dozwolone?
Dygresja, koniec, ;)

Dopóki ludzie/wyborcy się nie obudzą, będzie jak jest.



 

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
ro's picture

ro
I znów się nie sposób z Tobą nie zgodzić.

A tak na marginesie, a propos podwójnych zaprzeczeń, dowcip może stary, ale dobry.

Profesor na wykładzie:
- Szanowni państwo, co prawda z punktu widzenia logiki podwójne zaprzeczenie jest potwierdzeniem prawdy, to niektóre języki się tego nie słuchają. Pojedyncze potwierdzenie wszędzie oznacza potwierdzenie, pojedyncze zaprzeczenie wszędzie jest zaprzeczeniem, ale w niektórych językach, jak np w polskim, podwójne zaprzeczenie oznacza potwierdzenie. Na szczęście nie ma języka, w którym podwójne potwierdzenie oznacza zaprzeczenie.
- Dobra, dobra – pada z ostatniego rzędu. 

Więcej notek tego samego Autora:

=>>