Oszust okradł Radio Maryja. Podszył się pod jednego z ojców redemptorystów

 |  Written by Ursa Minor  |  2
Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

Radio Maryja padło ofiarą zuchwałej kradzieży. Jak donosi „Super Express”, oszust podszył się pod pracownika rozgłośni, zadzwonił do banku i za pieniądze należące do Radia Maryja kupił akcje spółki, w której swoje udziały miał Janusz B. Biznesmen zaprzecza, że miał z przestępstwem coś wspólnego, ale to właśnie jego prokuratura oskarża o oszustwo, przez której katolickie radio straciło prawie 600 tys. zł.

Wszystko rozegrało się we wrześniu 2013 r. To właśnie wtedy osoba podająca się za redemptorystę o. Jana Króla zadzwoniła do maklera z banku obsługującego Radio Maryja.

Dziwnym głosem zleca sprzedanie wszystkich akcji należących do toruńskiej rozgłośni i zakup akcji podejrzanej spółki. Gdy transakcja dobiega końca, rozmówca natychmiast się rozłącza

— relacjonuje „SE”.

Dzwoniący mężczyzna znał wszystkie hasła i był doskonale zorientowany, jakie akcje są na rachunku. Pomimo to zaniepokojony całą sytuacją makler postanowił podzielić się swoimi podejrzeniami z prokuraturą. Tej szybko udało się ustalić, że dzwoniącym mężczyzną nie był o. Król, ale oszust używający tzw. syntetyzatora mowy. W trakcie śledztwa ustalono również, że zakupione za 583 955 złotych akcje były własnością Janusza B. i Aliny P.-B., którzy wcześniej sztucznie zawyżyli ich wartość.

Kupili udziały w połowie sierpnia po 12 groszy sztuka, a gdy je sprzedawali redemptorystom we wrześniu, ich cena wynosiła już prawie 120 groszy. Oskarżyliśmy ich o oszustwo na szkodę Radia Maryja oraz manipulację akcjami

— poinformował w rozmowie z „Super Expressem” Przemysław Nowak (36 l.) z warszawskiej prokuratury.

Oskarżeni nie przyznają się do winy. Janusz B. utrzymuje, że jest po prostu świetnym giełdowym graczem i nie ma nic wspólnego z tajemniczym telefonem.

http://wpolityce.pl/kryminal/261454-oszust-okradl-radio-maryja-podszyl-s...

5
5 (1)

2 Comments

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Biznesmen OKRADŁ Rydzyka na pół miliona złotych

Ksiądz Tadeusz Rydzyk (70 l.) okradziony! Bezczelny oszust podszył się pod pracownika Radia Maryja, zadzwonił do banku i za pieniądze rozgłośni (prawie 600 tys. zł) kupił akcje spółki, w której udziałowcem był niejaki Janusz B. (43 l.). Biznesmen twierdzi, że z przekrętem nie miał nic wspólnego. Ale to właśnie jego prokuratura oskarża o oszukanie Radia Maryja.

 

Wrzesień 2013 roku, do maklera z banku obsługującego toruńską rozgłośnię dzwoni słynny redemptorysta, prawa ręka Rydzyka o. Jan Król (55 l.). Dziwnym głosem zleca sprzedanie wszystkich akcji należących do toruńskiej rozgłośni i zakup akcji podejrzanej spółki. Gdy transakcja dobiega końca, rozmówca natychmiast się rozłącza.

Znał wszystkie hasła, wiedział dokładnie, jakie akcje są na rachunku. Ale cała sprawa i tak wydała się maklerowi podejrzana, dlatego zawiadomił prokuraturę. Ta szybko ustaliła, że nie był to o. Król, tylko oszust korzystający z tzw. syntetyzatora mowy.

Śledczy bez problemu ustalili też, że zakupione za 583 955 złotych akcje należały do małżeństwa Janusza B. i Aliny P.-B., którzy wcześniej sztucznie zawyżali ich wartość.

- Kupili udziały w połowie sierpnia po 12 groszy sztuka, a gdy je sprzedawali redemptorystom we wrześniu, ich cena wynosiła już prawie 120 groszy. Oskarżyliśmy ich o oszustwo na szkodę Radia Maryja oraz manipulację akcjami - mówi Przemysław Nowak (36 l.) z warszawskiej prokuratury.

Sprawcy do winy się nie przyznają. Janusz B. twierdzi, że jest po prostu świetnym giełdowym graczem. Zapewnia również, że nie ma nic wspólnego z tajemniczym telefonem.

http://www.se.pl/wiadomosci/polska/biznesmen-okradl-rydzyka-na-pol-milio...

ro's picture

ro
Abstrahując od tego oszustwa - czasem stawiam sobie pytanie, czy sama giełda i "obracanie" na niej akcjami jest rzeczą uczciwą? 
Czym się różni giełda od kasyna? Albo od stolika na bazarze, na którym jakiś Franek Dolas woła:
-Ludzie, zwariowałem! Pieniądze za darmo rozdaję. Czarna przegrywa, czerwona wygrywa...

Więcej notek tego samego Autora:

=>>