PO rusza z akcją „ratujmy dla siebie co się da”! Pierwszy cel: skok na Trybunał Konstytucyjny

 |  Written by Ursa Minor  |  8

 

fot. PAP/Jakub Kamiński
fot. PAP/Jakub Kamiński

Koalicja PO-PSL najwyraźniej szykuje się już do utraty władzy po jesiennych wyborach prezydenckich. Zanim nastąpi przekazanie rządu, obecny układ chce wycisnąć jak cytrynę wszystkie możliwości zachowania stanowisk dla siebie. Pierwszym celem stał się Trybunał Konstytucyjny.

Jak informuje „Nasz Dziennik” , koalicja rządząca próbuje zapewnić sobie wpływ na przyszły kształt jednej trzeciej składu TK. Temu celowi służyć na nowelizacja obecnej ustawy o Trybunale.

Wszystko dzieje się pod przykrywką gruntownej poprawy ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Troska ta nie budziłaby wątpliwości, gdyby nie fakt, że proponowane zmiany – odpowiednio szybko wprowadzone w życie – zapewnią obecnie rządzącej koalicji wpływ na wybór pięciu sędziów TK, których kadencja wygasa w listopadzie i grudniu tego roku. Jest to czas, kiedy może już ukonstytuować się nowy parlament. I to on mógłby dokonać wyboru

— wyjaśnia „ND”.

Proponowane zmiany mają skutkować tym, że nowych sędziów wyznaczyłby jeszcze obecny parlament. „ND” zauważa, iż prace nad nowelizacją ruszyły w 2013 r. i nie były prowadzone w pośpiechu. Sytuacja zmieniła się po pierwszej turze wyborów prezydenckich, którą wygrał Andrzej Duda. Sprawa nowelizacji nagle nabrała przyśpieszenia - w tym tygodniu w Sejmie ma dobyć się drugie, a być może i trzecie czytanie projektu.

Okazało się, że w wyborach parlamentarnych dotychczasowa większość może stracić swoją pozycję w Sejmie i chce sobie zagwarantować wpływ na przyszły kształt składu sędziowskiego TK, a tym samym pośrednio na kierunek orzecznictwa, nawet po przegranych wyborach parlamentarnych

— ocenia w „ND” dr Marek Dobrowolski, konstytucjonalista z KUL.

Po zwycięstwie Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich Platforma najwyraźniej rusza z akcją „ratujmy dla siebie co się da”!

http://wpolityce.pl/polityka/245838-po-rusza-z-akcja-ratujmy-dla-siebie-...

0
No votes yet

8 Comments

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Kancelaria Prezydenta wycofuje z konsultacji projekt dot. emerytur

Kancelaria Prezydenta wycofuje z konsultacji społecznych projekt ustawy przewidujący możliwość przejścia na emeryturę przed osiągnięciem wieku emerytalnego przez osoby z co najmniej 40-letnim stażem składkowym. Uzasadnia, że z uwagi na wynik wyborów, Bronisław Komorowski nie powinien, jeśli nie jest to konieczne, podejmować istotnych decyzji do końca kadencji.

Bronisław Komorowski /Radek Pietruszka /PAP
Bronisław Komorowski
/Radek Pietruszka /PAP
 

Krótki okres, jaki pozostał do zakończenia kadencji, oraz konieczność przeprowadzenia szerokich konsultacji publicznych i politycznych projektu ustawy przewidującego możliwość przejścia na emeryturę przed osiągnięciem ustawowego wieku emerytalnego przez osoby posiadające co najmniej 40-letni staż składkowy, przesłanego w piątek do konsultacji społecznych, powodują, że niemożliwe jest przeprowadzenie w całości procesu konsultacyjnego i legislacyjnego projektu - podała w komunikacie Kancelaria Prezydenta.

Ponadto - podkreślono - "z uwagi na wynik wyborów, prezydent RP nie powinien, jeśli nie jest to konieczne, podejmować istotnych decyzji w okresie, jaki pozostał do końca kadencji". W związku z powyższym, Kancelaria Prezydenta RP wycofuje projekt ustawy z procedury konsultacji - poinformowano.

Projekt ustawy został zapowiedziany przez prezydenta Bronisława Komorowskiego przed II turą wyborów prezydenckich, po spotkaniu z przedstawicielami Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych oraz Związku Nauczycielstwa Polskiego.

