"FAZ": KE już w środę uruchomi wobec Polski tzw. mechanizm kontroli praworządności

 |  Written by Ursa Minor  |  3

 

Fot. PAP/epa
Fot. PAP/epa

Niemiecka gazeta „Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung” twierdzi, że Komisja Europejska zastosuje wobec Polski tzw. mechanizm kontroli praworządności. Decyzja w tej sprawie ma zapaść już w środę, po zaplanowanym spotkaniu unijnych komisarzy.

Gazeta informuje, że szef Komisji Jean-Claude Juncker przeprowadził w mijającym tygodniu rozmowy z poszczególnymi komisarzami. Wyłania się z nich „zgodny obraz sytuacji w Polsce”. Dlatego Komisja, po raz pierwszy, uruchomi mechanizm kontroli praworządności.

Jak czytamy, nawet węgierski komisarz UE, odpowiedzialny za kulturę, Tibor Navracics, nie będzie blokował tej decyzji. Gazeta dodaje, że kontrola będzie dotyczyć zmian w Trybunale Konstytucyjnym, a nie w mediach.

Według „FAZ” mechanizm ma wdrożyć pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Holender Frans Timmermans, który ostro krytykował w ostatnich tygodniach rząd Prawa i Sprawiedliwości.

Kontrola odbędzie się we współpracy z Komisją Wenecką

—pisze gazeta. Unijny komisarz do spraw gospodarki cyfrowej i społeczeństwa Niemiec Günther Oettinger zaznaczył wcześniej, że „należy postawić Polskę pod nadzorem”.

Czytaj także: Co oni wiedzą o Polsce? Niemiecki komisarz domaga się objęciem Warszawy nadzorem Komisji Europejskiej! Powód? Zwolnienie Lisa, którego nazywa „dyrektorem programowym TVP”…

Oraz: Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w liście do komisarza Oettingera protestuje przeciwko nagonce na nowy rząd. I wytyka kłamstwa na temat Polski. PRZECZYTAJ!

„Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung” podkreśla, że także w Parlamencie Europejskim rośnie presja na Polskę. Szef Parlamentu Martin Schulz powiedział gazecie, że rządy Prawa i Sprawiedliwości to „demokracja w stylu Władimira Putina”.

Jak ocenił, władze w Warszawie podporządkowują dobro państwa woli partii i „putinizują” europejską politykę.

Czytaj także: Szymański odpowiada eurokratom z KE: „Debata o zmianach zachodzących w Polsce będzie dobrą okazją do uporządkowania przez komisarzy wiedzy w tej kwestii”

http://wpolityce.pl/polityka/277675-faz-ke-juz-w-srode-uruchomi-wobec-po...

5
5 (1)

3 Comments

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Szymański odpowiada eurokratom z KE: "Debata o zmianach zachodzących w Polsce będzie dobrą okazją do uporządkowania przez komisarzy wiedzy w tej kwestii"


Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

Debata, którą 13 stycznia przeprowadzi Komisja Europejska o zmianach zachodzących w Polsce, będzie dobrą okazją do uporządkowania przez komisarzy wiedzy w tej kwestii - uważa wiceszef MSZ Konrad Szymański. Zapowiedział, że MSZ jeszcze przed debatą będzie kontaktować się z komisarzami.

13 stycznia kolegium unijnych komisarzy, czyli cały skład KE, ma za zamkniętymi drzwiami przeprowadzić debatę orientacyjną o Polsce. Natomiast na 19 stycznia planowana jest debata w Parlamencie Europejskim o sytuacji w Polsce. O włączeniu tego tematu do porządku obrad na styczeń zdecydowała Konferencja Przewodniczących europarlamentu.

Premier Beata Szydło zapowiedziała, że główną rolę w prezentowaniu polskiego stanowiska na forum UE będzie odgrywał wiceszef MSZ Konrad Szymański. PAP zapytała wiceministra, jak będzie wyglądało zaangażowanie polskiego rządu.

