"Elity" opłakują porażkę Komorowskiego. "Tego nie spodziewały się po narodzie naszym"

 |  Written by Ursa Minor  |  13
Krzysztof Penderecki zdruzgotany

Fot. PAP/Radek Pietruszka
Fot. PAP/Radek Pietruszka

Celebryci, którzy dwoili się i troili, żeby ich faworyt Bronisław Komorowski wygrał wybory, mają powody do smutku. Ich miny były bezcenne, kiedy ogłoszono pierwsze, sondażowe wyniki wyborów obwieszczające zwycięstwo Andrzeja Dudy.

Niektórzy znani Polacy przeżywali te trudne chwile w Forcie Sokolnickiego, gdzie odbywał się wieczór wyborczy kandydata PO. Był tam również Janusz Gajos, który nie krył smutku i rozczarowania. Znany aktor stwierdził, że Komorowski zawsze imponował mu rozwagą, „głębokim przemyśleniem tego, co mówi i to napawało optymizmem”.

Zawsze jest żal, jak się nadzieje nie spełnią

— ubolewał aktor, cytowany przez portal dziennik.pl.

Dodał, że należy uszanować wymogi demokracji i z podniesioną głową dalej iść do przodu.

Niepocieszony był również kompozytor Krzysztof Penderecki.

Tego się nie spodziewałem po narodzie naszym, że coś takiego może się wydarzyć. To jest niewytłumaczalne. To smutny dzień po prostu

— zamartwiał się Penderecki.

Robert Korzeniowski patrzył w przyszłość bardziej optymistycznie. Sportowiec zapowiedział, że kapitał zgromadzony wokół odchodzącego prezydenta nie zostanie zaprzepaszczony.

My po prostu chcemy dobrej, silnej Polski i jestem przekonany, że ten komitet jest do zagospodarowania dla dobra kraju

—stwierdził Korzeniowski.

W niedzielę w sztabie Komorowskiego wraz ze swoim kandydatem smucili się również m.in. Wojciech Pszoniak, Krzysztof Kowalewski i Krzysztof Materna.

bzm/dziennik.pl.

 

Niezadowolony z wyników Wojciech Pszoniak. Fot. PAP/Radek Pietruszka
Niezadowolony z wyników Wojciech Pszoniak. Fot. PAP/Radek Pietruszka

http://wpolityce.pl/gwiazdy/245806-celebryci-oplakuja-porazke-komorowski...
 
5
5 (2)

13 Comments

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Kuźniar obraża młodych Polaków

 
Kuźniar obraża młodych Polaków - niezalezna.pl
foto: facebook.com/jaroslawkuzniar
Jarosław Kuźniar nie może przeboleć przegranej Bronisława Komorowskiego w wyścigu o fotel prezydencki. Na Facebooku napisał: „Obywatele 18-29 ustawili Polsce prezydenta. Pokolenie ‪#‎żalpl”. To reakcja na badania, które mówią, że na Andrzeja Dudę głosowało  ponad 60 proc. najmłodszych wyborców.
 
Zacytujemy kilka komentarzy pod wpisem Kuźniara. Tak Polacy oceniają jego postawę:

Pan Kuźniar w dobrej formie widzę oddał wszystko do sklepów w tym swój głos :). Niektórzy to jednak są bezczelni po takich akcjach na wiejskiego cwaniaczka jeszcze chodzić i komentować wybory innych. A prezydenta to ustawiło PO 8 latami nic nie robienia” – napisał jeden z nich.

Mógłby Pan przynajmniej uszanować większość, czytaj: demokrację! !!!” – przypomina dziennikarzowi TVN24 inna użytkowniczka.

Panie Kużniar nie ma co tutaj obrazać Młodych ludzi :). Trzeba sie pogodzić z porażka , polubić a nawet pokochać:). Wystarczy , ze politycy z PO typu Pan Niesiołowski i wielu innych ma już wściekliznę i skurcz pewnych części ciała , oczywiście górnych części ciała” – napisała kolejna osoba.

A wcześniej to "młodzi, wykształceni i z wielkich ośrodków” – przypomina użytkownik Jakub.

