72. rocznica „Krwawej Niedzieli” na Wołyniu [rmf24.pl]

 |  Written by Ursa Minor  |  7

Ludobójstwo Polaków i obywateli polskich innych narodowości, dokonane w latach 1939 – 1947 pod czerwono-czarnymi flagami Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz emblematami SS Galizien, miało kilka faz. Jedna z nich rozegrała się w 1943 r. na Wołyniu.

Rekonstrukcja historyczna  "Wołyń 1943, nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary" w Radymnie na Podkarpaciu [zdj. archiwalne] /PAP/Darek Delmanowicz /PAP
Rekonstrukcja historyczna "Wołyń 1943, nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary" w Radymnie na Podkarpaciu [zdj. archiwalne]
/PAP/Darek Delmanowicz /PAP

Od lutego tegoż roku sotnie UPA, wspierane przez "siekierników", czyli chłopów ukraińskich, uzbrojonych w siekiery, widły i noże, rozpoczęły napady na bezbronne polskie wioski. Napady te, połączone z mordowaniem ludności cywilnej i paleniem zabudowań, miały miejsce najczęściej w nocy. Ze względu na rozlaną krew i łuny pożarów  przeszły one do historii pod nazwą "czerwonych nocy". Bynajmniej nie była to wojna polsko-ukraińska, jak próbują to interpretować obecne władze Ukrainy (a za nimi ich poplecznicy), ale zbrodnia przeciwko ludzkości. Taka sama jak Holokaust Żydów czy obecne mordy dokonywane na chrześcijanach przez tzw. Państwo Islamskie.

Apogeum fazy wołyńskiej była niedziela 11 lipca 1943 r., kiedy to zaatakowano aż 99 polskich wiosek i osad. I już nie w nocy, ale w biały dzień. Dowództwo UPA świadomie wybrało ten dzień, bo Polacy, mocno rozproszeni, schodzili się na nabożeństwa do kościołów i kaplic rzymskokatolickich. Napadano więc na owe świątyni w czasie nabożeństw, mordując modlących się wiernych. Zginęło też wielu kapłanów sprawujących liturgię.  Niektórych z nich zamordowano w barbarzyński sposób jak np. ks. Karola Barana, którego przerżnięto piłą na pół. Tęgo dnia, który nazywany jest "Krwawą Niedzielę", zginęło kilka tysięcy osób. Łącznie w czasie wszystkich kolejnych faz ludobójstwa Nacjonaliści ukraińscy zamordowali na Wołyniu, Polesiu i Lubelszczyźnie oraz w Małopolsce Wschodniej ponad 150 tysięcy Polaków. Większość z tych ofiar do dziś nie ma swoich grobów, bo władze Polski i Ukrainy o to nie dbają. Nie dbają też o pamięć o tych ofiarach.

Pamięć o "Krwawej Niedzieli" spoczywa głównie na barkach rodzin pomordowanych

Siedem lat temu, w 65. rocznicę "Krwawej Niedzieli" prezydent Lech Kaczyński odmówił udziału w uroczystościach na Skwerze Wołyńskim w Warszawie. Nigdy też nie powiedział prawdy o ludobójstwie, a od swego sojusznika, prezydenta Wiktora Juszczenki, gloryfikatora UPA, odciął się dopiero po jego przegranej w wyborach, czyli w lutym 2010 r. Prawdy do dziś nie powiedział także prezydent Bronisław Komorowski, który dwa lata temu wraz Adamem Michnikiem naciskał na Sejm RP, aby w przyjętej uchwale słowo "ludobójstwo" zastąpić potworkiem językowym "zbrodnie o znamionach ludobójstwa". Za tym fałszowaniem historii głosowało wówczas PO i Ruch Palikota. Pozostałe kluby były za prawdą, ale zabrakło 10 głosów. Ten fałsz powtórzyła wczoraj w Sejmie marszałek Małgorzata Kidawa-Błońska. Prawdę przekłamują także sojusznicy prezydenta Petro Poroszenki, który wykopał kolejne rowy między Polakami i Ukraińcami, podpisując ustawę gloryfikującą zbrodniarzy z OUN i UPA.

