"Po 40 latach pracy na emeryturę? Rząd nic o tym nie wie"

 |  Written by Ursa Minor  |  7

Rząd nic nie wie o prezydenckiej propozycji nowej reformy emerytalnej - przyznaje dziennikarzowi RMF FM rzecznik rządu Małgorzata Kidawa-Błońska. Dziś Bronisław Komorowski ogłosił, że w Kancelarii Prezydenta opracowano projekt ustawy wprowadzający kryterium 40 lat stażu pracy jako elementu uprawniającego do przejścia na emeryturę.

Bronisław Komorowski poinformował o swoich planach po spotkaniu z przewodniczącym OPZZ Janem Guzem /Jacek Turczyk /PAP
Bronisław Komorowski poinformował o swoich planach po spotkaniu z przewodniczącym OPZZ Janem Guzem
/Jacek Turczyk /PAP

Nie znamy tego dokumentu, nie znamy szczegółowych rozwiązań - mówi Małgorzata Kidawa-Błońska.

Rano, podczas spotkania z przedstawicielami Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych oraz Związku Nauczycielstwa Polskiego, Bronisław Komorowski mówił, że omówiono m.in. kwestię ustawy emerytalnej, czyli wprowadzenia oprócz kryterium wieku - także kryterium stażu pracy jako momentu przejścia na emeryturę. Pragnę zapowiedzieć, że jest i będzie przesłany - dosłownie dziś, jutro - projekt ustawy opracowany w Kancelarii Prezydenta, który wprowadza kryterium 40 lat stażu pracy jako elementu uprawniającego do przejścia na emeryturę - zapowiedział Komorowski.     

Prezydencka minister: Szacunkowy koszt nie będzie znaczący

Prezydencka minister Irena Wóycicka poinformowała, że "prace nad projektem trwały w Kancelarii już od kilku miesięcy". To nie jest zawracanie reformy emerytalnej (...), ale jej poprawianie, nadanie bardziej ludzkiej twarzy - podkreśliła.

To rozwiązanie będzie skierowane przede wszystkim do osób o bardzo długim stażu pracy, które bardzo ciężko pracują, na przykład pielęgniarki w szpitalu - mówiła.

Według niej do tego okresu nie będzie wliczał się czas pobierania renty czy też okres studiów. Punktem wyjścia jest 40 lat stażu pracy, a nie stażu ubezpieczeniowego. Chcę podkreślić, to są dwie różne kategorie - zaznaczyła. Tak jak w przypadku emerytur częściowych uwzględnia się wszystkie okresy ubezpieczenia, również okresy nieskładkowe, również uzupełnia się o okresy pobierania renty na przykład z tytułu niezdolności do pracy, tu w tym przypadku te 40 lat będzie dotyczyć tylko i wyłącznie okresu opłacania składek, a więc (jest to) dla tych osób, które były cały czas aktywne zawodowo - tłumaczyła Wóycicka.

Poinformowała też, że koszty oraz to, ile osób mogłoby skorzystać z prezydenckiej propozycji zostanie przedstawione w projekcie, ale - jak mówiła - szacunkowy koszt zmian "nie będzie znaczący". Wóycicka zapowiedziała jednocześnie, że projekt w tej sprawie zostanie przedstawiony partnerom społecznym i opinii publicznej w najbliższym czasie.



Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/raport-wybory-prezydenckie2015/najnowsze-fakty/news-...
0
No votes yet

7 Comments

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

#ŻądamOdBronka nowym hitem internetu

Ubiegający się o reelekcję Bronisław Komorowski stał się głównym bohaterem Twittera już tydzień temu. Akcja #CoNaToBronek z prześmiewczymi radami od prezydenta była prawdziwym hitem internetu. Teraz przyszła pora na #ŻądamOdBronka.