Ten wasz ,,bul dópy" jest przepiękny, na jesieni to wam chyba zwieracze popuszczą ze strachu, ,,elito"!” – napisał inny użytkownik Facebook-a.

Kuźniar zobaczyć twój załgany, zasmucony r*j w dniu wczorajszym - bezcenne :)” – napisał p. Łukasz.

Pojawiło się parę rad dla Jarosława Kuźniara: „Kuzniar wiesz co? Pakuj mandzur i wyjezdzaj razem z Bronkiem i Anna”, „Pan rowniez powinien juz odejsc,wielu widzow ma Pana dosyć”, „weź kredyt zmień prace wyjedź”.
 
#żal to Pan oglądasz co rano w lustrze przy goleniu” - skwitował jeden z użytkowników.

http://niezalezna.pl/67403-kuzniar-obraza-mlodych-polakow
Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Histeryczne orędzie (?) Adama Michnika z okazji zwycięstwa Andrzeja Dudy: „Polska przestanie być państwem demokratycznym. To aksamitna droga do dyktatury!”


Screenshot z materiału video (wyborcza.pl)
Screenshot z materiału video (wyborcza.pl)

Zwycięstwo Andrzeja Dudy nie mogło umknąć uwadze redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”. Adam Michnik w specjalnym komentarzu video, stylizowanym niemal na orędzie, ze zwycięstwa kandydata PiS w wyborach prezydenckich uczynił niemal zamach stanu.

Oczywiście rezultat tych wyborów i zwycięstwo pana Dudy oznacza radykalne przemeblowanie polskiej sceny politycznej. To otwiera drogę do zwycięstwa PiS-u w wyborach parlamentarnych, co w konsekwencji otwiera drogę do tego, że Polska przestanie być państwem demokratycznym na takiej zasadzie, jak była dotąd, a stanie się państwem na podobieństwo IV RP, to znaczy drogi kroczącej ku – różnie mówią – jedni: systemowi autorytarnemu, inni demokraturze, a ja powiem wprost: to aksamitna droga do dyktatury!

— grzmiał Michnik.

To niebezpieczne. Jest obowiązkiem opinii publicznej przypominać, że prezydent ma być strażnikiem konstytucji. To jest konstytucja Rzeczypospolitej i jest rzeczą, o której będziemy opinii publicznej przypominać, że blisko połowa wyborców głosowała na Bronisława Komorowskiego. (…) Obrona demokracji będzie obowiązkiem polskiej opinii publicznej i na pewno my w gazecie zrobimy wszystko, żeby tę demokrację w naszym kraju obronić!

— podkreślał redaktor naczelny „Gazety Wyborczej”.

Panu Redaktorowi przypominamy, co mówił w styczniu tego roku w programie Tomasza Lisa:

Pycha Michnika ukarana! Szef „GW” u Lisa : „Komorowski musiałby po pijanemu przejechać niepełnosprawną zakonnicę w ciąży, żeby nie wygrać”. WIDEO

Czy Adam Michnik odniesie się do tej kompromitującej wypowiedzi?

http://wpolityce.pl/polityka/245744-histeryczne-oredzie-adama-michnika-z...

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Meller uspokaja Michnika: "Nic takiego się nie zdarzyło, po prostu arogancka i zdemoralizowana władza dostała kopa"


Fot. YouTube
Fot. YouTube

Nawet dziennikarz TVN Marcin Meller drwi z histerii, jaka wybuchła w środowiskach reprezentowanych przez gazetę Adama Michnika po zwycięstwie Andrzeja Dudy.

Czytaj więcej: Histeryczne orędzie (?) Adama Michnika z okazji zwycięstwa Andrzeja Dudy: „Polska przestanie być państwem demokratycznym. To aksamitna droga do dyktatury!”

Widzę, że jest nowa popularna gra towarzyska w internetach: kto emigruje, komu do drzwi załomocą o świcie, komu słów wolności śpiewać nie pozwolą itp. Po pierwsze proponuję coś na uspokojenie

— pisze gospodarz „Drugiego śniadania mistrzów” na swoim profilu na Facebooku.

Po drugie nic takiego się nie zdarzyło, po prostu arogancka i zdemoralizowana władza dostała kopa w wyborach

— wyjaśnia Meller.

