Instytut Pamięci Narodowej odnalazł i zidentyfikował czaszkę sierż. Józefa Franczaka „Lalka”, ostatniego Żołnierza Wyklętego prowadzącego zbrojny opór przeciw komunistycznej dyktaturze. Zwyrodnialcy z SB znieważyli ciało zamordowanego Żołnierza Wyklętego, odcinając mu głowę - donosi "Nasz Dziennik".
Czaszkę bohatera odnaleziono w zbiorach Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Służyła ona komunistom do "celów naukowych".
Józef Franczak już w wieku 17 lat - jako ochotnik - wstąpił do polskiego wojska. Po wybuchu II wojny światowej i agresji ZSRR na Polskę z 17 września 1939 został aresztowany przez Sowietów. Zdołał uciec z niewoli. Wstąpił do Armii Krajowej.
W 1945 r. rozpoczął walkę z nowym porządkiem, czyli sowiecką okupacją Polski. Brał udział w wielu akcjach zbrojnych wymierzonych w tzw. utrwalaczy władzy ludowej: milicjantów i żołnierzy formacji bezpieczeństwa. W 1947 r. Franczak dołączył do oddziału żołnierzy podziemia niepodległościowego, dowodzonego przez kpt. Zdzisława Brońskiego Uskoka.
10 lutego 1953 r. przeprowadził z kolegami akcję ekspropriacyjną kasy Gminnej Spółdzielni w Piaskach, aby zdobyć fundusze na przetrwanie zimy. Akcja nie udała się, kasjer zdążył wezwać na pomoc milicję. W starciu z milicjantami zginął Stanisław Kuchciewicz – ostatni dowódca Franczaka. "Lalek" przez następne 10 lat ukrywał się. Nie ujawnił się w czasie amnestii w kwietniu 1956 r. Skazany na banicję, wyjęty spod prawa przez ówczesne władze, aż do dnia śmierci - 21 października 1963 r. - był jedną z najbardziej poszukiwanych w kraju osób. Został zadenuncjowany przez Stanisława Mazura, brata stryjecznego swojej żony, który był tajnym współpracownikiem SB "Michał".
"Lalek" zginął podczas obławy, z bronią w ręku odpierając ataki komunistów. Po śmierci mordercy odcięli Franczakowi głowę. Józef Franczak był ostatnim poległym w boju partyzantem podziemia poakowskiego na terenie Polski. 17 marca 2008 r. prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński nadał mu pośmiertnie Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.
http://niezalezna.pl/63661-znaleziono-czaszke-legendarnego-zolnierza-nie...

5 Comments
Znaleziono odciętą głowę
28 January, 2015 - 23:13
Znaleziono odciętą głowę bohatera
Na Uniwersytecie Medyczny w Lublinie została znaleziona czaszka ostatniego partyzanta podziemia niepodległościowego Józefa Franczaka pseud. Laluś.
- Odnalezioną czaszkę zwrócono synowi pokrzywdzonego Markowi Franczakowi, celem dokonania jej pochówku, zgodnie ze zgłaszanym wcześniej żądaniem - poinformował Jacek Nowakowski, naczelnik pionu śledczego lubelskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej.
Józef Franczak ps. Lalek, Laluś (ur. 1918) był ostatnim partyzantem Rzeczypospolitej – poległ z bronią w ręku w walce z obławą połączonych sił SB i ZOMO w dniu 21 października 1963 we wsi Majdan Kozic Górnych niedaleko Piask. Przed wojną ukończył Szkołę Podoficerską w Centrum Wyszkolenia Żandarmerii w Grudziądzu, przydzielony został do Plutonu Żandarmerii w Równem. W 1939 uciekł z sowieckiej niewoli. Podczas wojny i po jej zakończeniu walczył w szeregach ZWZ-AK-WiN. Był podwładnym słynnych dowódców partyzanckich: mjr Hieronima Dekutowskiego ps. Zapora i kpt. Zdzisława Brońskiego ps. Uskok.
Zwłoki żołnierza pozbawione głowy zostały pochowane na cmentarzu w Lublinie, gdzie grzebano żołnierzy podziemia niepodległościowego skazywanych przez sądy wojskowe na kary śmierci. Po 20 latach siostra Józefa Franczaka ekshumowała jego szczątki. Przeniosła je do rodzinnego grobowca w Piaskach.
Według ustaleń śledztwa IPN odcięta głowa Franczaka miała posłużyć do zbadania jego uzębienia i ustalenia, który z dentystów udzielał mu pomocy dentystycznej gdy się ukrywał. Potem czaszka została przekazana uczelni medycznej do celów naukowych.
http://www.rp.pl/artykul/153227,1175079-Znaleziono-odcieta-glowe-bohater...
