Kaczyński o rzezi wołyńskiej: to było ludobójstwo

 |  Written by Ursa Minor  |  6


 
Prezes PiS oddaje hołd Polakom pomordowanym na Wołyniu (fot.PAP/Paweł Supernak)

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński wraz z premier Beatą Szydło i delegacją parlamentarną złożył wieniec pod Pomnikiem Rzezi Wołyńskiej w Warszawie, oddając hołd Polakom bestialsko pomordowanym przez Ukraińców.

– 11 lipca 1943 odbyła się zaplanowana przez część dowództwa UON–UPA ludobójcza operacja. Zbrodnie, które tam popełniono, są bez precendensu, jeżeli chodzi o poziom okrucieństwa. Senat RP podjął w tej sprawie uchwałę. Sejm również to zrobi  – oświadczył w trakcie uroczystości prezes PiS.

– W żadnym wypadku i nigdy nie możemy o tym zapomnieć. Zbrodnia popełniona na Polakach nie może być pomijana ani relatywizowana. Chcę to mocno podkreślić. To było ludobójstwo – powiedział Jarosław Kaczyński.

Kilka godzin wcześniej hołd polskim ofiarom ukraińskich mordów złożył prezydent Andrzej Duda. Prezydent w ciszy pomodlił się za dusze ofiar.

„Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary”

Tylko w samym lipcu 1943 Ukraińcy w bestialski sposób zamordowali ok. 10-11 tys. Polaków. 11 i 12 lipca UPA dokonała skoordynowanego i zorganizowanego ataku na Polaków w 150 miejscowościach w powiatach: włodzimierskim, horochowskim, kowelskim oraz łuckim. Sprawcy wykorzystali fakt, że w niedzielę 11 lipca ludzie gromadzili się w kościołach i nie byli przygotowani na atak.
#wieszwiecej | Polub nas
Łącznie masakr na Polakach dokonano w 1865 miejscach na Wołyniu. Największe miały miejsce w Woli Ostrowieckiej, gdzie zginęło 628 Polaków, w kolonii Gaj (600), w Ostrówkach (521) i Kołodnie (516).

Zbrodnie dokonywane były niejednokrotnie z niebywałym okrucieństwem – ludzi palono żywcem, wrzucano do studni, krojono na kawałki, używano siekier i wideł, sadystycznie torturowano ofiary przed śmiercią, a także bito, maltretowano i gwałcono kobiety. Nie oszczędzano dzieci, nawet najmniejszych. Ukraińcy nabijali żywe noworodki na pal i patrzyli, jak dzieci konają.

Polscy historycy szacują, że ukraińscy nacjonaliści zamordowali około 100 tys. Polaków – 40-60 tys. zginęło na Wołyniu, 20-40 tys. w Galicji Wschodniej, co najmniej 4 tysiące na terenie dzisiejszej Polski. Terror UPA spowodował, że setki tysięcy Polaków opuściły domy, uciekając do centralnej Polski.

http://www.tvp.info/26114133/kaczynski-o-rzezi-wolynskiej-to-bylo-ludobo...
0
No votes yet

6 Comments

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Prof. Żaryn o oświadczeniu prezesa PiS ws. Rzezi Wołyńskiej: To bardzo ważny krok! „Zbrodnia ludobójstwa została nazwana zgodnie z prawdą”


Fot. YouTube/PAP, Supernak
Fot. YouTube/PAP, Supernak

To było bardzo krótkie i wyśmienite oświadczenie idące w świat. Mam nadzieję, że bardzo mocno i jednoznacznie zostanie zapamiętane, zarówno wśród Kresowian, którzy pamiętają tę zbrodnię i w rodzinnych przekazach jest w nich ta trauma. Dziś została rozbrojona przez to oświadczenie, przez wcześniejszą uchwałę Senatu, przez to, co się stanie w Sejmie, a co zapowiedział pan prezes Jarosław Kaczyński

— tak na antenie TVP Info prof. Jan Żaryn, komentując stanowisko prezesa Prawa i Sprawiedliwości wygłoszone dziś przy pomniku ofiar Rzezi Wołyńskiej.