A po trzecie jak widzę, że na czele straszących dyktaturą jest Adam Michnik, który całkiem niedawno wieścił, że Komorowski przegra wybory tylko jeśli by pijany przejechał na pasach zakonnicę w ciąży, a po pierwszej turze grzmiał, że nie odda Polski gówniarzom, zapominając, że sam kiedyś był zbuntowanym gówniarzem, to strasznie się przejmuję precyzją tej diagnozy czego i Wam życzę

— dodaje dziennikarz TVN.

Nowemu prezydentowi Andrzejowi Dudzie gratuluje zwycięstwa i życzy dotrzymania obietnic.

a wszystkim zestrachanym wizją pisowskich szwadronów śmierci, zwracam uwagę, że Duda jest pierwszym politykiem PiS-u, którego Jarek nie może odwołać.

Jest ciekaw, „co z tego wyniknie”.

Pogadamy za dwa lata, a dzisiaj zamiast histeryzować, polecam jakieś dobre winko w miłym towarzystwie na świeżym powietrzu. A jak kto musi, to browara, trudno. Amen

— kończy Marcin Meller.

http://wpolityce.pl/media/245814-meller-uspokaja-michnika-nic-takiego-si...

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

„Komorowski wieszał sobie kamień na szyi każdą wypowiedzią”. Niesiołowski też się odezwał

 
„Komorowski wieszał sobie kamień na szyi każdą wypowiedzią”. Niesiołowski też się odezwał - niezalezna.pl
foto: Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska
Andrzej Duda wygrał wybory – mówią wyniki sondażu late-poll przeprowadzonego przez IPSOS. Wybór Polaków komentują politycy. Jacek Kurski stwierdził, że kandydat PiS był po prostu autentyczny. - Ludzie uwierzyli, że potrafi łączyć środowiska. Dodał też, że „Komorowski wieszał sobie kamień na szyi każdą wypowiedzią po pierwszej turze”.
 
Podczas wieczoru wyborczego w TVN24 spotkali się przy jednym stole Jacek Kurski i Michał Kamiński z PO.
- Bronisław Komorowski przegrał, bo mówił o zgodzie, a de facto budował narrację nienawiści. Ludzie wyczuli w tym fałsz. Andrzej Duda był po prostu autentyczny, ludzie uwierzyli, że potrafi łączyć środowiska - od Radia Maryja do Unii Wolności, od OPZZ do "Solidarności", kiedyś zaciekłych wrogów. Druga strona przesadziła – powiedział Jacek Kurski. Polityk twierdził, że Bronisław Komorowski uważał, że jemu prezydentura się należy.

- Komorowski wieszał sobie kamień na szyi każdą wypowiedzią po pierwszej turze. Nagle ludzie zobaczyli: przegrał i potrafi zrobić referendum – mówił Kurski. Przypomniał też, że pół roku temu sondaże dawały prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu 70 proc., a Andrzejowi Dudzie - 12 proc.
 
Michał Kamiński przyznał, że nie chciał wygranej Andrzeja Dudy.
- Wygrał człowiek, którego chcieli wybrać Polacy. Będziemy musieli robić wszystko, żeby ta współpraca układała się dobrze. Gwarantuję szacunek dla pana prezydentury - mówił Kamiński. - Andrzej Duda był gorszym kandydatem, który miał lepszą kampanię – usiłował jakoś tłumaczyć klęskę Kamiński.

- Mam nadzieję, że pani premier i większość parlamentarna przyjmą do wiadomości, że Polacy chcą zmian. Zaprzysiężenie Dudy odbędzie się najprawdopodobniej 6 sierpnia - powiedział wczoraj Jacek Sasin, poseł PiS.Według niego to będzie aktywna prezydentura. - Od 6 sierpnia Andrzej Duda będzie miał wszystkie narzędzia w ręku. To będzie aktywna prezydentura - powiedział Sasin. 

Kto będzie współpracownikiem Dudy w Pałacu Prezydenckim?
- Dopóki trwała kampania, nikt nie dzielił skóry na niedźwiedziu. To prezydent musi skompletować swoją ekipę - dodał Sasin w rozmowie z tvp.info.
 