W ubiegłym tygodniu - jak informowała Kancelaria Prezydenta - projekt przesłano do konsultacji społecznych do reprezentowanych w Komisji Trójstronnej ds. Społeczno-Gospodarczych central związków zawodowych i organizacji pracodawców oraz do ministra pracy i polityki społecznej. Projekt zakładał wprowadzenie kryterium 40 lat stażu pracy jako elementu uprawniającego do przejścia na emeryturę. Miało to być rozwiązanie skierowane przede wszystkim do osób o bardzo długim stażu pracy.

Tak jak w przypadku emerytur częściowych uwzględnia się wszystkie okresy ubezpieczenia, również okresy nieskładkowe, również uzupełnia się o okresy pobierania renty na przykład z tytułu niezdolności do pracy, tu w tym przypadku te 40 lat będzie dotyczyć tylko i wyłącznie okresu opłacania składek, a więc (jest to) dla tych osób, które były cały czas aktywne zawodowo - mówiła wówczas minister w Kancelarii Prezydenta Irena Wóycicka.

Minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz oceniał, że jest to "ciekawy kierunek, który trzeba rozwijać, który musimy analizować". 



Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-kancelaria-prezydenta-wycofuje-z-k...

 
Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Kampanijne obietnice Komorowskiego pryskają jak bańki mydlane. Na początek - emerytalna


fot. wikipedia/ Szczebrzeszynski
fot. wikipedia/ Szczebrzeszynski

To już oficjalny komunikat: Kancelaria Prezydenta wycofuje z konsultacji społecznych projekt ustawy przewidujący możliwość przejścia na emeryturę przed osiągnięciem wieku emerytalnego przez osoby z co najmniej 40-letnim stażem składkowym.

CZYTAJ TEŻ:

Wszystko ściema?! Ze stron Kancelarii Prezydenta znika informacja o skierowaniu do konsultacji ustawy emerytalne

Projekt został zapowiedziany przez prezydenta Bronisława Komorowskiego przed II turą wyborów prezydenckich, po spotkaniu z przedstawicielami Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych oraz Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Krótki okres, jaki pozostał do zakończenia kadencji, oraz konieczność przeprowadzenia szerokich konsultacji publicznych i politycznych projektu ustawy przewidującego możliwość przejścia na emeryturę przed osiągnięciem ustawowego wieku emerytalnego przez osoby posiadające co najmniej 40-letni staż składkowy, przesłanego w piątek do konsultacji społecznych, powodują, że niemożliwe jest przeprowadzenie w całości procesu konsultacyjnego i legislacyjnego projektu

— uzasadnia w komunikacie Kancelaria Prezydenta.

Ponadto - podkreślono - „z uwagi na wynik wyborów, prezydent RP nie powinien, jeśli nie jest to konieczne, podejmować istotnych decyzji w okresie, jaki pozostał do końca kadencji”.

W związku z powyższym, Kancelaria Prezydenta RP wycofuje projekt ustawy z procedury konsultacji

— poinformowano.

Projekt ustawy został zapowiedziany przez prezydenta Bronisława Komorowskiego przed II turą wyborów prezydenckich, po spotkaniu z przedstawicielami Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych oraz Związku Nauczycielstwa Polskiego.

W ubiegłym tygodniu - jak informowała Kancelaria Prezydenta - projekt przesłano do konsultacji społecznych do reprezentowanych w Komisji Trójstronnej ds. Społeczno-Gospodarczych central związków zawodowych i organizacji pracodawców oraz do ministra pracy i polityki społecznej. Projekt zakładał wprowadzenie kryterium 40 lat stażu pracy jako elementu uprawniającego do przejścia na emeryturę. Miało to być rozwiązanie skierowane przede wszystkim do osób o bardzo długim stażu pracy.

Tak jak w przypadku emerytur częściowych uwzględnia się wszystkie okresy ubezpieczenia, również okresy nieskładkowe, również uzupełnia się o okresy pobierania renty na przykład z tytułu niezdolności do pracy, tu w tym przypadku te 40 lat będzie dotyczyć tylko i wyłącznie okresu opłacania składek, a więc (jest to) dla tych osób, które były cały czas aktywne zawodowo

— mówiła minister w Kancelarii Prezydenta Irena Wóycicka.

Minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz oceniał, że jest to „ciekawy kierunek, który trzeba rozwijać, który musimy analizować”.

http://wpolityce.pl/polityka/245859-kampanijne-obietnice-komorowskiego-p...

