Kolejne kłamstwa ANR

 |  Written by Tomasz A S  |  15
adesłany przez Marek Szewczyk 16.03.2016, 21:10:22 (690 odsłon)

Wczoraj, czyli 15 marca, na stronie internetowej Agencji Nieruchomości Rolnych pojawił się komunikat o tym: że 15 marca br. Zgromadzenie Wspólników Stadniny Koni Janów Podlaski Sp. z o.o. powołało Mateusza Leniewicz-Jaworskiego na pełniącego obowiązki członka zarządu janowskiej stadniny.

Biuro Rzecznika Prasowego dla uzasadnienia tej decyzji wystawiło nowemu członkowi zarządu spółki Janów Podlaski taką oto rekomendację: 

 

Mateusz Leniewicz-Jaworski posiada wieloletnie, międzynarodowe doświadczenie w hodowli koni arabskich. Na przestrzeni ostatnich lat pracował dla największych stadnin Europy i Bliskiego Wschodu, w tym m.in. dla Arctic Tern Center w Belgii, jednego z największych centrów koni arabskich, włoskiej Stiegler Stud, jednej z najlepszych stadnin w Europie czy katarskich Al Zobara Stub i Al Shaqab. W trakcie pełnienia swoich obowiązków odpowiadał zarówno za tworzenie wizji rozwoju stadnin i zarządzanie, jak również przygotowywanie programów hodowlanych oraz organizację międzynarodowych pokazów koni. Jako członek Europejskiej Organizacji Hodowców Koni Arabskich (ECAHO), skupiającej europejskie i bliskowschodnie organizacje koni arabskich wielokrotnie przewodził Komisjom Dyscyplinarnym podczas największych pokazów koni czystej krwi arabskiej w Europie i na Bliskim Wschodzie.

 
Laurka piękna, ale w dużej mierze kłamliwa. 

Po pierwsze

- nieprawdą jest, że Mateusz Leniewicz-Jaworski ma: „wieloletnie, międzynarodowe doświadczenie w hodowli koni arabskich.” Trudno mówić o wielkim doświadczeniu kogoś, kto w swoim krótkim życiu (rocznik 1988) nie wyhodował osobiście ani jednego konia arabskiego.

Owszem, obserwowanie z bliska, jak hodują konie inni, daje jakie takie pojęcie o tej bardzo trudnej sztuce, ale doświadczenie pana Mateusza jest na takim poziomie, że mógłby być teraz asystentem hodowcy i nie terminować na tej pozycji pięć lat, a na przykład dwa, zanim osobiście mógłby przejąć stery.

A wymienione w laurce Arctic Team Center w Belgii nie jest stadniną tylko ośrodkiem treningowym Johanny Ullstrom, więc doświadczenia hodowlanego tam nie można było zdobyć.

cd.:
http://hipologika.pl/modules/news/article.php?storyid=162
5
5 (2)

15 Comments

Danz's picture

Danz
Kolejny odcinek..., ale chyba będą następne.
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Danz's picture

Danz
No niestety, uwierz mi, że nie miałem takich intencji...
Pozdrawiam.

Cytat:
Jeśli będziecie żądać tylko posłuszeństwa, to zgromadzicie wokół siebie samych durniów. 
Empedokles

Tomasz A S's picture

Tomasz A S
Mamy pierwszą zagraniczną reakcję na CV Mateusza Jaworskiego podane na stronie ANR. O nowym członku zarządu napisała Gudrun Waiditschka (http://in-the-focus.com/en/2016/03/news-from-janow-podlaski-stud/). Poza fragmentem listy Jaroslava Laciny jest tam wypowiedź Johanny z Arctic Tern:

Johanna Ullström of Arctic Tern Training Center puts this statement into perspective, at least as far as her Training Center is concerned: “Mateusz spent some time here as a groom and had nothing to do with any management decisions whatsoever, and was not involved in our breeding program in any way at all.”

Do zarządcy Al Shaqab już wczoraj wpłynęło pytanie o charakter pracy MJ w tej stadninie. Dziś wyjaśniał różnym osobom, że odpowiedź zostanie udzielona przez "kogoś wyżej" (czyli chyba z zarządu Qatar Fundation). Czekamy.
Max's picture

Max
Ale się Pan, Panie Tomaszu, zawziął na ten ANR i Jurgiela et consortes.
Może i słusznie.

Z Pana notek wnioskuję - a i wyczytałem w komentarzach - że zagadnienia dotyczące hodowli koni arabskich są Panu bliskie i zna się Pan na tym.
Rozumiem; pewnie też byłbym zirytowany widząc, że usuwani są ludzie w instytucjach, które zajmują się dziedzinami mnie, z kolei, bliskimi. Fachowcy.
Na pewno.