Paweł Kowal ze Zjednoczonej Prawicy mówił dziś rano na antenie TVN 24, że według niego porażka Komorowskiego to problem całej Platformy.
 
- Ja odczytuję porażkę Komorowskiego nie tylko jako jego osobiste porażenie, ale jako problem całej PO. Oni bardzo odkleili się od młodych ludzi  - mówił Kowal.

A Stefan Niesiołowski? Ten jak zwykle - pokrzykiwał bez składu i ładu na antenie Polskiego Radia.
- Idzie niesłychana fala przez Polskę, myślę, że uda się ją jesienią zatrzymać. Komorowski przegrał wybory, bo fala nienawiści i kłamstwa była tak wielka, że nie był jej w stanie powstrzymać – mówił polityk PO.

Żalił się, że doszło do „fizycznych ataków na prezydenta, z tym krzesłem” – mówił. Jak pamiętamy, krzesłem nikt nie rzucał. Ale Stefan Niesiołowski wie lepiej…
- To porażka Polski – konkludował polityk PO.

http://niezalezna.pl/67394-komorowski-wieszal-sobie-kamien-na-szyi-kazda...
Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Furia Niesiołowskiego od samego rana: "Porażka Polski! Komorowski przegrał wybory, bo fala nienawiści i kłamstwa była wielka!"


wPolityce.pl/tvn24
wPolityce.pl/tvn24

Idzie niesłychana fala przez Polskę, myślę, że uda się ją jesienią zatrzymać!

irytował się na antenie radiowej Jedynki Stefan Niesiołowski, komentując na gorąco wyniki niedzielnych wyborów prezydenckich, w których Bronisław Komorowski przegrał z Andrzejem Dudą.

Polityk Platformy Obywatelskiej krótko odparł, że „gratuluje Dudzie”, po czym przeszedł do ataku w swoim stylu:

Komorowski przegrał wybory, bo fala nienawiści i kłamstwa była tak wielka, że nie był jej w stanie powstrzymać!

— pieklił się polityk PO.

Nazwał też „analfabetami politycznymi” tych, którzy nie doceniają sukcesów Platformy i Komorowskiego.

Mieliśmy do czynienia z nieustającą klaką na wiecach Bronisława Komorowskiego, to było obrzydliwe. Te kłamstwa trwają od pięciu lat, one nasiliły się i doszło do fizycznych ataków na prezydenta, z tym krzesłem… (…) Niech Duda postawi pomnik Lecha Kaczyńskiego, prezydenta tysiąclecia. Może od tego zacznie swoją prezydenturę?!

— złościł się poseł Platformy.

Nie ma alternatywy dla Polski! (…) To nie jest wielki sukces PiS, ale jest… To porażka Polski!

— zakończył.

http://wpolityce.pl/polityka/245776-furia-niesiolowskiego-od-samego-rana...

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Jak by tu skrytykować? Markowski: Gdyby mierzyć produktywność kampanii, to jest to fatalny wynik Dudy


Fot. wPolityce.pl/TVP
Fot. wPolityce.pl/TVP

Niesłychane ćwiczenia intelektu zapewniło zwycięstwo Andrzeja Dudy obrońcom interesów establishmentu. Prof. Radosław Markowski w TVP Info wysilał się ile mógł, by wskazać, że wygrana kandydata PiS nie jest żadnym sukcesem.

Przy takim zaangażowaniu jednej strony i przy sabotażu drugiego kandydata, to jest zwycięstwo, ale nie żadne wielkie

-– przekonywał politolog w TVP1.

Ekspert znalazł nawet sposób, by kampanię Dudy krytykować.

Gdyby mierzyć produktywność kampanii wyborczej, to jest to fatalny wynik Andrzeja Dudy. (…) Mówmy o tym ile zainwestowano w kampanię. (…) Ile sił, środków i tak dalej

-– ciągnął Markowski.

Przy 56-procentowej frekwencji, to nawet gdyby się ostało 52 procent do 48 procent, to jest zwycięstwo, ale nie jest ono żadne wielkie

-– przekonywał Markowski. Dodał, że Polska znowu jest podzielona na dwie części.

Co ciekawe, Markowski utyskując, że Polska po kampanii jest znów podzielona. I natychmiast obraża wyborców Andrzeja Dudy.