Pamięć o "Krwawej Niedzieli" spoczywa głównie na barkach rodzin pomordowanych, które wspólnie z organizacjami patriotycznymi i niepodległościowymi, organizują dziś o Marsz Pamięci w Warszawie oraz uroczystości rocznicowe w trzydziestu innych miastach. Ich hasłem jak do roku są słowa: "Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary".



Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/isakowicz-zaleski/blogi/news-72-roczni...
5
5 (2)

7 Comments

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Wołyń. 11 lipca 1943 r. Polacy gromadzili się w kościołach. Ukraińcy z UPA dokonali masowych mordów. Rocznica Krwawej Niedzieli. PAMIĘTAMY!


ipn.gov.pl
ipn.gov.pl

W latach 1942-1946 struktury terenowe i oddziały zbrojne OUN-UPA, na ogól z pomocą i przy aktywnym współudziale ukraińskich sąsiadów, wymordowały na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej ok. 120 tysięcy Polaków.Ofiarami padli wszyscy, niezależnie od płci; od nienarodzonych jeszcze dzieci, po wiekowych starców.

Po tysiącach polskich wsi, osiedli i gospodarstw pozostały dziś jedynie zarośnięte cmentarze z powalonymi nagrobkami, resztki zburzonych i spalonych budowli oraz zbiorowe mogiły pochowanych w pośpiechu ich mieszkańców.

W 1943 r. przywódcy polityczni Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów postanowili ostatecznie usunąć z „etnicznych ukraińskich ziem” wszystkich „nie-Ukraińców”. W praktyce decyzje te dotyczyły przede wszystkim Polaków - najliczniejszej w tym czasie nieukraińskiej grupy narodowościowej.

Pierwszy zaplanowany i zrealizowany na masową skalę mord miał miejsce 9 lutego 1943 r. w powiecie sarneńskim. Sotnia UPA, dowodzona przez Hryhorija Perehijniaka, udając sowiecki oddział partyzancki, napadła na polską kolonię Parośla. Podstępem związano wszystkich mieszkańców powrozami, a następnie zabito ich siekierami. Życie straciło ponad 150 osób. Natężenie akcji likwidacyjnych dokonywanych przez oddziały OUN-UPA i towarzyszące rzeziom okrucieństwo spowodowały w praktyce likwidację żywiołu polskiego na Wołyniu.

Zniszczono też ślady ich wielowiekowej obecności na tych terenach, ich dorobek życiowy i kulturalny. Z wyjątkowym okrucieństwem traktowano księży i osoby duchowne. Napastnicy niszczyli także cmentarze i groby Polaków. Uniemożliwiali też katolickie pochówki pomordowanych. Zabójcy wrzucali zwłoki do wykopanych dołów w lasach, do rowów, okopów, piwnic. Wiele ciał wrzucano do płonących budynków, a także do studni. Wiele osób spłonęło żywcem w podpalonych domach, budynkach gospodarczych i kościołach. Wpływ na nasilenie się fali zbrodni miało porzucenie w marcu i kwietniu 1943 roku przez policjantów ukraińskich służby na rzecz Niemiec i przejście w szeregi UPA. Wielu z tych policjantów brało wcześniej udział w zagładzie Żydów. W nocy z 22 na 23 kwietnia 1943 roku UPA spaliła osadę Janowa Dolina i zamordowała ok. 600 Polaków.

Szczególne nasilenie zbrodni nastąpiło w lipcu 1943 roku. Zamordowano wówczas ok. 10 - 11 tysięcy Polaków. 11 i 12 lipca UPA dokonała skoordynowanego ataku na Polaków w 150 miejscowościach w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim oraz łuckim. Wykorzystano fakt gromadzenia się w niedzielę 11 lipca ludzi w kościołach. Doszło do mordów w świątyniach m.in. w Porycku (dziś Pawliwka) i Kisielinie. Około 50 kościołów katolickich na Wołyniu zostało spalonych i zburzonych. Zbrodni na Polakach dokonano w 1865 miejscach na Wołyniu. Największych masakr dokonano w Woli Ostrowieckiej, gdzie zamordowanych zostało 628 Polaków, w kolonii Gaj - 600, w Ostrówkach - 521, Kołodnie - 516. Zbrodnie na Polakach dokonywane były niejednokrotnie z niebywałym okrucieństwem, palono żywcem, wrzucano do studni, używano siekier i wideł, wymyślnie torturowano ofiary przed śmiercią a także gwałcono kobiety.

