W Łodzi przejdzie Marsz Rotmistrza Pileckiego [radiomaryja.pl]

 |  Written by Ursa Minor  |  3

W 67. rocznicę śmierci Rotmistrza Witolda Pileckiego, ulicami Łodzi przejdzie marsz jego imienia. Wydarzenie ma na celu upamiętnienie bohatera oraz przybliżenie jego sylwetki młodemu pokoleniu.

fot. R. Sobkowicz/Nasz Dziennik
Przed marszem, o godz. 18.00 będzie sprawowana Msza św. w kościele pw. Zesłania Ducha Świętego przy Placu Wolności. Po Eucharystii., ok. godz. 19.00, nastąpi przemarsz pod Pomnik Ofiar Komunizmu przy ul. Andstadta. Tam odbędą się przemówienia okolicznościowe, a przy pomniku zostaną złożone kwiaty.

Ideą marszu jest oddanie należnej czci bohaterom – mówi Kamil Klimczak, koordynator Porozumienia Środowisk Patriotycznych Regionu Łódzkiego.

- Chcemy upamiętnić tego człowieka, który został uznany przez brytyjskiego historyka Michaela Foota za jednego z sześciu najodważniejszych ludzi drugiej wojny światowej; walczył i z najeźdźcą niemieckim i z okupacją komunistyczną. Z rąk tej ostatniej poniósł śmierć. Warto pójść w tym marszu. Po pierwsze dlatego, żeby zamanifestować swoją polskość i patriotyzm, a po drugie, aby oddać – nie tylko Pileckiemu, ale i innym bohaterom walki z totalitaryzmem – należny hołd – powiedział Kamil Klimczak.

Prof. Wojciech Polak, historyk, podkreśla, że rotmistrz Witold Pilecki był człowiekiem, który niewątpliwie zachował godną postawę do samego końca.

- Wielki patriota i właściwie jeden z największych naszych bohaterów narodowych, który zasługuje na to, żeby jego szczątki legły na Wawelu obok naszych królów, hetmanów i największych bohaterów. Miejmy nadzieję, że to nastąpi. Prawdopodobnie wiemy gdzie leży. Na miejscu jego pochówku są pomniki postawione później. Jeżeli ta sprawa zostanie wyjaśniona, uporządkowana, jeżeli te szczątki rotmistrza Pileckiego zostaną odnalezione, to myślę, że powinny być bezwzględnie pochowane właśnie w naszej nekropolii narodowej – podkreśla prof. Wojciech Polak.   

Dokładnie 67 lat temu, 25 maja 1948 r., władze Polski Ludowej wykonały wyrok śmierci na rtm. Witoldzie Pileckim. Po wykonaniu wyroku jego zwłoki złożono w nieznanym miejscu. Do roku 1989 wszelkie informacje o dokonaniach i losie rtm. Pileckiego podlegały cenzurze  PRL. Zrehabilitowany w 1990 r. Pilecki został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski i Orderem Orła Białego.

Organizatorem marszu jest Porozumienie Środowisk Patriotycznych Regionu Łódzkiego.


TV Trwam News/RIRM

http://www.radiomaryja.pl/informacje/w-lodzi-przejdzie-marsz-rotmistrza-...

0
No votes yet

3 Comments

Ursa Minor's picture

Ursa Minor
Duda pamiętał o rotmistrzu Pileckim

 W 67. rocznicę śmierci rotmistrza Witolda Pileckiego Andrzej Duda złożył w Warszawie kwiaty przed tablicą upamiętniającą pomordowanych w okresie PRL. Duda zaznaczył, że ma nadzieję, że doczesne szczątki rotmistrza zostaną odnalezione i Polska będzie mogła pochować go z godnością.

W poniedziałek, w samo południe, Andrzej Duda – prezydent elekt – wraz z szefową swojego sztabu wyborczego Beatą Szydło złożył kwiaty przed tablicą upamiętniającą pomordowanych w okresie PRL, przy ul. Rakowieckiej na warszawskim Mokotowie.

Jak powiedział dziennikarzom, jest to „ważny dzień”. – Jest rocznica śmierci rotmistrza Witolda Pileckiego, wielkiego polskiego bohatera, dlatego przyjechałem tu złożyć kwiaty w tym miejscu, które jest jego miejscem pamięci – dodał. – Mam nadzieję, że Polska odnajdzie doczesne szczątki rotmistrza i będzie mogła go pochować z godnością, na jaką zasłużył – podkreślił Duda.

Witold Pilecki był bohaterem wojny z bolszewikami i uczestnikiem kampanii 1939 r. W okupowanej stolicy współtworzył Tajną Armię Polską. 19 września 1940 r. wszedł w „kocioł” podczas łapanki i trafił do niemieckiego obozu Auschwitz. Uciekł z obozu pod koniec kwietnia 1943 r. Trafił do AK i brał udział w Powstaniu Warszawskim. W latach 1944-1945 był w niewoli niemieckiej w oflagu w Murnau. Po wyzwoleniu obozu dołączył do II Korpusu Polskiego we Włoszech. W październiku 1945 r. wrócił do Polski, by prowadzić działalność wywiadowczą na rzecz II Korpusu.