W przypadku Andrzeja Dudy to jest wieś. Wielkie miasta zdecydowanie opowiedziały się za Komorowskim. Na kandydata PiS zagłosowali głównie ludzie bardzo młodzi z podstawowym wykształceniem. To nie jest ta Polska, w której tworzy się innowacje. To jest Polska, która domaga się redystrybucji

-– mówił Markowski, widząc w elektoracie Andrzeja Dudy gorsze grupy społeczne.

Zupełnie inaczej wypowiadała się prof. Jadwiga Staniszkis. Ona próbowała chłodno analizować to, z czym mieliśmy do czynienia. Jej zdaniem Bronisławowi Komorowskiemu zaszkodziło poparcie „establishmentu”: Donalda Tuska, Leszka Balcerowicza i Aleksandra Kwaśniewskiego.

To pokazywało, że mimo bardzo ostrej krytyki Balcerowicza, zabrania pieniędzy z OFE i zadłużania państwa przez ostatnie siedem lat, nagle okazało się, że jest jakiś wspólny fundament. Nie używam słowa „układ”, ale wtedy to się narzucało

-– mówiła i przypomniała o liście ministrów spraw zagranicznych popierającym prezydenta Komorowskiego.

Prof. Staniszkis mówiła o tej sprawie również w wywiadzie dla wPolityce.pl. CZYTAJ CAŁY WYWIAD!

 

Fot. wPolityce.pl/TVP
Fot. wPolityce.pl/TVP

Gości TVP poróżniła również ocena obietnic wyborczych, jakie padły w czasie tej kampanii.

Markowski przekonywał, że obietnice Andrzeja Dudy są „nierealizowalne”.

To rozsadza budżet niemiecki, a nie polski. Takich pieniędzy nie ma. (…) To są obietnice na kampanię

-– tłumaczył. Przyznał, że kampania Andrzeja Dudy była bardzo dobrze prowadzona.

To była dobrze robiona kampania i on ją wygrał. Teraz jednak zaczynają się schody i myślę, że ci, którzy na niego zagłosowali, mają to wszystko w pamięci

— zaznaczał Markowski.

Prof. Staniszkis przypomniała jednak, że prezydent Komorowski także w kampanii zaczął bardzo dużo obiecywał.

I to było żenujące, bo właściwie w kwestii funduszu pracy związki apelowały latami, aby go uruchomić dla małych i średnich przedsiębiorstw. Wtedy mówiło się, że nie, bo jesteśmy w nadmiernym zadłużeniu. Potem okazało się, że wszystko jest możliwe. I myślę, że tym sobie zaszkodził

-– konkludowała profesor.

Na koniec rozmowy miała miejsce ciekawa wymiana zdań.

Wybory parlamentarne są jesienią. Ja nie jestem pewna. Cieszę się, że specjalista najlepszy od taktyk wyborczych mówi, że wygra PiS

— mówiła prof. Staniszkis odnosząc się do prof. Markowskiego.

Ten odparł:

Ja powiedziałem, że wolałbym, żeby wygrał PiS…

Jadwiga Staniszkis zareagowała natychmiast.

To jeszcze lepiej

— wskazała.

Uważam, że lepiej oddać to w ręce tych, którzy naobiecywali

— mówił dalej Markowski.

Logiczne, modelowe myślenie w polityce jest zabójcze. Jednak dobrze, że ktoś taki się znajduje…

— zakończyła swoją wypowiedzią program prof. Staniszkis.

http://wpolityce.pl/polityka/245795-jak-by-tu-skrytykowac-markowski-gdyb...

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

zakowskiyou2505
Żakowski załamuje ręce: to niebezpieczna zmiana dla Polski

„Mamy wielką niewiadomą. Decyzje nowego prezydenta często różnią się od zapowiedzi”.

Jacek Żakowski wiele razy angażował się w obronę interesów rządzącego establishmentu. Często przekraczając granice. To on pisał kilka lat temu do Donalda Tuska: „Tusku! Musisz!”. Nic więc dziwnego, że wyniki wyborów najważniejszemu publicyście postkomunistycznej „Polityki” niespecjalnie się podobają.

