
Bartłomiej Misiewicz, rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej, powiedział, że minister w najbliższym czasie chce przekazać dokumentację do Instytutu Pamięci Narodowej. To spowoduje, że badacze będą mieli do niej dostęp.
– Minister wyjaśniał to, że już osiem lat temu, kiedy był sekretarzem stanu, mógł się z tym zbiorem zapoznać, że widnieje tam cała lista osób, które po dzień dzisiejszy funkcjonują w mediach czy w polityce i są osobami, które wcześniej współpracowały ze służbami PRL-u. Warto, żeby badacze mogli pozyskać dodatkową wiedzę na temat poszczególnych osób, żeby ta prawda wreszcie ujrzała światło dzienne – podkreślił Bartłomiej Misiewicz.
Ta wiadomość spotkała się już z reakcją m.in. byłego szefa WSI Marka Dukaczewskiego. Zapowiada, że ujawnianie teczek zagraża bezpieczeństwu osób, które współpracowały z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi.
http://www.radiomaryja.pl/informacje/macierewicz-ujawni-teczki-wojskowyc...
1 Comments
Likwidacja zbioru
15 December, 2015 - 21:04
Likwidacja zbioru zastrzeżonego IPN spowoduje lawinę. Wiele koronowanych przez salon głów może upaść. To dlatego tak nienawidzą Macierewicza!
Fot. PAP/Radek Pietruszka
Kraje demokratyczne odznaczają się dużą dozą jawności w życiu publicznym. Wbrew powszechnej opinii dotyczy to również sfery tajnych służb. Kto się chce przekonać, niech sięgnie do najnowszej książki obecnego szefa SWW płk. Andrzeja Kowalskiego. Książka „Kontra. Sztuka walki z wywiadem przeciwnika” to nie tylko rzetelny opis walki służb, ale i ciekawe studium praktycznych zmagań w tym zakresie (na szczegółowy opis i recenzję książki przyjdzie czas). Kowalski zaznacza na wstępie, że USA prowadzi znacznie bardziej otwartą politykę informacyjną w obszarze służb niż widać to w Polsce. Swoją książkę oparł na materiałach jawnych amerykańskich służb, które opisują przykłady rozpracowywania Amerykanów współpracujących z obcymi państwami. Tam ujawnianie takich doniesień nie jest niczym dziwnym. Służy informowaniu społeczeństwa, pobudzaniu do refleksji na temat współczesnych zagrożeń i świata, a także ostrzega przed powtarzaniem przestępczych działań.
Widząc to, co pisze płk Kowalski można się jedynie dziwić, że tak późno przychodzi w Polsce poważna dyskusja o likwidacji Zbioru zastrzeżonego IPN. Wiele osób walczy o to od lat, pisze o tym m.in. Piotr Woyciechowski, który na łamach „Do Rzeczy” wskazywał nieraz na potrzebę ujawnienia tych materiałów. Jest rzeczą zaskakującą, że do dziś mechanizm, w którym służby mogą utajniać poza kontrolą swoje materiały, w tym te pochodzące z czasów PRL-u, jest utrzymywany. Sytuacja się jednak zmienia. Wypowiedź Antoniego Macierewicza sugeruje, że Zbiór zastrzeżony może przestać istnieć.
Macierewicz, który zbiór poznał w 2007 roku, mówił, że nieprawdą jest, iż jego utrzymywanie jest konieczne z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego. Szef MON wskazał nawet, że jest odwrotnie:
Słowa Macierewicza wskazują, że można liczyć na nowe podejście do zbioru zastrzeżonego. I należy liczyć, że minister Macierewicz będzie realizował ten plan, bowiem Zbiór jest nadużywany.
-— stwierdzić miał Woyciechowski w czasie promocji książki „Konfidenci…”..
Należy mieć nadzieję, że poseł Macierewicz, który w czasie swojej poprzedniej misji w MON zlikwidował WSI i pokazał Polakom część patologicznych działań służb wykona kolejny krok i ujawni – oczywiście po analizie – zbiór zastrzeżony, którego istnienie po 26 latach „demokracji” trudno dziś tłumaczyć. Być może część materiałów rzeczywiście powinna być tajna, ale wydaje się, że najwyższy czas na gruntowną kontrolę tych materiałów. Może się okazać się, że zbiór jest dziś utrzymywany dla bezpieczeństwa, ale salonu i establishmentu III RP. To oznacza, że jego likwidacja będzie z korzyścią dla Polski i Polaków, przyczyni się do lepszego zrozumienia rzeczywistości i spowoduje, że patologie chronione tyle lat przez służby nie będą powtarzane. To będzie zachowanie przypominające działanie państw demokratycznych, które decydują się na politykę otwartości w służbach (oczywiście warunkowaną politykę).
Likwidacja zbioru zastrzeżonego nie pozostaje jednak bez echa. Macierewicz zaznaczył, że ujawnienie tego zasobu będzie uderzało w „fikcyjną elitę ludzi w służbach specjalnych, fikcyjną elitę ludzi w bankowości, fikcyjną elitę ludzi w mediach. Fikcyjną elitę ludzi także czasami, przynajmniej jeszcze miesiąc wstecz, w polityce”. Krzyk i histeria będą wielkie. Jednak zdaje się nikt nie ma wątpliwości – minister Macierewicz jest w stanie podjąć taki krok. I zapewne dlatego establishment III RP tak Antoniego Macierewicza zwalcza i nienawidzi…
http://wpolityce.pl/polityka/275176-likwidacja-zbioru-zastrzezonego-ipn-...