W maju 1947 r. został aresztowany przez funkcjonariuszy UB; był torturowany i oskarżony m.in. o działalność wywiadowczą na rzecz polskiego rządu na emigracji. 15 marca 1948 r. rotmistrz został skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano 25 maja w więzieniu mokotowskim przy ul. Rakowieckiej. Miejsce pochówku Pileckiego nigdy nie zostało ujawnione przez komunistyczne władze, prawdopodobnie ciało rotmistrza wrzucono do dołów śmierci wraz z innymi ofiarami na Łączce cmentarza Wojskowego na Powązkach.

Do 1989 r. wszelkie informacje o dokonaniach i losie rtm. Pileckiego podlegały w PRL cenzurze. Witold Pilecki został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski i Orderem Orła Białego; w 2013 r. został awansowany do stopnia pułkownika.

Witold Pilecki urodził się 13 maja 1901 r.

Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/137593,duda-pamietal-o-rotmistrzu-pileckim.html
Ursa Minor's picture

Ursa Minor
Raport druha Witolda
 
zdjecie
Witold Pilecki po ucieczce z Auschwitz w nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 r. ukrywał się na Koryznówce w Nowym Wiśniczu u państwa Serafińskich. Wtedy powstał pierwszy raport „Witolda”

Witold Pilecki zostawił nam piękny testament, którego nie wolno odrzucać

Była sobota, późny wieczór 21 września 1940 r. Podporucznik Witold Pilecki, zaopatrzony w fałszywe papiery na nazwisko Tomasz Serafiński, przekracza bramę KL Auschwitz wraz z wielką grupą ponad 1800 Polaków z tzw. drugiego transportu warszawskiego. „Oślepieni reflektorami, (...)

Pozostało do przeczytania:
94%

Drogi Czytelniku,

Pełny dostęp do artykułu i całego wydania jest płatny.
Polecamy zakup poprzez serwis: sklep.naszdziennik.pl oferujący szeroki wachlarz kanałów dostępu. Dostępna jest również płatność za pomocą sms.



Pełna treść artykułu dostępna na stronie:
http://wp.naszdziennik.pl/2015-05-25/214807

Pełna treść artykułu dostępna na stronie:
http://wp.naszdziennik.pl/2015-05-25/214807
Ursa Minor's picture

Ursa Minor

67 lat temu komunistyczne bestie wykonały wyrok śmierci na Rotmistrzu Pileckim. Wcześniej legendarny Żołnierz Wyklęty był torturowany


fot. IPN: Witold Pilecki z żoną Marią i synkiem Andrzejem, Ostrów Mazowiecka, 1933 r.
fot. IPN: Witold Pilecki z żoną Marią i synkiem Andrzejem, Ostrów Mazowiecka, 1933 r.

25 maja 1948 r. o godz. 21.30 w obecności Wiceprokuratora Naczelnej Prokuratury Wojska Polskiego mjr S. Cypryszewskiego, Naczelnika więzienia Mokotowskiego – por. Ryszarda Mońko, lekarza por. dr lek. Kazimierza Jezierskiego, duchownego – ks. kpt. Wincentego Martusiewicza rozstrzelano Witolda Pileckiego, a ciało potajemnie pogrzebano prawdopodobnie na tzw. „Łączce” dziś kwatera „Ł” cmentarza Powązkowskiego.

Mordu dokonano na podstawie wyroku sądu wojskowego, który zapadł 15 marca 1948 r.

Witolda Pileckiego zatrzymano 8 maja 1947 r., a od 6 do 22 maja 1947 r. uwięziono 23 osoby, z których tylko siedem zostało uznanych za niewinne i zwolniono. Od 9 maja Pilecki znajdował się w X Pawilonie więzienia mokotowskiego w całkowitej izolacji. Śledztwo przeciwko niemu nadzorował płk R. Romkowski i na protokołach przesłuchań znajdują się dopiski i polecenia pisane jego ręką (dokumenty ze śledztwa są zgromadzone w Archiwum Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciw Narodowi Pilskiemu, Instytucie Pamięci Narodowej).

Przesłuchiwany był przez: por. S. Łyszkowskiego, por. Krawczyńskiego, ppor. J. Kroszela, por. T. Słowianka, ppor. E. Chimczaka i por. S. Alaborskiego, którzy słynęli z okrucieństwa. Koszmar przesłuchiwania trwał pół roku. 4 listopada 1947 r. w obecności oficera śledczego MBP por. M. Krawczyńskiego i prokuratora Naczelnej Prokuratury Wojska Polskiego mjr Rychlika, Witold Pilecki potwierdził złożone w śledztwie zeznania, składając podpis pod formułą o ich dobrowolności i bez represyjności.