CZYTAJ WIĘCEJ: Jarosław Kaczyński w 73. rocznicę zbrodni w Wołyniu: „To było ludobójstwo. Nigdy nie możemy o tym zapominać”

Zbrodnia ludobójstwa została nazwana zgodnie z prawdą

— podkreślił prof. Żaryn, zwracając uwagę także na ważny wątek w oświadczeniu Jarosława Kaczyńskiego, który wskazał na ludobójczą operację dowództwa UPA przeciwko mieszkańcom Wołynia.

To jest nie tylko prawda historyczna, ale także dzisiaj potrzebny nam przekaz polityczny. Przyjaźń polsko-ukraińska musi być oparta na prawdzie – tej potwornej prawdzie

— zaznaczył senator PiS, podkreślając że właśnie ta prawda jest fundamentem, na którym może zaistnieć przyjaźń polsko-ukraińska.

My Polacy mamy wielką wolę bycia w dobrych relacjach z Ukrainą. Wspieramy Ukrainę, jej dążenia niepodległościowe, teraz obronne

— zauważył prof. Żaryn.

Ten zwrotny przekaz jest nam bardzo potrzebny, abyśmy czuli się bezpiecznie, wobec naszego sąsiada który nigdy nie będzie chciał wrócić do tamtej praktyki walki z polską racją stanu

— dodał.

Prof. Żaryn podkreślił też, że było „wielu Ukraińców – mieszkańców tamtych ziem, którzy wznieśli się na wyżyny bohaterstwa”.

Trzeba nie tylko o nich pamiętać, ale stawiać ich jako wzór relacji polsko-ukraińskich

— zaznaczył senator PiS, przypominając że m.in. „dzięki pani Ewie Siemaszko znamy bohaterów ukraińskich, którzy zostali wpisani w pamięć Kresowiaków”.

Bohaterowie niech staną się bohaterami także dla państwa ukraińskiego. Bardzo byśmy tego chcieli

— podkreślił.

Zapytany o gest prezydenta Poroszenki, uznał go za bardzo istotny.

To bardzo dobry znak i bardzo dobry przyczynek do ej dyskusji, która dzieje się wewnątrz państwa ukraińskiego. Mam nadzieję, że Gest był czytelnie skierowany zarówno wobec Polaków jak i Ukraińców

—podkreślił prof. Żaryn.

 

http://wpolityce.pl/historia/300241-prof-zaryn-o-oswiadczeniu-prezesa-pi...

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Borowska: "Ukraina powinna uznać zbrodnie UPA i OUN za ludobójstwo, a te organizacje współpracujące z III Rzeszą niemiecką za zbrodnicze". WYWIAD


fot. PAP/Darek Delmanowicz
fot. PAP/Darek Delmanowicz

Powinniśmy rozwijać stosunki kulturalne i poprzez ekspansję kulturalną starać się prostować błędną politykę historyczną Ukrainy

— mówi posłanka Kukiz ‘15 Elżbieta Borowska w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

wPolityce.pl: Jak Pani ocenia gest prezydenta Ukrainy, który złożył kwiaty i zapalił znicz pod pomnikiem Ofiar Rzezi Wołyńskiej?

Elżbieta Borowska, posłanka Kukiz ‘15: Dla mnie gesty ukraińskie mają jedynie na celu uspokojenie Polaków. Zanim prezydent Poroszenko złożył kwiaty pod pomnikiem Ofiar Rzezi Wołyńskiej, jedną z głównych ulic Kijowa nazwano ulicą Stepana Bandery. Zgadzam się z marszałkiem Sejmu Stanisławem Tyszką, który napisał, że kwiaty zwiędną, a ulica Bandery pozostanie. Kult Bandery jest wspierany przez władze Ukrainy i mocno się w tym kraju rozwija. Złożenie od czasu do czasu wieńca, wyrażenie żalu czy wysłanie listu niczego nie zmienia. List o którym wspomniałam był bezczelny, znalazły się w nim słowa „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Nie jest to gest pojednania ze strony Ukraińców, ale pustym gestem, kompletnie nieadekwatnym do tego, co Ukraina powinna zrobić.

wPolityce.pl: A co powinna zrobić?

