"Godność? Życie bez strachu, że ból zęba zrujnuje domowy budżet"

 |  Written by Ursa Minor  |  0

Z badania Homo Homini przeprowadzonego na zlecenie Faktów INTERIA.PL wynika, że Polacy, jako najlepsze rozwiązanie trudnej sytuacji finansowej wybierają pracę za najniższą krajową (1237,20 zł netto). Tę opcję wskazało aż 51,3 proc. ankietowanych, mając do wyboru również możliwości takie jak praca na umowę zlecenie (za mniej niż 1000 zł), praca na czarno czy pomoc od rodziny i znajomych. Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl postanowił sprawdzić, jak to jest żyć za najniższą krajową. Po opłaceniu rachunków i zrobieniu zakupów spożywczych z 1237,20 zł nie zostało mu prawie nic. Nieco lepiej eksperyment wychodzi jego redakcyjnej koleżance, Justynie Niedbał, która od 1 lutego sprawdza, jak przeżyć za głodową pensję. 20 lutego w jej kieszeni zostało ok. 300 zł.

Po dwóch dniach życia za najniższą pensję, Łukaszowi Piechowiakowi zaczęło brakować pieniędzy na życie /sxc.hu /
Po dwóch dniach życia za najniższą pensję, Łukaszowi Piechowiakowi zaczęło brakować pieniędzy na życie
/sxc.hu /

Chcemy zwrócić uwagę, że w Polsce blisko 800 tys. ludzi codziennie musi analizować każdy, nawet najdrobniejszy wydatek - mówi Piechowiak w rozmowie z INTERIA.PL, tłumacząc, dlaczego wspólnie z Justyną Niedbał zdecydowali się  sprawdzić, jak wygląda życie za płacę minimalną.

"Dzień pierwszy - płacę za mieszkanie. Dzień drugi - idę po chwilówkę" - napisał na swoim blogu Piechowiak, dając tym samym do zrozumienia, że jego eksperyment dobiegł końca praktycznie już po pierwszym dniu.

Z Łukaszem Piechowiakiem rozmawiała Katarzyna Krawczyk.

INTERIA.PL:  Skąd taka decyzja, aby podjąć się wyzwania przeżycia za płacę minimalną?

Najgorsze w tym jest to, że są to często ludzie ciężko pracujący, którzy prócz możliwości przeżycia kolejnego dnia, nie mają nic od życia.

Łukasz Piechowiak: Od lat zajmuję się zagadnieniami związanymi z rynkiem pracy i wynagrodzeniami. Jest to temat niezwykle trudny i delikatny jednocześnie. Moja koleżanka redakcyjna do początku lutego realizuje quasi eksperyment i próbuje przeżyć miesiąc posiadając do dyspozycji równowartość płacy minimalnej, czyli 1237 zł. 20 lutego zostało jej ok. 300 zł.
W mojej opinii to ciekawy reportaż, którego celem nie jest pokazanie, że da się przeżyć za takie pieniądze. Celem też nie jest udowodnienie, że jest to płaca godziwa. Chcemy zwrócić uwagę, że w Polsce blisko 800 tys. ludzi codziennie musi analizować każdy, nawet najdrobniejszy wydatek. To pokazuje, jak duża część społeczeństwa żyje na skraju ubóstwa.
Najgorsze w tym jest to, że są to często ludzie ciężko pracujący, którzy prócz możliwości przeżycia kolejnego dnia, nie mają nic od życia. Ich godność w pewnym sensie jest nadszarpnięta, ale nie z powodu tego, że obecnie zarabiają tak mało. Nie oszukujmy się - większość z nas zaczynała pracę od niskich kwot i jest to zrozumiałe. Problem stanowi fakt, że olbrzymia masa ludzi kończy karierę z bardzo niskimi dochodami, bo całe życie zawodowe nie udało im się zdobyć lepszej pracy.
Można dywagować, dlaczego tak się stało. W opinii części użytkowników jest to wynik ich osobistych wyborów i braku zaangażowania. W mojej opinii to nie jest takie proste. Rozwiązanie dotyczące płacy minimalnej w Polsce trzeba zmienić w taki sposób, by dotyczyła ona naprawdę tylko słabo wykwalifikowanych pracowników. Niedopuszczalne jest to, by człowiek po 5 latach pracy przy obsłudze zaawansowanych urządzeń w dalszym ciągu otrzymywał wynagrodzenie w granicach 350 euro miesięcznie.
Niemniej to wymaga poważnych zmian w zakresie prawa podatkowego, pomocy socjalnej i społecznej, aktywizacji zawodowej oraz edukacji. Widać wyraźnie, że trochę nam brakuje energii w 
tym zakresie. I tu słuszność mają ci politycy, którzy zauważają taki brak idei łączącej społeczeństwo - myślę, że dążenie do zwiększenia wynagrodzeń w sposób mądry, wykluczający zbędne rozdawnictwo, a przede wszystkim niezmuszający do zwiększania długu publicznego powinien być głównym celem władzy.

Napisał pan na swoim blogu, że "różnica między ludźmi to często tylko łut szczęścia". Czy jest według pana coś, co mogłoby zrobić państwo, aby każdy pracownik otrzymywał wynagrodzenie dopasowane do swoich kwalifikacji i doświadczenia,  a żeby nie było ono "wynagrodzeniem głodowym"?



Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-godnosc-zycie-bez-strachu-ze-bol-z...
0
No votes yet

Więcej notek tego samego Autora:

=>>