
YT/Getty
W rozmowie z Telewizją Republika Jarosław Kaczyński wspomniał o depeszy gratulacyjnej od Angeli Merkel dla Andrzeja Dudy, w której miały paść słowa o winach niemieckich za II wojnę światową.
Polska będzie ważnym państwem, traktowanym jako partner, a polscy politycy nie będą uważani za tych, którzy zabiegają o funkcje w strukturach UE, ale tych, którzy dbają o interes naszego kraju. (…) Polska pod rządami Andrzeja Dudy już podnosi się z kolan
— mówił prezes PiS.
Sprawdziliśmy, czy Kaczyński nie blefował - ale w gratulacjach od pani kanclerz faktycznie pojawiają się słowa o niemieckich zbrodniach. Co ciekawe, po wyborze Bronisława Komorowskiego tego typu wzmianek nie było…
Przeczytaj całość depeszy gratulacyjnej z Niemiec:
Szanowny Panie,
Gratuluję Panu serdecznie z okazji wyboru na prezydenta Polski. Niemiecko-polskie stosunki są dzisiaj, 70 lat po zakończeniu wojny, tak przyjazne i pełne zaufania jak chyba nigdy przedtem. Jesteśmy partnerami w Unii Europejskiej i NATO, razem pracujemy nad umocnieniem europejskich, pokojowych porządków i rozwiązaniem kryzysu ukraińskiego. To, że my dzisiaj ściśle obok siebie stoimy, zawdzięczamy gotowości pańskiego kraju do wyciągnięcia ręki ku pojednaniu i partnerstwa do Niemiec po niezmierzonych niemieckich zbrodniach dokonanych podczas drugiej wojny światowej.
W 2016 roku przypada 25. Rocznica podpisania niemiecko-polskiego Traktatu o Dobrym Sąsiedztwie. Życzyłabym sobie, aby wykorzystać to wydarzenie do dalszego pogłębienia naszych wzajemnych relacji.
Życzę Panu szczęścia, sukcesu i Bożego błogosławieństwa w pełnieniu pańskiego urzędu.
Z wyrazami szacunku, Angela Merkel, kanclerz Republiki Federalnej Niemiec.
LIST Z GRATULACJAMI W ORYGINALE:
http://wpolityce.pl/polityka/254173-angela-merkel-pisze-do-andrzeja-dudy...
7 Comments
"Die Welt": Powrotu
28 May, 2015 - 23:59
"Die Welt": Powrotu nacjonalizmu nie będzie. W Polsce czas podżegaczy się skończył
fot. PAP/R. Pietruszka
Niemiecki dziennik „Die Welt” pisze, że obawy przed powrotem „prawicowego nacjonalizmu” po zwycięstwie Andrzeja Dudy są nieuzasadnione, gdyż pomijają fakt, iż Polska osiągnęła wysoki stopień stabilizacji. Czas podżegaczy skończył się - stwierdza.
— pisze autor komentarza Thomas Schmid.
Komorowski symbolizował - zdaniem „Die Welt” - Polskę, która „miała dość roli męczennika i tęskniła za dobrodziejstwami normalności”. Poprzedni prezydent ucieleśniał Polskę, która „zaprzyjaźniła się z nowoczesnością”, był „narodowy, ale nie nacjonalistyczny, konserwatywny, ale nie za bardzo”.
— pisze Schmid.
Komentator podkreśla, że tak rzeczywiście jest i wybór Dudy na prezydenta „niewiele zmieni”. W przeciwieństwie do Kaczyńskiego, Duda nie jest krzykaczem - ocenia „Die Welt”. Polityk podróżował po Polsce z „kosztownymi obietnicami”, lecz ataków na UE nie było słychać.
— stwierdza autor. Duda symbolizuje PiS, który stał się „łagodniejszy i bardziej umiarkowany” - czytamy w „Die Welt”.
Zdaniem Schmida zwycięstwo Dudy nie może dziwić, ponieważ część Polski jest „konserwatywna, wiejska, katolicka i sceptyczna wobec postępu”. Jak zaznacza, można mieć nadzieję, że nowy prezydent będzie sprawował urząd z umiarem i sprawi, że w ruchu konserwatywnym dojdzie do będącego na czasie zwrotu. W polityce zagranicznej głowa państwa będzie prawdopodobnie kontynuować dotychczasową politykę posługując się „trochę głośniejszym głosem” - przewiduje „Die Welt”.
http://wpolityce.pl/polityka/245914-die-welt-powrotu-nacjonalizmu-nie-be...
Niemiecki dziennik: "Sukces
29 May, 2015 - 00:00
Niemiecki dziennik: "Sukces Dudy jest szansą, a rząd w Berlinie powinien wyjść mu naprzeciw"
PAP/Bartłomiej Zborowski
„Frankfurter Allgemeine Zeitung” pisze we wtorek, że chociaż zwycięstwo Andrzeja Dudy nie ułatwi życia Niemcom, to nie należy obawiać się powrotu konfliktów z czasów, gdy PiS był u władzy. Sukces Dudy jest szansą, a rząd w Berlinie powinien wyjść mu naprzeciw.
Komentator „FAZ” Konrad Schuller pisze, że środowisko, z którym Berlin współpracował intensywnie od 2007 roku, „pogrążone jest w kryzysie”. Publicysta przyznaje, że zwycięstwo Dudy w wyborach prezydenckich „nie ułatwia życia Niemcom i ich kanclerz Angeli Merkel”.
Schuller stara się jednak rozwiać obawy swoich rodaków przed powrotem „upiorów” z lat 2005-2007, gdy prezydentem Polski był Lech Kaczyński, a premierem jego brat Jarosław. Relacje polsko-niemieckie były wówczas „najgorsze od demokratycznego zwrotu (z 1989 roku)” - ocenia „FAZ”.
Komentator zwraca uwagę, że polscy „narodowi konserwatyści”, jak określa partię Prawo i Sprawiedliwość, odrzucili już 10 lat temu „tendencje antysemickie, homofobię i straszenie Niemcami”, a w roku 2007 nie kto inny jak Kaczyński podpisał wraz z Merkel Traktat Lizboński.
Duda - jak podkreśla - przedstawił w kampanii wyborczej program „umiarkowanie eurosceptyczny”, jednak zawsze akceptował Unię Europejską.
Powrót partii Kaczyńskiego nie musi oznaczać, że kolejny kraj UE „włączył nacjonalistyczny wsteczny bieg”. Jest nadzieja, że to zwycięstwo nie spowoduje, że Europa stanie się bardziej nacjonalistyczna, lecz że nacjonalizm Kaczyńskiego stanie się bardziej europejski - pisze Schuller. Komentator apeluje do rządu w Berlinie, aby spróbował wyjść Dudzie naprzeciw.
@autorka
29 May, 2015 - 07:02
@polfic
29 May, 2015 - 11:24
Daj Boże, będzie to tajfun :-)
Pozdrawiam.Ursa Minor
Timeo Danaos...
29 May, 2015 - 20:44
@ro
29 May, 2015 - 23:37
Napisałem tu, co myślę o tej całej szopce, którą wyprawia Angela, ROth i prokuratura niemiecka, a no i Hambura: http://www.blog-n-roll.pl/en/o-co-chodzi-angeli-merkel#.VWjb_6Fgdz0
Alchymisto
31 May, 2015 - 11:43
Ale jest jak jest: polska polityka ma tylko "trzy alternatywy" (w zależności od plam na Słońcu):
- dwóch* wrogów,
- dwóch nieprzyjaciół,
- dwóch nie przyjaciół.
* Trzech dalszych w pamięci.