Powinna uznać zbrodnie UPA i OUN za ludobójstwo, a te organizacje, współpracujące z III Rzeszą niemiecką za zbrodnicze. Ukraina powinna wziąć przykład z Niemiec, oni potrafili odciąć się od hitlerowskiej przeszłości, tak i Ukraina powinna odciąć się od banderowskiej ideologii, a nie ją promować, jak to ma miejsce obecnie na Ukrainie.

wPolityce.pl: Liczne nawiązania do zbrodniczych organizacji OUN i UPA można znaleźć we współczesnej polityce historycznej Ukrainy, przedstawiając ich jako żołnierzy walczących o niepodległość Ukrainy, a nie jako zbrodniarzy.

Ukraina ma problem ze swoją tożsamością, ponieważ ma bardzo mało symboli, które mogą kształtować jej tożsamość i symbolikę narodową. Naród ukraiński jest w trakcie kształtowania swojej tożsamości narodowej, nie można jednak pozwolić, aby budował swą tożsamość na nienawiści do Polaków, bo jeżeli gloryfikuje się Benderę czy Szuchewycza i sankcjonuje ich zbrodnie to wychowuje się kolejne pokolenia Ukraińców w nienawiści do naszego narodu. Polska nie może na to pozwolić, musimy pokazać Ukraińcom, gdzie są granicę. Jeżeli dzieci w szkołach ukraińskich są uczone piosenek „Jestem banderowcem, jestem banderówką”, ubiera się ich w czerwono-czarne barwy OUN to najgorsze co można zrobić. To wszystko zgodnie z wytycznymi edukacyjnymi obowiązującymi w szkołach ukraińskich. Filmiki pokazujące te sceny można znaleźć w internecie. Ale na takich działaniach się nie kończy. We Lwowie na polskiej szkole im. Marii Magdaleny zamontowano tablice ku czci naczelnego dowódcy UPA Romana Szuchewycza. Zbrodniarzy z OUN UPA chowa się z honorami. Nie powinno dochodzić do takiej sytuacji. Jednak w historii Ukrainy są postacie chwalebne, na których można budować tożsamość narodową, a które nie były zbrodniarzami. Takim przykładem jest Petlura czy szlachetni Ukraińcy, którzy ratowali Polaków w czasie rzezi wołyńskiej. Warto upamiętnić tych Ukraińców ratujących Polaków, wielu z nich poniosło śmierć z rąk UPA tak jak Polacy zostali upamiętnieni medalami „Sprawiedliwi wśród narodów świata”. Należy podziękować Ukraińcom ratującym Polaków, za to, że w tym strasznym czasie zachowali człowieczeństwo.

wPolityce.pl: Podkreśla Pani, że banderyzm na zachodniej Ukrainie się rozwija. Minister Waszczykowski stwierdził, że nie u naszych sąsiadów dostrzega takiego zjawiska.

Rozwój banderyzmu na Ukrainie jest faktem. Absolutnie nie zgadzam się ze słowami ministra Waszczykowskiego. To prawda, nie jest to większość, ale banderyzm błyskawicznie zyskuje coraz większą popularność na Ukrainie zachodniej i może rozwinąć się do niebezpiecznych rozmiarów.

wPolityce.pl: Z czego to wynika?

Ukraina jest w stanie konfliktu zbrojnego. Jeżeli człowiek nie ma spełnionej potrzeby bezpieczeństwa, często zwraca się ku radykalizmom. Mimo wszystko warto lobbować za Ukrainą na arenie międzynarodowej.

wPolityce.pl: Historii nie da się cofnąć, o ofiarach Rzezi wołyńskiej nie można zapomnieć, jednak Polska i Ukrainą z racji sąsiedztwa muszą utrzymywać wzajemne stosunki. Jak należy ułożyć wzajemne relacje?

