
Czytelnik, który oczekuje ode mnie odpowiedzi na tytułowe pytanie niestety będzie zawiedziony. Nie wiem na ilu uchodźców nas czyli Polskę stać.
Moją niewiedzę w tej istotnej dla mnie i, jak sądzę, dla większości Polaków sprawie łatwo można byłoby zniwelować. Czemu nikt dotąd tego nie zrobił zdumiewam się od kilku dni.
Zdumiewam się odtąd, odkąd Premier Ewa Kopacz zaczęła wyjaśniać Polakom, że w sprawie uchodźców mamy twarde i jasno określone stanowisko. Sprowadzające się do tego, że jako państwo i społeczeństwo będziemy mogli przyjąć uchodźców w liczbie, na jaką nas stać. Wczoraj posunęła się o krok dalej i wyjaśniła, że ani jednego mniej i ani jednego więcej. Jest to precyzja, że się wyrażę kolokwialnie, określona z precyzją co do jednej sztuki a więc najdalej posunięta. Może chodzić o 12345 uchodźców albo też o 3431.
Logika wypowiedzi Ewy Kopacz (tych, którzy się w tym miejscu żachną mityguję bo mówimy o wypowiedzi Prezesa Rady Ministrów Rzeczpospolitej Polskiej!) sugeruje, że zna ona od jakiegoś czasu dokładną liczbę uchodźców, na przyjęcie których nas stać. Że zna tę liczbę już teraz, zanim wysłała Trzaskowskiego na negocjacje. Tylko tak bowiem możemy wynegocjować przyjęcie uchodźców w liczbie, jak ją określiła Ewa Kopacz, „na która nas stać, ani jednego więcej oraz ani jednego mniej”.
Tak więc mówiąc w Warszawie to, co mówiła, sugeruje Ewa Kopacz, że wysłała Rafała Trzaskowskiego z konkretnie określoną liczbą, na którą możemy się zgodzić. I liczba, która zostanie podana po powrocie naszej delegacji z Brukseli będzie dokładnie tą liczbą, którą Ewa Kopacz znała, zanim nasi przedstawiciele ruszyli w drogę.
Zatem kiedy Rafał Trzaskowski poinformuje nas o ustaleniach, mamy prawo sądzić, że z naszej strony wyraziliśmy zgodę na przyjęcie takiej liczby uchodźców, jaka miała na myśli pani Premier Ewa Kopacz. Ani jednego więcej i ani jednego mniej.
Wracając zaś do źródeł mojej i nie tylko mojej niewiedzy w kwestii odpowiedzi na tytułowe pytanie pozwolę sobie wyrazić zdumienie, że ilekroć pani Premier Ewa Kopacz mówiła o przyjęciu tylu uchodźców, na ilu nas stać, ani jednego więcej i ani jednego mniej, nie znalazł się ani jeden dziennikarz, który zadałby jej proste i oczywiste przecież pytanie.
„Na ilu uchodźców nas stać Pani Premier? Z dokładnością do jednego.”
Ileż dramatycznych sporów i niepotrzebnych komentarzy byłoby nam oszczędzone.
ilustracja z:http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2015/09/11939041_1474755509517...
Hun
Moją niewiedzę w tej istotnej dla mnie i, jak sądzę, dla większości Polaków sprawie łatwo można byłoby zniwelować. Czemu nikt dotąd tego nie zrobił zdumiewam się od kilku dni.
Zdumiewam się odtąd, odkąd Premier Ewa Kopacz zaczęła wyjaśniać Polakom, że w sprawie uchodźców mamy twarde i jasno określone stanowisko. Sprowadzające się do tego, że jako państwo i społeczeństwo będziemy mogli przyjąć uchodźców w liczbie, na jaką nas stać. Wczoraj posunęła się o krok dalej i wyjaśniła, że ani jednego mniej i ani jednego więcej. Jest to precyzja, że się wyrażę kolokwialnie, określona z precyzją co do jednej sztuki a więc najdalej posunięta. Może chodzić o 12345 uchodźców albo też o 3431.
Logika wypowiedzi Ewy Kopacz (tych, którzy się w tym miejscu żachną mityguję bo mówimy o wypowiedzi Prezesa Rady Ministrów Rzeczpospolitej Polskiej!) sugeruje, że zna ona od jakiegoś czasu dokładną liczbę uchodźców, na przyjęcie których nas stać. Że zna tę liczbę już teraz, zanim wysłała Trzaskowskiego na negocjacje. Tylko tak bowiem możemy wynegocjować przyjęcie uchodźców w liczbie, jak ją określiła Ewa Kopacz, „na która nas stać, ani jednego więcej oraz ani jednego mniej”.
Tak więc mówiąc w Warszawie to, co mówiła, sugeruje Ewa Kopacz, że wysłała Rafała Trzaskowskiego z konkretnie określoną liczbą, na którą możemy się zgodzić. I liczba, która zostanie podana po powrocie naszej delegacji z Brukseli będzie dokładnie tą liczbą, którą Ewa Kopacz znała, zanim nasi przedstawiciele ruszyli w drogę.
Zatem kiedy Rafał Trzaskowski poinformuje nas o ustaleniach, mamy prawo sądzić, że z naszej strony wyraziliśmy zgodę na przyjęcie takiej liczby uchodźców, jaka miała na myśli pani Premier Ewa Kopacz. Ani jednego więcej i ani jednego mniej.
Wracając zaś do źródeł mojej i nie tylko mojej niewiedzy w kwestii odpowiedzi na tytułowe pytanie pozwolę sobie wyrazić zdumienie, że ilekroć pani Premier Ewa Kopacz mówiła o przyjęciu tylu uchodźców, na ilu nas stać, ani jednego więcej i ani jednego mniej, nie znalazł się ani jeden dziennikarz, który zadałby jej proste i oczywiste przecież pytanie.
„Na ilu uchodźców nas stać Pani Premier? Z dokładnością do jednego.”
Ileż dramatycznych sporów i niepotrzebnych komentarzy byłoby nam oszczędzone.
ilustracja z:http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2015/09/11939041_1474755509517...
Hun
(3)
5 Comments
@autor
15 September, 2015 - 11:20
polfic
15 September, 2015 - 13:02
Pozdrawiam serdecznie
Rosemann
15 September, 2015 - 20:15
Stoją na granicy serbsko-węgierskiej i oburzają się, że Węgrzy ich nie chcą dalej przepuścić.
Zdecydowanie odmawiają rejestracji w Danii, bo chcą do Szwecji.
Na promie przybijającym do szwedzkich brzegów grożą skokiem do wody jeśli Szwedzi ich będą chcieli rejestrować, bo chcą do Finlandii lub Norwegii.
Itd. itp.
Jak sobie Tusk, Merkel i inne Schultze wyobrażają realizację wynegocjowanych kwot w praktyce?
Liczą na to, że wsiądą grzecznie do autobusu mającego ich zawieźć do Rumunii albo do Polski?
A nie było to trochę inaczej?
15 September, 2015 - 21:36
Dobrze to ujął Ziemkiewicz
16 September, 2015 - 13:58