Ursa Minor's picture

Ursa Minor
 
Platforma się sypie. Odchodzi senator - niezalezna.pl
foto: tadeuszkopec.pl
Po wygranych wyborach prezydenckich przez Andrzeja Dudę, Platforma Obywatelska zaczyna się kruszyć. Z partii odszedł jej senator Tadeusz Kopeć - podał portal 300polityka.pl.

– Jako konserwatysta i chrześcijanin nie znajduję już dzisiaj dla siebie miejsca w Platformie Obywatelskiej, w jej obecnym kształcie – pisze Tadeusz Kopeć w liście przesłanym do władz partii oraz Jarosława Gowina.

Z tego też powodu senator PO odchodzi z partii i jej klubu parlamentarnego. Jak pisze: – Informuję o swojej rezygnacji z członkostwa w Platformie Obywatelskiej i jej Klubie Parlamentarnym. Na moją decyzję złożyło się wiele czynników i została podjęta  po głębokich przemyśleniach, które ostatecznie sprawiły, że ten okres mojej działalności uważam za zamknięty.

http://niezalezna.pl/67406-platforma-sie-sypie-odchodzi-senator
Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Już skoczyli sobie do gardeł. Doradca Komorowskiego atakuje polityków Platformy ze sztabu

 
 
Już skoczyli sobie do gardeł. Doradca Komorowskiego atakuje polityków Platformy ze sztabu - niezalezna.pl
foto: Tomasz Adamowicz
Politolodzy, dziennikarze, politycy - wszyscy krytykują kampanię Bronisława Komorowskiego. Najbardziej kandydatowi PO dostało się jednak od wyborców, którzy nakazali mu opuszczenie Pałacu Prezydenckiego. I było wiadomo, że po tak sromotnej porażce będą rozliczenia, ale awantura zaczęła się zaskakująco szybko. Jeden z prezydenckich doradców przyznał, że spodziewał się przegranej swojego szefa już od dawna, ponieważ jego kampania nie docierała do ludzi. I dodał, że inaczej było z Andrzejem Dudą, którego wsparł duży ruch społeczny, czyli Kluby Gazety Polskiej.

Państwowa Komisja Wyborcza jeszcze nie ogłosiła oficjalnych wyników wyborczych, a ludzie z otoczenia Bronisława Komorowskiego i działacze Platformy Obywatelskiej skoczyli sobie do gardeł. Dobitnym wyrazem frustracji po wyborczej klęsce jest wystąpienie na antenie Polsat News Jana Lityńskiego, doradcy prezydenta.

Co zabawne, od rana niemal wszyscy sympatycy PBK twierdzą, że przewidywali porażkę Komorowskiego. Lityński nie jest wyjątkiem.
- Wiedziałem to od momentu, gdy okazało się, że kampania nie dociera do ludzi. Po jednej stronie był duży ruch społeczny. Rysował się od jakiego czasu, po drugiej, naszej stronie nie było prawie nic. Nie było żadnego ruchu społecznego - tłumaczył. I wymienił Kluby Gazety Polskiej, jako jeden z większych ruchów społecznych, który poparł Andrzeja Dudę.

Najbardziej dostało się sztabowi Bronisława Komorowskiego. - O sztabie wolę nie mówić, bo to była tragedia. Sztabu nie było. Gdyby był sztab, to mielibyśmy plakaty, ulotki czy billboardy - wyliczał. - Kampania opierała się na tym, że Bronisław Komorowski ma ogromną przewagę i jej nie straci - dodał.

Lityńskiego to jednak mocno zabolało, który uważa, że poseł Tyszkiewicz i reszta zaniedbali zwłaszcza młode pokolenie i internet. - To, co mówił Bronisław Komorowski, nie trafiało do młodego pokolenia, bo oni w to nie wierzyli. Nie wierzyli dziadkom. Internet przez sztab nie został zauważony. Jak się wpisuje "Komorowski", to najpierw wychodzi półtorej strony hejtów i rzeczy obojętnych, dopiero potem strona prezydenta - konkludował Lityński.