Polska nie może dotować Związku Ukraińców w Polsce, który neguje zbrodnie na Wołyniu. Na terenie Polski powinniśmy bardzo rygorystycznie zwalczać banderyzm, odbierać Karty Polaka osobom, które gloryfikują tę ideologię, robią sobie zdjęcia z flagą OUN UPA. Należy patrzeć również na stosunki polsko-ukraińskie w szerszym kontekście. Musimy dbać o polską mniejszość, która mieszka na Ukrainie i może być poddana prześladowaniom z powodu swojego pochodzenia. Patrząc na przestrzeni wieków, Polska zawsze wygrywała, kiedy handlowała ze Wschodem, to rzeczywiście przynosiło nam wymierne korzyści polityczne i gospodarcze. Powinniśmy rozwijać stosunki kulturalne i poprzez ekspansję kulturalną starać się prostować błędną politykę historyczną Ukrainy. Należy również starać się, aby polscy naukowcy podejmowali wspólne prace i badania z historykami ukraińskimi. Tym bardziej, że jest grupa historyków ukraińskich, która nie ukrywa zbrodni o UPA. Zbrodnie OUN UPA były straszliwe, Ukraińcy poddawali Polaków wymyślnym torturom i bestialsko mordowali naszych rodaków. Śmierć od kuli była najlżejsza. Mordowano noworodki i kobiety w ciąży. Nie było litości dla starców. Być może jakimś punktem wyjścia będą politycy, którzy nie starają się negować ani ukrywać tego, co się stało w czasie II wojny światowej i starać się to załagodzić.

wPolityce.pl: Polska jest ważnym sojusznikiem Ukrainy na arenie międzynarodowej. Jak możemy to wykorzystać w upamiętnieniu ofiar Rzezi Wołyńskiej?

Jednak jak mówił również prezydent Duda, nie powinno być nic za darmo w tych stosunkach polsko-ukraińskich. Jeżeli my ich wspomagamy olbrzymimi, bezzwrotnymi pożyczkami, jeżeli wielu Ukraińcom dajemy nowy dom w Polsce to nie możemy zgodzić się na promowaniu w polityce historycznej Ukrainy banderyzmu. Dużo Ukrainie dajemy, więc powinniśmy to forsować, jednak wymaga to od rządzących odwagi. Tak jak trzeba było odwagi w tym roku, żeby upamiętnić ofiary rzezi wołyńskiej. Widzę, że po szczycie NATO w telewizji publicznej i w innych mediach wypowiedzi polityków PiS w sprawie ludobójstwa na Wołyniu są dużo bardziej zdecydowane niż w tygodniu poprzedzającym szczyt NATO. Środowiska kresowe poczuły się oszukane, że nikt z polityków PiS nie uczestniczył w ich pielgrzymce na Jasną Górę. Mam nadzieję, że teraz już politycy PiS poczują w sobie odwagę i doprowadzą sprawę do końca.

Rozmawiał Tomasz Plaskota

CZYTAJ TAKŻE: Jarosław Kaczyński w 73. rocznicę zbrodni w Wołyniu: „To było ludobójstwo. Nigdy nie możemy o tym zapominać”

 

http://wpolityce.pl/polityka/300300-borowska-ukraina-powinna-uznac-zbrod...

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

„Polska upolitycznia temat Wołynia, a korzysta Rosja”

fot
Na Ukrainie coraz więcej mówi się o wydarzeniach sprzed 73 lat (fot. arch.PAP/Petro Zadorozhnyy)

„Rzeź czy tragedia wołyńska?” – zastanawia się portal internetowy ukraińskiej telewizji 112. W ukraińskich mediach pojawiły się materiały dotyczące tragicznych wydarzeń sprzed 73 lat, ale wyrażane w nich poglądy znacząco różnią się od tych prezentowanych przez polskich historyków.