Chętnie dowiem się, co wykażą dochodzenia, również te wszczęte przez prokuraturę, mające na celu zbadanie, co działo się w stadninach. Inaczej mówiąc: nie zakładałbym a priori, że odwołanie wieloletnich prezesów nie ma podstaw. Nawet - jeśli zastąpią ich gorsi merytorycznie. Zawsze nadzieja, że czego nie wiedzą, to się douczą, ci nowi.

Ale o to mniejsza, gdybym tylko tyle miał do powiedzenia, nie pisałbym tego komentarza.

Bardziej istotne coś innego. Otóż, problem stadnin, a zasadniczo personalnej obsady kierownictwa tychże - jest problemem któregoś tam rzędu. Bo, przecież, patrząc na chłodno, tak jest. To, czy i jak stadniny funkcjonują, w żaden sposób na życie przeciętnego Polaka nie wpływa.
Oczywiście - jeśli coś miałoby się podziać nie tak - szkoda.
Oczywiście - pisać o różnych rzeczach zawsze warto.
 I jeśli coś wychodzi złego (jeśli tak jest) - piętnować.

Ale jest tu jeszcze drugie dno, podobnie, jak w kilku innych nagłośnionych "wpadkach" PiS.
Dla układu, walczącego o przetrwanie, każdy pretekst dobry. Każdy temat. Byle przywalić w PiS i rząd. "Kupowanie" przez prawą stronę wszystkiego jak leci i zastanawianie się czy ten a ten "to może nie zdrajca" dobrze nie wróży na przyszłość.

Tylko ostatnio mieliśmy "męczennika" Rachonia (a dziennikarz sredni w mojejj skromnejii) co to go krzywda spotkała, bo przesunięty, Aj-waj - nie słyszałem, żeby Rachoń się szczególnie skarżył, wręcz przeciwnie. Ale temat był, że ho-ho.

Jeden przykład, ale więcej tego, wszyscy wiemy.

A nie mówi się nic, zupełnie, o tym co PiS robi.
Przykłady?
Proszę, od czapy tego, z brzegu biorę: regulacja statusu komorników (mają być na państwowej pensji, i więcej), czystki w NFZ i przymiarki do rozwiązania wzmiankowanej instytucji, działania Macierewicza (i nie chodzi o Smoleńsk), wzmocnienie (po chwilowej zapaści) i stabilizacja kursu złotówki (samo się nie zrobiło), obcięcie funduszy dla różnych szemranych inicjatyw tzw. kulturalnych, porządki z immunitetami (to świeże). I tak dalej. Chętnie kompletną listę bym sporządził, ale ja z czasem na bakier. O części PiS trąbi: 500+, leki dla emerytów, opodatkowanie banków, zniesienie przymusu szkolnego dla sześciolatków - o całej reszcie cisza. Błąd PiS, jasne. Natomiast - działają.

Na tym tle pytania, czemu dany dziennikarz wylądował na danym stanowsku - pochopne, żeby nie powiedzieć niepoważne. No i o Puszczę Białowieską, na przykład.
Rząd próbuje  sprzątać, na wielu frontach. Że gdzieniegdzie nie wyjdzie - bywa. Jeśli tak, mówić warto, ale robić z tego tragedii już nie warto.
Ku lepszemu idzie. Jestem pozytywnie zaskoczony skalą i tempem zmian, dobrych zmian.

A w ogóle, ocenianie rządu po czterech miesiącach też jakby - pochopne. Po roku, najwcześniej, będą realne podstawy do wyrokowania, czy rząd PiS egzamin zdał, i na ile.
 

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Waldemar Żyszkiewicz's picture

Waldemar Żyszkiewicz
pod drugim tekstem Kolegi Tomasza sformułowałem pytanie - trochę pułapkę,
przyznaję - ale z dość podobnymi do Twoich intencjami :) 
Czy doczekamy się odpowiedzi?

Pozdrawiam Cię,

Waldemar Żyszkiewicz

Max's picture

Max
Zauważyłem Twój - wspomniany przez Ciebie - komentarz, gdy skończyłem pisać swój. :)

Obserwuję wypowiedzi ludzi (deklarujących poparcie dla rządu) i kręcę głową z niedowierzaniem. 
Abstrahuję tutaj od problemu stadnin - wypowiedzi na różne tematy.

Sympatycy (?) PiS, róbcie tak dalej. Szukajcie dziury w całym, pomijajcie rzeczy ważne a dobrze zrobione. Pewnego pięknego poranka obudzicie się w państwie zarządzanym doskonale - na swój sposób - przez sługusów Brukseli. I nastanie płacz, i zgrzytanie zębów, i będzie za późno.