Wyjątkowo musimy się zgodzić z doradcą Komorowskiego. Sztab urzędującego jeszcze prezydenta, to rzeczywiście była piramidalna pomyłka.

http://niezalezna.pl/67407-juz-skoczyli-sobie-do-gardel-doradca-komorows...
Ursa Minor's picture

Ursa Minor

"Oderwaliście się od rzeczywistości. I dlatego zostaliście oderwani od koryta"- komentator sportowy Krzysztof Stanowski o porażce Komorowskiego


fot.youtube.pl
fot.youtube.pl

No i po was, lenie śmierdzące, mordy przebrzydłe, wyniosłe pawiany. To nie rywal wygrał, to wy przegraliście

—komentator sportowy Krzysztof Stanowski w ostry sposób podsumowuje porażkę wyborczą Bronisława Komorowskiego.

„Zagłosuję na Dudę. To szokujące dla mnie samego, bo nigdy nie podejrzewałem, że mogę zagłosować na jakiegokolwiek kandydata PiS”- mówi komentator sportowy Krzysztof Stanowski

Wydawało się wam, że wystarczy nas straszyć „tymi złymi”, jasno pokazując, że macie nas tylko za stado baranów, które ma siedzieć w zagrodzie i nie wychylać się, bo w lesie czeka zły wilk. Mówiliście: wybierzcie doświadczenie. Ale jeśli doświadczenie polegać ma na pierdzeniu w stołek, na chrapaniu na kanapie przez pięć lat i na kontrolowaniu mediów – to my tego doświadczenia nie chcemy

—podkreśla stanowczo na swoim koncie na Facebooku twórca kontrowersyjnego serwisu Weszło.com, który oficjalnie przyznawał, że w II turze wyborów prezydenckich będzie głosował na Andrzeja Dudę.

Dziennikarz odważnie przyznał się też do tego, że zdarzyło mu się głosować na Platformę, ale arogancja partii i jej fatalne rządy od 8 lat, sprawiły, że zrozumiał, że Polsce potrzebne są głębokie zmiany.

Dopuszczaliście się oszustw i manipulacji, wylewaliście medialne pomyje na „tych drugich” i wydawało wam się, że nas macie w garści, ogłupionych. Że przy takim parasolu ochronnym możecie wszystko. Że wystarczy siedzieć w knajpie, jeść ośmiorniczki, pstrykać fotki z celebrytami i później w kampanii coś głupiego obiecać. Ale dzisiaj jest internet, jest drugi obieg informacji, gdzie jesteście non stop dekonspirowani. Jest wreszcie normalne życie. Nie życie gwiazd filmu, nawet nie życie Warszawy, ale normalna, codzienna egzystencja w różnych zakątkach kraju. Was tam nie było, wy tego świata nie znacie. To nie „Sowa i Przyjaciele” na fakturę, to nie 6 tysięcy złotych, za które „pracować mógłby tylko dureń”

—dziennikarz wieszczy w ten sposób upadek nie tylko Bronisława Komorowskiego, ale także PO.

Oderwaliście się od rzeczywistości. I dlatego zostaliście oderwani od koryta

—podsumowuje Krzysztof Stanowski.

http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/245790-oderwaliscie-sie-od-rzeczywisto...

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Zakończył się Zjazd Krajowy PO: walki frakcyjne i wzajemne oskarżenia w partii rządzącej. Krajobraz po porażce Bronisława Komorowskiego


Fot. PAP/Tomasz Gzell
Fot. PAP/Tomasz Gzell

Dobiegł końca Zjazd Krajowy Platformy Obywatelskiej, na którym politycy partii rządzącej debatowali na temat przyszłości partii. Do kluczowych decyzji nie doszło, ale wyraźnie zarysował się konflikt na linii PO - sztab Bronisława Komorowskiego.

Trzy godziny trwało posiedzenie. Tematy dwa: podsumowanie złej kampanii , wyciągniecie wniosków, a także przygotowanie do kampanii parlamentarnej. Posłowie PO mówią, że tylko i wyłącznie rozmawiali

— relacjonował na antenie TVN24 Michał Tracz.

Tak brzmiała oficjalna wersja polityków Platformy. A jak było w rzeczywistości?

Nieoficjalnie wiem, że padły bardzo ostre słowa pod adresem szefa sztabu Bronisława Komorowskiego Roberta Tyszkiewicza. Najgłośniej miała go krytykować wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej Hanna Gronkiewicz-Waltz. Przed PO bardzo trudne decyzje. Mówi się, że będą tarcia personalne i frakcyjne. Wiadomo, że to jest przed Platformą Obywatelską

— podkreślił reporter TVN24.

