Kolejny przyklad politycznie poprawnej glupoty

 |  Written by Traube  |  4

Wydzial Prawa Uniwersytetu Sztokholmskiego zadecydowal o wymianie obrazow zdobiacych wydzialowe sale posiedzen (zapewne zle to tlumacze, chodzi o Fakultetsrummet och Rättegångssalen).

Zdaniem dziekana Jonasa Ebbessona obrazy historycznych profesorow tj. starszych, bialych mezczyzn nie opisuja historii tego wydzialu w prawidlowy sposob. Ebbesson przyznaje, ze do lat 70-tych profesorami byli tam tylko mezczyzni, a nawet, ze wielu z nich wnioslo duzy wklad w nauke o prawie. Wazniejsze jest jednak, aby nikt z wspolpracownikow nie mial poczucia wykluczenia przebywajac w pokojach spotkan i na salach wykladowych, gdzie wisza jedynie portrety starszych bialych mezczyzn.

Co gorsza, w sali wydzialu (Fakultetsrummet) stalo popiersie profesora czynnie sprzeciwiajacego sie, ponad 100 lat temu, nadaniu pierwszej w historii wydzialu kobiecie tytulu profesorskiego. Dziekan Ebbesson cieszy sie, ze to popiersie w koncu stamtad zniknelo.

Portrety owych starych bialych mezczyzn zostana przeniesione na siodme pietro. Na ich dawne miejsce zostaly natomiast powieszone obrazy wybrane przez specjalna komisje.

Czy obrazy te przedstawiaja np. mlode czarne kobiety zasluzone dla szwedzkich nauk prawnych dziekan, niestety, nie powiedzial.

 

5
5 (1)

4 Comments

ro's picture

ro
co się ludziom stało?

Nie, nie tym dewiantom czy maniakom politpoprawności, którzy zająwszy stanowiska, robią z siebie małpy (przepraszam wszystke kuzynki i kuzynów Darwina), ale nam, zwykłym ludziom, że nie potrafimy takich wziąć za wszarz, zanurzyć w smole, wytarzać w pierzu i pognać batogami za rogatki.
Traube's picture

Traube
W Polsce tego jeszcze nie ma, ale w Szwecji, w kręgach "kulturalnych", roi się od imbecyli liczących jaki % obrazów w jakiejś galerii namalowały kobiety i dlaczego tak mało tudzież jak to jest z książkami w katalogach bibliotecznych.

Człowiekowi szczęka opada, kiedy słucha takiego idioty atakującego Galerię Sztuki Współczesnej za takie nierówności, a następnie idiotki z tego Muzeum uspokajającej, że w planach zakupów na najbliższe lata już to uwzględniono i za kilka lat będzie sprawiedliwie po równo.
alchymista's picture

alchymista
Zwyczajna cenzura. Jak w komunie.
Czy w Szwecji są książki, których się nie udostępnia czytelnikom?
Mówię o książkach, ale chodzi też o strony internetowe, filmy itp... I nie mówię tu tylko o publikacjach antygenderowych... Czy są jeszcze jakies tematy, których poruszać nie wolno, bo zakazuje tego pisana bądź niepisana cenzura?
Traube's picture

Traube
Swoboda druku jest w Szwecji duża i wiele z książek "niesłusznych" można znaleźć w bibliotekach. Jak nie ma ich w bibliotece, z której korzystasz to chętnie ściągną z jakiejś innej, nawet na drugim końcu Szwecji.
Drukować zatem można bez specjalnej cenzury. Inna sprawa to dystrybucja. No, ale jest teraz internet.
Cenzury, jako instytucji zatem Szwedzi zasadniczo nie mają, chyba żeby dotyczyło to działalności czysto przestępczej, jak porno z dziećmi.

Ogromnie rozwinięta jest natomiast autocenzura. Tu działa polityczna poprawność.

Na to, co czytasz w gazetach, widzisz w tv czy słyszysz w radio, mają wpływ poglądy polityczne dziennikarzy. A to jest katastrofa! Na partię tzw. lewicową, czyli byłych komunistów, głosowało ok. 6% Szwedów, ale wśród dziennikarzy tv było to 18%. Na najgorszą lewacką zarazę, czyli Partię Zielonych, niecałe 7% wyborców, ale zdrowo ponad połowa dziennikarzy.

I to oni, w porozumieniu z politykami partii rządzących i tzw. opozycji, stosują cenzurę. Były okresy, kiedy w opisach przedwyborczych sondaży kompletnie ignorowano antyimigracyjną partię Szwedzcy Demokraci. Kolejne słupki pokazywały poparcie dla różnych partii, w tym Incijatywy Feministycznej (zwykle 1-2%), a ostatni słupek wówczas ok. 10% był opisywany jako "inne".

 

Więcej notek tego samego Autora:

=>>