UPA atakowała bazy samoobrony polskiej na Wołyniu, w których chroniła się ludność, m. in. Przebraże, w którym uratowało się ok. 10 tys. Polaków. Tylko część baz samoobrony przetrwała. Pomocy bazom samoobrony udzielała partyzantka sowiecka, a także żołnierze węgierscy sprzedając amunicję. Były przypadki pozyskiwania broni od Niemców.

Polacy szukali ratunku uciekając do miast i miasteczek kontrolowanych przez wojsko niemieckie. Wielu z nich zostało wywiezionych na roboty przymusowe do Niemiec.

Określenie Zbrodnia Wołyńska dotyczy nie tylko masowych mordów dokonanych na terenach Wołynia, czyli byłego województwa wołyńskiego, ale także w byłych województwach: lwowskim, tarnopolskim i stanisławowskim (Galicja Wschodnia) a także województwach lubelskim i poleskim.

Z rąk nacjonalistów ukraińskich ginęły także rodziny polsko-ukraińskie, Ukraińcy odmawiający wzięcia udziału w zbrodniczej akcji oraz ratujący Polaków. „Kresowa Księga Sprawiedliwych” (wyd. IPN) opracowana przez Romualda Niedzielkę podaje, że Ukraińcy uratowali 2527 Polaków. Za tę pomoc 384 Ukraińców zapłaciło życiem.

Zbrodnia wołyńska spowodowała polski odwet, w wyniku którego zginęło ok. 10-12 tys. Ukraińców, w tym 3-5 tys. na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.

W opinii znawcy problematyki polsko-ukraińskiej, historyka prof. Grzegorza Motyki „choć akcja antypolska była czystką etniczną, to jednocześnie spełnia ona definicję ludobójstwa”. Celem było bowiem zniszczenie na Wołyniu w całości, a na innych terenach w części, polskiej grupy etnicznej.

http://wpolityce.pl/historia/258913-wolyn-11-lipca-1943-r-polacy-gromadz...

ro's picture

ro
Smutne, że tylko 30 odsłon (z czego cztery, czy pięć moich). Ale to chyba już tak musi być.

W każdym razie dziękuję Ci za to przypomnienie. Jakoś nie potrafiłem się zdobyć, żeby coś napisać. 

Wieczny odpoczynek racz im dać Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci.
 
A jeślibym o nich zapomniał, Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie...
Ursa Minor's picture

Ursa Minor
Dziękuję za Twój wpis.

To było absolutne ludobójstwo na polskim narodzie.
Za prlu nie mówiło się o tym, bo byliśmy "jedną wielką rodziną socjalistyczną". Prl szczęśliwie runął, ale dzisiaj, już po trzydziestu latach ciągłej "transformacji" a w imię dziwnej politpoprawnej polityki, tzw. dobrosąsiedzkich stosunków z sąsiadem (dodajmy, zagrożonym przez imperializm rosyjski), nie chce się przywoływać bezsprzecznego holokaustu na Polakach. "Wczoraj" nie, bo był "Majdan". Dzisiaj nie, bo mamy wspierać Ukrainę. Jutro też nie, bo co? Bo... nie wypada?

Dziesiątki tysięcy niewinnych ludzi ginęło - od nienarodzonych po starców - tylko dlatego, że byli Polakami. Rąbani bez litości, paleni żywcem, torturowani w najwymyślniejsze sposoby z obłąkańczej nienawiści, w szaleństwie i nieludzkim amoku.
Przez lata zamilczano tę pamięć i wygląda  na to, że nadal tylko półgębkiem można o tym wspominać. To haniebne zaniechanie.
Nie wypada przypominać i upominać się o pomordowanych rodaków? Czyżby to naszym decydentom było wstyd przypominać o masakrach morderców z UPA i OUN? Dlaczego?
Nie wolno przemilczać takiej zbrodni. To jest głupia i szkodliwa polityka, i ona zemści się prędzej czy później na tych pudrowanych stosunkach dobrosąsiedzkich.

A gdzie, u licha, sprawiedliwość? Gdzie zadośćuczynienie? Gdzie przynajmniej prawdziwe uczczenie pamięci tysięcy niewinnych? Nie chodzi o zemstę, ale o uznanie prawdy. Bez tego nie będzie prawdziwego pojednania.
Która polska władza upomni się o pomordowanych rodaków? I kiedy w końcu to nastąpi?

