Lekarze mają leczyć charytatywnie? [nd.pl]

 |  Written by Ursa Minor  |  2
Protestującym medykom pomyliły się misje biznesmenów i lekarzy, którzy brutalnie walczą z pacjentami - mówił dziś po spotkaniu z premier Ewą Kopacz minister Bartosz Arłukowicz, zachęcając pacjentów do zmiany lekarzy i przychodni, które zamykają przed nimi drzwi. Medycy odbijają piłeczkę, zarzucając Arłukowiczowi kłamstwa i arogancję.

 Niektórzy po dzisiejszym spotkaniu ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza z premier Ewą Kopacz, zwłaszcza po długim milczeniu szefowej rządu, liczyli, że konflikt pomiędzy ministrem zdrowia a lekarzami Porozumienia Zielonogórskiego zostanie zażegnany, a przynajmniej pojawi się szansa na otwarcie zamkniętych od 1 stycznia gabinetów lekarskich.

 Nic podobnego nie miało jednak miejsca. Arłukowicz w bojowym nastroju, poza stwierdzeniami typu musimy skończyć ten spektakl, próbą wywierania wpływu, a nawet groźbami wobec lekarzy i zachętą skierowaną kolejny raz do pacjentów, aby rezygnowali z usług swoich lekarzy rodzinnych, którzy zamknęli przed nimi drzwi, nic odkrywczego nie powiedział. Nie wiadomo też, czy wciąż ma poparcie Ewy Kopacz, bo na postawione w tej sprawie pytania zręcznie unikał jednoznacznej odpowiedzi. Minister zdrowia stwierdził natomiast, że lekarze z Porozumienia Zielonogórskiego, stosując szantaż, wykorzystując do tego pacjentów, domagają się zwiększenia finansowania Podstawowej Opieki Zdrowotnej do 2 miliardów złotych, podczas gdy NFZ oferuje im 1,1 mld złotych.

– Te działania, które podjęliśmy w tym roku, w tym ustawowe, dążą do tego, aby już nigdy więcej nie było takiej sytuacji, kiedy jakaś grupa związkowców szantażuje nas bezpieczeństwem pacjentów. Tym lekarzom absolutnie pomyliły się misje biznesmenów z misją lekarza. Jeśli ci lekarze są biznesmenami, to niech pracują w biznesie, lekarze rodzinni są od tego, by leczyć pacjentów – mówił podekscytowany Arłukowicz. Zapowiedział, że nie będzie rozmów z lekarzami, dopóki nie otworzą swoich gabinetów.

Minister zdrowia kłamie

– Kłamstwo i porażająca arogancja – tak wypowiedź min. Arłukowicza skomentował w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Wojciech Pacholicki, wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie.

– Minister Arłukowicz mówi o 2 miliardach złotych, tymczasem taki problem nie istniał i nie istnieje. Nigdy nie domagaliśmy się takich pieniędzy. Nie jest też prawdą, że żądamy opłat od pacjentów. Jesteśmy przede wszystkim lekarzami, a nie biznesmenami, jak próbuje nas zaszeregować minister zdrowia. Nie zamykamy gabinetów co roku, zamknęliśmy je jeden raz 11 lat temu. Minister Arłukowicz ile razy się odezwie, tyle razy kłamie. Jesteśmy zbulwersowani jego arogancją – mówi Wojciech Pacholicki.

 Dodaje, że lekarze od czterech dni czekają w gotowości do rozmów.

 – Cały czas jesteśmy w Warszawie, gotowi do merytorycznych rozmów, są z nami eksperci, ale niestety nie mamy możliwości negocjowania warunków umów – zaznaczył Pacholicki.

Tak czy inaczej wszystko wskazuje, że jutro pacjenci w wielu miejscach Polski znów będą odbijać się od przychodni POZ i zamkniętych gabinetów lekarskich. Pytanie tylko, jak długo potrwa impas, który odbija się na zdrowiu pacjentów. Według Arłukowicza, dotychczas umowy z NFZ na 2015 r. podpisało 79 proc. przychodni POZ i 85 proc. lekarzy rodzinnych.

 Minister zdrowia poinformował też, że oddziały NFZ mają być dzisiaj czynne do północy i tak będzie aż do czasu, kiedy lekarze, którzy nie podpisali umów, zdecydują się to zrobić.

Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/121819,lekarze-maja-leczyc-charytatywnie.html
5
5 (3)

2 Comments

Ursa Minor's picture

Ursa Minor
Do Biura Rzecznika Praw Pacjenta wpłynęło ok. 300 sygnałów o ograniczonym dostępie do świadczeń zdrowotnych w związku z działaniami lekarzy POZ zrzeszonych w Porozumieniu Zielonogórskim. Jak podało biuro, 2 stycznia napłynęło 217 zgłoszeń, zaś 3 stycznia kolejne 79.

Problemy sygnalizowane przez pacjentów dotyczą m.in. informacji o miejscu, gdzie mogą uzyskać świadczenia w sytuacji, gdy ich przychodnia jest nieczynna, szczepienia dziecka oraz uzyskania dostępu do dokumentacji medycznej lub zaświadczenia o leczeniu.

Według danych przekazanych w piątek wieczorem aneksy do umów z NFZ na 2015 r. podpisało w całym kraju 82 proc. lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej i 75 proc. przychodni. Nie podpisali ich głównie lekarze POZ zrzeszeni w Porozumieniu Zielonogórskim; ich gabinety i przychodnie po 1 stycznia pozostają zamknięte. Problemy z dostępem do świadczeń POZ są wynikiem braku porozumienia resortu zdrowia i lekarzy z PZ w sprawie finasowania podstawowej opieki zdrowotnej w 2015 r.