„Duda jest wielka tajemnicą. Ale sądzę, że to niebezpieczna zmiana dla Polski. Pytanie największe jest takie, jak duży będzie rozbrat nowego prezydenta z jego zapleczem” – komentuje w rozmowie z „Faktem” Żakowski.

„Mamy tak naprawdę wielką niewiadomą. Jest bowiem bardzo częste, że podejmowane przez nowego prezydenta decyzje bardzo różnią od przedwyborczych zapowiedzi” – komentuje na gorąco Żakowski. Czy w przypadku prezydenta Komorowskiego też widział takie przypadki? Dlaczego przed nimi nie ostrzegał i ich nie piętnował?

W ocenie Żakowskiego wygrana Dudy nie oznacza wygranej PiSu w jesiennych wyborach. „Teraz nastąpi mobilizacja. Uważam, że pojawi się taki argument, by nie dawać całości władzy PiS” – przekonuje publicysta. Zupełnie nie zaskakuje, że taka sama koncentracja władzy w rękach PO Żakowskiemu nie przeszkadzała. Tyle lat siedział cicho...

Żakowski przekonuje jednak, że „PiS nie wytrzyma" i znowu zacznie pokazywać swoje mniej łagodne oblicze. To oblicze to jednak głównie wytwór działania i narracji mediów. Żakowski i jego środowisko ma tu swoje „zasługi”.

Jacek Żakowski, jak widać, widzi same złe skutki wyborów, w których wygrał nie jego kandydat. Zaskakujące rozumowanie. A może nie zaskakujące...

Szary Kot's picture

Szary Kot

dziś oglądanie tv, szczególnie mainstreamu sprawia mi dziką przyjemność. Napawam się ich złością, bezradnością, miotaniem devil
Nawet najbardziej jadowici, typu Niesioł, nie wkurzają mnie, tylko bawią  laugh
Za chwilę nawet wkropkowaną MO oglądnę...
 

"Miejcie odwagę... nie tę tchnącą szałem, która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem przeciwne losy stałością zwycięża."
ro's picture

ro
Jest w Kościerzynie-Oślu (niestety, po II turze nic się nie zmieniło) sklepik z cyklu "Salonik Prasowy P...".
W saloniku tym przy wejściu, nad kasą, na okrągło leci TVN24. Omijam więc "salonik" szerokim łukiem, ale dziś sadystycznie zajrzałem.
Ekspedientka po mojej uwadze na temat nadającej nad głową gadzinówki tylko westchnęła.
Spytałem więc, czy ma pilota do tego telewizora. Miała. Pokazałem jej czerwony przycisk i zapytałem, czy wie, do czego on służy:
-Do wyłączania... - Myślała, że jej zaproponuję zrobienie tego,  czego nie wolno jej zrobić.
-Nie proszę Pani - powiedziałem.  - On służy do włączania... myślenia.
Uśmiechęła się szeroko:
-Trzeba by to powiedzieć moim szefom!

Warto było wstąpić do tego saloniku, by zobaczyć owo zrozumienie w Jej oczach. Dlatego zamieściłem ten "mem", z pilotem.
Wyślę go szwagrowi, jak mnie wkurzy.
devil


Wyślę go razem z genialnym Chodorowskim:




 
Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Klęli i płakali – zobacz reakcje na wyniki wyborów w sztabie Komorowskiego

 
Klęli i płakali – zobacz reakcje na wyniki wyborów w sztabie Komorowskiego - niezalezna.pl
foto: TVN24; print screen
Spontaniczne reakcje osób zebranych w sztabie wyborczym Bronisława Komorowskiego podczas ogłaszania wyników wyborów mówią same za siebie. Telewizyjne kamery uchwyciły kilka znaczących scen. Niektórzy klęli, inni kręcili głowami z niedowierzaniem, a jeszcze inni sprawiali wrażenie, jakby zaraz mieli się rozpłakać.

Dwie kluczowe sceny w czasie wieczoru wyborczego wychwycili reporterzy serwisu 300polityka.pl. Okazuje się, że widząc ogłaszane w telewizjach pierwsze, sondażowe wyniki wyborów część z obecnych w sztabie osób wpadła w panikę.