Robert Tyszkiewicz zapytany o to, czy czuje się odpowiedzialny za porażkę Bronisława Komorowskiego, odpowiedział:

Trudno, żebym nie czuł personalnie porażki, skoro byłem szefem sztabu

— przyznał polityk PO.

Działacze Platformy byli jednak powściągliwi w komentowaniu obrad Zjazdu Krajowego PO.

Na razie to tylko postawienie diagnozy, bardzo spokojne

— można było usłyszeć.

http://wpolityce.pl/polityka/245890-zakonczyl-sie-zjazd-krajowy-po-walki...

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

PO zwołuje zebranie Komsomołu w sprawie "błędów i wypaczeń"...

Fot. PAP/Paweł Supernak
Fot. PAP/Paweł Supernak

To było tak dawno, że nie pamiętam ani tytułu, ani autora. Na pewno był to Rosjanin, a czasy były takie, że w bibliotekach i księgarniach przodowali autorzy z kraju, „gdie tak wolno dyszyt czełowiek”. W każdym razie przeczytałem tę powieść o losach pewnego człowieka sowieckiego, kapitana żeglugi wielkiej w chwili, gdy opowiada swoją historię.

Zaczynał jako młody chłopak w rybołówstwie i ten fragment jego opowieści pamiętam do tej pory, co mi nieczęsto się zdarza w przypadku literatury błahej. Otóż pewnego dnia łowili na międzynarodowych wodach, na łowisku, gdzie oprócz nich pracowicie orała morze pokaźna flotylla rybaków z kilku krajów. W pewnym momencie sowiecki trawler stracił sieć – urwał na jakimś wraku, czy z innego powodu, być może nabrał kamieni, ciągnąc włok po dnie i liny nie wytrzymały.

Trzeba wiedzieć, że na takim łowisku wszyscy rybacy byli w zasięgu wzroku, a co najmniej radaru swoich sąsiadów. Zatem nawzajem się pilnowali i bacznie przyglądali, szacując oraz porównując połowy swoje z innymi, paplając przy tym bez umiaru przez „ukaefki”, więc i strata sieci przez ruski trawler nie mogła pozostać niezauważona. Ponieważ zaś ideologiczna biegunka ludzi sowieckich była powszechnie znana, więc i komentarze były na miarę tej wiedzy.

I mnie właśnie utkwił w pamięci komentarz z duńskiego kutra, który otwartym tekstem wypalił przez radio:

Iwan, zgubiłeś sieć, zwołuj zebranie Komsomołu!

Było to niesamowicie celne podsumowanie nie tylko tego incydentu, lecz i całej konstrukcji sowieckiego systemu, któremu można było wiele przypisać, ale na pewno nie można go było posądzić o racjonalne podstawy. Dzisiaj oczywiście wszyscy jesteśmy mądrzy i wiemy, że system opierał się na strachu, przemocy, ludobójstwie i fanatycznej ideologii, która z rzeczywistością miała tyle wspólnego, ile wspólnego z Grecją ma polski dorsz po grecku.

Dlatego duński rybak trafił w sedno, bo wiedział, że ludzie sowieccy przede wszystkim muszą znaleźć i potępić wroga ludu pracującego, który zawinił, bo przecież straty sprzętu nie mógł być winny system ani tym bardziej lud. Zatem musiał się wypowiedzieć sowiecki organ ludowy, który ma wszystkie instancje pod sobą, a mianowicie partia ludu pracującego miast i wsi. W tym przypadku, dla wzmocnienia szyderstwa, Duńczyk podpowiedział towarzyszom sowieckim, żeby zwoływali zebranie Komsomołu. Co w zasadzie na jedno wychodzi, gdyż obie organizacje nie znały litości dla wrogów ludu.

Otóż jest w tej powieściowej historyjce głęboka analogia do Platformy Obywatelskiej, która – zachowując proporcje co do okoliczności i wagi sprawy – znajduje się w sytuacji rybaka, który stracił sieć. Partia Donalda Tuska, Ewy Kopacz i Bronisława Komorowskiego nie może przyznać, że znalazła się w tarapatach z powodu błędów systemowych, nieudolności, afer. Co to, to nie! Byłoby to bowiem równoznaczne z przyznaniem, że osiem lat rządów było ściemą dla ciemnego ludu. Platforma musi znaleźć wroga ludu, winnego utraty sieci. Znaleźć, potępić, spalić na stosie i powołać nowego przywódcę.