"Czekając na rozliczenie"
28 January, 2015 - 23:23
Jednak przede wszystkim jest to kolejny wielki akt oskarżenia systemu, który w Polsce panował przez prawie pół wieku. Systemu zbrodniczego, który niestety jest coraz częściej traktowany jako taki normalny epizod w historii naszej Ojczyzny. Traktowany już całkowicie naturalnie. A pamiętajmy, był to system zbrodniczy, w którym zawierało się także hańbienie i profanacja szczątków ludzi, których mordowano. Obcinanie głowy jest obrzędem barbarzyńskim, a jednocześnie takim, który utrudnia identyfikację zwłok. Na tym zależało zbrodniarzom i dla nich było podstawą, by ich ofiary pozostały anonimowe. To spotkało sierż. „Lalka”.
Żołnierze Niezłomni budzą skrajne emocje w społeczeństwie. Od wielkiej aprobaty do całkowitej dezaprobaty. Nazywani są bohaterami, ale też bandytami. Podział społeczeństwa jest oczywisty. Nie doczekaliśmy się rozliczenia poprzedniego systemu, nie było ukarania zbrodniarzy. Wiedza o zbrodniczej działalności systemu nie jest upowszechniana. Próżno szukać tego w programach szkolnych. Do dziś na czele dużych partii politycznych stoją ludzie, którzy w tamtym okresie rządzili. A „emeryci” tamtego okresu, jak Wojciech Jaruzelski czy Czesław Kiszczak, byli i są traktowani jak zabytki, czyli znajdują się pod ochroną, niczym żubr w Puszczy Białowieskiej.
To powoduje, że tamta strona czuje się bezkarnie. Teraz dzieci zbrodniarzy komunistycznych bronią pamięci swoich rodziców, bo to jest jedyna rzecz, która im została. Nie chcą się przyznać do tego, jacy byli ich przodkowie. Nie chcą powiedzieć, że to były zbrodnie, które nigdy nie zostały rozliczone. To jednak musi nastąpić. Musimy doczekać się chociażby moralnego potępienia tamtego okresu.
Ludzie powiązani z tamtym systemem tego nie chcą. Dlatego będą w propagandzie stosować stalinowskie chwyty. Stale się z tym spotykam. Na podstawie starej stalinowskiej literatury uważają, że da się historię zatrzymać na etapie znanej nam z PRL, kiedy była cenzura i zakaz badań. To się już zmieniło. Te czasu już wrócić nie mogą. Można tylko ubolewać, że tak powoli od tego odchodzimy.
Odkłamywanie historii zajmie jeszcze dużo czasu. Wszystko zależy teraz od władz i od tego, w jakim stopniu będą zainteresowane prawdą. Ale na dzień dzisiejszy władze nie są zainteresowane tym tematem i robią wszystko, żeby to opóźnić, jeśli nie całkiem zatrzymać. Podobnie było z ekshumacjami i identyfikacjami. Gdy wydawało się, że to będzie prowadzone na niewielką skalę i że niewiele da się zrobić, to te pozwolenia były. Teraz widzimy, że jest coraz trudniej. Na szczęście tego procesu już zatrzymać się nie da…
Leszek Żebrowski
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/125889,czekajac-na-rozliczenie.html
Potwierdziła się informacja,
28 January, 2015 - 23:25
Ustaleń tych dokonano w ramach śledztwa Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Lublinie prowadzonego w sprawie zbrodni komunistycznej dokonanej przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego w okresie od 23 października 1963 r. do 2 stycznia 1967 r., polegającej na przekroczeniu uprawnień poprzez niewydanie osobom uprawnionym zwłok Józefa Franczaka oraz przekazaniu do celów naukowych czaszki Józefa Franczaka bez zgody krewnych.
Więcej na ten temat w jutrzejszym „Naszym Dzienniku”.
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/125847,znaleziono-szczatki-lalka.html
Józef Franczak - bohater
28 January, 2015 - 23:36
Józef Franczak pochodził z chłopskiej rodziny. Jak każdy dorastający chłopiec miał marzenia. Ukończył siedmioklasową szkołę w Piaskach i chciał zostać wojskowym. Krokiem na tej drodze miała być Szkoła Podoficerów Żandarmerii Wojskowej w Grudziądzu, którą ukończył jeszcze przed wojną. We wrześniu 1939 r. został rozbrojony przez wojska sowieckie w Równem na Wołyniu i jako jeniec wraz z innymi polskimi żołnierzami podążał na Wschód. Udało mu się jednak wymknąć z kolumny. Jak relacjonowała siostra Franczaka, Czesława Kasprzak, podczas jednego z postojów, przy studni nabierając wodę, „Lalek” zdjął mundur. Po odpoczynku, kiedy kolumna jeńców ruszyła, on pozostał niezauważony przez Sowietów. Powrócił do swoich rodzinnych stron do Kozic Dolnych k. Piask, gdzie związał się ze strukturami konspiracyjnymi ZWZ-AK, gdzie pełnił funkcję dowódcy drużyny, a następnie plutonu. W 1944 r. został wcielony do 2. Armii WP, jego jednostka stacjonowała w Kąkolewnicy, gdzie był świadkiem skazywania na śmierć żołnierzy AK. Na przełomie 1945 i 1946 r. został żołnierzem mjr. Hieronima Dekutowskiego ps. „Zapora” – komendanta podziemia zbrojnego WiN na Lubelszczyźnie.