- W du… dostajemy od tego chłystka – padło w pewnym momencie. Problem w tym, że wszystko zarejestrowała kamera „Wydarzeń” Polsatu.

Inną, równie ciekawą scenkę uchwycił również operator TVN24:


 

Więcej na temat mężczyzny ze zdjęcia można dowiedzieć się z artykułu „Zausznicy prezydenta” opublikowanego na łamach tygodnika Gazeta Polska nr 38 (946). Poniżej publikujemy fragment tekstu:  

„Z ogólnodostępnych informacji o długoletnim asystencie Komorowskiego niewiele się można dowiedzieć. W internetowych wyszukiwarkach dominuje skandal z udziałem Waldemara Strzałkowskiego, który opisał Portalpomorza.pl.

Kilkanaście dni po katastrofie smoleńskiej asystenci pełniącego obowiązki prezydenta, marszałka Bronisława Komorowskiego, Waldemar Strzałkowski i Jerzy Smoliński składali wieniec na grobie Anny Walentynowicz.

„Asystenci marszałka pojawili się na cmentarzu w Gdańsku ok. godz. 18:30, gdy trwało już zakopywanie trumny Anny Walentynowicz, a przy grobie byli tylko najbliżsi zmarłej. Wyjęli z bagażnika wieniec i chwiejnym krokiem zanieśli go pod grób. Panowie musieli uważać, aby nie stracić równowagi i do niego nie wpaść. Jeden z nich był wyraźnie »zmęczony«. Natychmiast zameldowali przez komórkę marszałkowi, że zadanie wykonane i wieniec jest na miejscu. Jeden z nich mówił bełkotliwym głosem i cuchnęło od niego alkoholem” – tak portal relacjonował skandaliczne zachowanie asystentów Komorowskiego. Po wygranych przez niego wyborach obydwaj panowie znaleźli zatrudnienie w Kancelarii Prezydenta.

Więcej informacji na temat Strzałkowskiego jest w aktach znajdujących się w Instytucie Pamięci Narodowej.

W 1956 r. ukończył on Wydział Historii i trafił do pracy w Wojskowym Instytucie Historycznym im. Wandy Wasilewskiej, gdzie był szefem POP. Do 1990 r. był członkiem PZPR. Z akt paszportowych Strzałkowskiego wynika, że wielokrotnie jeździł służbowo do Związku Radzieckiego – WIH zajmował się historią wojskowości, rygorystycznie stosując metody historiografii marksistowskiej. Strzałkowski w latach 80. był kierownikiem pracowni WIH, która ściśle współpracowała ze Sztabem Generalnym Wojska Polskiego.

W roku 1990 Waldemar Strzałkowski został doradcą ówczesnego wiceministra obrony narodowej Bronisława Komorowskiego – w jedną z pierwszych podróży służbowych udał się do Moskwy”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Zausznicy prezydenta



Jak informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl politycy Platformy Obywatelskiej próbują jak najszybciej zapomnieć o wyborczej porażce i robią co mogą, aby odciąć się od Bronisława Komorowskiego. Po posiedzeniu zarządu krajowego PO, na którym omawiane były wyniki wyborów prezydenckich, przyjęto scenariusz, według którego, winę za porażkę Bronisława Komorowskiego obarczony zostanie... ustępujący prezydent i i jego sztab.

Państwowa Komisja Wyborcza podała już oficjalne wyniki drugiej tury wyborów prezydenckich, które potwierdziły to, co już w niedzielę pokazał sondaż. Prezydentem Rzeczpospolitej został Andrzej Duda uzyskując 51,55 proc. poparcia. Na Bronisława Komorowskiego oddało swój głos 48,45 proc. wyborców.

Andrzej Duda zwyciężył wybory prezydenckie zdobywając 8 630 627 głosów, podczas, gdy głos na Bronisława Komorowskiego oddało 8 112 311 osób. Kandydat zwyciężył w 199 powiatach (w tym 25 miast na prawach powiatu). Natomiast Bronisław Komorowski cieszył się największym poparciem w 181 powiatach (w tym 41 miast na prawach powiatu).

http://niezalezna.pl/67434-kleli-i-plakali-zobacz-reakcje-na-wyniki-wybo...

Więcej notek tego samego Autora:

=>>