Posiedzenia Komisji Europejskiej nie są otwarte dla gości zewnętrznych, więc nie ma możliwości ani specjalnego powodu, by Polska wysyłała przedstawiciela

— poinformował PAP Szymański odnosząc się do debaty w Komisji Europejskiej zaplanowanej na 13 stycznia. Stwierdził też, że nie widzi potrzeby, by premier lub inny przedstawiciel polskiego rządu mieli brać udział w debacie w Parlamencie Europejskim 19 stycznia.

Szymański zapowiedział, że jeszcze przed debatą w KE komisarzom, przynajmniej części z nich, zostaną przekazane przez resort spraw zagranicznych informacje na temat zmian zachodzących w Polsce „tak, aby debata była możliwie rzeczowa”. Jak dodał, przedstawiciele MSZ będą informowali o przebiegu zmian w Polsce „na piśmie, a w niektórych przypadkach osobiście”.

Zależy nam na tym, by debaty na temat Polski były możliwie rzeczowe i nie odbywały się w atmosferze domysłów, uogólnień, które czasami wprowadzają niepotrzebne napięcia polityczne

— podkreślił Szymański.

Według niego „komisarze europejscy będą poinformowani o stanie prac i zmian w zakresie polskiego prawa o Trybunale Konstytucyjnym i polskiej ustawy o mediach”. Jak dodał, debata 13 stycznia według opinii Komisji Europejskiej ma charakter orientacyjny, jej celem jest uporządkowanie wiedzy Komisji Europejskiej w tej sprawie.

Myślę, że to jest dobry pomysł, aby uporządkować wiedzę wszystkich zainteresowanych w tej sprawie, ponieważ w związku ze zmianami, które są proponowane w polskim parlamencie, panuje bardzo wiele uogólnień, często sądów krzywdzących czy też tendencyjnych. Uznajemy, że ta debata będzie dobrą okazją dla komisarzy, by wyrobić sobie trochę bardziej uporządkowane zdanie na temat tego, co dzieje się w Polsce

— mówił Szymański.

Jak informował rzecznik KE Margaritis Schinas, debata w KE na temat zmian w Polsce będzie miała charakter orientacyjny i nie będzie pierwszym krokiem w procedurze dotyczącej systemowych zagrożeń dla państwa prawa. Wcześniej jednak Komisja informowała, że debata ta otworzy proces oceny postępowania państwa członkowskiego w procedurze, która ma zapobiegać systemowym zagrożeniom dla państwa prawa. Proces ten może zakończyć się zawieszeniem prawa kraju członkowskiego do głosowania w Radzie UE.

Wszczęcie podobnego postępowania Komisja Europejska rozważała w związku ze zmianami na Węgrzech w 2012 roku. Kontrowersje budziły reformy konstytucyjne, zarzucano też węgierskim władzom m.in. ograniczanie niezależności banku centralnego i urzędu ds. ochrony danych osobowych; Komisja Europejska wszczęła przeciwko Węgrom trzy postępowania o złamanie prawa unijnego

Szymański odniósł się też do zaplanowanej na 19 stycznia debaty w europarlamencie. Stwierdził, że „na dzisiaj nie widzi potrzeby”, by przedstawiciel polskiego rządu brał w niej udział. Przypomniał, że premier Węgier Viktor Orban brał udział w części z sześciu debat, które odbyły się na unijnym forum w sprawie zmian w jego kraju.

Wydaje mi się, że w tym przypadku to nie jest ten czas, ta okazja, aby polski premier brał udział w debacie, natomiast będziemy zaangażowani od strony informacyjnej

— zaznaczył.

Parlament Europejski oczywiście, jak każdy parlament, ma prawo dyskutować, o czym chce, natomiast my stawiamy pytanie, czy to jest właściwy moment i właściwa forma, by dyskutować o polityce wewnętrznej jednego z państw członkowskich

— podkreślił Szymański. Jak jednak dodał, eurodeputowani również otrzymają „wszelkie konieczne informacje”.

Chcielibyśmy, by debata nie była okazją do popisów natury politycznej, ale by odnosiła się do faktów

— zaznaczył wiceminister spraw zagranicznych.

 

http://wpolityce.pl/polityka/277661-szymanski-odpowiada-eurokratom-z-ke-...