Żołnierz–partyzant
Po wojnie w 1946 r. Franczak został aresztowany przez grupę operacyjną Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Lublinie. Podczas ucieczki wraz z czterema innymi więźniami z transportu w obronie własnej zabił czterech funkcjonariuszy UB. Było to pierwsze z przewinień, którego UB nie mógł mu darować. Wspierany przez ludność Lubelszczyzny brał udział w akcjach rozbrajania posterunków MO występujących przeciwko podziemiu, tym samym zdobywając fundusze na działalność konspiracyjną. Życie Józefa Franczaka i jemu podobnych w podziemiu nie było proste. „Lalek” był najdłużej ukrywającym się żołnierzem AK i WiN, ostatnim partyzantem antykomunistycznego podziemia. Po II wojnie światowej postrzegany jako „groźny bandyta”, za przynależność do AK był poszukiwany przez NKWD. Ukrywał się, kontynuując walkę przeciwko komunistycznej władzy. Do 1953 r. wraz z innymi partyzantami organizował akcje przeciw tzw. utrwalaczom władzy ludowej, likwidował ubeckich szpicli. Wspierany przez środowiska lubelskiej wsi, brał udział w akcjach rozbrajania występujących przeciwko podziemiu posterunków MO, zdobywając środki na działalność konspiracyjną. Ostatnią akcją, jaką „Lalek” przeprowadził w lutym 1953 r., po której zaprzestał działalności zbrojnej, był napad na Kasę Gminnej Spółdzielni w Piaskach. W wyniku tych działań zginął komendant posterunku MO, a kolejny milicjant został ranny. Śmierć poniósł także jeden z towarzyszy „Lalka” Stanisław Kuchcewicz ps. „Wiktor”.
Samotna walka o przetrwanie
Przez kolejne dziesięć lat, aż do obławy urządzonej przez organy władzy ludowej i śmierci w październiku 1963 r. prowadził samotną walkę o przetrwanie. Zimę spędzał u gospodarzy, którzy zapewniali mu schronienie m.in. na strychach, w budynkach gospodarczych oraz w domach położonych na obrzeżach wsi w pobliżu lasów. Latem ukrywał się w lesie i na polach ukryty w zbożu. W oparciu o spreparowane zeznania podstawionych świadków lubelska prokuratura zarzucała Franczakowi popełnienie szeregu przestępstw. Celem tych działań było zdyskredytowanie „Lalka” w oczach społeczeństwa i przedstawienie jego fałszywego wizerunku jako niebezpiecznego przestępcy terroryzującego ludność. Był to wizerunek nieprawdziwy, różny od tego, jaki funkcjonował wśród ludzi, dla których Franczak był patriotą walczącym o wolną, suwerenną Polskę.
Dla UB był niebezpieczny nawet po śmierci
Józef Franczak zginął z rąk funkcjonariuszy SB i ZOMO 21 października 1963 r. Do zbrodni doszło we wsi Stary Majdan na Lubelszczyźnie w wyniku obławy, w której uczestniczyła kilkusetosobowa grupa operacyjna SB i ZOMO. „Lalek” został zadenuncjowany przez jednego z gospodarzy, u którego się ukrywał. Po śmierci ucięto mu głowę. Była to swoista zemsta komunistów, którym przez 18 lat „Lalek” grał na nosie.
W marcu 2006 r. pod patronatem prezydentów Lecha Kaczyńskiego i Ryszarda Kaczorowskiego, z udziałem prezesa IPN Janusza Kurtyki i kombatantów odbyła się uroczystość upamiętniająca najdłużej walczącego partyzanta polski podziemnej. W 2008 r., w 90. rocznicę urodzin Józefa Franczaka prezydent Lech Kaczyński nadał mu pośmiertnie Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/125899,jozef-franczak-bohater-walki-o-niepodlegla-polske.html
Sierżant „Lalek” powraca
29 January, 2015 - 08:47
Sierżant „Lalek” powraca
To już pewne. IPN zidentyfikował czaszkę sierżanta Józefa Franczaka „Lalka”
Szczątki ostatniego Żołnierza Wyklętego prowadzącego zbrojny opór przeciw komunistycznej dyktaturze zostaną przekazane synowi bohatera, Markowi Franczakowi. Ten zapowiedział pochowanie ich w rodzinnym grobie na cmentarzu w Piaskach k. Lublina.
– Bardzo serdecznie dziękuję pracownikom ...(...)
Drogi Czytelniku,
cały artykuł dostępny w wersji elektronicznej
„Naszego Dziennika”
http://www.naszdziennik.pl/wp/125987,sierzant-lalek-powraca.html