Bronisław Komorowski /Paweł Supernak /PAP
Bronisław Komorowski
/Paweł Supernak /PAP

Po niefortunnej odpowiedzi na pytanie młodego mężczyzny o to, jak zakupić własne mieszkanie przy 2 tys. zł. wypłaty na Komorowskiego posypała się fala krytyki. #CoNaToBronek zaowocowało wieloma radami, które były utrzymane w tonie rady, jaką Komorowski udzielił młodemu rozmówcy.

Po akcji #CoNaToBronek przyszła pora na #ŻądamOdBronka. Powodem nowej akcji jest decyzja prezydenta o projekcie ustawy wprowadzającym kryterium 40 lat stażu pracy jako elementu uprawniającego do przejścia na emeryturę. Decyzja ta jest tym bardziej zastanawiająca, że podczas kampanii wyborczej sztab Bronisława Komorowskiego opisywał podobne obietnice Dudy, jako nieodpowiedzialne i bez pokrycia. 

Użytkownicy Twittera zareagowali błyskawicznie i na #ŻądamOdBronka wpisują swoje żądania do głowy państwa.


Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/raport-wybory-prezydenckie2015/najnowsze-fakty/news-...
Danz's picture

Danz
No cóż przebicie tt to 40-70 tysięcy, tefałen i TVP ogląda 10 milionów Polaków.
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Gen. Jaruzelski o Komorowskim: "Bardzo go cenimy i pokładamy w nim wielkie nadzieje". Anna Pietraszek odsłania kulisy układów prezydenta


Większość ludzi widzi już Polskę jako rządzoną przez grupę mafijną, która ma swojego reprezentanta publicznego - Bronka Komorowskiego

— powiedziała Anna Pietraszek na antenie Radia Maryja, komentując wczorajszą decyzję władz TVP o wycofaniu z emisji programu Jana Pospieszalskiego oraz coraz bardziej widoczną alergię władzy podawanie do wiadomości publicznej informacji dotyczących związków prezydenta z ludźmi WSI.

CZYTAJ TAKŻE: Pospieszalski o skandalicznej decyzji TVP: Nie wolno pytać o relacje Komorowskiego z ludźmi WSI, szkolonymi przez GRU. [WIDEO]

Jaka większość głosująca może pójść za argumentami człowieka, który posługuje się cwaniactwem i kłamstwem? Możemy sobie na to odpowiedzieć, że w Polsce postpeerelowskiej jest niestety problem pustoty wielu Polaków, którzy nie mają mocnego światopoglądu, a jeśli go mają to nie potrafią go budować na etyce i moralności. Dlaczego? Ponieważ była walka 50-letnia z autorytetem Kościoła. To była wielka walka kłamstwa z prawdą

— podkreśliła Anna Pietraszek, wieloletni pracownik TVP, reżyser filmów dokumentalnych i reportaży.

Jeśli Bronisław Komorowski posługuje się w walce wyborczej kłamstwem i manipulacją, to reprezentuje on zło, czyli grupę mafijną

— podkreśliła. Przyznała, że poznała obecnego prezydenta jeszcze w latach 80., patrzyła na niego jak na bohatera narodowego, zwłaszcza że przeszedł internowanie i był oczywistym wrogiem komuny.

Poznałam go u przyjaciół, co do których miałam absolutne zaufanie i wydawało mi się w 100 proc. że to jest prawdziwy Polak, katolik

— wspominała Pietraszek.

W 94 roku zostałam szefową redakcji wojskowej TVP i ufnie wierzyłam, że skoro podlegała mu jako szefowi MON, redakcja wojskowa, to bez problemu się z nim dogadam, gdy chciałam przenieść wszystkich wojskowych z redakcji, którzy byli na etatach MON

— mówiła.

CZYTAJ WIĘCEJ: „Bronku, ty tak mówisz?!” Dokumentalistka ujawnia jak Komorowski chronił w TVP oficerów pod przykryciem dziennikarzy!

Ujawniła przy tym, że nieodłączną postacią Bronisława Komorowskiego był w tym czasie Waldemar Strzałkowski, dawny szef Podstawowej Organizacji Partyjnej PZPR w Wojskowym Instytucie Historycznym, wojskowy po moskiewskich szkołach. Podczas tego spotkania dowiedziała się, że „trzeba iść na kompromis”.