Wiele opiniotwórczych mediów podważa polski punkt widzenia. Poczytny tygodnik „Dzerkało Tyżnia” kwestionuje podawaną przez Polaków liczbę ofiar. Wydarzenia tłumaczone są zaś zaszłościami historycznymi. Cytowany szef ukraińskiego IPN Wołodymyr Wiatrowycz przekonuje, że obecnie w Polsce temat Wołynia jest upolityczniony i wykorzystuje to rosyjska propaganda.

Portal internetowy telewizji 112 w artykule „Rzeź czy tragedia wołyńska” twierdzi, że sprawa Wołynia jest jedną z najbardziej dwuznacznych kart w ukraińskich dziejach. Wskazano przy tym na różnice w ukraińskim i polskim widzeniu historii.

W oficjalnym dyskursie na Ukrainie nie mówi się o rzezi wołyńskiej, a „wołyńskiej tragedii”, ale temat pojawia się w ostatnim tygodniu dość często. Z jednej strony władze negatywnie odnoszą się do uchwały polskiego Senatu, nawołującej do uznania rzezi za ludobójstwo. Z drugiej – większość komentatorów pozytywnie oceniła gest prezydenta Petro Poroszenki, który podczas szczytu NATO w Warszawie złożył wieniec pod pomnikiem ofiar rzezi wołyńskiej.

http://www.tvp.info/26112676/polska-upolitycznia-temat-wolynia-a-korzyst...
 
Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Moskwa podgrzewa temat Rzezi Wołyńskiej. "Polska polityka wobec Ukrainy jest w kryzysie"

Rosja podgrzewa temat Wołynia. Kijów wyszedł z siebie po ogłoszeniu przez Warszawę, że to ludobójstwo - głosi "Zwiezda", telewizja rosyjskiego Ministerstwa Obrony.

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, w towarzystwie m.in. ukraińskiej lotniczki i deputowanej Nadiji Sawczenko /Marcin Obara (PAP) /PAP

Gazeta "Izwiestia" twierdzi, że to dowód na potężne rozczarowanie Polaków nową Ukrainą. Polska polityka wobec Ukrainy jest w kryzysie - pisze w gazecie politolog Oleg Niemienskij. Chcieli europejskiej władzy, a przyszli banderowcy - dodaje ekspert.

Jego zdaniem kraj Petro Poroszenki bardzo obawia się oficjalnego postawienia pytania o przyznanie odpowiedzialności Ukrainy za ludobójstwo. Poprzedniej władzy w tym państwie się udawało, obecnej nie.

Bulwarowa "Komsomolskaja Prawda" twierdzi, że gest prezydenta Poroszenki oddający hołd w Warszawie ofiarom Wołynia, Polacy uznali za hipokryzję. Polska na rozdrożu, ludobójstwo czy lepiej zapomnieć - tak pisze Ria Novosti.

Zdaniem agencji, Polska może zażądać osądzenia, chociaż pośmiertnie winnych ludobójstwa. Kijów jednak uznał walczących w UPA za weteranów walki z faszyzmem. Tysiące niewinnych ofiar są, a katów według prawa nie ma - konkluduje agencja.

APA



Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-moskwa-podgrzewa-temat-rzezi-wolyns...
Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Wróg mojego wroga. Problem z Ukrainą i Rosją. „Katyń przy Wołyniu – to była igraszka”


fot. Fratria
fot. Fratria

Mam problem z Ukrainą.

Z jednej strony uwielbiam ukraińskie dumki, a jako student nieraz zdzierałem przy ognisku gardło śpiewając „Sokoły” czy „Horyłkę”. Mam kilku kumpli z Ukrainy i dogaduję się z nimi bez problemów na większość tematów. Co krok napotykam w Polsce na ciężko pracujących Ukraińców, co stawia ich w mej ocenie znacznie wyżej niż agresywnych i roszczeniowych „uchodźców” zalewających dziś Zachodnią Europę.