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Komisarz Oettinger upomniany za słowa dotyczące Polski

Niemiecki komisarz ds. agendy cyfrowej Gunther Oettinger, który skrytykował Polskę na łamach niemieckiego dziennika "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung" i opowiedział się za rozpoczęciem procedury nadzoru wobec naszego kraju, dostał reprymendę od szefa Komisji Europejskiej Jean-Claude’a Junckera. Taką informację uzyskała z unijnych źródeł korespondentka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon. Sam Oettinger powiedział dzisiaj, że otrzymał dziś list od polskiego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, ale jeszcze go nie przeczytał.

Gunther Oettinger /PAP/ Wiktor Dąbkowski /PAP

Reprymenda jest sygnałem, że szef Komisji Europejskiej studzi emocje i po pierwszej fali gwałtownej krytyki przyszło w Brukseli opamiętanie. To nie znaczy, że KE akceptuje decyzje w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, ale sam Juncker uważa, że Polska jest zbyt ważnym krajem, by spychać go do kąta. Nie chce stracić Polski w tak trudnym dla Unii - choćby ze względu na kryzys migracyjny - momencie - tłumaczył jeden z rozmówców naszej brukselskiej korespondentki.

O łagodzeniu nastrojów i pozytywnym nastawieniu Junckera do Polski nasza korespondentka pisała już w zeszłym tygodniu na blogu sugerując, że spotkanie Duda - Juncker byłoby dla Polski bardzo korzystne. Urzędnicy KE i polscy dyplomaci wyjaśnili jednak, że rozmowy w sprawie ewentualnego spotkania były prowadzone, ale Juncker ma już zajęty dzień, w którym polski prezydent składa wizytę w Brukseli. Juncker jest już w Strasburgu, gdzie rozpoczyna się sesja plenarna - wyjaśnił jeden z rozmówców naszej dziennikarki.

"Polska odnosiła ostatnio zbyt wiele sukcesów, co drażni niektórych"

Polska może liczyć na wsparcie komisarzy z naszego regionu. Najbardziej krytyczni są natomiast komisarze z Holandii, Belgii i z krajów skandynawskich. Co ciekawe, jest też wiele osób w Komisji Europejskiej, które chcą uderzyć w Polskę z innych przyczyn niż poruszane ostatnio kwestie. Polska odnosiła ostatnio zbyt wiele sukcesów, co drażni niektórych - ocenił w rozmowie z RMF FM jeden z urzędników KE. Inni przyznają, że wokół Polski jest zła atmosfera i sama debata na temat Polski jest zła wizerunkowo. Dopiero w środę będzie wiadomo, czy Bruksela formalnie rozpocznie procedurę nadzoru wobec Polski.

(mn)



Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-komisarz-oettinger-upomniany-za-slo...
Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Węgierski politolog: „Europejskie elity popełniły tyle błędów, że rzucają się na każdego, kto ma czelność im je wytknąć. Stąd nagonka na Polskę”. WYWIAD


Elity te były przekonane, że tzw. „causa Orbán” stanowi wyjątek. Pewną anomalię, która po jakimś czasie po prostu zniknie. Gdy się okazało, że także w Polsce zachodzi konserwatywna rewolucja, popadły w strach

— mówi w rozmowie z portalem „wPolityce.pl” Agoston Mraz, węgierski politolog, dyrektor związanego z  Fideszem think tanku „Perspective Institute” (Nézőpont Intézet) w Budapeszcie.

wPolityce.pl: Nagonka na Polskę trwa w najlepsze. Komisarz UE ds. gospodarki cyfrowej i społeczeństwa, Niemiec Günther Öettinger, opowiedział się za objęciem Polski nadzorem Komisji Europejskiej. Jest mowa o „orbanizacji” a wręcz „putinizacji” Polski. Gdy Fidesz Viktora Orbana doszedł na Węgrzech do władzy, reakcja europejskich elit była podobna, ale po jakimś czasie wszystko wróciło do normy. W przypadku Polski też tak będzie, czy nasza sytuacja jest nieco inna?