Bronku, z kim na kompromis? Z bolszewikami?”. Komorowski odpowiedział: „tak”

— wspomina Pietraszek, wskazując także na inne podejrzane postacie znajdujące się w kręgu Bronisława Komorowskiego.

W 93 roku rozmawiałam z gen. Jaruzelskim. Jako absolwentka Ministerstwa Obrony Narodowej byłam dla niego punktem zainteresowania, a ja skorzystałam z okazji, chciałam poznać jaki jest naprawdę. Na dwa lata przed kolejnymi wyborami prezydenckimi - w 1993 roku - generał powiedział mi twardo: „Naszym kandydatem na stołek prezydencki będzie Aleksander Kwaśniewski. Wiedziałam, że tak jest. Że Polską rządzi nie żadna Solidarność, nie żaden Wałęsa, ale rządzi gen. Jaruzelski

— mówi Anna Pietraszek.

Jedno z pytań generała dotyczyło Bronisława Komorowskiego. Dzisiaj zamyka się klamra dotycząca tego pytania. To był 93 rok. Generał rozanielony, uśmiechnięty od ucha do ucha, pyta mnie: a jaka jest pani opinia o Bronisławie Komorowskim? Znowu byłam bardzo zaskoczona. „No, przecież to jest nasz człowiek, przez pana internowany. chyba musi pan o nim wszystko wiedzieć, skoro go internował?”. Generał odpowiedział: „Tak, tak, wiemy wszystko i bardzo go cenimy. Pokładamy w nim wielkie nadzieje”

— opowiadała Anna Pietraszek.

Nie miałam żadnych merytorycznych przesłanek, żeby zrozumieć zachowanie generała, ale intuicja już dziś została obudzona. Dziś na portalu wPolityce.pl znajdziemy cytat z dzisiejszej wypowiedzi Aleksandra Kwaśniewskiego: Gdyby gen. Jaruzelski żył, na pewno udzieliłby poparcia Bronisławowi Komorowskiemu

— mówi publicystka.

CZYTAJ WIĘCEJ: Aleksander Kwaśniewski: „Nie mam wątpliwości, że gen. Jaruzelski poparłby Bronisława Komorowskiego”

Wracamy do grupy rządzącej - mafijnej grupy rządzącej. Pan Bronisław Komorowski jest tylko reprezentantem tej grupy. Albo chcemy mieć Polskę mafijną albo naszą Polskę. Nie łudźmy się, wolność jaką wywalczyliśmy po 89 roku to jest wolność kontrolowana przez ludzi gen. Jaruzelskiego. Do dzisiaj jeżeli ten układ walczy w tych wyborach to walczy o przetrwanie po to , żeby na koniec ich fantastycznych interesów rozkradania Polski, grabienia majątku, zdobywania banków, przejmowania wpływów we wszystkim. A cały czas ta grupa jest grupą przesyconą wychowaniem, stołkami, karierami, kontrolowanymi przez Moskwę. Chcemy ich mieć?

— pytała Anna Pietraszek.

Cała rozmowa na antenie Radia Maryja

http://wpolityce.pl/polityka/245216-gen-jaruzelski-o-komorowskim-bardzo-...

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Mocne wystąpienie Andrzeja Dudy. Odpowiedź Komorowskiego: Ale tu macie piękny rzepak

 
Mocne wystąpienie Andrzeja Dudy. Odpowiedź Komorowskiego: Ale tu macie piękny rzepak - niezalezna.pl
foto: Marcin Pegaz/Gazeta Polska
W środę odbyła się ostatnia w tej kampanii, podsumowująca konwencja Andrzeja Dudy. Podczas spotkania kandydat PiS wygłosił znakomite przemówienie. Wsparła go też rodzina – żona Agata i córka Kinga. Tymczasem Bronisław Komorowski objeżdżał Wielkopolskę, gdzie m.in. namawiał rolników, żeby na niego głosowali oraz podziwiał... rzepak.