Z drugiej strony niepokoi mnie dzisiejsza polityka historyczna ukraińskiego rządu. Co prawda Petro Poroszenko i Nadia Sawczenko składają dziś deklaracje przyjaźni i kwiaty pod pomnikiem pomordowanych przez UPA Polaków, ale stawianie pomników banderowskim zbrodniarzom i wprowadzanie ich uładzonych, bohaterskich biografii do podręczników szkolnych grozić może w niedalekiej przyszłości odrodzeniem roszczeń terytorialnych wobec Polski.

Trwa wojna na wschodzie Ukrainy. W przeszłości Rosja (carska, stalinowska) dała się nam poznać wielokrotnie z jak najgorszej strony. Stąd szczyt NATO w Warszawie. Jednak wróg mojego wroga nie musi być moim przyjacielem. Ale może nim być. Decyzja jest dziś po stronie Ukrainy…

Poniżej – krótkie przypomnienie faktów. Nie po to, by dzielić. Ale by zrozumieć. I przeciwdziałać takim dramatom w przyszłości.

11 lipca to data upamiętniająca apogeum tzw rzezi wołyńskiej, czyli masowych mordów dokonywanych na Polakach przez Ukraińską Powstańczą Armię. W wyniku starannie zaplanowanej i zrealizowanej z wyjątkowym okrucieństwem zbrodni śmierć mogło ponieść nawet 100 tys. osób.

Po napisaniu utworu „Katyń 1940” sądziłem, że nic bardziej traumatycznego nie może już wyjść spod mego pióra. Setki tysięcy wejść na You Tube, kilkadziesiąt wersji coverowych tej prostej, katyńskiej ballady, niezwykle emocjonujące wpisy internautów – to wszystko uzmysłowiło mi, że dotknąłem wyjątkowo wrażliwej struny polskiej duszy…


I prawie że natychmiast popłynęło z sieci żądanie: „Proszę napisać coś o Wołyniu. Ta krwawa zbrodnia musi zostać upamiętniona! Prosimy! Bo jeśli nie Pan, to kto?…”.

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Nie da się ot tak, po prostu – siąść i opisać tego ogromu okrucieństwa, nie mającego odpowiednika w nowożytnej historii; skala wołyńskiej rzezi przekracza wszelkie nasze wyobrażenia o człowieczeństwie… 



Parafrazując słowa rotmistrza Pileckiego (porównującego Auschwitz z katowniami UB) można by powiedzieć, że „Katyń przy Wołyniu – to była igraszka”. Doprowadzenie polskich oficerów na brzeg wykopu, strzał w tył głowy – toż to śmierć prawdziwie „humanitarna”, to nie boli…

W wołyńskich wioskach było stosunkowo mało mężczyzn; wielu z nich wywieziono na roboty do Niemiec, część była w partyzantce, znaczny odsetek zginął podczas działań wojennych. Na bezbronne kobiety, dzieci i starców napadali ukraińscy sąsiedzi, uzbrojeni w karabiny, siekiery, bagnety, sierpy, młotki, cokolwiek…

Ofiary palono żywcem w chatach i kościołach, gwałcono, przybijano gwoździami, przecinano piłami… Bezbronnych Polaków masakrowano z sadystycznym upodobaniem; niewiastom w ciąży rozpruwano brzuchy, maleńkie dzieci nabijano na sztachety. Śmierć zadawana była powoli, bardzo powoli… Porównanie banderowców z UPA do zwierząt uwłacza tym ostatnim; żadne zwierzę nie zadaje swym ofiarom tylu cierpień… 


W odróżnieniu od Rosjan w Katyniu, ukraińscy nacjonaliści na Kresach nie prowadzili żadnych ewidencji. Wybijano całe wioski, rozkradano majątki, palono zabudowania – a sam szacunkowy rozrzut liczby ofiar – od 60 do 200 tys. świadczy o skali tego masowego, zorganizowanego ludobójstwa. Bezmiar okrucieństwa oprawców miał zmusić pozostałe przy życiu ofiary do ucieczki na zachód. I to działało…

(…) Zamykam oczy… Płaczę… Głowy znów się toczą… Studnie od krwi ciężarne… Oczodoły broczą… Dzieci na martwych matkach bezgłośnie szlochają; Przed widłami nie umkną… Zbyt wolno biegają… (…)