 Rzecznik praw pacjenta Krystyna Barbara Kozłowska podkreśla, że prawa pacjenta powinny być przestrzegane zarówno w tych placówkach, które mają podpisany kontrakt z NFZ, jak i w tych, które nie mają. Zapowiedziała, że będzie wszczynała postępowania w sprawach praktyk naruszających zbiorowe prawa pacjentów. Według niej, drzwi przychodni, bez względu na to, czy podpisała ona, czy nie podpisała umowy z NFZ na 2015 r., powinny być otwarte, a dyżurująca w niej osoba powinna wydać dokumentację medyczną każdemu pacjentowi, który tego zażąda.

 Porozumienie Zielonogórskie w odpowiedzi na stanowisko rzecznik w tej sprawie oświadczyło, że żaden przepis prawa nie nakłada na podmioty lecznicze, niemające zawartej umowy z NFZ, obowiązku codziennego otwarcia praktyk.

PZ przekonuje ponadto, że żaden przepis nie nakłada obowiązku wydawania pacjentowi dokumentacji medycznej natychmiast, od ręki. PZ uważa, że nieprawdziwe są też twierdzenia Rzecznik Praw Pacjenta, zgodnie z którymi - w razie nieudostępnienia pacjentowi dokumentacji - może on nałożyć na dany podmiot karę pieniężną. PZ przekonuje, że zgodnie z przepisami ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, w razie naruszenia praw pacjenta, rzecznik może wydać decyzję wzywającą do zaniechania określonego działania (uznając je za bezprawne) i dopiero niewykonanie tej decyzji może skutkować kolejną, w której możliwe jest nałożenie kary pieniężnej.

Zgodnie z ustawą o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, przez praktykę naruszającą zbiorowe prawa pacjentów rozumie się bezprawne, zorganizowane działania lub zaniechania podmiotów udzielających świadczeń zdrowotnych, mające na celu pozbawienie pacjentów praw lub ograniczenie tych praw, w szczególności podejmowane celem osiągnięcia korzyści majątkowej. Stosowanie takich praktyk jest zakazane. Świadczeniodawca, który nie odstąpi od praktyk naruszających zbiorowe prawa pacjenta, może zapłacić karę finansową do 500 tys. zł.

Biuro Rzecznika Praw Pacjenta czeka na informacje od pacjentów od poniedziałku do piątku między godz. 9.00 a 21.00 pod numerem telefonu: 800 190 590. W związku z zaistniałą sytuacją infolinia jest czynna także dzisiaj.

Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/121793,kto-nas-wyleczy.html
Ursa Minor's picture

Ursa Minor

fot. Grzegorz Michałowski
fot. Grzegorz Michałowski

Oczekuję, że pani premier i pan minister usiądą do stołów negocjacyjnych z lekarzami

— mówił w TVP Info Tomasz Latos (PiS), przewodniczący sejmowej komisji zdrowia.

My z komisją też chętnie pomożemy w tych rozmowach. Ważne, aby mówić prawdę, do tej pory był jednak spory deficyt prawdy. I ważne, żeby dobro pacjenta zwyciężyło

— podkreślał Latos.

Okazją będzie piątkowe, nadzwyczajne posiedzenie komisji, na które zaproszeni zostaną min. Bartosz Arłukowicz, premier Ewa Kopacz i przedstawiciele protestujących lekarzy. Jak zapowiedział zaproszenie do ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza zostanie wysłane w środę rano, bo „dziś sekretariat komisji jest nieczynny”.

Zapytany, czy to nie będzie za późno, odpowiedział:

mogę do ministra zadzwonić, nie zmienia to jednak faktu, że minister notorycznie nie chodzi na komisje.

Na posiedzenie komisji oprócz Arłukowicza i przedstawicieli Porozumienia Zielonogórskiego, zaproszona ma być również premier Ewa Kopacz, a także szef NFZ.

Mam nadzieję, że wcześniej obie strony dogadają się dla dobra pacjentów, ale nawet wtedy będziemy chcieli poznać szczegóły tego porozumienia, aby mieć wszystko pod kontrolą

-– zaznaczał szef sejmowej komisji zdrowia i dodawał:

Przede wszystkim należy rozmawiać. Jeżeli ktoś zrywa negocjacje, jak minister Arłukowicz, to nie chce się porozumieć

– mówił Tomasz Latos.

Porozumienie Zielonogórskie protestami poderwało zaufanie do siebie, ale jeżeli lekarzom każe się wykonywać różne dodatkowe rzeczy, które wydłużają kolejki, to trudno nie przyznać im racji

-– komentował patową sytuację w sporze między lekarzami z PZ a Ministerstwem Zdrowia. Chodzi o umowy na świadczenie podstawowej opieki zdrowotnej w 2015 r. Kwestią sporną jest m.in. sposób finansowania POZ oraz nowe obowiązki dla lekarzy, związane z pakietem onkologicznym. Minister Bartosz Arłukowicz mówi, że nie będzie ustępstw, dopóki lekarze nie otworzą gabinetów, natomiast lekarze zapowiadają, że nie otworzą gabinetów, dopóki nie dojdzie do porozumienia z Ministerstwem Zdrowia.

http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/228361-szef-sejmowej-komisji-zdrowia-t...

Więcej notek tego samego Autora:

=>>