Polska potrzebuje naprawy, zmiany, zrozumienia dla polskich spraw i by były one prowadzone z wizją – podkreślał w swoim mocnym wystąpieniu Andrzej Duda. – Wbrew temu, co się wydaje prezydentowi, naród jest suwerenem przez cały rok, a nie tylko przed wyborami – mówił kandydat PiS, a jego słowa zostały owacyjnie przyjęte przez zgromadzoną na konwencji publiczność.

W tym czasie Bronisław Komorowski gościł w Wielkopolsce, gdzie w miejscowości Siedlec wziął udział w obchodach Dni Pola. Oczywiście nie obyło się bez ataku na Andrzeja Dudę, do którego kandydat PO próbował za wszelką cenę zniechęcić rolników. Komorowski zarzucił mu m.in., że zmienia zdanie ws. dopłat bezpośrednich dla rolnictwa.

Jednak były i niewygodne dla Komorowskiego pytania. Jak podaje 300polityka.pl, na pytanie o debatę u Pawła Kukiza kandydat PO machnął tylko ręką i zajął się rozmową z gospodarzem spotkania z rolnikami.

Podziwiał także uprawy. – Ale tu macie piękny rzepak – powiedział organizatorom Dnia Pola.

W spotkaniu wzięło udział kilkudziesięciu rolników i tuzin posłów Platformy Obywatelskiej z Wielkopolski.

http://niezalezna.pl/67239-mocne-wystapienie-andrzeja-dudy-odpowiedz-kom...
Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Ostatnie dni Komorowskiego jako prezydenta. Usłyszał od Polaków kilka słów prawdy

 
Ostatnie dni Komorowskiego jako prezydenta. Usłyszał od Polaków kilka słów prawdy - niezalezna.pl
foto: @MStrzyminski
Tusk doprowadził do tego, że pomaga się nierobom! Pan teraz zainteresował się moim losem, bo jest telewizja! – denerwowała się pani Bogusia na wózku inwalidzkim w rozmowie z Bronisławem Komorowskim. Mieszkanka Warszawy spotkała kandydata Platformy Obywatelskiej na warszawskim Powiślu, gdzie agitował za swoją reelekcją na stanowisko Prezydenta RP.

Bronisław Komorowski drugi raz w tej kampanii ruszył w miasto. We wtorek chodził po Nowym Świecie w Warszawie, a wczoraj przejechał się metrem do stacji Centrum Nauki Kopernik, gdzie namawiał napotkanych ludzi do udziału w wyborach, następnie udał się na przechadzkę.



W pewnym momencie młody człowiek podszedł i wręczył mu konwalie. Jak tłumaczył, kwiaty są formą pogratulowania Komorowskiemu przyznanego mu tytułu Człowieka Roku „Gazety Wyborczej”. Gdy Komorowski usłyszał uzasadnienie, szybko poszedł dalej. „Co trzeba zrobić, żeby zostać człowiekiem roku »Gazety Wyborczej«”? – dopytywał mężczyzna. „To trzeba pytać autorów” – odpowiedział Komorowski, a następnie stwierdził: „Dużo trzeba zrobić”, a potem skromnie rzucił: „Po prostu jestem”.



Po jakimś czasie do Komorowskiego przecisnęła się kobieta na elektrycznym wózku inwalidzkim. Skarżyła się na sytuację niepełnosprawnych i zachowania policji. „Jak słyszę, że napadają na [Przemysława] Wiplera czy innych, to wierzę, że to prawda. Nawet na mnie napadli!” – żaliła się kobieta. „Niemożliwe” – westchnął Komorowski. Po chwili, patrząc na reakcję Komorowskiego, kobieta rzuciła: „Czego pan się śmieje!?”. Dostało się również byłemu premierowi rządu PO-PSL. „Tusk doprowadził do tego, że pomaga się pijakom, nierobom. Pan teraz mi pomaga, bo jest telewizja!” — krzyknęła.