Pozbawiony poparcia społecznego rząd PiS upadnie. Chyba że rzeczywiście zrobią zamach stanu, ale na to, niestety, się nie zanosi...

pozdrawiam serdecznie :)
 

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
katarzyna.tarnawska's picture

katarzyna.tarnawska
źe nie ma już "lajków". Bo za powyższy tekst Maxa - z radością postawiłabym owego.
Jeśli nie ma - to chociaż taki yes​!!
Pozdrawiam!
Max's picture

Max
Niestety, przy pewnym "trzęsieniu ziemi" i odbudowie San Francisco "lajki" padły.
A ja - biję się w piersi - nie znajduję ani czasu, ani, przyznam, chęci, na wielogodzinne poszukiwania. 
Ten portal, technicznie rzecz biorąc, działa całkiem nieźle - ale "w środku" jest dość skomplikowanym zlepkiem przynajmniej trzech , niekoniecznie zharmonizowanych, "systemów", nie wnikając już w konkrety i zawiłości.  Redakcja mi świadkiem, że postawienie tego wszystkiego na nogi (co powinna była zrobić firma) kosztowało mnie chyba z kilkaset godzin pracy. Nie, żebym się skarżył - chciałem. :) Ale teraz... może któregoś dnia "popatrzę". :)

A za dobre słowo - Bóg zapłać. 
I do przodu! :)

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Tomasz A S's picture

Tomasz A S
Tak może wyglądać z zewnątrz. Jednak...  Wyjaśnię na bliższym może Wam przykładzie.
Właśnie przeczytałem w GP z 16.marca br wywiad Macieja Pawlaka z prof. Henrykiem Skarżyńskim "Szpital, jakiego gdzie indziej nie ma" o zasługach profesora dla IFiPS i dla leczenia wad słuchu w Polsce i na świecie. Choć rzecz dotyczy poprzednich władz, jednak odniesienia narzucają się same.

red. Maciej Pawlak pyta: W 2014 Instytut był poddany kontrolom urzędników Ministerstwa Zdrowia, Jak się one zakończyły?
"Były nie tylko kontrole ministerstwa ale NFZ różnych służb i prokuratury zakończyły się umorzeniem śledztwa z podkreśleniem braku podstaw do stawiania oskarżeń./... / były to trudne chwile co odbiło się na zdrowiu wielu z nas, ale wszystko się wyjaśniło."

I tu, tylko jedna mała różnica do obecnej sytuacji. Tam nikt nie zwolnił specjalistów, zanim nie było wyników kontroli!!!
Teraz, w stadninach po wyrzuceniu dyrektorów, gorączkowo poszukuje się "haków". I ciągle ich nie ma. Są kłamstwa, pomówienia, oczernianie. Jest 18 mln strat i bezprzetargowa firma (autor - Cezary Gmyz w Do Rzeczy!!!???). I mam zamykać na to oczy, bo to PiS? To nie PiS, to ludzie, którzy się podczepili i powinni być błyskawicznie odsunięci. Którzy, i dlaczego, pisałem o tym.

Łączy te dwie dziedziny, dalekie od siebie - co? Specjalizacja i doświadczenie, wyniki osiągnięte na poziomie światowym. Także wybitne wyniki ekonomiczne.  W przypadku stadnin coroczne b wysokie wyniki finansowe. Bez dotacji zzewnątrz, tylko z własnych dochodów własne wielomilionowe inwestycje w infrastrukturę stadnin. Pamiętam doskonale, jak wyglądały te jednostki w latach sześćdziesiątych i osiemdziesiątych i wiem, jak wyglądają dziś.

Polska światowa marka małego przedsiębiorstwa (czyje to hasło?)

Na korzyść stadnin dochodzi, że są one dobrem narodowym, dziedzictwem światowym. To rodzaj żywego muzeum.
Które, gdy nie będzie podlegać szczególnej pieczy i codziennej pracy, zginie bezpowrotnie!

Max, napisałeś: "zawsze nadzieja, że czego nie wiedzą, to się douczą, ci nowi".

Nie nauczą się!  Czy ma być: "Uczmy się na błędach" czy "korzystajmy z kilkudziesięcioletniego doświadczenia poprzedników"?

Dobra zmiana (czyje to hasło?)

Musiałem  (w słynnym 1981 roku) przerwać ze względów politycznych, swą karierę zawodową. Dałem sobie jakoś radę. Żyję z niskiej emerytury. Z satysfakcją oglądałem rozwijającą się stale hodowlę koni arabskich. Oficjele kolejnych rządów ogrzewali się sukcesami stadnin. Kierujący stadninami, stale ci sami, zachowywali nadal swą bezpartyjność.