Tymczasem rtm. Pilecki był torturowany! Potwierdzają ten fakt zeznania więźniów – współtowarzyszy i informacje księży Jana Stępnia i Antoniego Czajkowskiego, którzy w tym czasie też znajdowali się w więzieniu Rakowieckim. Jednak podpisanie spreparowanych materiałów śledczych zamykało śledztwo i można było odpocząć od tortur i udręki przesłuchań. Ponadto oczekiwanie na proces dawało nadzieję na możliwość odparcia wymuszonych zeznań i spreparowanych, absurdalnych zarzutów.

Zaraz po uwięzieniu Pileckiego, jego oświęcimscy przyjaciele zwrócili się do innego współwięźnia – premiera Józefa Cyrankiewicza z prośbą o interwencję. Zamiast odpowiedzi, Cyrankiewicz wystosował pismo do przewodniczącego składu sędziowskiego, w którym sugerował, by nie brano pod uwagę działalności „Tomasza Serafińskiego” w Auschwitz, lecz by rozprawiono się z nim jako „wrogiem ludu i Polski Ludowej”.

Proces Witolda Pileckiego i jego towarzyszy: Marii Szelągowskiej, Tadeusza Płużańskiego, Szymona Jamontta-Krzywickiego, Maksymiliana Kauckiego, Jerzego Nowakowskiego, Witolda Różyckiego i Makarego Sieradzkiego rozpoczął się 3 marca 1948 r. w siedzibie warszawskiego Rejonowego Sądu Wojewódzkiego przy ul. Nowowiejskiej. Na ten „jawny” proces wpuszczono za specjalnymi biletami część najbliższej rodziny oraz ludzi z resortu.

Sądowemu składowi przewodniczył mgr ppłk Jan Hryckowian, a członkami składu byli: sędzia wojskowy mgr kpt. Józef Badecki, ławnik kpt. Stefan Nowacki i protokolant por. Ryszard Czarkowski. Oskarżycielem „Witolda” był wiceprokurator Naczelnej Prokuratury Wojska Polskiego mjr Czesław Łapiński. Oskarżał go o posiadaniebroni, którą Pilecki po upadku powstania – podobnie jak większość powstańców – ukrył w skrytce i nie używał. Kolejne oskarżenie dotyczyło przygotowywania zamachów zbrojnych na prominentów reżimu, ale częściowo je utajniono, gdyż opierało się na materiale pozostałym po nieudanej prowokacji. Ostatnim zarzutem było oskarżenie o posługiwanie się fałszywymi dokumentami wystawionymi na nazwisko Romana Jezierskiego. Podczas rozprawy prokurator nie dopuścił do przesłuchania świadków oskarżenia przebywających w większości w więzieniach oraz zrezygnował ze świadków obrony.

Rozstrzygnięcia zapadały poza salą sądową. Proces w swym założeniu miał dostarczyć materiału propagandowego na potwierdzenie tezy o szpiegowskiej działalności grupy „Witolda” i współpracy z Niemcami w czasie okupacji. Ponadto miał stać się środkiem sterroryzowania społeczeństwa w jego odruchach niepodległościowych. Dlatego oskarżyciel żądał dla oskarżonych kary śmierci. W ostatnim słowie oskarżeni odrzucili zarzut szpiegostwa i świadomego uczestnictwa w działalności tego typu, podkreślali natomiast postawę żołnierskiej służby w dobrej sprawie.

W. Pilecki, M. Szelągowska i T. Płużański zostali skazani na karę śmierci, M. Sieradzki na dożywocie, a pozostali na kilkanaście lat więzienia. W uzasadnieniu wyroków śmierci sąd wojskowy podał: „dopuścili się najcięższej zbrodni stanu i zdrady narodu, cechowało ich wyjątkowe napięcie złej woli, przejawiali nienawiść do Polski Ludowej i reform społecznych, zaprzedali się obcemu wywiadowi i wykazali szczególną gorliwość w akcji szpiegowskiej”. Można zauważyć, że to uzasadnienie potwierdza polityczny i propagandowy charakter procesu u wyroku.

Skarga rewizyjna jaką złożyli obrońcy oskarżonych przyczyniła się do zmiany kary śmierci Marii Szelągowskiej na dożywocie – tylko ze względu na jej płeć. Karę śmierci zamieniono na dożywocie także Tadeuszowi Płużańskiemu. Prośby o ułaskawienie skierowane do prezydenta Bolesław Bieruta przez obrońcę, przez przyjaciół oświęcimskich i przez Marię, żonę Pileckiego zostały odrzucone.

Dopiero we wrześniu 1990 r. Sąd Najwyższy uniewinnił rotmistrza i jego towarzyszy, ukazał niesprawiedliwy charakter wydanych wyroków, uwypuklił patriotyczną postawę skazanych w tym procesie. W lipcu 2006 r. Prezydent RP Lech Kaczyński w uznaniu zasług Witolda Pileckiego i jego oddania sprawom ojczyzny odznaczył go pośmiertnie Orderem Orła Białego.

CZYTAJ TAKŻE: Zofia Pilecka-Optułowicz: „Mój ojciec nie chciał być na świeczniku, robił w cichości wielkie rzeczy

http://wpolityce.pl/historia/245789-67-lat-temu-komunistyczne-bestie-wyk...

Więcej notek tego samego Autora:

=>>