Platforma musi zwołać zebranie Komsomołu. I nie chodzi tu o pospolite ruszenie komsomolskie na czas wyborczy, nie chodzi o poputczyków w rodzaju Kwaśniewskiego, czy ledwo żywych peerelowskich generałów, którzy skwapliwie poparli „kandydata obywatelskiego”, czy innych „towarzyszy”, którzy z demokracji socjalistycznej przerzucili się na obywatelską demokrację sterowaną. Sytuacja jest bowiem najpoważniejsza z poważnych. Po porażce Komorowskiego Platforma zmuszona jest potępić błędy oraz wypaczenia, a wybory parlamentarne tuż za progiem.

Winowajcy błędów i wypaczeń nie będzie można przesunąć na inny „odpowiedzialny odcinek”, gdyż ryzyko jest zbyt duże. Winny lub winni muszą zostać rzuceni na pożarcie ludowi. To rytualna ofiara na rzecz uratowania wiarygodności systemu. Nie wiadomo, czy ofiara całopalna odwróci bieg zdarzeń, lecz wiadomo, że bez ofiary odwrócić nie da rady. Przy czym ofiara powinna być znaczna, publiczna i musi wstrząsnąć posadami elektoratu. Komorowski nie wystarczy, bo on był ofiarą bez względu na wynik wyborów. Jego niezborni doradcy z byłej Mumii Wolności także nikogo już nie obchodzą. Na stos najlepiej nadaje się rząd Ewy Kopacz wraz z przyległościami takimi jak Michał Kamiński, Radosław Sikorski, na pewno nieszczęsny szef sztabu wyborczego Tyszkiewicz.

Ale to nie wszystko. Zważywszy, iż na Gomułkę odnowy Platformy najlepiej nadaje się Grzegorz Schetyna, rykoszety mogą pójść szeroko i daleko. Nawet do Brukseli. Donald Tusk nie może czuć się bezpiecznie. W tym przypadku jest idealnym kandydatem na kozła ofiarnego, jeśli Schetyna sięgnie po argument, że Komorowski poległ za grzechy Platformy, a nie swojej prezydentury. Co zresztą nie jest takie głupie. Taśmy z Nowakiem, Parafianowiczem, Sikorskim, Rostowskim, Sienkiewiczem, Wojtunikiem, Bieńkowską wiele mówią same za siebie, ale mają też motyw domyślny – wszystko to są faworyci i ulubieńcy Tuska. On ich często osobiście wyhodował, mianował, hołubił, promował. Ba! - ręczył za nich. Ich kompromitacja jest zbiorowa, żeby nie powiedzieć wprost, że systemowa, nie może być dziełem przypadku. Ktoś musi za to beknąć.

Pięć lat prezydentury Komorowskiego niemal w całości mieści się w okresie bezdyskusyjnej dominacji Tuska w PO. Tym samym to on ponosi pełną odpowiedzialność za „okres błędów i wypaczeń”. Donald Tusk w tym kontekście aż się prosi, żeby nim się posłużyć. Wtedy cały ogień pójdzie na laleczkę zwaną Słoneczkiem Peru. Już wkrótce można spodziewać się nadzwyczajnego zebrania Komsomołu w Platformie Obywatelskiej…

http://wpolityce.pl/polityka/245816-platforma-obywatelska-zwoluje-zebran...

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Sąd nad Bronisławem Komorowskim w PO. Czy dojdzie do wewnątrzpartyjnej czystki?


Fot. PAP/Tomasz Gzell
Fot. PAP/Tomasz Gzell

Przed godz.19. rozpoczęło się posiedzenie zarządu krajowego PO. Tematem jest ocena kampanii prezydenckiej i wyniku wyborów. Politycy PO zapewniają, że nie będzie rozliczeń personalnych; krytykują jednocześnie kampanię Bronisława Komorowskiego.

Wiceszefowa PO Hanna Gronkiewicz-Waltz oceniła w rozmowie z dziennikarzami przed posiedzeniem zarządu partii, że kampania Komorowskiego była słaba i za krótka. Zapewniła jednocześnie, że było wystarczające wsparcie do Platformy dla jego kandydatury.

Będziemy wyciągali wnioski, będzie burza mózgów (…) za kampanię zawsze odpowiadają ci, którzy ją organizują

— podkreśliła.

Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz wyraził nadzieję, że Platforma spokojnie przejdzie przez „turbulencje”.