(fragment wiersza „Ludobójstwo” z tomiku „Ja tu zostaję”)


Czasami zastanawiam się, dlaczego kino epatujące na co dzień okrucieństwem (np. „Masakra piłą mechaniczną 6”, czy cała seria filmów Quentina Tarantino) nie podejmuje tak „atrakcyjnego” dla kinematografii tematu mordów na Kresach. Dochodzę do wniosku, że fabuły współczesnych horrorów z daleka trącą umownością i fantazją, a u wspomnianego wyżej Tarantino zahacza to wręcz o komedię… 
W zderzeniu ze światem realnego ludobójstwa UPA wyobraźnia filmowców odmawia posłuszeństwa; gdyby nie świadectwo ludzi, którzy jakimś cudem przeżyli rzeź wołyńską trudno by uwierzyć, że działo się to naprawdę… 



Kiedyś, późno w nocy obejrzałem w TVP dokument o zbrodniach UPA na Wołyniu. Obecni staruszkowie (w latach 40-tych – kilkuletnie dzieci) opowiadali o tragicznej śmierci swoich najbliższych: rodziców, rodzeństwa, przyjaciół, sąsiadów. Emocje, wzruszenia i łzy co chwila przerywały narrację; horror strasznych wspomnień wracał po latach ze zdwojoną siłą… 



Po tym programie nie mogłem już zasnąć. Zdałem sobie sprawę, że to są ostatni żywi świadkowie pamiętający PRAWDĘ o tamtych krwawych zajściach.

I tak do rana powstała ballada „Wołyń 1943”.

http://wpolityce.pl/historia/300140-wrog-mojego-wroga-problem-z-ukraina-...

Ursa Minor's picture

Ursa Minor

Pamiętajmy! 73. rocznica zbrodni na Wołyniu. W wyniku działań UPA zamordowano ok. 100 tys. Polaków

IPN
IPN

W lipcu br. mija 73. rocznica kulminacji Zbrodni Wołyńskiej, w wyniku której na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1943-45 zginęło ok. 100 tys. Polaków, zamordowanych przez oddziały Ukraińskiej Armii Powstańczej i miejscową ludność ukraińską.

Prof. Motyka we „wSieci”: „Jeśli nie rozmawiamy o Wołyniu, to oddajemy pole radykałom, którzy chcieliby skonfliktować Polskę i Ukrainę”

Sprawcy zbrodni wołyńskiej to Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów - frakcja Stepana Bandery, podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia oraz ludność ukraińska uczestnicząca w mordach swoich polskich sąsiadów. OUN-UPA nazywała swoje działania „antypolską akcją”. To określenie ukrywało zamiar, jakim było wymordowanie i wypędzenie Polaków.

Pierwszy masowy mord na ludności polskiej na Wołyniu został dokonany 9 lutego 1943 r. przez oddział Ukraińskiej Armii Powstańczej, który zamordował 173 Polaków we wsi Parośla I w powiecie sarneńskim.

Wpływ na nasilenie się fali zbrodni miało porzucenie w marcu i kwietniu 1943 roku przez policjantów ukraińskich służby na rzecz Niemiec i przejście w szeregi UPA. Wielu z tych policjantów brało wcześniej udział w zagładzie Żydów. W nocy z 22 na 23 kwietnia 1943 roku UPA spaliła osadę Janowa Dolina i zamordowała ok. 600 Polaków.

Szczególne nasilenie zbrodni nastąpiło w lipcu 1943 roku. Zamordowano wówczas ok. 10 - 11 tysięcy Polaków. 11 i 12 lipca UPA dokonała skoordynowanego ataku na Polaków w 150 miejscowościach w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim oraz łuckim. Wykorzystano fakt gromadzenia się w niedzielę 11 lipca ludzi w kościołach. Doszło do mordów w świątyniach m.in. w Porycku (dziś Pawliwka) i Kisielinie. Około 50 kościołów katolickich na Wołyniu zostało spalonych i zburzonych.

