Kombatanci chcą wyciągnięcia konsekwencji wobec Hanny Gronkiewicz-Waltz

 |  Written by Ursa Minor  |  2
Radio Maryja
fot. M. Borawski/Nasz Dziennik
Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych domaga się wyciągnięcia konsekwencji politycznych wobec prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Chodzi o zorganizowanie wielkiej fety jubileuszowej z okazji 60. rocznicy powstania Pałacu Kultury i Nauki im. Józefa Stalina. List otwarty w tej sprawie trafił do Rady i Zarządu Krajowego PO.

Dr Jerzy Bukowski, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie zarzuca Hannie Gronkiewicz-Waltz naruszenie statutu partii, do której należy.

- Wydaje mi się bowiem, że paragraf 10, w którym mowa jest o dopuszczeniu się czynów nieetycznych lub hańbiących został przez panią Gronkiewicz-Waltz świadomie naruszony, bo zorganizowanie takiej uroczystości z okazji rocznicy oddania do użytku jednego z najbardziej widocznych symboli zniewolenia Polski przez Związek Sowiecki jest absolutnie niezgodnie z polską racją stanu. Chcę również zapytać czy jej działalność, jako przez wiele lat broniącej pomnika polsko-sowieckiego Braterstwa Broni na placu Wileńskim tzw. Czterech Śpiących, da się pogodzić ze statutem i programem PO, czy też zasługuje na jakąś karę dyscyplinarną – mówi dr Jerzy Bukowski.

Ponadto, jeśli PO nie wyciągnie konsekwencji wobec Hanny Gronkiewicz-Waltz dr Jerzy Bukowski chce się dowiedzieć, czy działania tej partii są zgodnie z polską racją stanu.

Wcześniej POKiN domagało się rozbiórki Pałacu Kultury i Nauki, bo przypomina Polakom, że są niewolnikami Sowietów.

http://www.radiomaryja.pl/informacje/kombatanci-chca-wyciagniecia-konsek...

5
5 (1)

2 Comments

Ursa Minor's picture

Ursa Minor
Pałac Kultury, statua niewolności

Jest nie tylko na pocztówkach i okładkach przewodników, ale także na dziesiątkach breloczków, kubeczków i innych gadżetów, które można kupić na lotnisku Okęcie czy Dworcu Centralnym. Stał się symbolem nie tylko Warszawy, ale i całej Polski. Wyparł kolumnę Zygmunta i Wawel, o poznańskich Koziołkach nie wspominając.

Dlatego przygotowując okładkę tego wydania „Plusa Minusa" i poszukując czytelnego znaku pokazującego zagrożenie islamizacją, także my wybraliśmy Pałac Kultury. Tej budowli ignorować się nie da.

Jednak to, co się działo podczas obchodów rocznicy wybudowania pałacu, wywołało moje zażenowanie. Upiorny „prezent", który sowiecka władza przybiła jak stempel w centrum stolicy Polski, stał się nagle najbardziej uwielbianą budowlą. Przekonywano nas, jak doskonale wpisuje się w otoczenie, jak świetnie wskazuje, gdzie jest centrum miasta, jak bardzo przydatne instytucje mają w nim siedzibę. Niemalże dziękowano Stalinowi za podarunek.

Rozumiem, że są takie redakcje i tacy redaktorzy, dla których Pałac Kultury to swego rodzaju pamiątka rodzinna. Ja też mam do niego swego rodzaju sentyment. Od najmłodszych lat budzę się i zasypiam, widząc jego iglicę. „Kapik na pajacu" – tak określiłem ją jako dzieciak, gdy słowa „kapik" używałem, mówiąc o patyku.

Przez wiele lat chodziłem do Pałacu Młodzieży (mieszczącego się w jednym ze skrzydeł PKiN) na zajęcia plastyczne i sportowe, do dziś pamiętam podniecenie, gdy przeprowadzano nas podziemnymi korytarzami na występy dla rodziców do Sali Kongresowej. Najsilniejsze może wspomnienie dotyczy jednak roku 1986, gdy wraz z całą klasą urwaliśmy się ze szkoły po studniówce do pałacu, aby najeść się, popić i potańczyć do późnej nocy w nieistniejącej już restauracji Trojka przy dźwiękach tandetnych przebojów zespołów typu Bayer Full.

Sentymentów jest więc co niemiara. Ale pamiętam, że to przede wszystkim – cytując Tadeusza Konwickiego – „statua niewolności". Konwicki budował mit Pałacu Kultury. Tyle że był to mit budowli ponurej i obrzydliwej, budzącej kiedyś „strach, nienawiść, magiczną zgrozę", a potem przypominającej „zżarty przez grzyb i pleśń stary szalet".

Na początku ubiegłego wieku Rosjanie wybudowali w centrum Warszawy sobór św. Aleksandra Newskiego. Jego dzwonnica – tak jak obecnie Pałac Kultury – należała do najwyższych budowli w mieście. Nie ukrywano, że to symbol carskiego panowania nad „krajem zachodniorosyjskim". Trudno się więc dziwić, że po odzyskaniu niepodległości przez Polskę cerkiew szybko rozebrano.

Rozumiem zatem racje tych, którzy także Pałac Kultury chcieliby rozebrać – po to, by zagrać na nosie wielkoruskiemu imperializmowi, przy okazji symbolicznie pokazując, że Polska jest znów niepodległa.

Ale się nie upieram. Wystarczy, jeśli nie będę musiał wysłuchiwać egzaltowanych zachwytów nad kiblem postawionym przez Stalina.

http://www4.rp.pl/Plus-Minus/307249995-Dominik-Zdort-Palac-Kultury-statu...

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Płużański: Zburzyć sowiecki burdel!

„Dar Stalina ma pozostać symbolem Warszawy, a na Powązkach mają spoczywać zbrodniarze”.

Tadeusz Płużański na łamach „Super Expressu” wraca do historii Pałacu Kultury i przypomina, że „Stalin proponował Warszawie metro lub osiedle mieszkaniowe, ale tzw. prezydent Polski, a tak naprawdę agent NKWD Bierut wybrał PKiN”. „Pod jego budowę wyburzono kilkadziesiąt kamienic, które przetrwały Niemca - Sowieta już nie” - tłumaczy.

Dodaje, że „pomysł Stalina realizował Mołotow (ten od IV rozbioru Polski razem z Ribbentropem)”. „7 marca 1953 r. PKIN nadano imię darczyńcy - zmarłego Józefa Stalina. Na placu miał również stanąć jego pomnik. Szczęśliwie z pomysłu zrezygnowano, bo zapewne stałby tam dalej” - wskazuje.

Historyk zauważa, że słynne określenie "Pekin" wymyślił Leopold Tyrmand - „jako nawiązanie do nazwy pewnej przedwojennej kamienicy, w której funkcjonowała agencja towarzyska”. „Dziś zburzenia tego sowieckiego burdelu, a także wyciągnięcia konsekwencji wobec "bufetowej" za świętowanie jego rocznicy domagają się kombatanci z Krakowa (bo warszawscy jakoś nierychliwi)” - tłumaczy Płużański.

Tekst kwituje wskazując, że „zburzenia ani konsekwencji zapewne nie będzie, bo dar Stalina ma pozostać symbolem Warszawy, a na Powązkach Wojskowych dalej mają spoczywać komunistyczni zbrodniarze”. „Tak głęboka jest polsko-radziecka przyjaźń” - wieńczy tekst Płużański.

Cały artykuł w „SE”

Więcej notek tego samego Autora:

=>>