W pewnym momencie prezydent, dopytując o problem, postanowił, że zadzwoni do Ireny Wóycickiej, podsekretarz stanu ds. społecznych w Kancelarii Prezydenta. „A niech dzwoni!” – krzyknęła podenerwowana kobieta, dodając, że przed kampanią wyborczą nikt nie chciał się z nią spotkać. Gdy stwierdziła, że studenci mają wyższe ulgi niż niepełnosprawni, Komorowski odpowiedział: „Żałuje pani studentom?”. Kobieta na wózku przez ok. 15 minut opowiadała mu o swoim losie. Ostatecznie Komorowski zaprosił ją do Pałacu Prezydenckiego.

Bloger Paweł Rybicki, który relacjonował zdarzenie na swoim profilu na Twitterze napisał, co usłyszał: „Sztabowcy Bronka, obserwując całą sytuację [stwierdzili]: Przegraliśmy”.

http://niezalezna.pl/67021-ostatnie-dni-komorowskiego-jako-prezydenta-us...
Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Stan świadomości półbogów, czyli Pola Lis ma rację

opublikowano: 10 godzin temu · aktualizacja: 10 godzin temu


Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

Sławetny (i usunięty przez autorkę zaraz po tym, gdy rozpętała się afera) internetowy wpis Poli Lis (córki szefa „Newsweeka”) był komentowany przede wszystkim jako poszlaka, iż jej ojciec zaatakował Kingę Dudę wiedząc, że cytuje jej fałszywe konto. Może tak, a może nie.

Dla mnie ważniejszy jest inny a niedoceniany aspekt tej sprawy. Aspekt, który mówi bardzo wiele o atmosferze, w której żyje pani Pola. Atmosferze domów jej ojca i matki, ale chyba nie tylko.

Chodzi otóż o to, że ta dziewczyna napisała:

To jest wojna o przetrwanie. Nie ma miejsca na obiektywizm według mnie”. Powtórzmy. „To jest wojna o przetrwanie”.

To zdanie brzmi do bólu szczerze, i mówi nam coś bardzo ważnego o kaście, do której przynależy p.Pola i jej rodzice. Kaście elit III RP i środowisk, bezpośrednio obsługujących ich interesy.

Ci ludzie boją się śmiertelnie. Boją się o swoją pozycję. O dobrobyt i prestiż. Boją się redystrybucji tego dobrobytu i prestiżu, o której mówił kiedyś Jarosław Kaczyński.

Ale przecież trudno wyobrazić sobie taką sytuację, w której Tomasz Lis – nawet po totalnym zwycięstwie prawicy – zostaje wyrzucony ze wszystkich swoich stanowisk, musi sprzedać dom i ląduje gdzieś pod mostem. Lis (i szerzej – większość innych mu podobnych) w każdej wyobrażalnej konfiguracji pozostanie człowiekiem bardzo wpływowym.

Tylko że to, jak widać, nie wystarcza. Pani Pola uważa, że zagrożone jest jej (ich) „przetrwanie”. Jest oczywiście pudłem rezonansowym. Widać, że w środowisku jej rodziców, kolegów rodziców, a także tych, od których ci rodzice i ich koledzy zależą, „przetrwanie” utożsamiane jest z zachowaniem monopolu. Oni naprawdę uważają się nie za jakąś (niechby dominującą) część polskiej elity, tylko za jej całość. Więcej – za półbogów, wręcz bogów nawet. Czy można wyobrazić sobie boga, zredukowanego do roli zwykłego człowieka, nawet bardzo wpływowego i bogatego? Boga, który taką redukcję zaakceptuje?

Trochę trudno, prawda? Bo wtedy przestałby być bogiem. A jeśli tak, to pani Pola ma rację. W tym sensie bogowie walczą rzeczywiście o przetrwanie.

autor: Piotr Skwieciński

 

http://wpolityce.pl/polityka/245162-stan-swiadomosci-polbogow-czyli-pola...

 

Więcej notek tego samego Autora:

=>>