Byłem od zawsze zwolennikiem prawicowych zdrowych rządów. Od dawna już, wiele lat temu, nawoływałem do kontroli wyborów. Aktywnie uczestniczyłem  w kolejnych komisjach wyborczych. Wreszcie olbrzymia radość: i 10 maja, i  25 października!
A teraz jak pałką w głowę.

Czytacie co tu zamieszczam? Chyba po łebkach.

Maksie napisałeś słusznie: "Pozbawiony poparcia społecznego rząd PiS upadnie".
 
Ja też tego się boję. Czy tylko przez "jakieś tam konie"?

Mam nadzieję, że nie powtórzy się (nieznana w Polsce) historia rządu hiszpańskiego z początku XX wieku. Rząd ten upadł. Ciekawe dlaczego? Z powodu zakupu drogiego ogiera czystej krwi arabskiej z Polski dla hiszpańskiej państwowej stadniny  - nazywał się Ursus III.
Jeżeli Was interesuje ta historia, w wolnej chwili może opiszę.
Max's picture

Max
Historię Ursusa III z miłą chęcia przeczytam (myślę, że nie tylko ja).
A co do reszty - czekam na odpowiedź, przede wszystkim, na jedno pytanie: były straty finansowe czy były doskonałe wyniki. Bo dochodzą do mnie sygnały o dócj, totalnie sprzecznych, wersjach. 

pozdrawiam serdecznie


 

"Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo."
Tomasz A S's picture

Tomasz A S
http://fakty.tvn24.pl/ogladaj-online,60/cenna-klacz-ze-stadniny-w-janowie-podlaskim-uspiona,628464.html
https://www.youtube.com/watch?v=fjv7ay1k5OY


Ktoś przysłał mi link. I co? i jakiś Knapik ma rację, i jakaś Rostkowska tez ma rację!
I Jurgla  et consortes, nieuków dalej będą trzymać, to jest racja stanu PiS!
Lepiej podkładać się pod razy opozycji już nie można!!!
I ja na to muszę spokojnie patrzeć???
Tomasz A S's picture

Tomasz A S
Otrzymałem od znajomej wiadomość mailową:
Przed briefingiem ANR w Janowie:
"W piątek w ramach przygotowań do konferencji zarząd Stadniny Koni Janów Podlaski polecił koniuszemu, by zakazał podległym mu masztalerzom:
-- rozmawiania z kimkolwiek spoza stadniny
-- wychodzenia ze stajni
-- wyjazdu na przerwę obiadową (przypomnę, że w Janowie trwa ona od 11:30 do 14:00)
W ten sposób masztalerze spędzili w stajniach prawie 9,5 godziny tj. od zakończenia przerwy śniadaniowej o 8:00 do końca dnia pracy o 17:30 (wcześniej oczywiście wszyscy byli w pracy od 6:00 do 7:00 by nakarmić i wyczyścić konie).

Pracownicy biura, których się nie dało schować i zamknąć, byli przeszkoleni, jak się zachowywać i jak odpowiadać na pytania.
 
Zakazu nie uwzględnili w swoim planie dnia pracownicy stajni pracujących nie pod bezpośrednim nadzorem koniuszego (tj. prowadzący treningi wyścigowe, jeździeckie i pokazowe). Nie wiemy jeszcze, czy i jakie nieprzyjemności ich z tego tytułu spotkają, ale nie o to teraz chodzi.
 
O zamknięciu pracowników w stajniach przeczytałam najpierw na Facebooku w komentarzach jakichś osób, które dowiedziały się o tym i napisały (z pewnym uogólnieniem). Postanowiłam więc dokładnie sprawdzić i przekazać obu Panom fakty.
 
Na razie nie mieści mi się to w głowie. Patrzę na twarze organizatorów konferencji w Janowie, a potem oglądam zdjęcia naszych Trojga zwolnionych, albo oglądam w książkach i starych czasopismach twarze ich nieżyjących już mentorów... Dyrektor Krzyształowicz się w grobie przewraca."
Mój komentarz:
CENZURA I NIEWOLNICTWO!
Hun's picture

Hun
...na pewno ciekawą historię...

"Mam nadzieję, że nie powtórzy się (nieznana w Polsce) historia rządu hiszpańskiego z początku XX wieku. Rząd ten upadł. Ciekawe dlaczego? Z powodu zakupu drogiego ogiera czystej krwi arabskiej z Polski dla hiszpańskiej państwowej stadniny  - nazywał się Ursus III."

Pzdr, Hun

"...And what do you burn, apart from witches?   - More witches!..."

Więcej notek tego samego Autora:

=>>