Agoston Mraz: Widzę tu pewne podobieństwa, szczególnie jeśli chodzi o zmiany ustawodawcze, zachodzące obecnie nad Wisłą. Również premier Viktor Orban, gdy doszedł do władzy, skoncentrował się na reformie mediów oraz Trybunału Konstytucyjnego, by zapewnić swojemu demokratycznie wybranemu rządowi odpowiednie pole do manewru. Mimo to, istnieją trzy ważne różnice. Po pierwsze: Węgry to mały kraj i europejskie elity były przekonane, że tzw. „causa Orbán” stanowi wyjątek. Pewną anomalię, która po jakimś czasie po prostu zniknie. Gdy się okazało, że także w Polsce zachodzi konserwatywna rewolucja, popadły w strach, że zmiany obejmą za chwilę całą Europę Środkowo-Wschodnią. Stąd tak ostra reakcja. Po drugie: Orban przeprowadzał reformy na Węgrzech o wiele wolniej. Dało mu to czas na znalezienie szeregu kompromisów z Brukselą i Berlinem. W przypadku Polski zmiany nastały bardzo szybko, na negocjacje nie było czasu. Po trzecie: Fidesz jest członkiem Europejskiej Partii Ludowej, podobnie jak niemiecka chadecja, co ułatwia rozmowy i ostatecznie znalezienie kompromisu. Politycy PiS są mniej dostępni dla europejskich polityków.

Premier Orban był kilka dni temu w Warszawie, gdzie spotkał się z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Zapewnił go o „wsparciu Węgier”. Tymczasem niemieckie media twierdzą, że węgierski komisarz UE ds. edukacji, kultury, młodzieży i sportu Tibor Navracsics „nie sprzeciwi się” uruchomieniu wobec Polski mechanizmu kontroli praworządności. Jak pan to tłumaczy?

Polacy i polski rząd mogą być pewni, że Węgrzy i węgierski rząd będą ich wspierać. Budapeszt musi jednak działać ostrożnie, by uniknąć sytuacji, w której ponownie stanie się przedmiotem nacisków ze strony berlina i Brukseli. Wspólny interes jest zresztą tylko jednym z powodów dlaczego Budapeszt szuka współpracy z Warszawą. Kolejnym jest osobista sympatia Orbana do Kaczyńskiego i vice versa oraz wspólna historia obu krajów. A to co napisała wczoraj „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, że komisarz Navracsics „nie będzie blokował działań KE”, to zwyczajne kłamstwo. Zostało to już zdementowane przez Navracsicsa. W środę odbędzie się w KE zwykła dyskusja o sytuacji w Polsce, i nic więcej. Nie zapadną na tym spotkaniu żadne decyzje, w związku z tym ani zgoda węgierskiego komisarza ani jego sprzeciw nie są wymagane.

Mimo wszystko dziwi poziom histerii w zachodniej Europie. Może nie chodzi tu tak naprawdę o Polskę ani tym bardziej o demokrację, tylko o to, by odwrócić uwagę od kryzysu imigracyjnego, z którym Europa, a w szczególności Niemcy, sobie nie radzą?

Jesteśmy świadkami kryzysu polityki liberalnej w Europie. Europejskie elity popełniły w ostatnich latach tyle błędów -gospodarczych, finansowych, odnośnie uchodźców oraz reformy UE - że rzucają się na każdego, kto ma czelność im je wytknąć. Nie chcą słyszeć prawdy. W tym także należy się doszukiwać powodów obecnej nagonki na Polskę.

Rozmawiała Aleksandra Rybińska

CZYTAJ TAKŻE: Eurodeputowany Hans-Olaf Henkel: „Polacy nie potrzebują dobrych rad Niemców. Urządzając nagonkę na PiS niemieccy chadecy wspierają PO, swojego politycznego sojusznika”. NASZ WYWIAD

 

http://wpolityce.pl/polityka/277819-wegierski-politolog-europejskie-elity-popelnily-tyle-bledow-ze-rzucaja-sie-na-kazdego-kto-ma-czelnosc-im-je-wytknac-stad-nagonka-na-polske-nasz-wywiad

Więcej notek tego samego Autora:

=>>