
W Chicago, Andrzej Duda zdobył blisko 80 proc. głosów. Na drugim miejscu uplasował się Paweł Kukiz z 8 proc., za nim był Bronisław Komorowski- 7 proc. W okręgu waszyngtońskim Andrzej Duda uzyskał 37 proc. głosów, Komorowski 34.
Są to już oficjalne wyniki, ponieważ głosowanie z powodu przesunięcia czasowego odbywało się dzień wcześniej niż w Polsce.
Zwycięstwo Dudy nie dziwi Sylwestra Chrostowskiego z Chicago:
- Zawsze staram się głosować i uczestniczyć w wyborach prezydenckich. Podoba mi się Andrzej Duda i to na niego głosowałem. Oglądałem jego wystąpienie, absolutnie zaimponował mi swoją bystrością umysłu, wiadomościami - wszystkim. Bronisław Komorowski w sposób absolutny unikał odpowiedzi, ciągle powtarzał, że wszystko do tej pory wygrywał i również tym razem wygra. Oby tak się nie stało – powiedział Sylwester Chrostowski z Chicago.
S. Ewa, misjonarka Chrystusa Króla, mówi, że na mniejszą liczbę wyborców może mieć wpływ likwidacja niektórych komisji wyborczych.
- Oddałam głos, wypełniłam swój obywatelski i chrześcijański obowiązek, także czuję się zadowolona, tu znajduje się serce Polonii. Szkoda, że nie ma punktów wyborczych na przedmieściach Chicago, gdzie w tym momencie jest dużo Polonii. To bardzo utrudnia uczestniczenie w wyborach. Sama jechałam ponad godzinę. Wielu ludzi może czuć się zniechęconych, gdyż aby ten obowiązek spełnić trzeba poświęcić dużo swojego wolnego czasu – podkreśla s. Ewa, misjonarka Chrystusa Króla.
W głosowaniu na terytorium USA wzięło udział 19 tys. osób, czyli o ponad 14 tys. mniej niż w pierwszej turze w 2010 r. Najwięcej Polaków głosowało w Chicago – ponad 10 tys. oraz okręgu nowojorskim – 6 tys. 600 osób.
http://www.radiomaryja.pl/informacje/polonia-wybrala-andrzeja-dude/
1 Comments
Wybory prezydenckie 2015 w Toronto
11 May, 2015 - 16:42
Polonia kanadyjska miała możliwość głosowania w wyborach prezydenckich dzień wcześniej, niż w Polsce – w sobotę, 9 maja. Jedna z komisji wyborczych zlokalizowana była tradycyjnie w Konsulacie PR przy ulicy Lakeshore. Największą frekwencję odnotowano w godzinach rannych. W torontońskiej komisji wyborczej głosowało blisko 2440 osób. Ze względu na rangę tegorocznych wyborów warto się zastanowić, dlaczego większość społeczności polskiej na terenie ontaryjskiej metropolii pozostała w domu? Częściowo jest to wynikiem popularnego i podsycanego przez wrogów uczestniczenia Polonii w życiu politycznym Polski przekonania, że emigranci nie mają moralnego prawa do decydowania o losach ojczyzny. Tą opinią łatwo uzasadnić obojętność i brak zainteresowania wydarzeniami w kraju rodzinnym. Na niską frekwencję wpłynęło także zapewne poważne utrudnienie procedury głosowania przez władze Polski. Do rejestracji konieczny jest ważny polski paszport, którego wyrobienie kosztuje prawie dwieście dolarów i wiele osób rezygnuje z tego wygórowanego wydatku. Zastanawia, dlaczego nie można zarejestrować się na podstawie ważnego dowodu osobistego? Konsulat RP jest przecież terenem eksterytorialnym i nie ma uzasadnienia dla odmowy uznania obywatelstwa polskiego na podstawie legalnego w Polsce dokumentu, czy choćby metryki urodzenia. Ci, którzy przyszli głosować, zrobili to w poczuciu obywatelskiego obowiązku, z szacunku wobec ziemi rodzinnej i całych generacji emigrantów, skutecznie walczących o niepodległość Polski. O kształcie naszych marzeń o wolnej ojczyźnie decydowali przecież także wielcy emigranci: Chopin, Mickiewicz, Norwid, Ignacy Matuszewski, Paderewski, Wierzyński i wielu innych.
Skład komisji wyborczej w Toronto budził zaufanie: znalazło się w niej wiele osób, znanych z patriotycznej postawy i można śmiało założyć, że wyniki wyborów w Toronto będą wiarygodne.
Aleksander Rybczyński
Fot. wprowadzające Aleksander Rybczyński
[video]
http://www.polskacanada.com/?p=2004