Dla PO niezbędna jest strategia ofensywna

— przekonywał.

Szef łódzkiej Platformy Cezary Grabarczyk powiedział, że tematem posiedzenia zarządu nie będzie personalne rozliczanie winnych porażki Komorowskiego.

Pomówimy o gorących refleksjach podsumowujących kampanię i mobilizacji przed wyborami parlamentarnymi

— zapowiedział.

Platforma bardzo konsekwentnie wspierała w kampanii Bronisława Komorowskiego, wykonała wszystkie prace zlecone przez sztab wyborczy. Działacze PO wykazywali się po wielokroć zaradnością i pomysłowością

— mówił Grabarczyk.

Szef śląskiej PO Tomasz Tomczykiewicz ocenił, że najważniejszym tematem posiedzenie zarządu PO będą przygotowania do jesiennych wyborów parlamentarnych.

Kampania powinna dać zwycięstwo Komorowskiemu, nie mamy zwycięstwa, na pewno trzeba się zastanowić dlaczego. Mamy kilka miesięcy do wyborów, trzeba przede wszystkim się wziąć do pracy, niż zajmować się kolegami ze sztabu

— podkreślił.

Szef PO na Pomorzu Sławomir Neumann przekonywał, że czas przed wyborami parlamentarnymi nie jest dobrym momentem na rozliczenia w partii.

Musimy się jednak zastanowić dlaczego Komorowski przegrał wybory, musimy się przeorganizować i wygrać wybory parlamentarne

— podkreślił. Zapewnił, że Platforma pracowała na rzecz Komorowskiego i zrobiła wszystko, aby prezydent wygrał wybory.

Nie zawsze mieliśmy takie samo wsparcie ze strony Pałacu Prezydenckiego

— zastrzegł.

Szef kujawsko-pomorskiej Platformy Tomasz Lenz ocenił, że wynik Komorowskiego w wyborach jest na pewno lepszy niż jego kampania wyborcza.

Komorowski nie zasłużył na porażkę, był bardzo dobrym prezydentem, godnie reprezentował nas za granicą. Gdyby nie błędne podejście do kampanii i fakt, że poparcie dla Komorowskiego na poziomie 60 proc. uśpiło Kancelarię Prezydenta i sztab wyborczy, gdyby komunikacja z wyborcami była częstsza, to prezydent wygrałby wybory

— przekonywał Lenz. Jak dodał, w ciągu dwóch tygodni od I tury wyborów nie udało się odrobić strat.

Lenz zapewnił, że nie będzie rozliczeń personalnych, ale - podkreślił - trzeba wyciągnąć wnioski i podsumować błędy oraz „przewartościować” działania PO przed wyborami parlamentarnymi.

Zwycięstwo Dudy buduje nadzieję PiS także na wybory parlamentarne, my jednak nie oddamy pola, wszystko w naszych rękach, wierzymy w zwycięstwo

— zadeklarował.

Minister administracji i cyfryzacji Andrzej Halicki przyznał, że przegrana Komorowskiego w wyborach prezydenckich, to „trudny werdykt” dla Platformy. Jego zdaniem wymaga to głębokiej i poważnej analizy przez władze partii.

Dzień po zaczyna się kolejna kampania wyborcza, de facto wystartowała kampania parlamentarna. Mamy tego świadomość

— powiedział minister. Jak podkreślił, w wybory parlamentarne jesienią Platforma „musi wejść przygotowana, zmobilizowana, zjednoczona, silna”, a także „dużo bardziej komunikatywna, jeśli chodzi o wyborców”.

Europoseł Adam Szejnfeld ocenił, że wynik Komorowskiego to „kubeł zimnej wody” dla Platformy.

To kolejny sygnał ostrzegawczy dla naszej partii, musimy głęboko przeanalizować sytuację i wyciągnąć wnioski. Konieczne jest wsłuchanie się w głos obywateli, bo to dla nich jesteśmy w polityce

— podkreślił.

Przyznał, że wygranie wyborów parlamentarnych nie będzie łatwe.

W Polsce, tak jak w Europie, jest klimat zmiany, w wyborach prezydenckich wygrały emocje na zmianę, a nie programy

— ocenił Szejnfeld. Jego zdaniem w partii nie będzie rozliczeń.