 O tak, daj Im, Panie, wieczny odpoczynek.
I wybacz Ich mordercom.

Pozdrawiam.Ursa Minor
Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Kibice Legii i Lecha przypomnieli o Wołyniu. Stali po przeciwnych stronach, ale byli zgodni jak nigdy


Fot. Twitter
Fot. Twitter

Podczas meczu o Superpuchar Polski rozgrywanego między Legią Warszawa a Lechem Poznań, na stadionie „Kolejorza” można było zauważyć transparenty przypominające ukraińskie ludobójstwo.

W ten sposób kibice upamiętnili 72. rocznicę kulminacyjnego momentu Rzezi Wołyńskiej w wyniku którego śmierć ponieśli Polacy - również kobiety, dzieci i starcy. Zostali brutalnie zamordowani przez Ukraińców tylko dlatego, że byli Polakami.

Ultrasi stołecznego klubu wywiesili wielkie hasło:

Nie będzie litości dla banderowców! 11.07.43 Pamiętamy

 

Fot. Twitter
Fot. Twitter

W podobnym tonie było utrzymane hasło na transparencie kibiców „Kolejorza”.

Pamiętamy ukraińskie ludobójstwo na Polakach z Wołynia!!! ‘43

 

Fot. Twitter
Fot. Twitter

Ważna rocznica połączyła kibiców, którzy nigdy nie są ze sobą zgodni. Tym razem byli.

http://wpolityce.pl/sport/258917-kibice-legii-i-lecha-przypomnieli-o-wol...

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Uczczono ofiary rzezi wołyńskiej

Radio Maryja

W wielu miastach Polski  uroczyście uczczono pamięć ofiar w 72. rocznicę rzezi wołyńskiej – jednej z najbardziej bestialskich zbrodni naszej historii.

fot. PAP/Jakub Kamiński
W Chełmnie po raz trzeci odbył się Marsz Pamięci o  ofiarach rzezi Wołyńskiej. Zebrani przeszli pod pomnik „Ku czci Polaków, ofiar ludobójstwa ukraińskich nacjonalistów na kresach wschodnich II Rzeczpospolitej w latach 1943 – 1945”. Złożono kwiaty i zapalono znicze.

Z kolei w Warszawie na pl. Trzech Krzyży w kościele św. Aleksandra sprawowana była Msza św. w intencji ofiar zbrodni i ich rodzin. Uroczystości zakończyły się wieczornicą na skwerze Wołyńskim.

Piotr Szubarczyk, publicysta historyczny podkreśla, że zbrodnie Wołyńską trzeba nazywać ludobójstwem, bo ten mord na Polakach nosił wszystkie jego znamiona.

- To było klasyczne ludobójstwo. W wielu dokumentach zachowało się to, ze przywódcy ukraińscy postawili sobie za cel likwidację żywiołu polskiego. Definiowali to w różny sposób. Były rozkazy wymordowania wszystkich mężczyzn od 16 do 60 roku życia, w innych przypadkach mordowania wszystkich Polaków, Polek, dzieci, a także osoby z rodzin mieszanych, polsko-ukraińskich. Gdybyśmy chcieli jakoś zdefiniować to ludobójstwo wołyńskie, to powiedzielibyśmy, ze była to czystka etniczna, masowa zbrodnia wykorzystująca okoliczności wojenne, dokonywana przez Ukraińców na sąsiadach – Polakach – stwierdza Piotr Szubarczyk.

W 1943 r. na ukraińscy nacjonaliści wspierani aktywnie przez miejscową ludność bestialsko zamordowali prawie 60 tys. Polaków. Do dziś ciała ofiar ludobójstwa na Wołyniu spoczywają w anonimowych, zbiorowych mogiłach. Rodziny ofiar mają trudności z ich zlokalizowaniem i upamiętnieniem.

http://www.radiomaryja.pl/informacje/uczczono-ofiary-rzezi-wolynskiej/

ro's picture

ro
Nie zdziwiłbym się, gdyby PZPN, albo inna UEFA ukarała oba kluby za ten stadionowy "wybryk".

Więcej notek tego samego Autora:

=>>