
Fot. PAP/Andrzej Grygiel
W ostatnich dniach nowym szefem PKP został Bogusław Kowalski. Światło na jego przeszłość rzuca Marcin Meller, prezenter telewizyjny, kiedyś działacz NSZ.
Szefem PKP z nadania PiS-u został Bogusław Kowalski, polityk „narodowy”, a za komuny tajny współpracownik bezpieki. Tak się składa, że kiedy w 1988 roku aresztowano mnie po raz pierwszy za działalność w podziemnym NZS-ie, jednym z czterech konfidentów, których Służba Bezpieczeństwa skierowała do rozpracowywania niżej podpisanego wówczas ledwie 20-latka, był tajny współpracownik „Mieczysław” czyli rzeczony Bogusław Kowalski właśnie. Skądinąd moja teczka, ogólnie dostępna w IPN-ie była chyba pierwszym dowodem, że Kowalski to kapuś „Mieczysław”, który w latach 1987-89 spotkał się ok 60 razy z oficerem prowadzącym i 20 razy pobrał wynagrodzenie. Jak pisałem w swej książce „Między wariatami” był później „posłem PiS-u, gdzie wszyscy wiedzieli, że to dawny agent, ale że był bliski Radiu Maryja, to w jego wypadku czujność lustracyjna w partii trochę osłabła.” Tak więc najpierw prokurator stanu wojennego Piotrowicz, teraz zwyczajny konfident bezpieki Kowalski czyli dobra zmiana co się zowie
— pisze Meller na swoim profilu na Facebooku.
Gdy media ogłosiły nominację dla Kowalskiego o jego przeszłości pisał także prof. Sławomir Cenckiewicz.
TW ps. „Mieczysław”/TW ps. „Przemek” szefem PKP z ramienia PiS, szok!
— napisał Cenckiewicz na Twitterze.
Sprawa współpracy Kowalskiego z SB została nagłośniona przez byłego posła PC Andrzeja Annusza. Przygotowując książkę o inwigilacji środowisk akademickich przez SB natrafił on na akta IPN, które wskazywały, że poseł Kowalski był tajnym współpracownikiem.
Kowalski zaprzeczał i mówił, że IPN uznał, że nie ma podstaw do zakwestionowania jego oświadczenia lustracyjnego. Jednak Instytut wskazał, że Bogusław Kowalski rzeczywiście był zarejestrowany jako TW „Mieczysław”. Jan informowały media miał inwigilować środowisko NSZ na Uniwersytecie Warszawskim, w tym m. in. Mariusza Kamińskiego i Pawła Lisickiego.
http://wpolityce.pl/polityka/274877-nietrafiona-nominacja-cenckiewicz-tw...
5 Comments
Trudno to faktycznie zrozumieć
12 December, 2015 - 22:12
Trzeba było wybierać jakąś esbecką mendę?
Gdyby ktoś w PiS chciał uzdrowić tę sytuację, to WSZYSCY odpowiedzialni za wywindowanie tego typa na piedestał, powinni wylecieć ze swoich stanowisk na zbity pysk jako piąta kolumna.
@Traube
12 December, 2015 - 22:39
Nóż się w kieszeni otwiera.
Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów.
Empedokles
Danz
12 December, 2015 - 23:18
Gdyby polecajcy tę dziwną figurę i odpowiadający za jej mianowanie, tudzież sama esbecka figura, zostali w najbliższych dniach wywaleni z wilczym biletem ze swoich stanowisk, byłoby to wszystko do wybronienia.
Próba wytrzymałościowa?
13 December, 2015 - 09:13
To smutne
14 December, 2015 - 10:01
Ale, moim Panowie, gorsze rzeczy wyprawia minister kultury, niestety. O tym też pisze Cenckiewicz.
Tak to jest, Moi Drodzy, gdy ludzie nie głosują na PiS i głosują na PiS dopiero wtedy, jak PiS - szukając wyjścia z sytuacji - zrobi koalicję z jakimś Gowinem i jego przyjaciółmi. A potem psioczą, że ten PiS mianuje esbeków i ekipę z PO na przykład w placówkach muzealnych. Albo rybki, albo akwarium, Drodzy Rodacy.