Zbrodni na Polakach dokonano w 1865 miejscach na Wołyniu. Największych masakr dokonano w Woli Ostrowieckiej, gdzie zamordowanych zostało 628 Polaków, w kolonii Gaj - 600, w Ostrówkach - 521, Kołodnie - 516.

Zbrodnie na Polakach dokonywane były niejednokrotnie z niebywałym okrucieństwem, palono żywcem, wrzucano do studni, używano siekier i wideł, wymyślnie torturowano ofiary przed śmiercią a także gwałcono kobiety.

UPA atakowała bazy samoobrony polskiej na Wołyniu, w których chroniła się ludność, m. in. Przebraże, w którym uratowało się ok. 10 tys. Polaków. Tylko część baz samoobrony przetrwała. Pomocy bazom samoobrony udzielała partyzantka sowiecka, a także żołnierze węgierscy sprzedając amunicję. Były przypadki pozyskiwania broni od Niemców. Polacy szukali ratunku uciekając do miast i miasteczek kontrolowanych przez wojsko niemieckie. Wielu z nich zostało wywiezionych na roboty przymusowe do Niemiec.

Określenie zbrodnia wołyńska dotyczy nie tylko masowych mordów dokonanych na terenach Wołynia, czyli byłego województwa wołyńskiego, ale także w byłych województwach: lwowskim, tarnopolskim i stanisławowskim (Galicja Wschodnia)a także województwach lubelskim i poleskim.

Masowe mordy na ludności polskiej na terenach Galicji Wschodniej rozpoczęły się jesienią 1943 roku.

UPA, kierowana przez Romana Szuchewycza „Tarasa Czuprynkę” rozpoczęła „antypolską akcję” w Galicji Wschodniej w kwietniu 1944 roku. Miała ona być w założeniu nie tak drastyczna, jak ta przeprowadzona na Wołyniu. Zamierzano zmusić Polaków do opuszczenia domów pod groźbą śmierci. W przypadku odmowy mieli być zabijani tylko mężczyźni. W praktyce często tego nie przestrzegano i dochodziło do zbrodni na wszystkich mieszkańcach. Masowych mordów dokonano m. in. w Podkamieniu (100 - 150 zabitych), Bryńcach Zagórnych (100 - 145) Berezowicy Małej (130 - 135 ofiar). W zbrodniach oprócz UPA wzięli udział ukraińscy żołnierze, ochotnicy do dywizji SS „Galizien” (Huta Pieniacka, 600 - 900 zabitych).

Z rąk nacjonalistów ukraińskich ginęły także rodziny polsko-ukraińskie, Ukraińcy odmawiający wzięcia udziału w zbrodniczej akcji oraz ratujący Polaków. „Kresowa Księga Sprawiedliwych” (wyd. IPN) opracowana przez Romualda Niedzielkę podaje, że Ukraińcy uratowali 2527 Polaków. Za tę pomoc 384 Ukraińców zapłaciło życiem.

Według szacunków polskich historyków ukraińscy nacjonaliści zamordowali około 100 tysięcy Polaków. 40-60 tysięcy zginęło na Wołyniu, 20-40 tys. w Galicji Wschodniej, co najmniej 4 tysiące na terenie dzisiejszej Polski. Terror UPA spowodował, że setki tysięcy Polaków opuściły swoje domy, uciekając do centralnej Polski. Zbrodnia wołyńska spowodowała polski odwet, w wyniku którego zginęło ok 10-12 tys. Ukraińców, w tym 3-5 tys. na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.

W opinii znawcy problematyki polsko-ukraińskiej, historyka prof. Grzegorza Motyki „choć akcja antypolska była czystką etniczną, to jednocześnie spełnia ona definicję ludobójstwa”. Celem było bowiem zniszczenie na Wołyniu w całości, a na innych terenach w części, polskiej grupy etnicznej.

http://wpolityce.pl/historia/300195-pamietajmy-73-rocznica-zbrodni-na-wo...

Więcej notek tego samego Autora:

=>>