Takie rozliczenia nie zmienią już wyniku wyborczego, nie dają też gwarancji na zwycięstwo na jesieni, musimy wyciągnąć wnioski z tego, co nam powiedzieli wyborcy

— zaznaczył polityk PO.

Rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska powiedziała, że Platforma wie, jakie błędy zostały popełnione w kampanii prezydenckiej Komorowskiego, ale - zapewniła - tych błędów nie popełni w kampanii parlamentarnej.

Kampania (parlamentarna) będzie wymagała innego sposobu komunikowania się z Polakami. Na pewno (postawimy) na większy nacisk na kontakty bezpośrednie

— dodała, zaznaczając, że kampania bezpośrednia, osobiste uściski dłoni, sprawdziła się w kampanii Andrzeja Dudy.

Pytana o rozliczenia w PO po przegranych wyborach Kidawa-Błońska oświadczyła, że „Platforma nie prowadziła kampanii Bronisława Komorowskiego”.

W Platformie dominuje pogląd, że wynik niedzielnych wyborów prezydenckich jest odzwierciedleniem fatalnie prowadzonej kampanii wyborczej, za co - jak wskazują rozmówcy PAP - odpowiedzialny jest przede wszystkim sztab wyborczy Komorowskiego.

O błędach popełnionych w tej kampanii mógłbym mówić godzinami, najprościej mówiąc - zabrakło profesjonalizmu

— ocenił podczas niedzielnego wyboru wieczornego bliski współpracownik Kopacz.

Część polityków PO jest jednak zdania, że Komorowskiego „obciąża” osiem lat rządów PO. Ich zdaniem niewykluczone, że w partii powinny nastąpić zmiany, obejmujące też szefową Platformy. Jako ewentualnego następcę wskazują szefa MSZ Grzegorza Schetynę. Sam minister mówił w niedzielę wieczorem o potrzebie wyciągnięcia wniosków z przegranej prezydenta.

Najważniejsze jest, żeby postawić dobrą diagnozę

— podkreślał Schetyna.

Zdecydowana większość rozmówców PAP wyklucza jednak zmianę lidera PO jeszcze przed jesiennymi wyborami do Sejmu i Senatu.

Najgorsze co moglibyśmy teraz zrobić, to zacząć zajmować się sobą, wtedy na pewno przegramy

— uważa jeden z czołowych posłów Platformy.

Szefowa świętokrzyskiej PO Marzena Okła-Drewnowicz przekonywała w rozmowie z PAP, że PO potrzebuje nowej oferty programowej, zwłaszcza dla tych wyborców, którzy w niedzielę poparli Andrzeja Dudę. Przyznała, że Platforma nie doszacowała potrzeby zmian, których oczekują Polacy.

Dzisiaj mamy tą świadomość i wiemy, żeby wygrać wybory jesienne, trzeba mieć dobrą ofertę dla Polek i Polaków tak, żeby Platforma odzyskała w pełni swoje zaufanie i mogła wygrać wybory parlamentarne

— zaznaczyła Okła-Drewnowicz.

Według niej PO musi m.in. rozwinąć ofertę dla młodych. Przypomniała, że podczas kampanii wyborczej Komorowski zapowiedział program „Dobry Start dla Młodych”.

Myślę, że musimy iść właśnie w tą stronę - kontynuować tego typu propozycje i wdrażać je w życie tak, aby pokazywać, że oferta, którą mamy, jest realna i opłaca się na nas zagłosować, bo ci, którzy są dziś na etapie poszukiwania pracy, będą mieli większe szanse, by ją znaleźć

— powiedziała posłanka PO.

Z nieoficjalnych informacji ze źródeł w klubie Platformy wynika, że podczas posiedzenia zarządu poruszony zostanie prawdopodobnie też temat ustaw, które Platforma będzie chciała uchwalić do sierpnia, kiedy to upływa kadencja prezydenta Bronisława Komorowskiego. Rozmówcy PAP wskazują, że będą to z pewnością m.in. projekty ustaw dotyczące bezpłatnej pomocy prawnej, in vitro, zwiększenia poziomu finansowania wydatków obronnych do wysokości co najmniej 2 proc. PKB oraz prezydencki projekt zmian w ordynacji podatkowej, zgodnie z którym wątpliwości byłyby rozstrzygane na korzyść podatnika, a nie urzędu skarbowego.

http://wpolityce.pl/polityka/245886-sad-nad-bronislawem-komorowskim-w-po...

Więcej notek tego samego Autora:

=>>